Witam,
No to teraz ja poprosze o rade. Kilka miesiecy temu zostalem wykorzystany przez laske. Dosłownie tak sie poczulem. Zainwestowałem w nia wiele czasu i energii, zdazylem jej zaufac i w pełni sie otworzyc. Laska byla 2 miesiace po rozstaniu i caly czas miala kontakt telefoniczny z bylym (mieszkał 1000km dalej). Była nieco rozchwiana i miala dziwny stosunek do mnie raz przyjaciel, raz ktoś wiecej, lecz ogólem wsrod znajomych mowila o mnie jako o koledze. Grała bardzo dobrze albo ja bylem zbyt malo czujny i nie widzialem w jej zachowaniu nic złego. Czekalem aż wszystko rozejdzie sie po kosciach i zblizymy sie bardziej. Była ogolnie bardzo dobrą dziewczyną z charakteru, widac bylo jej dobre serce.
Teraz wiem,ze byloby inaczej i nie dałbym sie wkrecic drugi raz w to samo i natychmiast bym to zakonczyl po pierwszym złym sygnale z jej strony.
Sprawa wyglada tak, przyjechal do niej na kilka dni jej byly i ze mna zerwala kontakt. Ja bylem wtedy w ciezkiej sytuacji. Stracilem prace, zmarł mi dziadek, a ona po prostu zerwala ze mna kontakt. Powiedziala,ze nie ma sensu sie spotykac, ma mile wspomnienia i chce zeby tak zostalo.
Nie chce do niej wrócic, ale moje wkurwienie nie zna granic. To sie przenioslo na wszystkie kobiety, zadnej nie jestem w stanie zaufac. Zmienilo sie moje podejscie do zycia i samego siebie na gorsze. Laska nawet przez te kilka miesiecy nie dala mi poruchac, a ja glupi myslalem sobie ,ze potrzebuje czasu.
Bylem w chuj cierpliwy na jej opory 3 razy po rzad nie dala sie pocalowac za 4 weszlo, potem znow nie dała i tak w kołko. Nie przeszkadzaly jej tylko nasze "zabawy" w łózku.
Az w koncu sie wkurwilem, wyszedlem z pokoju i napisalem jej sms,ze wiecej na nia czasu nie marnuje.
Problem w tym,ze stracilem ochote na poznawanie nowych kobiet. Ogolnie radze sobie z odrzuceniem,ale to nie bylo typowe odrzucenie tylko poczulem sie wykorzystywany przez kilka miesiecy. Jak wczesniej bylem usmiechniety na codzien teraz chodze przygnebiony , stracilem tą cała energie jaka mialem wczesniej.
Plusy jakie widze:
Nabylem doswiadczenie, wiem co dziala lepiej na kobiety co nie. jak wzbudzic emocje, jak spedzac czas. Jak odpowiadac na jej manipulacje. Jak doprowadzic do zblizenia.
Przestalo mi zalezec na kazdej kobiecie, nabralem dystansu, nie szukam zwiazku, nie mam zadnych oczekiwan.
Tutaj zuwazylem mega zmiane to laski zaczely czesciej proponowac spotkania i bardziej sie staraja i szanuja.
Drugi raz w to nie wdepne i nie bede tracil prawie pól roku na niezainteresowana kobiete.
Teraz jak wrócic do starego JA. Mozecie sie smiac,ale jestem osoba dosc wrazliwa i boje sie kolejny raz wdepnac w mine i doprowadzic do takiego stanu w jakim bylem w 2 miesiace temu. Chce mi sie ruchac, ale boje sie zaangazowac, bo wiem ,ze jesli to zrobie z jakas nowo poznana dziewczyna znowu zacznie mi zalezec, a tego nie chce. Czasami mam ochote isc na dziwke albo zgarnac jakiegos paszteta z imprezy na jedna noc nie pytajac o imie.
Miałem podobnie przez byłą z którą byłem 3x (hahaha,wiem...) i już więcej nigdy takich błędów (Jezus Chrystus),jak spotkasz odpowiednią dziewczyne która zmieni Ci ten obraz to Ci przejdzie,bynajmniej ja tak miałem,mimo że teraz jestem wolny,to jednak będąc z nią tylko miesiąc,zrozumiałem że nie każda panna jest podobna do reszty...
Zresztą jest przysłowie "nie mierz jedną miarką" czy jakoś tak...
Żyj tak byś miał co wspominać!.
