Witam,napiszę szybko 
Dużo się czyta o wadach i zaletach angażowania się w relację z dziewczynami,są tego przeciwnicy i zwolennicy.Ja mam pytanie o jedną konkretną sytuację.
Relacja rozwija się dobrze,dziewczyna daje też dużo od siebie.Mam po nią jechać ponad 300km(jest u kuzynki) i przy okazji zwiedzić po drodze parę miejsc,które zaplanowałem.Sam jej zaproponowałem,że pojadę,ucieszyła się,powiedziała,że odda mi część pieniędzy,że za darmo jechał po nią nie będę.
Pytanie czy nie staram się za bardzo ? Chodzi mi dokładnie o to,że kiedyś,jak coś nam nie wyjdzie to nie będę wyglądał na takiego frajera.Doświadczony życiem,przed poznaniem jakichkolwiek tematów PUA wiem,że nie warto się zbytnio starać o dziewczyny,mógłbym rzec,że ani trochę nie warto,bo koniec końców i tak nigdy nie doceniają 
"Dużo się czyta o wadach i zaletach angażowania się w relację z dziewczynami,są tego przeciwnicy i zwolennicy."
Nie. To nie dziala na systemie 0-1. Nie mozna sie angazowac ZA BARDZO, ale nie mozna tez nie angazowac sie wcale. Zloty srodek trza znalezc.
Nad czym sie zastanawiasz? ;p jak jest dobrze to ciesz sie zyciem a nie sie zadreczasz.
Miej wyjebane, a będzie ci dane!
Skoro twierdzisz, że w ogóle nie warto się starać (nie zgadzam się) to czemu jej to zaproponowałeś?
Pierwsze słyszę, żeby ktokolwiek był przeciwnikiem angażowania się w relację z dziewczyną. Przecież o tym jest ta strona. Dzwoniąc, umawiając się, randkując, ruchając- TO PRZECIEŻ OZNAKI ZAANGAŻOWANIA!!!
A co do pytania: sam sobie musisz odpowiedzieć na pytanie, czy Wasza relacja jest już na takim poziomie, żebyś robił takie rzeczy. Jeśli dziewczyna jest w porządku, nie odgrywa szopek, nie robi Ci testów, to czemu miałbyś po nią nie pojechać? Szczególnie, że jest gotowa zwrócić Ci część kosztów.
Chciałem poznać Wasze zdanie:) Jadę po nią i tak,raz,że po drodze zwiedzimy parę miejsc,dwa to chcę.Pytam,bo zastanawiam się tak na przyszłość i ogólnie do relacji z innymi kobietami.
Nie,że wgl nie warto się starać,jednak w perspektywie czasu zazwyczaj wychodzi,że nie warto,bo mało kobiet to docenia,nawet jak dają też coś od siebie.Ale to już całkiem inny temat
Nie, nie starasz się za bardzo! Inna sprawa, gdyby zadzwoniła do ciebie w nocy, że masz po nią jechać 300km, bo ona nie ma jak wrócić z imprezy, gdzie najebała się z kuzynką, a ty długo nie myśląc, szukałbyś kluczuków do auta, a rano miałbyś do roboty. Wtedy to byś się starał za bardzo!
W tym przypadku ten wyjazd jest dla ciebie przyjemnością. Tak jak napisałeś, że po drodze zwiedzisz sobie kilka miejsc, a do tego jeszcze ona dorzuci ci się do paliwa. Nie widzę w tym nic złego. Wycieczka i przygoda zarazem. Spędzicie fajnie razem czas, a na tym polega związek.
Spokój i opanowanie! - to podstawa w negocjacji z terrorystami i kobietami.
Skoro uważasz że to słuszne zrób to i nie zastanawiaj się, nie rób sobie nie potrzebnego mętliku w głowie.
Dużo możesz zyskać sam dla siebie, bo zwiedzisz nowe miejsca i będziesz to mógł mile wspominać, jeszcze laska oddaje Ci kase za wache to tym bardziej bym jechał.
Robisz to przecież dla siebie a nie dla niej, i nie jest to wcale frajerskie a męskie
Robimy coś spontanicznego i nieprzemyślanego - by mieć wspomnienia których nigdy nie zapomnimy
Jak ci laska oddaje część kasy i dodatkowo zwiedzisz z nią parę miejsc to ja widzę same plusy.
To też zależy od tego, czy naprawdę chcesz tego wyjazdu. Bo jeśli naprawdę chcesz jechać - świetna sprawa. Ale... Czy jakbyś chciał naprawdę, tworzyłbyś temat? Jak jest naprawdę? ;>
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.