Yo
W jakim wieku opuściłeś gniazdo rodzinne? Czy uważasz że wyprowadzka była dobrym wyborem w danym momencie życia? Co dała ci wyprowadzka/ czego się dzięki temu nauczyłeś? Czy uważasz że pracując lepiej mieszkać z rodzicami i odkładać hajs czy wynajmować coś ciasnego i żyć od 10 do 10? Jeśli cały czas mieszkasz z rodzicami to w jakim wieku planujesz się wyprowadzić?
Ok, może ja zacznę. Wyprowadziłem się z domu rodzinnego (a zarazem do innego miasta) w wieku 23 lat (był to wrzesień 2013). Stosunki z rodzicami miałem wtedy dobre (i mam nadal) jednak czułem że czas spierdalać. Uzbierałem jakoś 1,5 tysiąca na start w innym mieście, spakowałem się i arivederci Gdynia
Mama chciała mnie jeszcze zatrzymywać, chciała bym jeszcze z nimi trochę pomieszkał ale byłem nie ugięty. Jak teraz żyję? W chuj skromnie- mieszkam na stancji i mam swój pokój. Do tego robię magisterkę. Ledwo starcza na jedzenie i opłaty a weź tu sobie jeszcze kup jakieś buty albo wyjdź do klubu. Jednak nie żałuję tej decyzji- jest spoko 
Zapraszam do dyskusji
Aa no i jeszcze co mi dała wyprowadzka: nauczyłem się prać, gotować ( hmmm może to za dużo powiedziane- po prostu umiem ugotować ziemniaki i usmażyć jajka na twardo
). No i nie mam takiego rozpierdolu w pokoju jak to miałem u starszych...
Ja jeszcze się kiszę, ale mam nadzieję, że niedługo
Studiuję dziennie, więc praca w takim wymiarze, aby starczyło mi na mieszkanie i życie jest niemożliwa. Ale już końcówka na szczęście
Ja planuję uciekać z dziewczyną od września/października do Krakowa (mieszkamy 250km od niego) na studia i do pracy, ze studiami się zobaczy jak pójdzie poprawka matury z matmy
ja mam 19 lat i w tym roku się wyprowadzam do innego miasta ( studia ) rodzice nie będą mieli jak mi płacić bo nie mają jak, więc sam na siebie będę musiał zarobić. Wiem co to praca fizyczna bo ojciec zabierał mnie na przeróżne roboty od rana do wieczora w skwarze, zimnie, deszczu czy burzy. Gotowania nauczyłem się sam bo z zamiłowania mnie to kręci ( tak na prawdę to po prostu lubię dobrze zjeść a kto lepiej coś przyrządzi jak nie ty sam
), w domu matka karze mi zajmować się domem, więc pranie, sprzątanie i ogólne obowiązki jak służący ;d z racji tego pozwala mi dalej u siebie mieszkać. Nie jest źle ale sądzę że samemu będzie mi lepiej choć czuję że mogę pożałować decyzji usamodzielnienia sądzę że wiem na co się porywam.
Hmmm... na razie to tyle, mam nadzieję że starsi użytkownicy się udzielą w tym temacie abym mógł poznać ich historie, które jak mniemam rozwieją moje wątpliwości
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
Zbieg okoliczności że pytasz.
Właśnie udało mi się cudem wywalczyć (bo spóźniłem się z podaniami, ale jednak powinno być cacy) wyjazd na trzeci rok studiów do Krakau.
Lat mam 21, zarabiać... planuję. Ale wiadomo, jak to jest.
Dziki plan jest dziki - w wakacje w Lublinie uczę się tatuażu w salonie, a potem w Krakowie kończę naukę i zaczynam dziabać ludzi. Będzie fajnie. Od razu mam plan zostać tam, robić magisterkę i ogólnie żyć.
Warum?
Potrzeba mi usamodzielnić się, a nic innego mnie nie zmusi, niż wyjście na głębokie morze. Po prostu nie ma zmiłuj, będę musiał walczyć o przetrwanie, może to zmieni mnie z kupy gówna w terminatora.
Plus za ciasno na 40m2 w rodzinie 4-osobowej, dzieląc małą klitkę z bratem, wieczny bajzel i pyskówy o wszystko.
