Witam Panowie.
Od razu przejde do rzeczy. Od wakacji kręce z fajną dupą. Spotkalismy się kilka razy, bylismy już wraz z moim kumplem w trojke, kilka dni w Chorwacji, tam nasz pierwszy wspólny seks, macanki,spacery (bez kumpla) także na dni rozstania odpaliłem w niej sporo pozytywnych emocji. Studiujemy teraz ja w mieście A ona w mieście B co niestety nas rozdzieliło aktualnie na sporo kilometrów. Jednak przed wyjazdem do siebie odwiedziłem ją w nowym mieszkaniu (mieszka sama) żeby jeszcze podgrzać temperature tej znajomości czyt. : seks, impreza,seks,spacery,seks...
Jednego wieczoru poprosiła mnie o wybór filmu na jej kompie a że coś tam jeszcze robila w kuchni pozwoliłem sobie pooglądać zdjecia (część oglądaliśmy wczesniej razem i chciałem dokończyć) i pech chciał że wlazłem w zjebany folder gdzie miała zdjecia z byłym.
No zabolało mnie to w chuj, bo rozwija się naprawde coś fajnego miedzy nami a tu taka akcje. Po sztywnym oglądaniu filmu, zacząłem na ten temat rozmowe - Zastrzegała się że z tamtym typem już nic jej nie łączy,skrzywdził ją, odwalił ponoć coś po czym nawet jak by chciał wrócić - ona sie nie zgodzi - tak mówiła. O tym co odwalił - moze mi opowiedzieć ale nie chciałem jeszcze tego słuchać bo wiedziałem o tym i widziałem ze to dla niej świeże. Dodała żę najwyraźniej zapomniała usunąć zdjęcia, bo ostatnio miała sporo na głowie. Z tym że w pokoju jej rodzinnego mieszkania też widniały jego zdjecia i wczesniej tłumaczyła to tak samo natomiast mimo mojej uwagi nie podjeła sie kroku do zdjecia tych fotek jeszcze przy mnie.
Stąd moje pytanie Panowie, jak mam to odebrać? Kręci coś? To tylko zdjecia...czyli może jest to jakiegoś rodzaju senstyment ? Generalnie wydaje mi się że gdy się z kimś zerwie to usuwa się wszelkie wspomnienia, ja po moich byłych pierwsze co zdjecia wyjebalem żeby nie mysleć i życ na nowo.
O czym Ty myślisz człowieku, to tylko zdjęcia odpuść sobie.
Po co te chore rozkminy, spotyka się z nim? Pisze z nim? Wtedy mógłbyś zacząć się obawiać ,że coś jest nie tak a o zdjęcia się nie martw. Sam posiadam zdjęcia z byłymi dziewczynami, zostawiam sobie owe zdjęcia na pamiątkę gdy za pare lat pooglądam sobie z jakimi dziewczynami byłem.
Nie masz podstaw do obaw, nie okazuj zazdrości o tego chłopaka bo to pogorszy sprawe w 100%.
Rób co robiłeś spotykaj się, sypiaj z nią i nie spinaj o głupoty.
"Pierwsza minuta może być ostatnią dlatego ceń jak ostatnią."
Spoko, moze to takie gówniarskie ale jestem po dwóch toksycznych związkach i przez to jestem taki nieufny, a chciałbym w końcu dorosnąć, wyjść na prostą i być w poważnym związku.
Wierze w to że moje obawy nie mają podstaw i niepotrzebnie szukam dziury w całym.
Natomiast z doświadczenia wiem że laski jakoś inaczej myślą - mówią jedno a robią co innego!
Panowie po plusie za szybką odpowiedz
################
oczywiście macie rację, tylko:
"że wlazłem w zjebany folder gdzie miała zdjecia z byłym."
a:
"w pokoju jej rodzinnego mieszkania też widniały jego zdjecia"
trochę to dziwne że tyle tych zdjęć zwykle jak facet ją zrani to jest antychrystem i jego zdjęcia jak i dusza palona jest na stosie nienawiści ... a tu jakaś galeria z byłym, ciekawe
they hate us cause they ain't us
no i własnie o tym mowie....
"Bycie mężczyzną i olewanie tego" to jedno ale bycie robionym w chuja to druga sprawa gdy nam na kimś zależy....
Dlatego własnie chce poznać wasze opinie czy zaryzykować i przeprowadzić jakąś dodatkową rozmowę przed kolejnym krokiem ?
################
ależ Ty jesteś głupi - laska ma byłego w dupie, a Ty robisz z jakiś fotek problem - gdyby było coś na rzeczy, to broniłaby dostępu do kompa niczym Szczęsny bramki, lwica młodych lub menel ostatniej flaszki denaturatu... Kolego - dupy już takie są, kiedyś przechowywały listy/kartki/zdjęcia od "byłych" w szufladach/szafach pod stosem majtek, a teraz mają to na kompie - mechanizm pozostał, zmieniły się tylko nośniki... są sentymentalne i takie pozostaną...
