Znajomi uważają mnie za tak zwanego Alvaro, bo co impreza to wracam z panną i do tej pory szło wszytko ok, wchodzę na imprezę, zapoznaje się ze wszystkimi, robię socjal, bawię się dobrze sam ze sobą jak i ze znajomymi, starałem się nie nastawiać na podrywanie bo jak wiadomo to tylko przeszkadza. Dziewczyna obrana za cel w większości przypadków ugrana, KC + numer.
Jednak teraz zaczyna się problem, jak to na imprezie łatwo o izolację, działanie w pojedynkę, tak na koncertach, wyjazdach nad jezioro, na miasto nie mam takiej możliwości, bo znajomych nie zostawię. Znajomi wywierają przeważnie na mnie presję mówiąc "eeee Fresh_Man ty taki podrywacz to pokaż nam i wyrwij jakąś pannę" albo "patrz jakie fajnie laski, podejdź zagadaj", to jak gdyby podcina mi skrzydła bo wiem że mnie obserwują, co wywiera na mnie presję aby wypaść jak najlepiej.
Jak działać przy znajomych? nie mogę tego w sobie przełamać, bo wiem że będą stali i patrzyli bo już nie raz tak było, ich sprośne gesty i słowa mnie rozpraszają nie pozwalając działać.
Wyprzedzę niejedną odpowiedź, niezwracanie uwagi nie wchodzi w grę 
Zawsze nasi znajomi i była o tym mowa jak nam zazdroszczą to będą nam utrudniać życie
I tak jest też u Ciebie kolego. Ja zastosowałem się do jednej zajebiście ważnej sprawy. Zerwałem kontakt z toksycznymi znajomymi i pomogło:) Znalazłem innych, takich którzy mają te same zainteresowania, rozumieją moje problemy i mało tego podtrzymują w takich sytuacjach jak ta np u Ciebie
Masz jaja żeby ich zmienić?
Przecież nie musisz działać przy znajomych jeśli nie masz na to ochoty
Życie to fala podjętych działań w oceanie możliwości.
Nawet działając przy nich zapamiętaj,że oni się na taką odwage nie zdobędą,skoro chcą byś Ty podrywał, a nie oni
Żyj tak byś miał co wspominać!.
W dupie byłem, gówno widziałem, ale może za słaba rama?
Mnie akurat motywuje jak ktoś patrzy jak podbijam do lasek, ale nienawidzę jak ktoś mi przeszkadza, chuj**o winguje, czy wyśmiewa moje teksty. Rób swoje a twoi kumple niech patrzą i ci zazdroszczą, że ty wiesz jak to się robi. Nie musisz im nic udowadniać, nie ich podrywasz tylko laski. Bo o to w tym właśnie chodzi, nie musisz udowadniać niczego swoim kumplom, oni sami zobaczą co potrafisz i tak. A ty podrywaj laski żeby uszczęśliwić je i siebie, nie swoich kumpli.
Widza Cie, ze co chwile nowe panny wyrywasz i Ci jeszcze kaza udowadniac to co juz udowodniłeś, uprzykrzaja życie, bo zazdroszczą, może znajdź inne towarzystwo i wychodź z kim innym.
Byli przy mnie w ciężkich chwilach, ja byłem z nimi gdy oni mieli problemy. Selekcje znajomych zrobiłem dosłownie pół roku temu, zostało paru z kilkunastu. To fajni ludzie, każdy z innymi zainteresowaniami niestety w podrywaniu ich umiejętności wynoszą 0.
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
Skoro przesiałeś znajomych to powiedz im, że Ci to nie odpowiada co robią
Jeśli są kumaci to powinni zamknąć jadaczki
Jeśli wywierają na Ciebie presję, podśmiewają się to ja mam dobrą rade...
Weź największego cwaniaka z całej ekipy który się najbardziej podśmiewa i powiedz żeby poszedł z tobą, jak nie pójdzie to wiadomo cipa i tyle. Raczej potem nie będzie się podśmiewał, albo podejdź do laski na szybko i powiedz "spodobałaś się koledze" i zawołaj go.
Może narobisz mu trochę wstydu ale Ty będziesz wolny i na wygranej pozycji.
Zacznij ich uczyć podrywania
ty patrz cholera, u mnie jest odwrotnie
Jak patrzą to wchodzi, a jak nie mam świadków to bywa różnie...
