Witam, na wstepie dodam ze tak, czytalem podstawy, blogi ale sie do nich nie zastosowalem przez slepote i glupote.
A wiec, bylem z dziewczyna 7 miesiecy, i tu standardowy scenariusz: poczatek swietny, pozniej po rowni pochylej w dol az zrobilem z siebie totalna lajze. Seks na bardzo wysokim poziomie i regularny az do ostaniego dnia, lecz emocjonalnie klapa [oczywiscie z mojej strony]. Pod koniec problemy o nic, manipulacje i w koncu kop w dupe z wyimaginowanego wg mnie problemu. Podziewkowalem, wyszedlem i cisza. Spotkanie na spontanie po 10 dniach, pierdolenie o szopenie i tekst z jej strony ze jestem wartosciowy i ze nie chce mnie tracic ze swojego zycia [czyt. "zostanmy przyjaciolmi"]. Pomyslalem, ze sprobuje. Po dwoch dniach odpuscilem. Powiedzialem jej, ze takie cos nie ma sensu i ze nie potrafie udawac kolegi/przyajciela, ze bedzie to falszywe z mojej strony. Niby zrozumiala, niby jej bylo szkoda, smutna minka, maslane oczka, lecz nie dlaem sie zlamac tym razem. Po 2 tyg znowu szuka kontaktu o byle pierdole, wczoraj [po 3 tyg] sie nawet spotkalismy, bo bylem ponoc jedyna osoba ktora mogla jej w tym pomoc. Zauwazyla ile rzeczy zaczalem robic [prawko, kupno auta, zmiana pracy, rozwoj pasji, wzmozone treningi, wypady, koncerty itp] i byla pozytywnie zaskocozna. Jednoczesnie przyznala ze dziwnie sie zachowuje [nie chciala okreslic tego co ma na mysli, bo to nie wazne, gdyz nie powinna mnie juz obchodzic jej opinia na moj temat - zgodzilem sie], dodala ze jestem taki sam jak na poczatku gdy mnie poznala, pewny siebie i cwaniak i wg niej jest to bardzo negatywne. Potem sama zaczela sie zalic, ze z nikim sie nie spotyka, ze brakuje jej adrenaliny, wypadow itp [czyli tego co miala gdy miala mnie przy sobie]. Sluchalem to jednym uchem , wypuszczalem drugim, zrobilem swoje i wyszedlem. Pozniej popisalismy pare sms i wyszlo tak ze powozilem ja autem po dzielni w nocy bez prawka. Odwiozlem ja, pod domem siedziala i czekala na cos zanim wyszla z auta, ale nic nie dostala.
Przed snem rozpoczalem smsy i spytalem czy skoro jej brak adrenaliny to moze sie ze mna gdzies wybrac w nast weekend. Ona na to, czy juz teraz moge sie z nia zadawac, miala na mysli pewnie to, ze tylko jako kolega i ze jak tak to sie na to pisze. Odpislaem jej ze nie wiem, ze mam mieszane odczucia.
Dodam , ze podczas spotkania szukala dotyku, czarowala wzrokiem i podpytywala cz juz sie z kims spotykam.
I teraz pytania do Was:
czy zjebalem, ze tak szybko dalem sie namowic na spotkanie u niej? czy laska widzac moja zmiane nabiera watpkiwosci czy tylko chce sobie podbudowac ego? i na koniec czy zabrac ja gdzies w ten cholerny weekend czy znowu siedzie ccicho i czekac na jej ruch.
Kazda opinia/bluzg w moja strone/opierdol/konstruktywna krytyka mile widziane!
Z jednej strony grasz twardo, a z drugiej rozkminiasz. Jeśli czujesz, że może cię znów usidlić to lepiej się z nią nie spotykaj, bo to jest bardzo możliwe że ona się tobą teraz bawi żeby podbudować swoje ego, a jak się na nowo wciągniesz to może zaboleć kiedy ci powie że "jednak bądźmy tylko przyjaciółmi". Ja z byłą spotykałem się przez 2 lata, przez jakiś rok próbowała jakichś gierek i czułem że mogę do niej wrócić kiedy będę chciał, ale nie złamałem się. Jeśli się nie złamiesz to się z nią spotkaj, czemu by nie.
Bo tak to juz bywa, twardo gram zawsze i z wszystkimi dziewczynami, ale to druga laska w moim dlugim zyciu, ktora mi tak zawirowala we lbie. Wiec z jednej strony rozum i sztywne zasady, z drugiej emocje i lekkie rozmyslanie, choc to powoli opanowuje.
Nie ukrywam ani przed nia, ani przed Toba, ze spotykac sie z nia moge, ale nie jako kolezanka z fiutem, poki co licze na cos wiecej i mysle, ze ona na penwo zdaje sobie z tego sprawe.
Pies ogrodnika ta Twoja byla. Sama nie zje a drugiemu nie da.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
moze i masz racje, tylko po co to wszystko?
liczy na to, ze znowu zaczne za nia biegac?
Baby tak maja i coz zrobisz.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
czyli co radzisz panie Weteranie?
Swoje rob. Spotykaj sie z innymi pannami i badz twardszy niz byla. Ona Cie bedzie czarowac a Ty korzystaj jak chcesz ale miej alternatywe i nie kryj sie z nia:).
Kiedys po rozstaniu z taka jedna mialem taka sytuacje ze jak sie byla dowiedziala ze cos tam majstruje przy innej nagle ja olsnilo. Przestalem byc nieciekawy, nagle zaczelo sie zapraszanie na film, na kolacje, przymilne gesty, czarowanie i chec ruchania oczywiscie z bonusem do samego przelyku. Wiedzialem ze z kims sie tam spotyka i ten ktos nagle przestal byc dla Niej wazny taki ze niby zapchajdziura, a ze chlop w sumie spoko a i ja sie nie lubie slizgac po kims w tandemie zjadlem kolacje, obejrzalem film, pochwalilem mieszkanie i poszedlem w ...do domu.
Byly zale, ale byla zbyt dumna zeby mi wprost powiedziec ze jednak nie jestem taki zly;)
Potem mnie tylko w zlosci wyjebala z facebooka i zabronila sie rodzinie kontaktowac ze mna. A ja ani troche nie zaluje swojej madrej decyzji. Mam piekna, madra zone i ciesze sie ze po bylej zostaly wspomnienia:). Ciesze sie tez z faktu ze jestem uczciwy wobec zony i mimo ze to dopiero raczkowalo w owym czasie nie zrobilem nic czego moglbym sie wstydzic.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Obawiam się, że już zacząłeś. Jeśli nie fizycznie to na pewno psychicznie w swojej bani.
Tak, masz racje, ale moge w kazdym momencie nacisnac przycisk STOP. Poza tym pytalem o cos innego w watku glownym.
Tak ona na to liczy i cześć sukcesu juz niejako osiągnęła, bo niby jesteś twardy, ale jednak myslisz, rozkminiasz itp. Dasz sie wciągnąć w bierki i będziesz w godnie. Będziesz twardy i nieugięty - wyyrasz. Proste
________________________________________________________
Strach jest tylko iluzją w Twojej głowie. To on blokuje ludzi przed spełnianiem celów. Nie pokonasz go..to będziesz tkwił w tym gównie w którym jesteś!
Wyjebane miej, sie śmiej ;D
.
konkretny post
czyli olac jej smuty i ja nigdzie nie zapraszac, czekac na jej ruch?
edit:
bo wg niej zachowuje sie tak bardzo negatywnie, czyli tak jak na poczatku kiedy mnie poznala, czyli jestem tym gosciem w ktorym sie zauroczyla, dobrze rozkminiam, mimo zacmy na umysle?
"czy zjebalem, ze tak szybko dalem sie namowic na spotkanie u niej?"
Tak.
"czy laska widzac moja zmiane nabiera watpkiwosci czy tylko chce sobie podbudowac ego?"
Pierdoli głupoty w celu sprawdzenia czy baterie w pilocie na Ciebie ciągle są naładowane.
"i na koniec czy zabrac ja gdzies w ten cholerny weekend czy znowu siedzie ccicho i czekac na jej ruch."
Zrób jeszcze tort, kup kwiaty i się popłacz z radości.
Przestań się tak angażować. Jak chcesz pooglądać ciekawe zjawisko - jak lata za Tobą to bądź krok za nią. Aha i Ty chcesz do niej wrócić, jakby tak nie było nie pytałbyś nas o tą całą sytuację.
Nie robisz do końca tego źle ale jeżeli jej proponujesz wyjazd to pokazujesz, że Ci zależy, a to nieporządane. Tu sobie sam zrobiłeś zazi. Chcesz wracać - to ona musi robić kolejne etapy. Możesz iść dawać się zdobywać kawałek po kawałku. A jak sie dasz wpierdolić na raz to nie dość, że sie zasłodzi to jeszcze napcha się do pożygu i nie będzie miała ochoty szybko na więcej.
Ale wożenie jej po mieście w nocy!!! bez prawka to debilizm niezły. Ale skoro laska warta problemów z policją ... musi być WYJĄTKOWA (jak każda na tym portalu). Szalony pozytywnie nie jest równoznaczny z szalonym kretynem. Powodzenia
kolejny konkretny post!
przekonales mnie tylko do tego, ze to co mysle jest zgodne z myslami osoby postronnej, bo dobrze wiem, ze zjebalem idac tam, dobrze wiem ze pierdoli bo szuka ponownie mojej aprobaty. Zabierac tez jej nigdzie nie mam juz zmaiaru, torta nie zrobie tez [dobry tekst!] czekam na jej ruch, bez zdebnych rozkmin, poprostu dalej pojde obrana sciezka. Odezwie sie, to spoko, nie to trudno.
co do Twojego pytania to tak, jak sie postara to jestem gotowy, powoli i ostroznie uskorbac przynajmniej FF, bo w lozku to bylo prawdziwe eldorado, dla obojga z nas.
na policje nie ma szans wpasc o tej porze w tym rewirze co jezdzilem, wiec moze i byl to akt debilizmu, ale czulem ten charakterystycny zapach, kiedy ona si epodnieca hehe
dzieki wielkie za wpis, pozdro!
Osrac ją! Malo wartościowych kobiet wokoło? Znowu chce Cie sprowadzić do parteru. A chcesz się znów ponizyc? Przecież jak się wkrecisz i znów zaczniesz jamniczyc to będzie powtórka z rozrywki. Juz nie jeden był cwany i poległ. Rozwaz to czy warto.
Pozdro
________________________________________________________
Strach jest tylko iluzją w Twojej głowie. To on blokuje ludzi przed spełnianiem celów. Nie pokonasz go..to będziesz tkwił w tym gównie w którym jesteś!
Wyjebane miej, sie śmiej ;D
.
dzieki za troske i rade, ale zaryzykuje, bo wiem ze dwa razy tego samego bledu nie popelnie
czy warto? warto, z wieloma kobietami mialem do czynienia i wiem ze ta jest ta ktorej szukam [inaczej bym sie tak nie wkrecil jak mlody psiaczek], nie bede sie tu rozpisywal dlaczego, no chyba ze nalegasz to ci specyzuje
Napisz jak było.
Miłej podróży.
EDIT#1
"dodala ze jestem taki sam jak na poczatku gdy mnie poznala, pewny siebie i cwaniak i wg niej jest to bardzo negatywne."
Dla niej negatywne (A zarazem kurewsko pociągające) ponieważ nie ma nad Tobą kontroli i nie szukasz u niej aprobaty własnych działań.
Wolała Ciebie jako pieska i zrobi teraz wszystko by teraz to zmienić - już zaczęła. Jak zaczniesz znów słuchać jej pierdolenia szykuj się na kopa w dupę i nie wyrzucaj potem sobie (przecież robiłem jak chciała... byłem taki dobry. )
Sam raz wróciłem do byłej na miesiąc. Tym razem wygrałem - ona straciła dla mnie łeb. Ramę miej ze stali. To będzie Twoja. Konfrontuj z każdą jej próbą wejścia Ci na głowę. Ustal swoje granice i za każdą próbę jej przekroczenia dawaj jej kuksańca. KONSEKWENCJA przede wszystkim.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
Jest dokladnie tak jak piszesz, niestety w pewnym momencie zatracilem dla niej ten pierwiastek prawdziwego ja. Zrobilem sie przewidywalny i ustepowalem pola. Stalem sie zwykla lajza.
zaryzykuje i zobacze co da sie z tego zrobic, niezaleznie od wyniku zgarne cenne doswiadczenie
dzieki wielkie za porady, dodaja motywacji!
A Ty bys sakus20 tylko sral:). Na kobiety sie nie sra;).
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
ale Ty chcesz ją wyjebać z pamięci czy do niej wrócić ? zacznijmy od tego,bo na koncu posta o tej najwazniejszej czesci nie wspomniales
Jak sie nazlezycie postara to do niej wroce, z tym waznym wyjatkiem, ze nie bede sie juz angazowal wiecej od niej.
Jakikolwiek bedzie tego final to zdobede jakies doswiadczenie na przyszlosc.
Ze nie będę się juz angażować od niej. Oj i tu jesteś w bardzo wielkim błędzie. Ja sam zwąchując się ponownie z byłą, miałem do niej dystans i trakrowalem bezuczuciowo. Sam sobie obiecalem ze skoro dostalem od niej raz po dupie to pierdole i się więcej razy nie zaangazuje. Jakieś było moje zdziwienie kiedy to zacząłem inwestować coraz więcej w relacje , w efekcie angazujac się na maxa i zacząłem popadać w frajerstwo, ponownie dostając od niej kopa. Tego nie ogarniesz i możesz się zarzekac a i tak wyjdzie wszytko w trakcie.
________________________________________________________
Strach jest tylko iluzją w Twojej głowie. To on blokuje ludzi przed spełnianiem celów. Nie pokonasz go..to będziesz tkwił w tym gównie w którym jesteś!
Wyjebane miej, sie śmiej ;D
.
zaryzykuje, nie mma nuic do stracenia, a do zyskania kobiete, ktorej od dawna szukam
Moim zdaniem działasz dobrze, nie dajesz sobie wejść na głowę, tylko spaprałeś sprawę, z tym ostatnim pytaniem: czy możesz się z nią już zadawać. Pisanie nie wiem/mam mieszane uczucia to nigdy nie jest dobry pomysł
Konkretny masz być przecież!
Mogłeś na to odpisać, że jak jej się podobają spotkania z Tobą to niech nie zadaje głupich pytań np. i dalej robić swoje.
Teraz jak pokazałeś, że nie jesteś pewny czego chcesz, to lepiej odpuść na trochę i zajmij się sobą. Ona pewnie sama napisze
dzieki za wytkniete bledy, zaskoczyla mnie tym pytaniem i palnalem gafe, drobna ale zawsze gafe, Twoj aodpowiedz jest o niebo lepsza, wykorzystam to przy najblizszej okazji.
mam zamiar zrobic tak jak piszesz, biore sie za swoje sprawy
jesteś rezerwowym którego się mami powrotem do pierwszego składu... i tyle...
te opcje tez biore pod uwage, jestem tego w 100% swiadom
jak powiedział mi kiedyś gen, co jest teraz moim życiowym mottem olej, ale zostaw w obiegu. Myśl o sobie, a jak coś wpadnie, to będzie w sieci. Niech ona się martwi, a ty rób to co dla ciebie dobre. Nie ma co myśleć o kobietach w kontekście "dopóki śmie(r)ć was nie rozłączy". W sumie, jeżeli panny nie chcą się wiązać, to lepiej dla nas, bo bez problemu można nawiązywać nowe znajomości i szukać fajnych znajomości bez oporów moralnych.
Ostatnio uświadomiłem sobie, że jedyna kobieta, do której można wrócić po przeprosinach to mama. Trochę może córka. Reszty nie można być pewnym i jak są to fajnie, a jak nie ma to nie i chooy
dobitnie to opisales, ale poki co ja mam inna filozofie zyciowa, zwlaszcza ze do tej pory to ja bylem ten co rozdawal karty w zwiazku [czytaj angazowal sie mniej]
Albo jestem tak bezuczuciowy, albo po prostu poje**ny, ale osobiście nie rozumiem jak można wracać do laski po cokolwiek oprócz bzykania...
uwerz mi ze czasami trafi sie jakas wartosciowa, jedna na dzieisec ale jednak