Witam,Ci co czytają forum pewnie kojarzą mnie i moje tematy.Spotykam się z dziewczyną,można powiedzieć,że jesteśmy razem,wszystko jest spoko.Jest tylko jeden mały problem z zewnątrz.Dawny mój "kolega" który kiedyś z nią coś próbował,nie wyszło mu,bo ona nie chciała,w sumie to nic między nimi nie było nawet,więc luz.Po dobrych kilku miesiącach ja zacząłem się z nią spotykać i tak oto teraz jesteśmy razem.problem w tym,że on czasem z nią pisze,spoko,kolegują się,luz,nic do tego nie mam.Chodzi o to,że czasem on po tak długim czasie stara się obniżać moją wartość pisząc jej,że "jestem frajerem,jeszcze się ona na mnie przekona" itp.Ona sama mi to pokazuje co on pisze.
1)Jak reagować gdy ona pokazuje takie coś ?-Powiedzieć jej,że jak ma z nim pisać i słuchać jak mnie obraża to niech tak robi,ale beze mnie czy zlać to totalnie i się śmiać z tego.
2)Wpierdolić mu,zlać go czy załatwić tak żeby przez miesiąc z domu nie wyszedł ? Jak macie jakieś dobre sposoby na niszczenie komuś życia to możecie podawać,chętnie wypróbuję.
Tyle,czekam na Wasze rady 
On jest frajerem, i chce się dowartosciowac pisząc jej takie głupoty. Smiej się z tego na glos. Ty masz być spokojny i opanowany. Jeśli by Ci nie pokazywała to juz byłoby cos na rzeczy. Laska może pisze z nim dla beki i to wszystko. Nie panikuj, to nic poważnego
________________________________________________________
Strach jest tylko iluzją w Twojej głowie. To on blokuje ludzi przed spełnianiem celów. Nie pokonasz go..to będziesz tkwił w tym gównie w którym jesteś!
Wyjebane miej, sie śmiej ;D
.
Olej to i tylko bez rękoczynów. Ja jak bym miał spuszczać wpierdol każdemu kto mnie krytykuje to dostałbym przynajmniej 25 lat więzienia.
Nigdy nie rań SIEBIE! Podrywaj tylko takie które NAPRAWDĘ ci się podobają
A co jak dziewczyna zacznie sobie wkręcać to co on jej pisze ? W sumie to już wyskoczyła z jakimiś przypuszczeniami,że może coś jest na rzeczy,skoro on tak pisze,bo przecież mnie znał lepiej.
Chyba laska ma swój rozum i wie co robi. Ewentualnie przytakuj i mów ze to prawda. Pamiętaj ze kobiety sa przekorne
________________________________________________________
Strach jest tylko iluzją w Twojej głowie. To on blokuje ludzi przed spełnianiem celów. Nie pokonasz go..to będziesz tkwił w tym gównie w którym jesteś!
Wyjebane miej, sie śmiej ;D
.
Wiem,wiem,czytałem ostatnio ten blog
Ja lubię też jedną taktykę,która dobrze działa moim zdaniem,jak dziewczyna ma jakieś wątpliwości czy problem z czymś czego niema to mówię "słuchaj,zawsze możemy się przestać spotykać".Gdzie większość facetów,którzy są mało obeznani z tematem zaczyna pieskować i się tłumaczyć,bo boją się,że stracą kobietę,tam ja nie mówię i nie robię nic,pokazuję jej,że jestem w stanie ją stracić.Zazwyczaj kończy się przepraszaniem z jej strony:)
Jak przeczytałem tytuł to myślałem, że będzie o jakiejś grzybicy czy coś.

Laska jest w porządku, że pokazuje Ci te wiadomości. Bić go nie powinieneś- pokażesz, że jego słowa na Ciebie działają i zasieją ziarnko w głowie Twojej dziewczyny. ("Pobił go, więc pewnie czuje zagrożenie, coś jest na rzeczy".)
Ja bym to wyśmiewał, bo to tylko świadczy o słabości i poziomie tego kolegi. Gdyby jednak nagminnie pokazywała Ci te wiadomości to powiedz: "spotykamy się już od paru miesięcy i chyba sama potrafisz wywnioskować, czy jestem frajerem, czy nie. Jeśli słowa jakiegoś faceta są warte więcej niż to, jaki jestem w Twojej obecności to chyba ciężko nam się będzie dogadać."
Ogólnie rzecz biorąc, to tacy dawni adoratorzy potrafią być upierdliwi. Szczególnie jeśli był to Twój znajomy, bo może wyciągać jakieś ciemne kartki z Twojego życiorysu i przedstawiać Cię z najgorszej strony. Jednak jeśli masz dobrą ramę, jesteś pewny siebie i gotowy stracić tę kobietę, to on nic nie wskóra. Mniemam, że Ty taki właśnie jesteś?
