Cześć,
pamiętacie ten temat?
http://www.podrywaj.org/forum/15...
Mam mętlik w głowie. Niby ok, związek trwa, ale..
Dziewczyna wróciła w swoje rodzinne strony na praktyki, wakacje.
Dzień przed wyjazdem było zajebiście. Teraz kontakt minimalny. Pierwsze dwa dni prawie nie odbierała telefonu. Często było tak, że dzwoniłem- zajęte. Dzwonię za chwilę, nie odbiera, oddzwania za 1h . Śmieszne, prawda? Ogarnąłem się, z mojej strony cisza. A z jej? 3,4 sms w ciągu dnia. Kilkanaście sekund rozmowy bo MUSI KOŃCZYĆ.Zadzwoni, spyta co robię i na tym koniec rozmowy. Wiem jak to wygląda. Ale nie wiem po co to. Każdy lubi jasne sytuacje, prawda? Albo w tą albo w tamtą. A to co jest teraz to mi ryje banie.
Kurwa czy to jest na prawdę adekwatne do tej drobnej chujozy którą odstawiłem uwaga: grubo ponad miesiąc temu.
Albo się jest albo nie. Słowa typu chcę odpocząć od tych stresów, nie wróżą nic dobrego. To po co w tym tkwi?
Powiecie rzuć to w pizdu. Kto troszkę życia przeżył to wie, jakie to proste
Dzięki też wszystkim którzy się w poprzednim temacie wypowiedzieli. 
No właśnie.. skoro się męczysz w tej sytuacji to to zakończ i tyle.. w czym problem?
Życie to fala podjętych działań w oceanie możliwości.
Bo gdzieś tam sobie myślę, że może się boi, poplątała i tylko ją utwierdzę w tych przekonaniach, ale rozsądek podpowiada co innego..
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
http://www.youtube.com/watch?v=x...
Wiesz gen, coraz bardziej sobie to uświadamiam, tylko po co takie zachowanie? Czemu do chuja sprawy jasno nie postawi.
Świeża sytuacja. Telefon o 20, co tam u mnie, za chwile konczy bo idzie sie myc, zadzwoni pozniej. Potem sms ze musi pare rzeczy zrobic. Teraz 22 oddzwaniam i wyłączony tel.
Co to za gra?
A utwór chyba jak najbardziej właściwy, tylko jak to rozegrać. Bo w tym wszystkim to wyjdzie ze ja jednak ten zły
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
mówiąc nienaganną polszczyzną - PIERDOL TO... i tyle... kobiety już takie są - rzadko powiedzą prosto z mostu (pomijam "w emocjach"), będą ściemniać, kluczyć, wahać się, nabierać pewności, utwierdzać się i tak dalej - jednym słowem - będą lecieć w chuja jak długo się da... i jeden dzień dłużej...
Wiesz co męczy? To że powód jest nieznany.
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
Oddzwoniła, z koleżanką jest.
-"dziewczyno o co CI chodzi??? Po co takie zachowanie?"
-"później zadzwonię, pa"
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
Lubisz jasne sytuacje a czekasz az ona postawi jasno sytuacje,ty jestes mężczyzną ty masz jaja,TY masz postawic jasno sytuacje.
Lubie jasne sytuację = Zależy mi bardziej/jestem zdesperowany.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Czyli Wasza konkluzja jest taka ze gdyby jej zalezalo to by sie tak nie zachowywala?
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
Brawo.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
http://www.youtube.com/watch?v=f...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
http://www.youtube.com/watch?v=r...
No tak:) Dowiedziałem się przynajmniej "konkretu".
-"tak napierdoliłeś że nie wiem czego teraz chce"
Przynajmniej określiła konkretnie swój stan i utwierdziła wasze wnioski.
Więc Panowie dziękuję za potwierdzenie moich przemyśleń, trzeba zamknąć temat i się nie zadręczać. Może to ją obudzi. Zresztą, co ma być to będzie. Jak to mówią panta rei:)
Spróbuję naskrobać jakiegoś sensownego bloga w tym temacie, który pewnie 10^6 raz się tu przewija, tak żeby zostawić dla następnych.
Pozdro i jeszcze raz dzięki
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
Na koniec dodam argument drugiej strony:
Jak mówię że widocznie to nie jest miłość z jej strony i że nie wie co z tym zrobić to odpowiada
- a to co Ty robiłeś to była miłość?
Generalnie ciągłe wypominanie i "nie chce często rozmawiać bo sobie o tym przypominam"
Kompania w tył zwrot
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
To pisałem w poprzednim twoim wątku:
"ona ma już plan - za karę zaszaleć w wakacje, jak jej nic nie wyjdzie to wróci."
Obecnie go realizuje i teraz czuje się już pewnie. Jej działanie zmierza tylko ku jednemu - dojebać ci jak najbardziej - po co ? w jej mniemaniu "żebyś zobaczył jak to jest i jak ona przez ciebie cierpiała".
Ja pierdole a ty siedzisz chłopino i się zastanawiasz, ze może robi tak bo jej zależy.
Im bardziej to rozkminiasz, zastanawiasz się co jest grane i dążysz do wyjasnienia tej sytuacji, tym sprawiasz jej większą satysfakcje bo się tobą bawi a im ta zabawa dłuższa tym fajniejsza.
