Witam wszystkich, od pewnego czasu podrywam dziewczynę. Od pięciu spotkań nie mogę jej bardziej wyskalować niż delikatny dotyk. Ucieka od kina, pozwala sobie jedynie na delikatny dotyk od wszystkiego innego ucieka a o KC to mogę zapomnieć bo nie widzę aby ona dążyła do tego, trzyma ma mnie znacznie na dystans.
Nie wiem co jej może chodzić po głowie bo gdyby nic nie chciała to by ze mną nie jeździła w miejsca zaproponowane przeze mnie ani nie chciała się spotkać ze mną, jak jej proponuje spotkanie za godzinę tak jak dzisiaj, czyli spontan.
Nie wiem co mogę robić źle, nigdy z czymś takim się nie spotkałem. Zawsze gdy coś wiecej oczekiwałem od dziewczyny to nie zajmowało mi dużo czasu.
Ogólnie rozmowa i inne rzeczy są ok. Reaguje na chłodnik. No nie wiem co dalej napisać. Większość jest ok tak jak powinno być tylko tego panicznie się boi zwiększenia eskalacji dotykiem.
Pytajcie a będę starał sie odpowiedzieć.
Zamiast skupiać się tak na dotykaniu dla dotykania skup się na budowie połączenia emocjonalnego.
Życie to fala podjętych działań w oceanie możliwości.
Właśnie w tym sęk że dbam o to. Mam wyobrażenie o tym że ona specjalnie nie chce wejść w moją grę bo jakiś czas temu rzuciła swojego faceta.
Jestem świeżutko po takiej sytuacji - udało mi sie dojść do momentu w którym można powiedzieć - "prawie byliśmy parą"; mówiła o nas koleżankom, razem śmailiśmy sie jak ludzie z otoczenia zareagują na nasz związek, a tu nagle bomba. Spotkałą swojego ex i wszytsko poszło sie jebać
. Wspomnienia z przed zerwania powróciły i postanowiłem przejść z nią w relacje koleżanka-kolega, co sam zaproponowałem, ze względu toskyczną relacje pomiedzy nią a byłym. Uważaj w co sie pakujesz, ale warto spróbować i liczę, że ci sie uda.
Relacje budowane były przeze mnie dosc szybko: budowanie w jej oczach atrakcji->kino->KC. Niestety, relacji tej nie dane sie było dalej rozwinąć.
Dziwne. Może jest lesbijką, albo dziewicą?
Może spotkaj się jeszcze 1-2 razy i jak nadal dotykać się nie chce to spróbuj ją z grubej rury pocałować i zobacz na czym stoisz. Bo tak to z seksem do ślubu będziesz czekać 
No właśnie o tym już zaczynam myśleć. Nie chce mi się z nią spotykać dla samej idei spotykania się i porozmawiania.
A zapytaj ją o co chodzi.. Skoro to już 5 spotkanie i dalej się odsuwa a spotyka to ja bym zapytał. Nie ma w tym nic złego.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
z drugiej strony co sie na siłę będziesz prosił ?
jeżeli ty sie wysilasz, a ona nic to wyobraź sobie co będzie potem, łaska z seksem ?
jak ona ma problem to ona powinna dążyć do jego rozwiązania, ty nie jesteś jej terapeutą tylko facetem na randki
they hate us cause they ain't us
Next...
Chłopie, szkoda czasu zachodu życia i nerwów.
" Nie chce mi się z nią spotykać dla samej idei spotykania się i porozmawiania."
To przestań
Dam sobie jedno spotkanie ale po tym jak zareaguje na chłodnik. Jak nie zareaguje next
Prosić się nie będę to zdecydowanie za dużo czasu pochłonęło.
Może i nie porucham, nie zależy mi na tym. Chciałem coś w koncu zbudować poważniejszego po ponad 2 latach bycia sam szukam czegoś poważniejszego.
Wiesz nie ruszają mnie teksty gimbazjalne w stylu "i tak nie poruchasz" bo pewnie sam masz z tym problem a cipke co najwyzej widziales na ekranie komputera.
Moim zdaniem za bardzo się cackasz z nią
Przyciągnij porządnie do siebie i pocałuj! Sam musisz stworzyć taką sytuację, żeby się dało, a nie narzekasz, że się nie da.
Tak jak kolega wyżej pisze, cackasz się z nią. Kino to podstawa na pierwszych spotkaniach, też się już spotykałem z mega świętoszkami, ale czy to oznacza że nie mogę ich dotykać? Bez tego nie ruszysz do przodu ani o milimetr. Wydaje mi się, że nie masz po prostu wprawy w eskalacji. Taką trudną laskę musisz przyzwyczajać do dotyku. Powiedzmy, że pozwala ci kłaść sobie dłoń na nodze podczas rozmowy, więc rób to co chwilę i w taki sposób ją przyzwyczajaj do swojego dotyku, a później eskaluj, sprawdzaj co już możesz zrobić. Walnij jakiegoś nega i obejmij ją żartobliwie, roztrzep jej włosy, obejmij ją kiedy idziecie obok siebie i się w końcu wykalibrujesz. Tylko nie babraj się z tym 5 spotkań, im szybciej wprowadzisz dotyk tym lepiej. Piszesz, że dajesz sobie jeszcze jedno spotkanie więc spróbuj to rozkręcić, już nic nie ryzykujesz. Pamiętaj, przyzwyczajaj ją do dotyku małymi kroczkami ALE w krótkim odstępie czasu, to nie musi trwać kilka spotkań.
Stary myślisz że tego nie robiłem od pierwszej randki?
Właśnie myślałem że to się rozkręci bo reagowała na kino powoli, film oglądany w przytuleniu, reagowała na mój dotyk i łapała mnie za dłoń wtedy (pulsacyjnie ściskała, bawiła się moją dłonią). Kładę jej dłoń na kolanie co róż, robiłem to już na pierszym spotkaniu. Od pierwszego meetingu uczyłem ją dotyku jak wszystkie poprzednie. Nie robię nic innego niż to co robiłem i skutkowało.
Nawet nakierowuje ją że jestem osobą która lubi się przytulać.
Po prostu jakby specjalnie wykonywała ruchy do tyłu aby pokazać mi że to ona chce rządzić albo że tylko pogrywa ze mną na bacznym dystansie... Raz mam wrażenie że jestem w stanie coś ugrać a jak wczoraj po prostu mam przed oczyma porażkę.
No dobra, to załóżmy że jesteś mistrzem w eskalacji dotyku, ale ona ciągle się nie daje. To po 5 spotkaniach masz jeszcze ochotę na następne? Ale spoko, napisałeś że dajesz sobie jeszcze jedno więc postaw wszystko na jedną kartę, zrób coś odważnego czego ona nie będzie się spodziewać.
"Gdy nie wiesz co masz zrobić, zrób duży krok do przodu." -Ross Jeffries
Nawet gdy się nie uda, zdobędziesz doświadczenie. Brak odważnych kroków, psuje relacje.
Primo, rozpierdolił mnie twój nick: NaObiadKotlet, kurwa mistrzostwo świata, ale nie wnikam. Po drugie primo: ile można dać się zlewać, szanuj się chłopie. Po trzecie primo ultimo: daj sobie z nią spokój i znajdź inną, dla której dotyk będzie czymś ważnym i przyjemnym.
Prawdopodbnie się tak stanie, na prawdę przez te pare spotkań użyłem wiekszości trików które działały na wiekszość Kobiet a gdyby dziewczyna chciała coś wiecej to pewnie nie musiałbym zakładać tego tematu
Naucz się więcej trików, to podobno pomaga.
Ale dajesz sobie rękę uciąć
?
Nie, ale tak szczerze. Sam wiesz co powinieneś zrobić.
Warto zrezygnować z technik. Skoro już nie jesteś początkującym. Po sobie zauważyłem, że zbyt wiele tego gówna płoszy niektóre dziewczyny, po prostu coś im nie gra.
Sam mam w swoim rękawie dwie techniki. Jedna na eskalacje (nazywam ją od zera do milionera
), druga na pocałunek.
Ale tylko dlatego, że zawsze działają. Po prostu.