Hej, witam wszystkich i odrazu przejdę do swojego problemu który się też pewnie tyczy wielu innych użytkowników. Chodzi o to, że jak jestem ze znajomymi w klubie to odczuwam lekki dyskomfort w tym miejscu, nie moge się w 100% wyluzować i bawić jak chce. Do tego dochodzi jakaś nienormalna presja , że musze coś wyrwać , muszę coś zdziałać, kogoś poznać. Nie mam pojęcia skąd się to wzieło , ani jak to głupie podejście wytępić. Mimo, że mam kobietę (chwilowo ona jest za granicą) to jak teraz bywam w klubach bez niej to ciągle mi wierci się w głowie ta myśl "działaj coś". Z drugiej jednak strony , w innych miejscach niż klub nie mam żadnego problemu z wyluzowaniem się, na domówkach się swobodnie czuje, poznaje ludzi, zagaduje i się po prostu dobrze bawię. Z czego ta presja wynika i jak się jej pozbyć? Czasem nawet jak jestem sam z laską w klubie to też się nie czuje w 100% komfortowo, oczywiście wtedy nie mam myśli "poznaj kogoś" ale też jest problem z wyluzowaniem się. Odnoszę wrażenie, że kluby nie są dla każdego.
mam wrazenie ze z klubem jest podobnie jak z wyjsciem na miasto w dzien ,a mianowicie zeby nie miec tej presji musisz miec nastewienie dobrej zabawy
w tedy powinies pozbyc sie tych negatywnych emocji 
Odczuwasz dyskomfort przy znajomych w klubie bo możesz bać się tego co oni sobie pomyślą o Tobie.
Idąc do klubu ustaw sobie za cel dobrą zabawę, a nie poderwanie jakiejś kobiety. Gdy celem jest wyrywanie to im dłużej nic nie ugrasz tym presja staje się coraz silniejsza i blokuje Cię.
Gdy będziesz podchodził do jakiejś kobiety też nastaw się za przyjemność z interakcji i podejdź żeby zobaczyć co się stanie
Życie to fala podjętych działań w oceanie możliwości.
Jesteś na głodzie czy tam w potrzebie i dlatego tak masz.
Pisałem już o tym w swoim blogu: http://www.podrywaj.org/blog/wil...
Po prostu sam sobie narzucasz presję, nie wbijasz tam się dobrze bawić, tylko wykonać swoje zadanie ("musze coś wyrwać , muszę coś zdziałać, kogoś poznać.") Ta presja po prostu zjada Cię od środka, nie możesz się wyluzować w wyniku impreza jest chujowa.
Jeśli zmienisz nastawienie z "muszę wyrwać" na "chcę się zajebiście bawić" to różnica będzie kolosalna. I ludzi wokół też to zauważą- patrz blog.