Witam,
Generalnie sytuacja wygląda tak. Kobiety poznane w necie. Piszę z nimi już jakieś 2 tyg. W piątek spotkałem się z jedną. Dopiero teraz, bo wcześniej nie miałem czasu. Bez jakiś szaleństw, gadka była, kino też, ale bez KC, bo nie widziałem za bardzo z jej strony sygnałów, ale spotkanie ok, bo już dopytuję się o kolejne.
Kobieta nr 2. Z nią też już spotkałbym się tydzień temu ale brak czasu zmusił mnie do przełożenia spotkania na wczoraj. Z tą to pisanie o seksie, fantazjach, także z tą doprowadziłem do śmielszej znajomości. Wczoraj spotkanie, godzinka półtorej gadki , podteksty. Gadka napewno mniej pikantna niż to co szło na FB. Poszliśmy na jedno piwko, zaczęły się te charakterystyczne spojrzenia z jej strony a ja specjalnie jeszcze zintensyfikowałem kontakt wzrokowy, tak, że dziś mi pisała, że lubi mój wzrok i oczy
Po piwku już ciemno, spacer, usiedliśmy na ławce. Fajny klimat, księżyc, gwiazdy, w tle grało jakieś karaoke z dobrymi hitami z lat 80 (pola mokotowskie). No i bach , spojrzałem się na nią, bo właśnie była rozmowa o skracaniu dystansu, widziałem ten wzrok i po prostu zrobiłem swoje. KC weszło a potem było naprawdę gorąco, musiałem ją stopować, bo jednak jeszcze ludzie byli wokół i takie publiczne igraszki i jęki nie były pewnie dobrze postrzegane, zwłaszcza jak kobieta siedzi okrakiem na facecie i robi różne mało grzeczne rzeczy :)Potem poszliśmy dalej, pyta co teraz, ja mówię, że mam ochotę na herbatę i słyszałem , że zapraszasz do siebie. Ona do mnie, że z miłą chęcią, ale wyjątkowo współlokatorka została na weekend bo chora i wolałaby na pierwszym spotkaniu nie robić 'tego', bo ma zasadę taką. Ok, nie naciskałem. Pojechaliśmy na przystanek, tam stała we mnie wlepiona wkładając mi rękę w spodnie i szczypiąc po tyłku, plus lizanie i całowanie mojej szyi. Potem jechaliśmy, ja wysiadłem i pojechałem kolejką do domu. Oczywiście pisała jak to jej nie było wspaniale, ochy , achy. Całkiem fajna kobieta i napewno ma większe szanse na coś, niż ta pierwsza. Dziś jestem umówiony z trzecią i zobaczymy co z tego wyjdzie.
Kieruję do Was pytanie odnośnie spotykania się i działania z kilkoma kobietami. Macie jakieś doświadczenia w tej sprawie? Czy takie coś jest w porządku wobec nich, skoro każdej pisałem, że w związek wejdę, jeśli dana kobieta spełni moje wymagania i nic nie obiecuję z góry?
Pozdro
Do KC dazysz bez wzgledu na to czy sa IOI czy nie ma, nie kazda laska okazuje je na pierwszym spotkaniu i nie zawsze sa to jawne sygnaly. Jeśli dopytuje o kolejne to jest IOI, mozesz dzialac juz wiecej na nastepnym
Spotykanie sie z wieloma kobietami jest wporzadku o ile z zadna nie laczy Cie uczucie, przeciez kobiety tez spotykaja sie z wieloma facetami, sam decyduj ktora wywarla lepsze wrazenie i ktora bardziej do Ciebie pasuje.
"Wszyscy muszą być kimś, mi wystarcza być sobą"
Stary, nic sobie nie obiecywaliście, niczego nie zapewnialiście, więc nie zastanawiaj się czy to jest w porządku. One też mogą się z innymi spotykać.
PS. Też byłem wczoraj na Polu Mokotowskim między 22.30-24.00 na ławeczkach przy "jeziorku"
Ja właśnie też przy jeziorku, tyle , że w tych godzinach to już czekałem na pociąg
W ogóle wczoraj miałem wrażenie, że właśnie koło 22 koło zielonej gęsi widziałem Hoona jak wysiadał z paroa osobami z jakiegoś Vana.
To pewnie był on.
BTW. Widzę, że ostatnio jest jakiś lamus co minusuję wszystko co napiszę. Jak jesteś taki odważny, to napisz na PW o co Ci chodzi.
Poznajesz kobietę, spotykacie się, jest miło. Ona mówi Ci, że szuka czegoś na stałe w co będzie mogła zainwestować siebie i swoje emocje. Wkręcasz się. Mija miesiąc a Ty dowiadujesz się, że kręciła w tym czasie z 3 innymi kolesiami którym sprzedawała tą samą bajkę.
Wszystko zależy jaki masz kręgosłup moralny ;P
Generalnie macie rację z tym co mówicie, co tylko potwierdza moje odczucie.
Oczywiście padały pytania z ich stron, z iloma piszę, z iloma się spotykam. Powiedziałem, że piszę też z innymi, a reszty narazie nie muszą wiedzieć, bo ja nie wnikałem w to co robią, oczywiście się zarzekały, że nie piszą ani nie spotykają. Może tak jest, może nie.
Generalnie jak będzie się z którąś rozwijać na poważniej, to odpuszczę takie działanie, bo jednak to nie jest do końca fair w dalszych etapach relacji.
Chyba, że mówisz otwarcie, że nie chcesz wchodzić w związek i spotykasz się z innymi dziewczynami, a kiedy jesteś z tą konkretną to jesteś z nią w 100%, robisz co w Twojej mocy, aby było jej/wam przyjemnie ze sobą, ale to od niej zależy czy pasuje jej taki układ i czy w niego wchodzi.
W drugą stronę to samo czyli jak dziewczyna spotyka się z kimś, a danym dniu jesteście razem to nie wcinasz się do jej życia oto co robi z innymi.
"Wiedzę możemy zdobywać od innych, ale mądrości musimy nauczyć się sami."
"Słuchaj szeptów, a nie będziesz musiał znosić krzyków"
No dlaczego nie ?
Ja miałem zasadę, że zawsze mówiłem, że związku nie chce i czułem się w porządku. Jeśli nic nie obiecujesz to nie masz zobowiązań, c'nie?
Natomiast, jeśli Ty im mówisz, że związek jest okej, ale kobieta musi spełniać Twoje wymagania, a nie dajesz jej do zrozumienia, że chcesz z nią być, to chyba nie masz żadnych zobowiązań, nie? Na logikę to weź:)
Ale musisz brać pod uwagę, że kobiety, same sobie coś wyobrażają, a później mają pretensje. Ona może mieć inne zdanie apropos waszej relacji niż Ty.
Większość dziewczyn z którymi działałem po kontaktach intymnych myślała, że mnie już ma na własność, z etykietką "chłopak". One myślą bardzo naiwnie i jeśli chcesz być z nimi w porządku to musisz im mówić co chwilę, że nic więcej nie będzie.
Uważaj jedynie, żeby jedna nie spotkała Cię calujacego się z drugą, bo Cię zjedzą
Najwięcej to miałem sytuację że z 3 kobietami na raz się spotykałem i nie czułem się grzesznikiem z tego powodu, ale to już chyba każdy ma inaczej..