Powiem Ci tak gadanie że on ją zranił i całe jej bla bla bla możesz wrzucić między bajki(uwierz ze sam się na tym przejechałem),ważne jest ile i czy o nim mówi i myśli?A foki to właśnie zły znak...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Pierdolenie o Szopenie.
To już nie można mieć fotek z wakacji, bo były na nich jest? Ja pierdolę.
Ja też mam zdjęcia z moją byłą z naszych pierwszych zagranicznych wakacji i nie zamierzam nic kasować czy też usuwać, tam gdzie jesteśmy razem na zdjęciu.
No dobra, to tylko zdjęcia, on przecież ma seks itd. Problem jest tylko taki, że takie mało znaczące rzeczy, które racjonalnie wszyscy tutaj bagatelizują, moim zdaniem świadczą o tym, że on cały czas siedzi z tyłu jej głowy. Jeżeli był taki okropny to pochowałaby wszystko raz dwa, a nie trzymała na widoku. Które laski nie chowają takich rzeczy? Te które liczą, że nastąpi... powrót! One zawsze wracają - gdzie tak napisano? Kurczę, zakochane porzucone laski bywają niesłychanie sentymentalne. Gdzieś już tutaj pisałem jak taka jedna zatrzymywała się ze mną przy co drugim sklepie sportowym i mimochodem wspominała, o tym że "pewien jej znajomy gra w tenisa". Od razu rozrzewnione oczka, łamiący się głos, zamyślenie (kim był ten "znajomy" nie muszę pisać, potem do niego wróciła). Inna z kolei jeździła na drugi koniec Polski gdzie mieszkał były kochaś (po 1,5 roku od zerwania!) przy każdej nadarzającej się okazji (wybór miejsca delegacji - miasto X, wylot na krótką podróż ze znajomymi - z miasta X, odwiedziny znajomych ze studiów rozsianych po Polsce - u znajomych w mieście X; w końcu i z nim się spotkała (1,5 roku!) w mieście X).
"Zastrzegała się że z tamtym typem już nic jej nie łączy,skrzywdził ją, odwalił ponoć coś po czym nawet jak by chciał wrócić - ona sie nie zgodzi - tak mówiła."
"Dodała żę najwyraźniej zapomniała usunąć zdjęcia, bo ostatnio miała sporo na głowie."
Dwa najtańsze kłamstwa - "nigdy nie wrócę do niego" i "zapomniałam".
Trzymałbym rękę na pulsie i uważał na swoje potencjalne zaangażowanie w tę znajomość.
* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."
chopy ... folder z fotami ex na kompie to jedno a foty na biurku w domu to drugie
w pokoju jej rodzinnego mieszkania też widniały jego zdjecia
wy też trzymacie foty ex po pół roku na biurku w domu ?
od lata się widują, mamy późną jesień
przez pół roku nie zdążyła sprzątnąć ?
to sie kurwa kupy nie trzyma, no bez jaj ...
p.s. rozmowy nie przeprowadzaj (nic nie da), tylko obserwuj jak jest
they hate us cause they ain't us
Dlatego napisałem ten post tutaj, bo wydaje mi się, że nie ma co tego bagatelizować...
chciałem sie poradzić, dlatego dzięki Panowie za zajecie się problemem i szybkie odpowiedzi.
w takim razie mam obserwować i absolutnie znowu nie poruszać tematu?
a co do tego, że chciała mi już dwa razy opowiedzieć o sytuacji z tamtym typem A ją uciszyłem ? warto posłuchać ? czy wyjde na "psiapsióła" któremu chce sie wypłakać w ramie ? wiem tylko tyle że byli razem 1,5 roku. Teraz sytuacja jest taka że każde z nas mieszka w trzech róznych miejscach.
Ja w mieścia A - ostatni rok studiów,
ona miasto B - zaczyna IIst. w nowym miescie, nowe mieszkanie,znajomi,zajęcia,
On - nie wiem o nim prawie nic, tylko tyle że w mieście C (informacja z facebooka)
Może to dosyc istotne, wszyscy oddaleni od siebie po 700 km, czyli troche rozwiało.
Codziennie mam z nią kontakt, postępuje jak trzeba, zostawiam emocje, pokazuje że mam swoje życie wrzucając foty z imprez, nie odzywając się od razu, poza akcją ze znalezieniem zdjęć nie zarzucam zazdrością typu "z kim wychodzisz,na jak długo,kim on jest" życze tylko miłej zabawy...itd.
możecie powiedzieć że ciapa ze mnie ale.. to sie po prostu czasem czuje....
Zależy mi, żeby się to fajnie rozwinęło, wstrzymuje się ze słowami "kocham Cie" choć z seksu na seks jest coraz piekniej i ostatnio już to prawie z siebie wydusilem w trakcie
Pozdro
################
czyli zaczynają się pierwsze symptomy związku na odległość - zazdrość o "Exa", następna będzie o towarzystwo, że za rzadko odpisuje, że na imprezę poszła... i tak dalej, aż do wiadomego finału - wpierw pretensji, potem kłótni no i końca... zazdrość i niepewność, to takie robaki, które duszę i umysł skutecznie zatruwają... ale ten scenariusz nie musi być obligatoryjny, są pary (podobno), którym się udało...