Słowem - spieprzam jak najdalej się da.
No i zajebiście
Dobry post
Co do tego tatuażu- jeśli jesteś zielony w temacie to nie licz na to że w wakacje się nauczysz dobrze dziergać. Do tego trzeba długich lat praktyki + duży talent. No chyba że będziesz tatuować więźniów to spoko
Im to tam rybka.
Swoją drogą- jak napisałeś że jedziesz na 3 rok studiów do "Krakau" to myślałem że się dostałeś na Erasmusa i jedziesz gdzieś do Turcji na roczną wymianę. Dopiero po wygooglowaniu sobie tego słowa zobaczyłem że to oznacza po niemiecku Kraków
Ja w ogóle niemieckiego nie ogarniam, nawet nie potrafię się przedstawić w tym języku...
Nigdy nie rań SIEBIE! Podrywaj tylko takie które NAPRAWDĘ ci się podobają
Dojczlandzki jest w miarę łatwy i uber zajebiście brzmi. Pełno polskich słów zresztą jest pochodzenia niemieckiego.
A co do dziarania - pewnie wiesz na ten temat więcej niż ja.
Coś tam umiem rysować, podobno. Nie nastawiam się mimo wszystko na to, że w trzy miesiące czy ileś będę ludzi dziabał, w życiu, staż chcę kontynuować w Krakowie, bo nie oszukujmy się - miejsc jest więcej i raczej lepsze niż w Lublinie, nawet słynny lokalnie Slayer.
W ogóle z tym wyjazdem do Krakowa to autentycznie był przypał, bo się spóźniłem z podaniem, i tylko to, że nie odpuściłem i pobiegłem do dziekana po pomoc uratowało mi dupę. Specjalnie dla mnie z 1.5 tysiąca osób otworzyli system, żeby mogli mnie wgrać tam.
Ja mam 21 lat, mieszkam jeszcze z rodzicami, ale postawiłem wszystko na jedną kartę i otworzyłem 2 dni temu firmę. Zobaczymy jak będzie
to Ty kreujesz swoje życie!
Szacuneczek
O no to gratuluję
Nigdy nie rań SIEBIE! Podrywaj tylko takie które NAPRAWDĘ ci się podobają
A ta firma to można wiedzieć w jakiej dziedzinie usług?
Pewnie trener uwodzenia
Nigdy nie rań SIEBIE! Podrywaj tylko takie które NAPRAWDĘ ci się podobają
Ja mam 21 lat mieszkam też z rodzicami, na co dzień pracuje, studiuje zaocznie, mieszkamy we 3, starsze siostry już pożenione i wyprowadzone
Dobrze mi z mamusinymi obiadkami haha, ale podejrzewam, że po skończeniu studiów będę sie chciał usmaodzielnić.
Moim zdaniem przynajmniej w tym położeniu jakim ja jestem wolę mieszkać z rodzicami, nie ograniczają mnie kompletnie a nie chciałbym żyć od wypłaty do wypłaty, szczególnie, że i tak lwią cześć wypłaty wydaje na edukację i dojazdy (uczelnia oddalona o 100km do tego prywatna)
Mam szacunek do ludzi, którzy szybko się usamodzielnili przeważnie tacy dużo łatwiej radzą sobie w życiu.
Nie byłoby tematu gdybym znał tego następstwa...
Siema. To ja też coś dopiszę
. U mnie to jest tak, że robiłem technikum 4 lata, mieszkanie na stancji, więc gotować coś tam umiem, sprzątać też. Wiadomo człowiek zaczynał bardzo młodo, to rodzice dawali na stancje i zycie ( 50 zł tydzień, z czego 20 szło na pks). Do tego jakieś żarcie z domu, żebym miał co podgrzać. Szerze mówiąć to te 50 zł na tydzień zycia to mało, więc coś tam od czssu było trzeba dołozyć z własnej kieszeni. Aby mieć z czego dołożyć pracuje w wakacje jako pracownik fizyczny- ale nie narzekam. Technikum skończone teraz trzeba coś myśleć o stałej pracy, tymbardziej, że rodzice już nie są skorzy do płacenia za stancję, bo jeszcze 2 rodzeństwa... Więc od tego roku, po wakacjach mam zamiar się usamodzielnić, już całkowicie, znaleźć pracę, ogarnąć jakieś studia zaoczne, lub szkołę policealną( czasem status ucznia się przydaje).