Jak znajdziesz odpowiedna dziewczynę to Ci zmieni ten obraz?
I że niby laska ma go naprawiać?
Pfffffff... Z choinki sie urwałeś, ostatnio Twoje posty są coraz mniej sensowne. Laski z mojego doświadczenia są bardziej pogubione niż faceci, i to zazwyczaj je trzeba ogarniać a nie odwrotnie. Bo jak pannie przyzwolisz przemeblowywać dowolnie banie byś stał się "lepszy" według niej to szykuj sie nie tyle na dno a na czwarty poziom mułu. Kobiety żyją jeszcze większymi iluzjami niż my. I czemuś takiemu chcesz powierzyć swoje zdrowie psychiczne? W dodatku będziesz od niej ZALEŻNY. Bo co "Mamusia" powie to synuś zrobi - a gdzie w takim przypadku miejsce na samodzielne myślenie?
Zmień myślenie a zmienisz rzeczywistość. Skup sie na dobrych rzeczach.
Macis006 - Ty nie szukaj dróg do starego JA, bo jak sam widzisz bardzo łatwo laska je rozjebała. Zbuduj samego siebie na nowo, zarzuć system naprawczy i tym razem zacznij od solidnych fundamentów.
MA BYĆ PROGRES - a nie regres.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
... I co wynika? Chcesz się pochwalić? Czy raczej uśpić swoją słabą osobowość, czytajac komentarze w stylu "Brawo, gratuluje, świetnie"?
Jak dla mnie nic się nie zmieniłeś, z tego tekstu wręcz bije WSN'em na odległość.
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
Kurwa a tu zawsze sami hejterzy,goście piszą jak wrócić do byłej itd,to nie mają takich pojazdów,a tu nie jakiś chory temat tylko w miarę normalny i hejty,nie długo te forum będzie nosiło nazwe hejtnij.org chyba -.-
Żyj tak byś miał co wspominać!.
Co do skrajnych hejterów:
Mam taką małą teorie która sie często mi sprawdza.
Traktowanie i poziom rozmowy z innymi jest wprost proporcjonalny do tego jak rozmawiasz z samym sobą.
=
jak rozmawiasz ze sobą - tak będziesz rozmawiał z innymi.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
Konstruktywną krytykę nazywamy hejtem? Przecież widać, ze tak naprawdę ta historia nim za bardzo nie poruszyła, nie wiem gdzie macie empatię. Ale skoro mój post jest już "hejtem", to może zamiast podrywaj.org nazwijmy tą stronę głaskajnieudaczników.org? (bez obrazy dla autora, bo za takiego cie nie uważam, ale jednak to męskie forum a nie głaskanie po główkach)
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
Pierdolicie jakbyście w każdym związku byli gościem który ma kontrole,a większość ludzi na tym forum było psem,zresztą po to między innymi powstało forum,by takich błędów kolejny raz nie popełnić.
Żyj tak byś miał co wspominać!.
Macias, po sposobie pisania widać że spoko z ciebie koleś.
Cóż- twoja sytuacja to sama sól relacji damsko- męskich. Wyszło jak wyszło- chuj tam. Czy lamentowanie coś zmieni? Na pewno nie.
Zyskałeś cenne doświadczenie, a tego kupić się nie da. Twoja nie chęć do poznawania nowych dup to pozytywne następstwo poprzedniej znajomości. Po prostu masz teraz wysoko ustawiony filtr i z automatu będziesz odrzucał większość dziewczyn które po prostu do ciebie nie pasują.
Jebać system
Nigdy nie rań SIEBIE! Podrywaj tylko takie które NAPRAWDĘ ci się podobają
Gdzie jest napisane,że mnie panna wychujała?,bo na pewno nie w tym temacie.
Żyj tak byś miał co wspominać!.
Nie wykorzystała Cię, wszystko masz na własne życzenie. No ale cóż, wszystko trzeba samemu przeżyć żeby w pełni to zrozumieć.
Zresztą zwykle najbardziej bolesnym momentem jest otworzenie oczu.
Tylko wiesz, nie zwalaj na nią winy jak żeś pizda. Ważne, że jesteś o coś mądrzejszy. Każdy przez to przeszedł. Wyciągnij wnioski i nawet nie próbuj mścić się na innych dziewczynach za swoją nieudolność...