Panowie,
pierwsza szczera rozmowa od ostatniego miesiąca. I powiem, wam, że znów mi przekręciła w bani. Tak jak by rzuciła nowe światło. Jeśli tak jak wspominał w pierwszym temacie nomen.
Czy Wy potrafilibyście zaufać kobiecie gdyby wam odjebała tak jak ja? Z jednej strony jak na to patrzę to w sumie nic nie zrobiłem, ale jednak, rozjebało zaufanie kompletnie.
I tak jak wczoraj chciałem spierdalać z tego tonącego okrętu, rzucić to w pizdu żeby się nie zadręczać, tak dzisiaj wysyłam MAY DAY aby to jednak ratować.
Może część z Was będzie pierdolić, że nie umiem się pogodzić ze stratą itp. Pewnie po części tak jest, ale czasem jest tak, że człowiek uświadamia sobie pewne sprawy, patrzy wstecz i myśli "kurwa, zjebałeś".
Ponownie cytując nomena, że ludzką rzeczą jest to że to teraz chce naprawiać.
Pytanie czy się da. Bo dziewczyna jest naprawdę wartościowa, ma wady, nie mam wyidealizowanego obrazu
Poważnie, jaki plan działania przyjąć.
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
"Ponownie cytując nomena, że ludzką rzeczą jest to że to teraz chce naprawiać.
Pytanie czy się da. Bo dziewczyna jest naprawdę wartościowa, ma wady, nie mam wyidealizowanego obrazu
Poważnie, jaki plan działania przyjąć."
spytaj Nomena, on będzie wiedział...
Nie wiem czy mam do odbierać jako ironię?
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
Z każdej wypowiedzi wyławiasz to co aktualnie jest ci na rękę. Nawet z cytowanego przez ciebie Nomena. Wyrywasz słowa z kontekstu i chwytasz się ich jak brzytwy. Zjebałeś coś w związku i przyjmij to na klatę, że takie są tego konsekwencje. Gdyby ona nie złapała cię na tych smsach bajerowałbyś teraz kolejną laskę. Dlaczego ? bo wtedy czegoś ci w tym związku brakowało a teraz brakuje ci już samego związku. Tego co pisał Nomen, który nota bene bardzo mądrze prawił "Gejm ołwer, nie chciałeś takiego związku." tego zdania nie widzisz bo przed oczyma masz "rozmowę" i "ratowanie".
Teraz kieruje tobą poczucie straty do tego dochodzą emocje i perspektywa utraty "wielkiej miłości" to wszystko razem powoduje paniczne działania. Trzeci raz ci to już napiszę i ostatni, że obecnie panienka przydusza cię butem a jak widzi, że już ledwo dyszysz i zaraz zdechniesz daje ci rozmowę po której "przekręca ci w bani" i znowu latasz na wysokości lamperii. Musisz mieć świadomość, że ona sobie będzie teraz używać życia i na wszystko będzie miała jeden argument "przecież ty taki byłeś". Ciekawe ile będziesz w stanie przełknąć w imię tego.
Ratuj, walcz - na te słowa czekasz i przecież innej rady nie posłuchasz. Nie podam gotowej recepty zadzwoń, jedź, powiedz to albo tamto bo ty najlepiej ją znasz. Użyj swojego uroku którym tak urzekasz te nowo poznane. Jeżeli chcesz żyć ze świadomością, że zrobiłeś wszystko a nie wyszło, walcz ale rób to z klasą a nie jak panikarz.
Tak na marginesie.
Teraz walczysz bo cos tracisz nawet jeśli do niej wrócisz za rok dwa wywiniesz jej taki sam numer - bo człowiek jak już coś ma, to tego nie szanuje a wiecznie patrzy jak sobie nudne życie urozmaicić - taka natura, że posłużę się cytatem "ludzie nie szanują świętego spokoju".
I teraz mogę żyć ze świadomością, że zrobiłem wszystko.
Wypożyczyłem auto, przejechałem 400km, a co w zamian? 10 minut rozmowy po której związek został zakończony. Nawet szklanki wody nie dostałem:). Pretensja po co przyjechałem. Jak to po co, żeby wszystko było jasne.
Panowie, czy to co zrobiłem, zniszczyłem zaufanie, wpuściłem nudę w związek, czy to jest kurwa aż tak wielki powód?
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
Jaki był sens zakładania tego tematu? Dostałeś tyle odpowiedzi, jakieś rady, a na końcu i tak zrobiłeś po swojemu i dałeś dupy, bo inaczej się nie da tego nazwać.
tyyyyyyy... a pojedź jeszcze raz, ale tym razem zatankuj V-power racing czy cóś... Bardziej się poswięcisz...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
kurde wpadam do mojej FF jak co tydzień pukam ją i nagle dzwonek zadzwonił do drzwi dziewczyna się wystraszyła że starzy wrócili szybciej ubrała się schodzi na dół potem jak zapytałem kto to to powiedziała mi taka zniesmaczona że Reksiu jechał 400km i chciał się wody napić całe szczęście szybko go pogoniła i mogliśmy kontynuować