Witam!
Przejdę od razu do sedna sprawy bo mam kawałek tekstu do napisania.
Ja 24 lata, Ona 19.
Zapoznaliśmy się w pracy. Przyszła do pracy na okres wakacji jako studentka (teraz już razem nie pracujemy, pracowaliśmy tydzień). Poznaliśmy się 28 lipca, Ona przyszła pracować na nasz stanowisko wiec od razu do niej podbiłem i się zapoznałem. (widziałem ją już wcześniej w pracy i mi się spodobała, ona też mnie widziała)Zapoznaliśmy się chwilę pogadaliśmy i musiałem iść do swojej pracy , ale w wolnych chwilach wpadałem do niej pogadać. Rozmowa wyglądała później tak że ja dawałem od siebie 30/34 a ona 60/70. Dobrze nam się razem rozmawiało tak przez kilka dni starałem sie jej dotykać i tak też robiłem ( nie chciałerm szalec od razu ze względu na to że to było w pracy a ja już jedną sytuację z podejściem do gąski miałem w pracy i te babki z którymi ona pracowała wiedziały o tym dlatego chciałem działać tym razem powoli i tak też robiłem). Gąska miała pracować z nami przez 5 dni później dwa dni wolnego i miała przyjść jeszcze na ostatni dzień w poniedziałek 4 sierpnia - tak też było.
Wiec tak jak pisałem dobrze się gadało jakiś raport zrobiony(podobne zainteresowania )wiec pytam o numer na dwa dni przed weekendem i dostaję numer. Później na jeden dzien przed weekendem czyli dzień po tym jak dostałem numer proponuję spotkanie. Spotkanie dochodzi do skutku , jedziemy na pizze, miło sobie rozmawiamy na koniec żegnam ją całusem w policzek i się rozchodzimy. 30 minut po spotkaniu dostaje od niej esa " dziękuję za mile spędzony czas i za buziaka również" Coś tam odpisuję. Następny dzień widzimy się w pracy. Jest to jej ostatni dzień. Pół zmiany pracujemy a pół siedzimy w pomieszczeniu socjalnym naprzeciwko siebie moje nogi prawie cały czas obejmowały jej nogi, rozmawiamy, ona mi mówi że jej koleżanka mnie pozdrawia ( której nie znam) pyta czy kiedyś odwiedzimy ją na jej mieszkaniu.. i takie tam. Na koniec kiedy się już rozchodzimy ona mnie przytula na pożegnanie a ja ją wtedy całuje w usta ( nic nie powiedziała tylko zaraz po tym odeszła) 3 mi n po wyjściu z pracy dostaję od niej esa że nie spodziewała się i ze ją zaskoczyłem ( cos tam odpisałem) Napisala że pierwsze mówię ze mam jej juz trochę dość a następnie ja całuje i ze ona już nie wiem co ma o tym myśleć. (wysyłałej jej troche sprzeczne sygnały, taki trochę push pull) czasem jej trochę dogadywałem a potem znowu byłem miły wiadomo ocb. Trochę karuzela z smsami z jej strony się zaczełą wiecd starałem się to ugasić stopniowo. Następnie chyba taki push pull z jej strony bo jej zainteresowanie jakby spadło po pierwszych intensywnych dniach pisanie już się tak nie odzywała chętnie. Następnie dzwonię 6 sierpnia żeby się umowić na sobotę to mówi że nie wie czy da rade. Dzień przed zgadujemy sie na gg znowu pisze ze nie wie. Jest sobota o 15 dostaje esa że dalej nie wiem i troche się tłumaczy ze musi zrobić to i tamto i ze ewentualnie da później znać. Dzieli nas od siebie 20 km zaznaczę jeszcze.[[[ Na pierwszym spotkani ona wpadła do mnie autem przesiedliśmy się do mojego i pojechaliśmy na pizze]]]. pomyślałem sobie, że moze ja skocze na jej wioske albo przynajmniej bliżej jej okoliciy i sie spotkamy wieć tak też napisałem dodając że mogę wpasć bliżej niej i że chyba są tak jakies miejsca do pospacerowania w jej okolicy a ona na to krótko odpisuje " Że wlaśnie średnio z takimi miejscami do pospacerowania" to ja na to " ok Ty chyba lepiej wiesz czy jest u Was gdzie pospacerować czy nie bo ja tam u Was nigdy nie byłem. Zaproponowałem następny dni czyli niedziela (wczoraj) a ona na to ze bedzie w przyszłym tygodniu mieście u mnie że ma cos do załatwienia i ze możemy się spotkac jak coś. Dzisiaj napisała że jutro bedzie jak coś. Pytam o której i czy jak załaatwi to co ma załatwić to czy czas ją bedzie gonił czy może bedzie miała chwilę. Ona na to ze czas ją będzie Gonił. Więc ja odpisałem: "strasznie nieosiągalna jesteś ;p to ja Ci głowy nie będę zawracał
"
Ona na to odpisuje " że nie ma lekko, że nie leży cały dzień, ze chciała dobrze no ale spoko. 5! " i teraz niby obrażoną udaje.
