Jak sprawić żeby kobieta miała częściej ochote na sex? Jestem od 2 miesiecy z kobietą, przed pierwszym razem nie miała żadnych oporów, myślałem że bedzie już tak zawsze ale jak już sprawa przybrała formę poważnego związku to często zdarza mi się sytuacja że ona nie ma ochoty bo albo jest zestresowana egzaminem, albo padnięta po pracy itd. W tych sytuacjach stosuję metody opisane przez Gracjana w podstawach. Zawsze przynoszą skutek ale jest to sex bardziej wymuszony a ona mi daje bo wręcz boi się ze bede na nią zły. A nie chciałbym zeby tak sprawa wyglądała bo chciałbym zeby jej też było dobrze. Jest to typ raczej grzecznej dziewczyny (choć jak już jest sex to potrafi fajnie sie bzykać) ale np. wogole nie kręcą ją sprośne teksty (wręcz ją oburzają). Ma dosyć duże kompleksy ( poprzedni facet rzucił ją bo stwierdził ze jest za gruba (a wcale nie jest)). Co do samego sexu raczej jej się podoba, wprawdzie nigdy nie jęczała w niebogłosy ale z jej reakcji widać ze jej się podoba co mi zreszta wiele razy powiedziała. I jeszcze jedno pytanie- czy jest ryzyko że stosowanie metod gracjana na opór kobiety przed sexem przyczyni się do tego że kobieta zacznie myśleć o mnie że zależy mi tylko na sexie (choć tak nie jest bo jestem w niej bardzo zakochany, szanuję ją i bardzo mi na niej zależy)?
Hmm...
A tobie po co jest potrzebny tak częsty seks, hm?
Nie naciskaj, wręcz przeciwnie, na parę dni zapomnij o seksie, pieszczotach, żadnych zabaw łóżkowych. Zobaczysz, jak się w końcu rzuci na ciebie... i będzie chciała więcej.
Ale tobie radziłbym raczej dążyć do sytuacji w której to TY nie potrzebujesz seksu a ona go bardzo pragnie.
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
Stary, sam jesteś sobie winien...
"Jestem od 2 miesiecy z kobietą, przed pierwszym razem nie miała żadnych oporów, myślałem że bedzie już tak zawsze ale jak już sprawa przybrała formę poważnego związku..."
2 miesiące i poważny związek? Odważna hipoteza, jednak na pewno nie prawdziwa.
"(choć tak nie jest bo jestem w niej bardzo zakochany, szanuję ją i bardzo mi na niej zależy)"
I znów- jesteście razem 2 miesiące a ty wypisujesz takie rzeczy jakbyście obchodzili właśnie 5 rocznicę małżeństwa
Wyluzuj trochę, bo dziewczynę spłoszysz. Mam wrażenie że świata poza nią nie widzisz, a to bardzo zgubne podejście.
Nigdy nie rań SIEBIE! Podrywaj tylko takie które NAPRAWDĘ ci się podobają
nakrecaj ją
w sms, w styaucjach na zywo - glupa przymierzalnia jak idzie na wspolne zakupy ... przez rozmowy telefoniczne, dotyk, calowanie
Słowa: ładnie, cudownie, olśniewająco zastąp na: seksownie, namiętnie, pikatnie...
.. możesz tez dorzucić jakies fajne winko + filmy lekko 'zboczone' na wasze wieczóry
Jeżeli masz pytania - pisz PW
W dodatku, szykuję się 3 Wojna Światowa, nie będziesz o tym myślał
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
Z jednej strony to słabo, że tak świeży związek ma takie problemy... Przez pierwsze pół roku, to się nie powinno z łóżka wychodzić.
Uwierz mi.
Jeżeli chodzi o to kwiczenie - skoro tak mówisz to wnioskuję,że za dużo pornosów się naoglądałeś i teraz jesteś zdezorientowany.
Zgadzam się z Anarky'm - dobre pomysły. Masz ją zaskakiwać, masz być nieprzewidywalny, ona musi wiedzieć, że bardzo Cię pociąga. Jak najbardziej polecam film pornograficzny. Jak dziewczyna Ci powie, że nie lubi takich filmów, to znaczy, że kłamie, no ale oczywiście nic na siłę.
Nie zapominaj o grze wstępnej. Ona jest najważniejsza. Nawet jak dziewczyna będzie Ci mówiła, że już masz ją brać, to dopiero początek tej gry
Za Chiny Ludowe nie dobieraj się do jej gaci od samego początku, masz ją doprowadzić do takiego stanu, że sama je zdejmie, a Ciebie weźmie siłą...
Najtrudniejsza jest faza wyjścia z tej sytuacji, jak już uda Ci się doprowadzić do tego, że sex będzie w miarę regularny to ona będzie chciała coraz więcej - one tak mają...
Do dzieła
tak, niech jeszcze robi piruety na chuju i inne cyrki żeby mu dała, chyba nie o to chodzi w związku, nie wiem jak u innych ale w moim każdym związku pierwsze pół roku bzykaliśmy sie jak króliki, wiadomo że potem przychodzi pewna stagnacja i wtedy jest czas na "sztuczne" podkręcanie atmosfery, ale nie po dwóch miechach no ludzie ...
albo jest iskra albo nie ma, z jej czy twojej winy, jak niunia już teraz ma fazy to co będzie potem jak przyjdzie stagnacja ?
they hate us cause they ain't us
Zamiast nalegać postaraj się aby sama chciała. Jak jest nieśmiała a ma chcice to zacznie Ci dawać odpowiednie sygnały.
Jeśli masz kaloryfer to jak leżysz na jej łóżku zacznij sobie jeździć pa nim ręką. Możesz też DLA BEKI powiedzieć coś w stylu: "patrz jakie mam mięśnie" i zacząć się prężyć. Męskie ciało podnieca kobiety.
Znajdź sobie dziewczynę, która ma taki temperament i ochotę na sex jak Ty.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein