cześć, mam problem. Nie wiedziałem, gdzie napisać i gdzie znajdę zrozumienie. pomyślałem, że ktoś z tej grupy da rade mi pomóc. Ostrzegam, że jeżeli ktoś nie lubi czytać i słuchać o problemach wewnetrznych, przemyśleniach i braku wiedzy i ogólnie takie damskie bzdury w wersji męskiej to nie czytajcie, bo zmarnuje wam tylko czas.
Mam 17 lat i postaram się wam streścić swoją historię, bez nazwisk bez zbednych rzeczy. o problemie powiem na samym dnie tej bzdurnej wiadomości. także, jeżeli kogoś takie gadanie nuży, wkurza to naprawde nie dobijajcie mnie złośliwymi albo chłodnymi komentarzami.
Hm, od czego by tutaj zacząć. Przez całe życie mam problem, którego nie potrafie rozwiazać. mam problem z gromadzeniem przy sobie ludzi. mniej dało się go zauważyc, kiedy byłem w gimnazjum niż teraz, kiedy jestem w 2 liceum. Potrafię być bardzo krytyczny ale też w drugą stronę - staram się być bardziej życzliwy itp. raczej przeciętnie, nic szczegolnego. Kiedy poszedłem do liceum, problem się uwypuklił. Próbowałem nawiązywać z nowo poznanymi osobami kontakty, z tymi, ktorych znałem, utrzymymwać. Wiadomo, ludzie w liceum chodzą razem na jakieś imprezy itp. czasem nawet nagminnie, ale to nie ważne
Nie wiem co robię źle, ale mam wrazenie, jakby nikogo nie interesowało co się ze mną dzieje, nawet nwm co robię źle, większość kontaktów jakie mam w tej szkole jest przeciętne albo mierne, dodatkowo starzy kumple, ktorzy chodza ze mna do tej samej klasy, z nimi też mam mierny kontakt. Analizując wszystko, co piszę, wychodzi na to, że mam problem z tym, że nie potrafię zjednać ludzi oraz z ich utrzymaniem czy poszerzeniem grona znajomych. Co nie znaczy, że żadnych znajomych nie mam. nie, tak nie jest, posiadam ich trochę, ale generalnie czuję się czasem, jakbym był widzem w filmie. Tyle wydarzeń, spotkań, a ja uczestniczę w 1/10 z nich, jak nie mniej, jakby moje zdanie nie było kluczowe, ludzie gdzieś wychodzą, czasem nawet zapominają, że mi o tym mówią, ale mają gdzieś to, że mnie nie zaprosili i tak po prostu ze mną o tym gadają. Jeśli chodzi o jakieś większe spotkania, byłem organizatorem dwóch. Zorganizowałem je po to, żeby móc poobcować z tymi ludzmi poza szkołą ( desperacja ) ale nie przyniosło to żadnych skutków. Zaraz po tym, wszystko wracało do szarej rzeczywistosci.
Dlaczego ja o tym piszę? Bo jest mi z tym źle. z tym, że ludzie wokół potrafią odnieść sukces w sprawach międzyludzkich nawet nie kiwnąc palcem, a ja mimo to, mam problemy i powiedziałbym duże. Nie potrafie zjednać sobie ludzi, z tych zmartwień na ten temat czasem popadam w paranoję, że naprawdę mógłbym umrzeć i nikt by sobie nic z tego nie zrobił. Wyglądem też nie rożnie się od innych - wszystkie palce i kończny mam, biały kolor skóry, brzydki jakoś nie jestem a trądzik ( coś co odstrasza ludzi ) mam mały.
Podsumowując wszystko, prosiłbym o wskazówki. Cokolwiek, ponieważ tak jak mówię, patrząc na to, czego nie mogę zmienic, mimo że chcę, nie patrzę na to trzeźwo i możliwe,ze czegos nie widzę... Chociaż nie wiem. A, i dlaczego piszę to tutaj - wydaje mi się, że jest to forum dla mężczyzn i chłopców, ktorzy zostać nimi chcą. patrząc na moja sytuację czuję się bardzo małym chłopcem z masą problemów.
Tak jak wspominałem na początku, jeśli ktoś chce mi naubliżać czy wyśmiać, to naprawde, nie chciałbym tego czytać, niech zachwoa to dla siebie. Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto chociaż spróbuje mi pomoc.