"Ci co chcą, a nie biorą nie mają nic..." DGE
Ja mam 19 lat, w dniu 18stki wyprowadziłem sie od matki i mieszkam z ojcem i jego dziewczyna. Skonczyłem LO zaoczne w kwietniu, od 16 roku zycia jestem samodzielny (serwisowałem i przerabialem konsole xbox 360). Sam sobie sfinansowałem prawko, niedawno kupiłem swoje wymarzone audi a3, aktualnie jestem kierowca w pizzerii. Niedługo odłoże coś kaski i uciekam na własne 4 kąty.
' samo się nie robi '
Plecy się same nie zrobią
Nigdy nie rań SIEBIE! Podrywaj tylko takie które NAPRAWDĘ ci się podobają
teraz jeśli chodzi o żarcie to są mikrofale i dużo gotowców do ogrzania, a kiedyś po za konserwami, paprykarzem i pulpetami nic nie było
they hate us cause they ain't us
Cóż, ja studiuję dziennie i mieszkam z rodzicami (mam 21 lat), ale coraz bardziej czuję, że jak nie ucieknę z domu, to oszaleję.
Nie to, że źle mi u rodziców.. jedzonko, czyste skarpetki, wyjebka, hajs który zarabiam przeznaczam na imprezowanie i gitarę (jutro jadę po basówkę <3)... ale no właśnie.
Z rodzicami zaczynam się nie zgadzać, robią się spięcia. Mój ojciec nie toleruje, że mogę się z nim w jakiejś kwestii nie zgadzać, co strasznie mnie denerwuje.
Po prostu mam ochotę zacząć żyć po swojemu...
Byłem na parę dni w Krakowie u znajomych na juwenalia, zostałem na chwilę sam w domu... Kutwa, stwierdziłem że zrobię obiad. Odpaliłem sobie ulubioną muzę, strzeliłem piwko i zabrałem się za sprzątanie i gotowanie. Tak dla siebie. Nawet nie wiecie, jak mnie to cieszyło!
Mój plan jest taki- dalej pracować w supermarkecie na pół etatu, a od wakacji zacznę udzielać korepetycji z matematyki. (Głównie maturzystów bym wyszkolił
) Powinienem przekroczyć dochód 1400 zł na miesiąc i na jakąś kawalerkę starczy... Na obiadki zawszę mogę wpaść do mamy co jakiś czas 
Ale studiowanie dzienne i utrzymanie się jednocześnie, to może być spore wyzwanie...
Zawsze mogę jeszcze postarać się o stypendium. Ale to na pewno nie w tym semestrze, jak mnie nie wywalą po tej sesji, to będę kombinować
Za miesiac mam 18 lat, od roku mieszkam z przybranym tata, teraz mam 2 roboty więc pracuje i zamierzam dokonczyc liceum jako zaoczne.
Za 3 miesiace jak nie szybciej otwieram swoja firme
"Za 3 miesiace jak nie szybciej otwieram swoja firme"
Odważna decyzja jak na 18 latka ;p Powodzenia
Nigdy nie rań SIEBIE! Podrywaj tylko takie które NAPRAWDĘ ci się podobają
Widzę sami przedsiębiorcy tutaj
A ta firma to czym się będzie zajmować?
Będzie szmuglował dziwki z Ukrainy
Brawo, postawa godna naśladowania
Nigdy nie rań SIEBIE! Podrywaj tylko takie które NAPRAWDĘ ci się podobają
Moja firma będzie się zajmowała myciem, dezynfekcją. Auta, restauracjie, autobusy, generalnie co się da. Plusem jest to, że jest ekologiczna i nie potrzebuję żadnych pozwoleń. Czekam teraz na akceptację leasingu.
to Ty kreujesz swoje życie!
No to powodzenia Ci życzę
Dziękuję, jeśli to wypali to być może będę mógł pomóc chętnym zrobić to co ja tylko, że po za Szczecinem
to Ty kreujesz swoje życie!