Prawie zawsze rozwiązuje problemy sam.. samodzielne myślenie too u mnie podstawa,ale ta sprawa jest nieco cięższa .
Zastanawiałem się wiele nad jedną kwestią.
Kupiłem auto półtora tygodnia temu. Na benzyne.
Codziennie nim jeżdżę. Ale właśnie jak każdy wie , potrzebna jest benzyna, , żeby pojazd jeździł.
Mam 18 lat. Mam na koncie troszkę kasy z pracy, ale jak wiemy , skończy się prędzej czy później gotówka.
Od rodziców za dużo nie chcę brać.
Przypomnę , że uczę się ( nowy rok szkolny , technikum)
Macie jakieś pomysły na to jak uzyskać benzynę ?
Proszę o wpisy 
Tylko nie jedź na stację, bo będziesz needy.
Benzynę najlepiej uzyskać po prostu ją kupując, więc mogłeś spytać jak zarobić kasę ;p Nie ma nikogo znajomego kto może brać paliwko bez vatu? Ja od dawna jeżdżę na paliwku za 4 ziko, zawsze coś.
W jaki sposób to robisz?
4 zl za paliwo, nono.
możesz zawsze skoczyć np. do biedronki i kupić olej rzepakowy
Duzy masz silnik ze tak ubolewasz nad ta benzyna?
jazda samochodem na gaz jest jak seks w prezerwatywie - daje mało frajdy
Stary, jak Twoja kobieta zna swoje ciało i jest świadoma CO oznacza CO to nie wpadniesz.
Opos, nie zaczyna się budowy domu od dachu.
Tu rodzi się parę pytań, np:
1. Skoro wiedziałeś że nie jesteś w stanie utrzymać samochodu to po co decydowałeś się na jego zakup?
2. Czy auto rzeczywiście jest ci potrzebne w tak młodym wieku?
3. Napisałeś że mało zarabiasz. Ok ja też, ale czy chcesz całą swoją wypłatę przepierdalać miesiąc w miesiąc na paliwo? To bez sensu, a co z takimi wydatkami jak nowy ciuch, jakaś impreza, kino itp?
Przemyśl sprawę i sam podejmij decyzje. Auto nie sprawi, że będziesz miał większe powodzenie u dziewczyn (no chyba że jakieś blachary), za to pojawi się wokół ciebie wielu fałszywych ludzi którzy będą chcieli żebyś gdzieś ich woził za frajer. A ty z racji młodego wieku i braku doświadczenia będziesz spełniał ich zachcianki. Z drugiej strony fajnie że kupiłeś auto, ponieważ zdobędziesz doświadczenie za kółkiem i już od najmłodszych lat będą ci leciały zniżki na ubezpieczenie.
Moja rada dla ciebie:
Śmiganie autem w weekend, a od poniedziałku do piątku komunikacja miejska (zauważ że w busach i tramwajach możesz poznać fajne cziki
)
Nigdy nie rań SIEBIE! Podrywaj tylko takie które NAPRAWDĘ ci się podobają
Dokładnie. W komunikacji miejskiej nie tylko poznasz fajne dziewczyny ale i różne ciekawe rzeczy się dzieją
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
np jedni chcą zeby im oddać buta
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Kamileq , pojemność 2.0

Perry . Właśnie 3 razy w tygodniu mam treningi to zabieram braci i jadę.
Nie kupiłem auta na wyrywanie.robilem to bez autka , szlo dobrze mi to.
Auto kupiłem bo miałem taki cel na wakacje .
Do szkoły jeżdżę mpk , i faktycznie codziennie jakieś rozmowy Z nowymi pannami
Mam nadzieję że te panny to nie kontrolerki biletów ;>
Nigdy nie rań SIEBIE! Podrywaj tylko takie które NAPRAWDĘ ci się podobają
Haha, , dalem Ci plusa perry.
Nie no, jak coś się wypatrzy to rozmawiam z tymi pannami.
A co to masz za potwora ze silnik 2.0? ja mam a3 1.8 na gazie i za 30zl robie 100km
Ja mam 22 lata, i szczerze auta nie posiadam. Może to ze względu na status majątkowy rodziców z którymi mieszkam.