Monotematycznie (bo często to piszę) dodam, żebyś zapoznał się z 'Obudź w sobie olbrzyma' Anthony'ego Robbinsa. Ogólnie książki to potęga. Do tego ciężka praca i konsekwencja w tym co robisz. Wydajesz się całkiem zdesperowany, może Cię zaskoczę, ale - rewelacja! Będziesz miał mnóstwo zapału, aby to zmienić. Będac na dnie masz całkiem mocne podłoże, aby się mocno odbić.
Czego nie widzisz? Tego na czym się nie skupiasz. Czyli na własnym szczęściu. Twój filtr wyłapuje jedynie rzeczy negatywne, czas to zmienić. Jak to zrobić będziesz miał napisane we wcześniejszej podanej przeze mnie książce. Poza tym polecam stronę, która się ukaże, jak w google wpiszesz 'odważ się żyć' (nie można wklejać linków innych aniżeli yt i z podrywaja). Tylko niech Cię nie wetnie na motywujących obrazkach i filmikach, bo to też może się przerodzić w stratę czasu.
Co do egoizmu, można uprościć, że wszyscy nimi jesteśmy. Myślę jednak, że to nie jest odpowiednia pora, aby to objaśniać. Nie czuj się winny będąc sobą i dążąc do tego czego pragniesz, o ile nie krzywdzisz umyślnie przy tym innych osób!
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
postaraj sie pokazac z jak najlepszej strony, pokaz swoje zainteresowania. Robienie imprez to nie jest droga do zjednania sobie znajomych. Nie wiem, czemu masz takie parcie na znajomosci w klasie, zapisz się do jakiegos kolka zainteresowan, zacznij chodzic na jakis sport. A napewno poznasz jakichs ciekawych ludzi. Moim skromnym zdaniem, bardzo potrzebujesz atencji, bycia 'kims', zeby ludzi obchodzilo co robiles wczoraj. Stary, nie warto bo predzej czy pozniej obroci sie to przeciwko Tobie. Zaakceptuj siebie, poznawaj ludzi. Ale nic na siłę.
słucham tego z pokorą i przyznaję, że nigdy nie miałem czasu na układanie swojego życia i nie mam priorytetów ani punktów, dzieki którym moge poprawić swoje"ja". I do prawda, czuje się niedoceniony. Zdesperowany - trochę tak, trochę nie. Co do swojego zdania - mam swoje zdanie na rozne tematy, ale chyba nikomu się nie podoba, że można mieć swoje zdanie. Może zbyt skupiłem sie na chęci akceptacji ze przeoczyłem tyle momentów, w których robię durne błędy i po prostu zniechęcam do siebie.
The only thing that makes me whole again,
Is to stand right here before you in the sun, oh,
I'll keep running til the very end,
For the life I've lived is not the life I want
Poszukiwanie nadmiernej akceptacji innych jest jak droga ku przepaści, jak przekroczysz próg to lecisz...
To jest jak narkotyk, jak raz zażyjesz, to będziesz chciał go więcej i więcej.
Jak bardzo to syfu robi w niektórych życiach - nie wspomnę, nie starczyło by mi czasu na opisywanie łańcuszków przyczynowo-skutkowych bo rano chcę być bardziej żywy niż martwy.
Kolego, depresja jest wynikiem nadmiernego myślenia zamiast działania, depresja jest dla leni bądź ludzi którzy zgubili drogę/ścieżkę której warto (dla nich) się trzymać.
Czego chcesz, po co żyjesz, co chcesz robić, co chcesz mieć?
Takie pytania to już przed lustrem sobie zadaj - a nie tutaj.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
Albo w lesie. Albo w mieście nocą. Czy na plaży. Pozwól sobie na dużą dozę samotności
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Chcesz zmienić świat - zmień siebie. Jeżeli ich przyzwyczaiłeś do tego, że jesteś jak kukiełka to się nie zdzwiw, kiedy zaczniesz wyrażać swoje zdanie, które czasem będzie odmienne od innych. Tak to już jest. Natomiast jak poznasz nowe osoby to od razu będą Cię akceptować lub nie, ominiesz etap zdziwienia i adaptacji do nowej sytuacji
Jeszcze raz napiszę: 'Obudź w sobie olbrzyma' - Anthony Robbins. Poukładasz sobie wszystko w głowie dzięki tej książce. No dobra, może nie wszystko, ale będziesz tuż za horyzontem, który teraz widzisz.
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Szukasz darmowego coacha - pisz na priv.