Jestem z kobietą poł roku. Przez 3 pierwsze miesiace sex był bardzo fajny, w różnych miejscach i nie nudny. Od 3 miesięcy spotykamy się u mnie (w kazdy weekend zostaje na noc). Problem w tym ze wieczory zawsze wygladaja tak samo. Ona zmęczona po pracy, oglądamy film, ja zaczynam ją pieścić całować i przechodze do gry wstępnej. Problem polega na tym ze od niedawna jak tylko zaczynam ją pieścić (nawet nie w miejscach intymnych) to ona od razu mówi że jest zmęczona. Myśle ze jestem zbyt przewidywalny bo za kazdym razem tak samo zaczynam i ją to zwyczajnie znudziło. Możecie podsunąć jakieś pomysły na to zeby zainiciować sex ale tak żeby nie było jak do tej pory? Jak zrobić to inaczej niż zaczynać ją pieścić/całować?
Po co ma się wysilać skoro przyzwyczaiłeś ją do tego, że nie musi nic robić. Niech ona też się postara. Przecież z seksu powinniście oboje czerpać przyjemność. Raz Ty rzucasz się na nią, a raz ona zrywa z Ciebie ubrania.
Wpadłeś z nią w rutynę. Ona wie co się stanie zanim jeszcze do Ciebie przyjdzie. Warto tego nie robić i utrzymywać taką powłokę niespodzianki pomieszanej z niepewnością, żeby nie wiedziała czy zaraz przyciśniesz ją do ściany i będziecie uprawiać namiętny sex, czy może obejrzycie razem serial przy winie i świeczkach.
Próbujcie nowych miejsc, nowych pozycji. Tylko żeby mi się bez kontuzji obyło, zrozumiano?!
W sumie się z Tobą zgodzę, ale co do miejsc zacytuję Volanta: "Łóżko wygrywa"
rutyna też, chociaż po trzech miechach to dość szybko, może to jest po części spowodowane że codziennie się widujecie ?
nie ma czasu zatęsknić "za pieszczotami"
they hate us cause they ain't us
wychodzisz nagi i niewytarty po prysznicu, zaczynasz ją całować i w kilka sekund nie jesteś najbardziej mokry w towarzystwie
rydzykant
Ale my nie widujemy się codziennie tylko w weekendy i to czasami tylko jedną noc. Zgadzam się z tym ze nimczym ją nie zaskakuję i za dużo sam od siebie daję zamiast pozwolić jej też się wykazać. Problem w tym że jak ja nie zacznę sam się do niej dobierać to ona zwyczajnie pójdzie spać... A nie chce marnować okazji na bzykanie bo widujemy sie tylko raz w tygodniu :/ Więc jak to zrobić zeby miała większą ochote a jednocześnie zeby nie zmarnować okazji??