Nie wiem co o tym myśleć... niedziela jest niby wolna ale jej nie pasowało, zaproponowałem przyjazd do niej ale raczej ją to nie interesowało. Albo faktycznie jest aż tak bardzo zajęta, albo po prostu szukała byle pretekstu żeby jakoś zakończyć znajomość i się pokłócić.
Zresztą nawet gdybym się z Nią jutro spotkał to musiałoby wejść już KC i jakies kino do tego oczywiście tak żeby to szło wszystko w dobrym kierunku ( ta nasza relacja), a do tego trzeba stworzyć nastrój , a jak my się mamy spotkać w pełnym biegu przy okazji bo ona musi odebrać odkurzacz z serwisu i do tego jeszcze jakieś fochy dzisiaj pokazuje to jak ja miałbym to niby zrobić?? Jak miałbym zrobić ten nastrój i do tego KC doprowadzić?? Ogólnie laska się tłumaczy że ma bardzo dużo zajęć u siebie na gospodarstwie i że nie ma zbyt wiele czasu. I teraz tak jak pisałem wyżej albo faktycznie nie ma tego czasu albo szuka pretekstu żeby się pokłócić i skończyć znajomość. tylko jak to wybadać jak jest naprawdę??
Sorry za tak długi tekst ;p

ładnie się rozpisaleś
poczekaj az sama wyjdzie z inicjatywą, nie panikuj
chociaz i tak jestem zdania ze chociazby skały sraly laska zawsze znajdzie czas...
Jeżeli masz pytania - pisz PW
No właśnie to samo sobie pomyślałem,żę (chociażby skały srały to laska znajdzie czas jak będzie tylko chcieć) to jest proste że jak chcesz to szukasz sposobu a jak nie chcesz to szukasz powodu. No laska wlaśnie wyszła z inicjatywną dzisiaj że przy okazji może się spotkac jak coś bo jedzie odebrac odkurzacz z serwisu i bedzie na mieście jutro. ( ale mi to inicjatywa) hehe
Nie panikuję, poniewaz podchodzac do niej liczyłem na zdobycie doświadczenia, a nie żony.Choć powiem szczerze, że polubiłem dziewczynę.
zastanawiałem się czy te wścibskie babska z pracy jej nie nagadały na mnie że już jedną gąskę kiedyś atakowalem no ale przecież było jedno spotkanie miedzy nami i gąska była wyraźnie zainteresowana... teraz troszkę się pozmieniało ;p
Dziewczyny ze wsi nie chcą zbytnio, żeby się do nich przyjeżdżało na początku znajomości, bo często potem pięć okolicznych wsi plotkuje, że do Zośki przyjechał Zosiek i się zośkowali
Także proponuję Ci miejsca gdzie będziecie bardziej anonimowi (szczególnie ona)
Może rzeczywiście nie ma czasu. Teraz są żniwa to nawet w niedzielę jeśli jest pogoda się pracuje. No chyba , że leje u was teraz to może coś kręci
Chłopie, spokojnie wygląda na to że jest Tobą zainteresowana, więc prędzej czy później sama się odezwie. Ja tam wierzę, że teraz naprawdę ma dużo pracy, bo lato, żniwa itd ( sam jestem ze wsi i coś o tym wiem). Więc spokojnie, czekaj na jej ruch i nie naciskaj.
Dlaczego starasz się jej na rzucić spotkanie w jej okolicy ? Umawiaj się na neutralnym gruncie, z tego co napisałeś widać, że nie jest chętna Cię zapraszać do siebie i wolała by bardziej neutralne miejsce.
''Są takie rzeczy, które wywierają na ciebie wpływ i zmieniają twoje życie.''
''Mężczyźni zakochują się w tym co widzą, a kobiety w tym co słyszą, dlatego My kłamiemy, a One się malują.''
''Cokolwiek uczynisz, będziesz żałować.''
To nie było żadne narzucenie tylko JEDNO pytanie grzecznościowe ze względu 20 km drogi. Panienka teraz nie pracuje a w październiku idzie na studia, zresztą ma teraz trochę wydatków a auto na wodę przecież nie jeździ. Zapytałem tylko raz i to nie było narzucenie.Po odczytaniu odpowiedzi: "że średnio z miejscami do pospacerowania u Niej" nie było z mojej strony żadnych nacisków. Źle to zinterpretowałeś.