Podrywanie zajętej/nie zajętej koleżanki 
Znamy się z dziewczyną X od dawna, działamy w tej samej organizacji. W skali od 1 do 10 daje jej 8.
Bardzo ładna i inteligentna, problem w tym, że ma chłopaka, są ze sobą może ze prawie 4 lata.
Piszę bo mam lekki mętlik w głowie i liczę na waszą trzeźwą ocenę sytuacji.
Znamy się ponad rok, zawsze świetnie się nam gada, w każdą rozmowę jest bardzo zaangażowana, patrzy się w oczy nie unika mojego wzroku. Setki razy inicjowała rozmowy na FB, ostatnio zaczęła też dzwonić.
Kiedyś po jednej imprezie dość mocno się dowalałem, bo dziewczę w tańcu bardzo mocno się przytulało i macało mnie po świeżo ściętych włosach na szyi. Mówiła że fajnie drapie. Uznałem to za dobry znak, kiedy przenieśliśmy się ustronne miejsce chciałem się coś bardziej przystawić. Nie pozwoliła mi...
Wielokrotnie mówiła mi że świetnie pachnę. Na każdej imprezie przetańczyliśmy co drugi taniec.
Kiedyś mnie zjebała i powiedziała mi, że ja jestem dla niej tylko kolegą.
Z kolei jak pytałem ją co właściwie z jej gościem, to mówiła że to skomplikowane ale gdyby się uświadczył to w życiu by się nie zgodziła na nie.
Ostatnio mówi mi że, nauczyła się ode mnie specyficznego potakiwania i że już przy ludziach robi tak jak ja.
Na ostatnim wyjściu na miasto kiedy tańczyliśmy to wielokrotnie dotykała mnie po twarzy, miałem jedno 2-dniowy zarost, sprawiało jej to dużą przyjemność.
Wszystkie te jej działania przypominają mi początki wcześniejszych związków, niestety tu cały czas jak się podwalam to mówi, jesteśmy tylko kolegami.
Ze trzy razy spaliśmy (bez seksu) przytuleni do siebie... Pozwalała na to!
Chwali mnie, mówi że imponuje jej, że ogarniam tam wiele spraw.
Nie raz, była w szoku i imponowało jej moje zdecydowanie działania, takie w rożnych codziennych sytuacjach.
Kiedyś zmacałem ją po tyłku to mnie opieprzyła, że ona nie z tych... żebym się hamował.
Po grzyba tak robi!? Kurcze coraz bardziej mi na niej zależy! ale jej tego nie pokazuje, tylko po pijaku czasem podwalam się.
Aaa z gościem prawie nigdy się nie pokazuje, a jak ich kiedyś spotkałem na festiwalu, to jego olała i poszła ze mną z moim towarzystwem!
aaa ciekawostka moja była jej nie znosi (zazdrosna?), ona o tym wie doskonale... Była jest z innym fagasem więc to lekko absurdalne
Co robić koledzy!?
jak wyje na pierwszym biegu, to się wrzuca drugi, bo się coś w mechanizmie zepsuje..
Leonardo szybko sprawdziłem co to znaczy
Nie do końca:
Nie mówi mi, że jestem dla niej jak brat. Nie opowiada mi o byłych i o aktualnym po za tym że to skomplikowane. Nie opowiada mi o wszystkim bo nasze rozmowy to nie typowa wymiana informacji, to bardziej flirt, pozwala mi na pewne aluzje seksualne, życzy mi erotycznych snów. Poleca filmy mocno seksualne. O rady mnie nie prosi, ale jak sam coś jej poradzę to często robi jak jej powiem. Nie szuka pocieszenia w sprawach związanych z jej facetem, ten temat praktycznie nie istnieje. Nie mówi mi że jestem jej najlepszym przyjacielem, jedynie że mnie bardzo lubi i zależy jej na naszej znajomości.
No ale może masz racje, pierdolnąć tym?
Haha friendzone
ogólnie robi to po to byś się zaczął angażować. Za wszelką cenę się nie daj! Wiesz co to push&pull? Wykorzystaj to na niej, a pewnie efekt będzie zajebisty
pozdro
To jest to! Mój friendzone również nie wyglądał jak klasyczny friendzone. Flirtowanie, wieczorne wyjścia z laską wypindrzoną że wyglądała jak milion dolarów, niby przypadkowy dotyk, niby przypadkowe dopytywanie czy jestem wolny w terminie imprezy na którą poszukiwała partnera, zero rozmów o byłych, o obecnych, o jakichkolwiek facetach (co bym się nie zniechęcił zapewne) itd., itd. Problem pojawiał się wówczas, gdy chciałem iść prosto do celu, np. KC, gdy wszystko wskazywało że się uda.