Mam kumpli którzy teoretycznie zarabiają mniej niż ja. Jednak ubezpieczenie płaci ojciec, a matka / babka / dziadek dorzucają się na pierdoły i tak mają na benzynę.
Brat miał pożyczałem się, aktualnie się wyprowadził i pierdole cały samochód.
Na studia i tak bym nim nie jeździł bo nie opłacalne, do pracy jak jadę to za granicę z kolegą, a mieszkam w mieście gdzie wszędzie elegancko blisko.
Nie powiem bo auto to zajebista sprawa, gdzieś zabrać dziewczynę, etc.
Jednak jak nie masz stałej pracy, a nawet jeśli a nie jest ci potrzebny na gwałt to po chuj?
Ja sobie daje czas do skończenia studiów, czyli 1.5 roku. Może będzie jakiś progres w gotówce.
Samochód to nie tylko benzyna, to spora skarbonka do której trzeba dokładać. Nawet jeśli jeździsz starym cc, to klocki, płyny, olej i już dwóch stówek nie masz, nie licząc opon zimę i ubezpieczenia.
Zastanów się czy nie lepiej go sprzedać w pizdu. Jeśli nie to jedyne wyjście, albo nadziani starzy albo do roboty.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Kamileq ja 45 zl na 100 km.
Auto zadbane. Zajebiscie się prezentuje..
Dużo do roboty nie ma.sprowadzany z Niemiec
Jakie?
Ford Mondeo rok 1998
Trzeba było celować w coś z mniejszym silnikiem + instalacja LPG w pakiecie.
W ogóle nie widzę sensu kupowania dużego samochodu w takim wieku , ale to Twój wybór
Trzeba się liczyć z corocznymi kosztami napraw, opłaty zawsze trochę wyższe, nawet same opony będą sporo droższe niż np do seicenta
Teraz mam 1,2 w gazie , a i tak skurwiel po mieście te 9l spali.
Ja tam miałem cinquecento 700 w gazie to dopiero było tanio
Tobie 9l gazu jemu 9 litrów paliwa czyli tak prawie raz więcej cenowo
Gaz i tak zawsze wyjdzie taniej, nawet jak ktoś ma astre coupe dowaloną w 5 osób i będzie deptał.
Druga sprawa to jazda oszczędna, na tym się autorze skup bo to chyba jedyne wyjście z twojej sytuacji jeśli chcesz na czymkolwiek zaoszczędzić.
@Misza
Ciężko się nie zgodzić że taki cc na dojazdy fajna sprawa, ale jakbym miał tym ciulać 100 km w jedną stronę to dzięki.
Fajna sprawa też z tego względu że jak ktoś ma jakieś pojęcie to w aucie wszystko zrobi sam, a jeśli nie to na pewno kumpel fachowiec pomoże.
Swojego nie miałem ale woziłem się już gazowanymi furami, z c klasy.
Lanos, astra, golf 2/3, w takie autka autorze powinieneś celować. Gaz zamontowany i masz na starcie przebitkę raz mniej.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
pierwsze auto mialem ibize 1.4 w gazie i za 30zl robiłem 120km i tu byla mega oszczędnośc
Pozbądź się samochodu. To pasywo
Wyjmuje Ci pieniądze z kieszeni.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Opyl forda i kup toyote np. paseo, carina lub e11. Najlepiej z lpg. Jak wszystkie wymiany beda na czas, to uwierz mi zaoszczędzisz na naprawach ;p
Kup forda mustanga, chuj ze pali 16 w benzynie na 100, ale wyjedziesz nim co niedziele na 30 minut do kosciola i bedziesz bardziej zadowolony niz jak bys mial jezdzic innym za darmo codziennie
W przyszłym tygodniu mam rozmowę z kobietą, która proponuje mi jakąś pracę. Problem , mam nadzieję , że go rozwiąże
lepiej nie mówić dokładnie, żeby nie zapeszać
Marso , na kawę z pewną kobietą , która mi wszystko przewinie.
Wszystkiego się dowiem w przyszłym tygodniu.