Często słyszę od dziewczyn, że jestem apodyktyczny, przez co relacje mi się nie rozwijają wcale. Podaję pod spodem co to jest jeżeli nie każdy wie :
► apodyktyczny
1. taki, który narzuca swoją wolę innym i nie znosi sprzeciwu; bezwzględny, arbitralny, despotyczny, bardzo stanowczy (np. apodyktyczny szef);
2. taki, który jest wyrazem tych cech (np. apodyktyczne spojrzenie);
3. w logice: stwierdzający, wyrażający konieczność;
4. w logice: zdanie lub sąd apodyktyczny - zdanie, w którym występuje np. słowo "musi", stwierdzające konieczność istnienia jakiegoś stanu rzeczy
Niestety jak spojrzałem na definicję, to zgadza się wszystko praktycznie ;/ Wiem, że nie byłem taki jeszcze 2 lata temu ale bardzo zmieniłem się z charakteru poprzez mój rozwój, choć poszło to trochę nie w tą stronę. To postawa mocno dominująca.
Np jeżeli ktoś się mi sprzeciwia, to ja nie potrafię się za bardzo z tym zgodzić, lubię stawiać na swoim i jestem mało wyrozumiały ;/ Nigdy nie lubiłem mieć szefa w pracy, zawsze musiałem pracować niezależnie.
Chcę to zmienić! Jestem świadom, że zmieniłem się na gorsze.
Mnie kobiety często zarzucały, że nie potrafię iść na kompromis. A tak naprawdę miały na myśli "dlaczego nie zrobisz tak, jak ja chcę?".
Może tym paniom przeszkadza fakt, że masz własne zdanie i wcielasz je w życie? Zastanów się nad tym.
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
No dzięki manio. Uważam, że charakter można krztałtować i chcę to zrobić.
Ja potrafię nawet w rozmowie z kobietą powiedzieć jej nieświadomie "cicho" jak mi przerwie i dalej kontynuuję.
Dzisiaj pisałem z jedną dziewczyną którą poznałem 2 dni temu, tak fajnie było jakoś. Dzisiaj napisała mi że jestem właśnie apodyktyczny i że nie jestem dobrym człowiekiem. Masakra ;/
To co Ty robisz, że ona po dwóch dniach doszła do takiego wniosku? ;p rozkazy jej wydajesz czy co?
Jeżeli TY - podkreślam, Ty - uważasz, że zmieniłeś się na gorsze, to powinieneś nad tym pracować. Nie totalnie wyplenić, ale trochę to zredukować, bo swoje zdanie trzeba mieć i stawiać na swoim też trzeba umieć. Musisz sobie po prostu wyrobić trochę elastyczności. Więcej tolerancji i wyrozumiałości. Amen.
Miej wyjebane, a będzie ci dane!
Pewnie nie zauważyłbym tego gdyby nie opinie innych. Teraz i ja sam zauważyłem to.
Swoje zdanie trzeba mieć, ale z zdaniem innych też trzeba się liczyć, ewentualnie robić tak by one myślały, że się liczysz
Pracować nad charakterem trzeba cały czas, zawsze coś do dopracowania się znajdzie.
Także pomyśl czy czasami nie było takich sytuacji, że one miały rację, ale ego i duma nie pozwalała przyznać im racji.
Miałem tak, już nie mam.
Jak ktoś ma lepszy pomysł to na siłę nie próbuję udowadniać mu, że mój lepszy, chyba, że faktycznie mam rację. Trzeba znaleźć balans.
Pozdro