Ona świetnie wie, że chcesz czegoś więcej, a posiadanie taboretu na którym można usiąść (za każdym razem gdy się chce) jest wygodne.
Lustro w postaci takiego samego P&P często nie działa - wydaje się początkowo, że wszystko idzie zgodnie z planem, ale w rzeczywistości idzie dobrze tylko przez moment, po push zaczyna się jej aktywność, ale przy pierwszym pull znika jak dawniej
* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."
Nie dam się! Po h.. tak robią?
Jesteś urozmaiceniem. Zastanów się ile dostajesz z tej znajomości tego czego naprawdę chcesz? KC - nie bo kolega. Macanie po tyłku - nie bo kolega. Cokolwiek w kierunku zacieśnienia relacji - nie bo kolega.
Dzięki Tobie ładuje sobie energię Twoją atencją (wie że na nią lecisz), ma dodatkową osobę na jakieś wyjścia (piwo, koncerty itd.), gdy jej się nudzi może z Tobą pogadać (moja rada - odetnij się od Facebooka, komunikatorów, smsów - tylko rozmowy przez telefon i TYLKO do umawiania spotkań). Sama pewnie tego nie przyzna, ale też pompuje sobie ego, nic nie daje a tyle dostaje. Ja bym nie tyle to pierdolnął, co po prostu ograniczył kontakt. Daj sobie na wstrzymanie z miesiąc (zero spotkań), a zdalny kontakt wyeliminuj zupełnie. Olanie zupełne spowoduje pewnie szereg pytań, a potem nazwie Ciebie "obrażalskim". Gdy pękniesz wyjdziesz na lamusa. Bądź zapracowany, nie bądź dostępny. A gdy po tym czasie doszłoby do spotkania - atakuj. Oleje to daj sobie spokój, pokaż swoje zamiary wprost, tutaj już nie ma miejsca na podchody. Nie będzie chciała to pokaż swoim zachowaniem, że taka forma znajomości Cię nie interesuje. Niczego nie werbalizuj, nie wal fochów, żadnych pretensji - przez cały ten czas wszystko ma być jak dawniej.
A najlepiej poznaj nową, świetną dziewczynę - wtedy wszystko wyjdzie automatycznie. Póki co to ona ustala zasady gry, a Ty grasz mimo że najchętniej wywaliłbyś planszówkę do kosza.
* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."
Kazdy lubi miec OPCJE
Pieprzyc to, co o nas mówią, jesteśmy ludźmi z pasją,
Nie ma takiej opcji żeby zapał nasz miał zgasnąć
z zajętymi trzeba wiedzieć kiedy jest opcja wyrwania, a kiedy nie
jak pisze septo, jak nie daje wrzucić dwójki to nie ma sensu próbować, bo to tylko podbudowuje jej ego (ah jaka ja atrakcyjna, działam na niego)
co innego gdyby ona sie nie opierała po czasie, a tak to tylko nic nie znacząca iluzja ...
pamiętaj że ty tracisz czas, a ona i tak ma w razie co penisa z którym jest dwa lata, a ty ?
a ty nie masz nic
they hate us cause they ain't us
Ja bym złapał za dupę i przyciągnął do siebie. Na pewno w twarz - albo język, albo dłonią. Żadna strata.
ok, czyli jak by nie patrzeć dałem się w manewrować, licząc że coś z tego może być.
Dzięki panowie, dzięki Al za rady, i tu mam pytanie. O ile mogę wyeliminować FB, Smsy, bo po prostu nie będę odzywał się do niej. To jest problem, często widujemy się w organizacji w której działamy. Tu już jej nie uniknę. Często są to też imprezy, wtedy wchodzi alkohol i większa "szczerość". Na pewno padną pytania czemu się nie odzywam, czemu jestem wobec niej obojętny, czemu ją ignoruję.
Jak jej odpowiadać żeby nie wyjść na lamusa. Nie chce wchodzić w jakieś tłumaczenia bo czuje od razu coś namieszam bez sensu.
A może po prostu szczerze jej powiedzieć że rola kolegi mi nie odpowiada i żeby zajęła się lepiej swoim chłopakiem, mimo że jak tam niedawno komuś powiedziała o relacji ze swoim że "pogubiłam się i muszę sobie to poukładać". Czemu się pogubiła? Nie skromnie myślę że przeze mnie? ale może przyczyna jest inna...