Bo to zupełnie nienaturalne. To jakby jeden indianin pędził na jankesów, a reszta stała na zboczu wzniesienia i obserwowała atak. Z kilometra śmierdzi lipą. Nikt się na to nie nabierze.
Albo tylko gustlik wyskoczył z czołgu i napierdzielał sam.
jesteście w grupce ? Jeziorko, lato bronki i klimat jak z "chłopaki nie płączą" ? Widzicie laseczki, a oni coś zagadują na temat Twoich umiejętności? Co oni, pedały ? Zapierdalajcie do nich razem i bawcie się interakcją. Możesz rzucić tekstem, że "pokaże wam jak to się robi z bliska, byście w koncu mogli coś załąpać", a po podejsciu lekko cofasz się na drugi plan i dajesz chłopakom poczuć wiatr w skrzydłach i krew w fiu*ie. To nie ma być presja, tylko fun. Inaczej nie bedziesz się rozwijał, a cofał. I to kur*a o kilometry.
W najgorszym wypadku powiecie " bunkrów nie ma, ale tez jest zajebiscie".
I next.
Ps. Sam mam takich kumpli i wyrywam w samotności, nawet sety. Ale ja nie widzę w tym presji i dobrze się bawię. : )
Ostatnio co koncert parę naprawdę idzie lepiej
W tym tygodniu zaliczona coma, ksu, luxtorpeda, a w piątek już czeka na mnie Hey
Każdej dziewczynie daję szanse na jedno spotkanie, bo normalnie nie wyrabiam 
Lepiej jest mieć szczęście. Ale ja wolę być dokładny. Bo wtedy, jak szczęście przychodzi, jesteś gotów.
Mam taką zasadę, że sram na głupi docinki znajomych i się z tego śmieję.
Raz mój najlepszy kumpel chciał mi spieprzyć moje urodziny - zazdrościł mi niezłej laski jaką przyprowadziłem, no niestety kolega był nieśmiały, a starałem się nie zaniedbywać gości (może nawet i pannę trochę olewałem).
Siedzimy sobie rozjebani na kanapie, ta się do mnie przymila, a że gadałem z resztą, to tylko bawiłem się jej dłonią, by nie wzbudzać podejrzeń i nie rozwalać zabawy. A tu kumpel bierze rękę tej panny i do niej mówi :"Tak to się robi" i wkłada jej rękę pod moją koszulkę. Zacząłem się śmiać, panna też miała bekę i ku mojemu zdziwieniu zaczęła jeździć mi ręką po klacie, a potem zaczęło ją ciągnąć zbyt nisko
.
Mina kumpla była bezcenna. Rzucał jeszcze kilka uszczypliwych docinków, z panną weszło długie KC, kumpel kopara do ziemi - życie.
Tak więc nie przejmuj się tym co mówią o Tobie znajomi. Docinają Ci, bo najnormalniej nie mają jaj by Tobie dorównać. Pamiętaj, że nie ma nic lepszego niż to uczucie, gdy pokazujesz swoim znajomym jak bardzo się zmieniasz
- oczywiście pozytywnie.
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Miałem kumpla ( przed selekcją ) co za każdym razem próbował mi każdą pannę jaka mi się podobała podebrać, niestety on nieśmiały bez alkoholu a po nim język mu się plącze, tak więc ja wszystkie zdobywałem i też za każdym razem kopara leciała w dół
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
Raczej obrosłeś w piórka, ego poszybowało...
Nie robi się tego po to, aby pokazać swoją wyższość, aby podbudować się w oczach innych.
Ja sam wpadłem w taką pułapkę. I to nie jest dobra droga. Sam zobaczysz...
To nie to że ja jemu podbierałem dziewczynę, tylko za każdym razem on próbował podebrać mi
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
Może kiedyś zrozumiesz...