Spokojnie,wiele kobiet chętnie zamieniłoby swoich facetów na mnie,jest też wiele samotnych dla których byłbym ideałem,więc zbytnio nie ma zamiaru się spinać,jakby jej nie pasowało to droga wolna,ona raczej to Wie,więc myślę,że nie pozwoli mi tak łatwo odejść
1)Zlej to
2)Sam weź sobie wypierdol żelazkiem w łeb. Z jakiego powodu chcesz mu niszczyć życie? Ja pierdole ludzie weźcie się ogarnijcie bo słabo się robi jak czytam taki syf.
Może jednak ma racje, że jesteś frajerem.
Śmiej się z tego, tylko tak pokażesz jej, że nie jesteś frajerem. Wiadomo, że nerwy ruszają, żyłka na czole wyskakuje, ale nie możesz dać się sprowokować. Śmechem pokażesz jej swoją pewność siebie, silną psychę, niezależność i że umiesz kontrolować emocje.
Spokój i opanowanie! - to podstawa w negocjacji z terrorystami i kobietami.
panpatryk coś mnie trapi. Gościu wyzywa cię od frajerów i głupków to mi się nasuwa na myśl jedno pytanie. Skąd on ma dostęp do twoich wyników badań? hehe, oczywiście nie obrażaj się
Małe psy najgłośniej szczekają. Duże psy ignorują te małe.
A bardziej dosadnie: nie dotykaj gówna bo się pobrudzisz.
P.S. Fajnego masz kolegę... Najwyższa pora go wymienić na lepszy model.
Wiesz, ja bym to ogólnie olał i porozmawiał z tym 'kolegą'. Pisząc 'porozmawiał' mam na myśli rozmowę, nie bicie. Bądź co bądź to niemiłe, żeby takie rzeczy mówić o kimkolwiek, a nie mam w zwyczaju stać spokojnie kiedy na mnie plują.
Zresztą ona powinna se dać spokój z takim gościem, jakby mi ktoś tak nawijał to bym mu podziękował za znajomość.
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
No rozmowa to raczej odpada, bo wtedy najbardziej to się odbije na jego dziewczynie. Sytuacja może wyglądać tak - on pójdzie, powie koledze, że o wszystkim wie, o tych wiadomościach, itd. Potem kolega zjedzie jego dziewczynę za to że nie uszanowała prywatności ich rozmowy, że już więcej jej nie zaufa, bo jest jebaną kurwą-konfidentką. Ona się przestraszy że koleś zrobi jej koło dupy na osiedlu i swoją frustrację wyładuje na swoim chłopaku. Tak więc, rozmowa z kolegą nie jest dobrym wyjściem. Pozdro
Spokój i opanowanie! - to podstawa w negocjacji z terrorystami i kobietami.
Wow, nigdy bym na coś takiego nie wpadł. Pewnie dlatego, że kompletnie mnie nie interesuje co kto o mnie wygaduje. Moi znajomi wiedzą jaki jestem i jakaś śmieszna plota nic by nie zmieniła. A jakby zmieniła to też nie mój problem, właściwie to lepiej w taki sposób ludzi poskreślać niż w bardziej awaryjnej sytuacji.
No on jej nie zaufa, straszne rzeczy. Kto tu komu się pucuje? Wyjebane mam na ludzi, którzy oczerniają innych nie posiadając ku temu żadnych podstaw. Bo to, że ona 'jeszcze się przekona' brzmi jak tekst z podstawówki. Niezrozumiałym dla mnie jest, że dalej utrzymuje w ogóle z nim kontakt. Gadałem kiedyś z koleżanką i w żarcie, nawet nie obraźliwym zahaczyłem o jej faceta, to zbystrzała w chwilę i się nastroszyła. W ogóle ubliżanie innym ludziom jest słabe, odcinam się od takich osób.
Reasumując zrobiłbym tak jak wcześniej pisałem. Jak postąpi autor postu - jego sprawa.
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Mam pytanie, co to znaczy, że: "[...]można powiedzieć,że jesteśmy razem[...]". Oświecisz mnie?
Sekunda za sekundą, tracisz szansę na zostanie osobą, którą chcesz być. - Greg Plitt
Obracając to w żart zyskasz dużo więcej niż jak byś miał mu coś zrobić ale jeżeli sytuacja dalej będzie się powtarzała to zwyczajnie z nim pogadaj jak dojrzały facet co tym chce osiągnąć raczej już taki cwany nie będzie