Co robić, i czy taka zmiana podejścia daje jakiekolwiek szanse że zacznie na mnie inaczej patrzeć, kurde jak widzę jej tyłek to wariuję!
"Często są to też imprezy, wtedy wchodzi alkohol i większa "szczerość"."
W takim przypadku najlepiej nie pij (piszę serio).
"Na pewno padną pytania czemu się nie odzywam, czemu jestem wobec niej obojętny, czemu ją ignoruję."
Nie masz czasu. Pewnie masz jakieś zajęcia - nie musisz ich wymyślać, bo wtedy faktycznie polegniesz. Po prostu, szkoła, praca, dom, hobby, znajomi, znajome - to wszystko może pochłaniać Twój czas.
"A może po prostu szczerze jej powiedzieć że rola kolegi mi nie odpowiada i żeby zajęła się lepiej swoim chłopakiem"
Nie, nie werbalizuj. Jeśli zachowasz spokój i będziesz ją traktował neutralnie, będzie żyła sobie w stanie "zawieszenia". Nic się nie zmieniło, a jednak się pozmieniało - nie ma dla mnie czasu, niczego nie inicjuje, twierdzi że jest zajęty. Tyle informacji powinno jej wystarczyć. Mówiąc wprost wyłożysz się na tacy, a Wysoki Sąd będzie mógł wydać wyrok. Wtedy zacznie swoje gierki, P&P, nie odczepi się od Ciebie, bo dla niej taka sytuacja jest bardzo wygodna.
"komuś powiedziała o relacji ze swoim że "pogubiłam się i muszę sobie to poukładać""
Liczy się tylko jej zachowanie, a nie słowa. Nie zwracaj na to uwagi.
"Co robić, i czy taka zmiana podejścia daje jakiekolwiek szanse że zacznie na mnie inaczej patrzeć, kurde jak widzę jej tyłek to wariuję!"
To radzę wyluzować, bo z takim podejściem spieprzysz operację pt.: "Szukam swoich jaj". Traktuj ją jak każdą inną koleżankę, na którą nie lecisz. Rozmawiaj jak ze słabą 3/10, zwykła uprzejmość, kurtuazja, a nie życie złudzeniami: "może coś z tego będzie". Póki co robisz to co ona chce, rozwal jej plan i "miej jaja by robić to na co masz ochotę", a nie to co potencjalnie może Cię do niej przybliżyć lub co gorsze to czego ona chce.
* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."
poszukaj sobie nowej panienki, tylko nie jakiejś figurantki na pokaz do wzbudzania zazdrości, a takiej którą warto bzyknąć - zobaczysz jak szybko relacje się odwrócą... i nie rób z tego jakiejś ostentacji, bo sztucznie to wyjdzie...
Zakochany czy jehowy?
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
Al miałeś rację, laska wypytała mnie czemu się nie odzywam, odpowiedziałem że mam ostatnio dużo na głowie. Wiem jednak, że laska mam w cholerę adoratorów... mimo że była w towarzystwie ciągle siedziała na komunikatorze. Generalnie gdzie się z nią nie pojawiałem to spotykaliśmy jej męskich znajomych, którzy w sposób nie jednoznaczny na nią patrzyli. Dowiedziałem się ostatnio z przekazów ze ona doskonale wie że chciał bym ją przelecieć...
Dalej olewam laskę, kurcze było by łatwiej gdyby mi na niej nie zależało. Fajna jest... W kolejne dni co chwile będziemy się widywać i nie mogę tego uniknąć. Na szczęście będzie tam też sporo innych dziewczyn, do których co prawda nie czuje takiego przyciągania ale przynajmniej będzie z kim pogadać a tą olewać nadal.
Dowiedziałem się ostatnio z przekazów ze ona doskonale wie że chciał bym ją przelecieć...
Jaka to tajemnica i nowość, przecież nie szukasz partnera do warcabów. Podobne zamiary ma 95% jej męskich znajomych, podobnie jak u większości kobiet.
'Instynktu nie zamordujesz' - kobiety nie szukają chłopków do mówienia im jakie to piękne oczy ona ma i czy ona taka wspaniała.. A taki, z którymi bzyknąć się można z 'naturalnym' podejściem. Czyli zwierzęcym ruchaniem
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
Panowie, dużo się pozmieniało...a może nic się nie zmieniło.
Jaki Ty tajemniczy jestes;). Poruchales wiec?
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
pewnie nie, bo by się pochwalił
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki