Dziś zjebałem sprawe z laską, umówieni byliśmy wczoraj na 16... Napisała sms że ojciec chrzestny do niej wpadł i sie sprawa w rodzienie wyjasniła itp itd. Dzis zapytałem o której start grilla u niej, napisała że o 20 i że będą te i te osoby. Pamiętam jak raz wspominała o jakimś "Hulio" który za nią biegał, będzie na tej działce. I tutaj zrobiłem błąd wielki...
Napisała mi że przyjechał wtedy (wczoraj) i do kina ją zabrał to odpisałem jej grzecznie:
"a ja myslalem ze masz swoje problemy i jest luzno a tutaj mnie w chuja robisz."
ona:
"w środe serio nie mogłam.. wiem, że nic by mi nie pomogło"
ja:
"no to lajtowo że masz swoje sprawy poukladane Spoko, niegniewałbym się bo wiedziałem że masz swoje problemy ale jak z jakimś waflem jeździsz to nie mój wózek. Nie bierz tego do siebie "
ona:
"wafel? co masz na myśli?
Nie rozumiem.. chyba mam prawo układać sobie życie z kimś."
ja:
"a czy ja pisze że nie? Nie zrozumiałaś mnie kochana Przecież ja spotykam się z kim chcę i ty również to robisz... Nie widze problemu. Tylko myślałem że ty inwestujesz coś w tę znajomość, widocznie źle to zrozumiałem. Nie rozumiem czemu robisz z igły widły?"
ona:
"Widocznie źle zrozumiałeś. Dla mnie to jest zwykła znajomość typu kolega/koleżanka."
ja:
"czy dawałem inne sygnały aby było inaczej...?? Fajnie mi się spędzało czas, mogłem z tobą śmiać się i płakać, gadać i milczeć i tyle, jak je nie lubie takich pisancyh rozmów... Dziwnie się zachowujesz..."
ona:
"dobra nieważne. Chcesz to wpadaj do mnie na 20"
ja:
"chyba nie ma sensu po tej konwersacji, trzymaj się"
Mam wiele opcji na ten wieczór, mogę jechać na redbulla dziś do Gdyni, mogę jechać na działke do kumpla, nie zgine. Na lasce mi z lekka "zależało" i chciałem tą znajomość rozwijać ale jak ona mi pisze że "hulio musi się postarać bo u niej mają przejebane chłopaki ogólnie"... Będą moi znajomi u niej i nie chciałbym kwasu robić a zachować twarz... macie pomysły czy iść tam i się bawic gdyby nigdy nic czy jebnać w ziemię i robić co innego? Zależy mi aby wyjść z całej sytuacji z twarzą, wiem że już u tej babki nic nie ugram 
Ziomuś, bo już mnie zaczynasz wkurwiać. Produkują się ludzie w 3 temacie z rzędu, a Ty to masz w dupie; robisz i tak to po swojemu.
Powtórzę ostatni raz: OLEJ TO I IDŹ SIĘ BAWIĆ GDZIE INDZIEJ! Na chuj Ty się przejmujesz nią w ogóle i tym, żeby wyjść z twarzą? Laska Cię nie szanuję, szcza na Ciebie, a Ty udajesz, że to deszcz. Żałosne.
BTW widać, że za mało kina/działania, wskoczyłeś do friendzone'a, z którego nie ma wyjścia.
Okej panowie... Jedyne czego się obawiam to kwasu z jej strony na moich znajomych... Zawsze lubiłem mieć rękę na pulsie. No cóż
Są rzeczy które trzeba mieć w dupie
Kredyt umarł , kryzys żyje, kto nie płaci ten nie pije !
Widze że konkretnie stawiacie sprawę, to lubie i za to dziekuje
Temat do zamknięcia, sam zjebałem i sam naprawię (albo i nie)
Kredyt umarł , kryzys żyje, kto nie płaci ten nie pije !
Przyjebałeś się jej, jak pies do jeża. 3 tematy o jednej panience? Żadna nie jest tego godna
Olej ją całkowicie, jak Hulio taki alwaros to niech się "stara", a Ty dawaj do Gdynii i ogarniaj nowe cziksy.
NIE BYŁA I NIE JEST TOBĄ ZAINTERESOWANA. Nic już jej nie pisz, po prostu zamilknij. Babie nie wytłumaczysz, z nimi się nie wykłóca.