Fresh_man -
Inny masz problem. Wydaje mi sie,ze za bardzo urosles w piórka. Moze Ci faktycznie sie udaje wyrwac wiekszosc dziewczyn i masz tego swiadomosc. Ale z tego w jaki sposob piszesz wnioskuję, że nie jesteś do konca pewny swoich metod podrywu, gadki, wyglądu i boisz sie,że jak znajomi wyznaczą Ci cel a Tobie sie nie uda to..bedzie dupa i obawiasz sie kpin z ich strony. Wiadomo,ze lepiej wyjsc samemu czy z kumplem i wyrwać lalkę czy w klubie czy na ulicy,bo wiesz,ze w razie wpadki to nie wyjdzie poza Was. Inaczej to wygląda przy większej grupce, która tylko czeka na Twój błąd, bo .są zazdrośni. Olej to i przezwycięż to:)
Ty nie wiesz co to jest presja znajomych na uwodzenie... xD Wczoraj siedze sobie z kumplem i naszymi kumpelami zjarani, patrzymy a tam z 6 typów na oko szkoła średnia, początkujący PuŁa, wypychają najbardziej pijanego do najlepszej laski jaka tam była do tego okrążonej przez wianuszek facetów. I podchodził ze 3 razy za ich namowami, tak nie udolnie że myślałem że się posikam ze śmiechu z kumplem ;p Prawie dostał wpierdol od innych typów co zarywali do niej xd To jest presja znajomych
Tak nas rozbawił, że wkręciliśmy typka do grupki 5 dziewczyn, ale coś szybko uciekł ;p
Bo jak raz sie zawahasz, zeby podejsc to mozesz byc pewny, ze to nie wypali. Dziewczyny potrafia odroznic pewnego siebie faceta od udajacego pewnego siebie faceta
Ps. chyba, ze sa pijane i nie odróżnią..
Tak w sumie to nie wiem co masz za kumpli, moi też jeśli chodzi o podryw są bliscy zera, ale jak jesteśmy na wakacjach to podbijamy do lasek i jest normalnie może i nie są zbyt ogarnięci w temacie ale wszystko wychodzi spoko, gadają jest kupa śmiechu, spoko atmosfera, dziewczyny dobrze się bawią a komu się uda ten ma szczęście. W dobrej atmosferze przytyczki o byciu "podrywaczem" są raczej śmieszne i wychodzi z tego masa zabawnych tematów, jeśli się dobrze znacie i jesteście zgrani to po prostu obracaj w żart i wszyscy łącznie z laskami będą się z tego śmiali. Chyba że twoi kumple są z tego typu który zawsze stoi na uboczu i boi się podejść nawet w grupie. Wakacje to zajebisty okres, w wakacyjnych kurortach do lasek nie trzeba podbijać solo, w grupie raźniej, wszyscy w dobrych humorach, możecie sobie zgarnąć cały set i dobrze się z nimi bawić, a chyba o to w tym chodzi. No chyba że twoi kumple sa z takich którzy sami nie zarwą ale zrobią wszystko żebyś miał ciężej, wtedy naprawde bym się zastanowił. A jeśli nie to przytyczki w gronie ziomków są normalną sprawą, żartujcie sobie z tego a wszystko będzie na plus. Na wakacjach laski chodzą grupami i rzadko kiedy podbijam sam, osobiście uważam że podbicie z kumplami daje wyższe szanse gdyż samemu może być ciężko oderwać dziewczynę od koleżanek, a w grupie każdy ma jakieś zajęcie i one sa bardziej ufne i skłonne do interakcji. Z kumplami masz się dobrze bawić i niedpuszczalnym jest żebyś podbijał sam do grona lasek i walczył w pocie czoła kiedy oni stoja jak te cipy i tylko puszczają kąśliwe komentarze pod nosem, zamiast tego też powinni podbić, nie muszą być ultra wspaniałymi "alvaro", chodzi o przyjemnie spędzony czas i o to żeby wprawić dziewczyny w dobry nastrój, a ty swój target wyizolujesz prędzej czy później i będzie to łatwiejsze niż gdybyś miał działać sam. Z takich akcji wychodza potem ciekawe historie i znajomości, a to jest dla mnie istotą wakacyjnego czasu, nie wyobrażam sobie żebym sam cisnął bajere, a reszta stałaby obok i cisneła mi. Jeśli kumple się cykają to musisz wziąc na siebie role lidera i ich poprowadzić, jeśli macie grupę lasek, które dobrze bawią się w waszym gronie to twoje szanse na ugranie tergetu wzrastają niczym funkcja wykładnicza. Przedstaw to kumplom, bo cos mi sie wydaje że chłopakom "jak to w polsce" brakuje luzu