Ostatnio już wspominałem, ze wybieram się za granicę na dłuższy czas, żeby coś zarobić grubszego, odłożyć, zjechać do Polski i działać coś, ale nachodzą mnie takie myśli i wątpliwości negatywne, że mój rozwój damsko - męski stanie w miejscu, a to za sprawą tego, że języka w ogóle nie znam, nie będę się potrafił dogadać z kobietą za granicą, że inne obyczaje itd., Jeżeli ktoś miał taką sytuację, proszę mi pokazać jak to wygląda i rozwiać moje wątpliwości.
Do Etiopii jedziesz? Angielskiego nie znasz?
Średnio, ciężko było by mi się dogadać. A jadę do Niemiec.
Wiem, że głupie pytanie, ale wyjazd wypadł mi nagle i jestem zdezorientowany.
Coś ty taki dziś agresywny
pileś coś ?
Na etapie początkowym, ostatnio ogarniałem siebie, teraz chce zacząć się rozwijać w podrywie.
Nie wiem jak w niemczech ale w norwegii kazdy umie angielski na poziomie co najmniej podstawowym , nawet stare pryki , więc podszlifuj angielski i ruszaj w wolnej chwili na miasto , akurat pocwiczysz otwieranie z porozumiewaniem sie po angielsku więc 2w1 . A jak niemce są tacy oporni jak polaki i angielski umie co trzydziesty to itak kiedyś ci sie do czegoś przyda .
Sam robię w Niemczech już ponad pół roku. Z laskami zazwyczaj gadam po angielsku - czasem po niemiecku ale i tak później przechodzę na angielskiego z racji lepszej znajomości wyspiarskiego i za tym idącej lepszej komunikacji.
Po angielsku dogadasz się z większością lasek. Jak znasz już chociaż podstawy w tym języku - to lepiej go szlifuj - i to szybko.
Co do obyczajów - robię w Berlinie - ludzie lubią tutaj chronić swoje prywatne życie, co do towarzystwa są raczej otwarci na pogaduchy. Dodatkowo szykuj się na większą tolerancje kulturową - jakieś tatuaże, dziwna fryzura, odlotowe ciuchy czy co tam jeszcze czym się wyróżniałeś w polsce - nie zrobią tutaj na kimkolwiek większego wrażenia. Więc jeżeli chcesz się wyróżnić - to charakterem = inner game.
PS. Jak chwilowo nie będziesz miał gdzie do dupek zarywać - to jest naprawdę zajebisty czas to ogarniania InnerGame.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
No to mnie podbudowałeś Mendoza. Jeżeli chodzi o angielski umiem na średnim poziomie, w szkole byłem zajebistym leniem nie uczyłem się w ogóle ale nauczyciel zawsze twierdził, że gdybym się tylko przykładał robił bym wielkie postępy, czaiłem o co chodzi, wymowę zawsze miałem praktycznie bezbłędną i akcent, więc jak mówisz, trzeba będzie się przyłożyć do nauki anglika a to już będzie spory krok w rozwoju.