Aby tego było mało konwersacja dalej zaczęła się rozkręcać... Sprowokowała mnie, od dawna nie czułem się jak gówno oszczne przez laske... Jadę na redbulla, najgorsze jest to że jak to baby będą wkręcać swoje teorie wśród moich znajomych
Kredyt umarł , kryzys żyje, kto nie płaci ten nie pije !
najgorsze jest to że jak to baby będą wkręcać swoje teorie wśród moich znajomych
Na bank. Idealnie dobrałeś nick - jesteś zakochany w sobie. Zaraz cała grillowa impreza zbierze się żeby dyskutować na Twój temat, a użytkownicy podrywaja zorganizują zlot w tym celu.
* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."
Czym Ty się kurfa stary przejmujesz...
Stary., możesz jechać na redbulla do Gdyni , a ty się jeszcze zastanawiasz , czy to nie pójść do laski , która cię z lekka olewa !?
"Nikt nie mówił , że będzie łatwo"
To smutne ale musisz dać sobie spokój. Ona doskonale sobie zdaje sprawe że na nią lecisz, wiec robi ci jazdy w stylu fochów i róznych bezsensownych akcji. Ma Cie TYLKO za kolegę. Uwierz, sam to przerabiałem. Laska mi sie dawała dotykać po tyłku a potem jak nigdy nic stwierdziała że przecież jesteśmy tylko kolegami. Ochłoń, wyjdz gdzieś, nie odzywaj się do niej. Lepiej czekać, czas to najlepszy doradca w tej sprawie.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
"O ile problemu w relacjach z kobietami nie miałem, ponieważ dogadywałem się z nimi od zawsze, ale wiadomo, pierwsze rozstania, próby "wyrwania lasek", itp. itd."
To cytat Twojego bloga, i nie pierdol mi tutaj że niewłaściwie Ciebie wyśmiałem. Swoje baty musisz przyjąć. Nie ma dróg na skróty. Dostaniesz po piździe nie raz nim wyrośnie Ci męski fiut.
A to co Ty tutaj robisz to pożal się boże, kopiujesz SMS-ski i co mamy Ci kurwa doradzić? Jak odpisać? I chuj z tego jak następnego nie będziesz umiał odpisać.
Masz rozkminy jak kura na drodze... "Kurwa! Kwa-kwa-kwa! samochód jedzie! w lewo spierdalać czy w prawo????????????" No i Ciebie w końcu rozjedzie.
Decyduj sam. Po tym poznaje się dorosłych ludzi, że są gotowi wjebać gówno które wynikło z ich działań. Jeśli boisz się porażek nie osiągniesz sukcesu.
E: Działaj i buduj Inner Game. Poszukaj starych blogów na podrywaj.org, to jebana kopalnia wiedzy i to całkowicie za darmo. Powchodź na ludzi z długim stażem, zobacz co mają w ulubionych blogach, poczytaj, pomyśl, podziałaj.
A nie jęczysz tu jak pizda.
Nie poklepię Ciebie po plecach i nie powiem miłych słów. I nawet nie powiem przepraszam, bo nie od tego tutaj jestem By ci sprawić radość... a po to By ci jebnąć kopala w dupę nim życie Ci to zrobi.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
No i to w tej stronie jest najlepsze, nie ma kółeczka wzajemnej adoracji a konkretne słowa.
Znajomość już wczoraj pierdolnąłem o ziemię jak peta (chociaż nie pale). Wczoraj byłem i na redbull'u i na otwarciu jarmarku dominikańskiego w gda
Wiem co zjebałem w tamtej relacji z laską, za mało czynów... Wiem że pogrzebałem się sms'ami ale cóż, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem
Pozdrawiam
Kredyt umarł , kryzys żyje, kto nie płaci ten nie pije !
no i co z tego jak nie wyciągasz wniosków....
To kiedy część 4.?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Wnioski? Nadal próbuje ogarnąć wszystko w głowie a z drugiej strony nie chcę o tym myśleć... "koleżanka" widocznie źle odczytałem miekkie piłki z jej strony.
Wnioski? Na pewno muszę być bardziej stanowczy i zamiast gadać godzinami na ławce w parku z piwkiem czy jakims pubie, muszę być "agresywniejszy", za wolno chciałem tę znajomość rozwijać.
Laska mi kasę wisi, przypomnę jej jak będę potrzebować gotówki... Może wtedy powstanie część czwarta...?
Kredyt umarł , kryzys żyje, kto nie płaci ten nie pije !