Jeśli do mnie mówisz,to pod tematem nie pisałem o tym,że mnie też panna wychujała za co mam kurwa 3 minusy,tylko ,że miałem też obrzydzenie do lasek z powodu laski.
Żyj tak byś miał co wspominać!.
Autor pisze:
"Kilka miesiecy temu zostalem wykorzystany przez laske."
Odpowiedziałem na temat, a nie Twojego posta. Masz jakiś problem to załóż osobny temat bo pajacujesz bez sensu.
Minusy masz za to że jesteś idiotą. Nie czytałem nawet Twojego posta. Zresztą odpowiedź na swojego posta miałbyś podpiętą zaraz pod nim tak jak właśnie tę tutaj.
Myślę, że własnie o to chodzi abyś spotykał się z dziewczynami bez ciśnienia - typu związek i miłość.
i też nie było seksu i pocałunków. Teraz po niej praktycznie każda potencjalna kandydatka na dziewczynę przegrywa z tym obrazem który mam w głowie, tej byłej koleżanki. Wiec chyba mam jeszcze lepszą sytuacje niż Ty
Po prostu cięzko jest mi ją przekreślić jako kogoś kompletnie niepasującego do mnie i po prostu kogoś kto mi złamał serce.
Co do tej Panny no cóż. Tak sie czasem zdarza, byłeś zauroczony i nie zauważyłeś pewnych sygnałów. Mi też się zdarzyło coś takiego i najlepsze że dalej coś do takiej dziewczyny czuje. I najbardziej jest śmieszne że wydaje mi się że do dziś dnia, mimo że nie utrzymujemy kontaktu to nie jestem dla niej kimś obojętnym. Tak mi się wydaje, po jej reakcji gdy sie przypadkiem spotkaliśmy
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Brzmi to tak jakby na świecie nie było toksycznych dziewczyn,a wiadomo,że są i po takich gdy poznajesz te "normalne" to chyba nie masz takiego nawet nie moge tego nazwać stereotypem,więc nawet nie wiem jak nazwać to nazwe ostatnim obrazem kobiety,to chyba nie patrzysz już na kobiety miarką złych,bo była załóżmy była zła to inne tez są?.
Dużo facetów patrzy na kobiety po rozstaniach tą samą miarką i wiesz o co mi chodzi.
Kto pisał o tym by być zależny od kobiety?. Lub,że był?.
Czemu mam komuś powierzać zdrowie psychiczne?.
Żyj tak byś miał co wspominać!.
Chmiel,idiotą to jesteś Ty,bo mogłeś odnieść się do osoby,a po 2 po chuj wyzywasz? sprawia Ci to radość jakąś?.
Żyj tak byś miał co wspominać!.
Chmiel,idiotą to jesteś Ty,bo mogłeś odnieść się do osoby,a po 2 po chuj wyzywasz? sprawia Ci to radość jakąś?.
Żyj tak byś miał co wspominać!.
Chmiel,idiotą to jesteś Ty,bo mogłeś odnieść się do osoby,a po 2 po chuj wyzywasz? sprawia Ci to radość jakąś?.Skończ spinać.
Żyj tak byś miał co wspominać!.
Spoko ,doślij jeszcze definicje,żebym wiedział wszystko na ten temat
POZDRO
Żyj tak byś miał co wspominać!.
Szukanie przyjaciela i oparcia w kobiecie na trudne czasy to niewypał. Miałem kilka przyjaciółek, które traktowałem totalnie aseksualnie i jedyne na co mogłem u nich liczyć jak powinęła mi się noga, to pozorne wsparcie i takie zażenowanie moją słabością? Coś w tym stylu. Czułem się jakbym kurwa nie miał prawa na jakiś upadek, błąd, słabość. Nawet najtwardszy facet ma gorszy moment, ale mało która kobieta potraktuje to jak należy, czyli z prawdziwym wsparciem, a nie kopem w dupe i mindsetem w stylu - "ojej, ale łajza, ale mięczak, fujj. A taki był twardy, oszukał mnie!"
Z jednym wyjątkiem - naszą matką.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
To wynika z tego że facet, a raczej jego męskość jest poddawana ciągłej próbie. Och, a jak czegoś nie potrafisz albo masz gorszy dzień to tak jak mówisz... w kobiecie znajdż oparcie? Wolne żarty. A jeszcze coś zawal i przeproś ją... jakie wybaczenie ? zawaliłeś wiec jesteś oferma.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Tak to wyglada jak podbijasz do jednej panny, musisz zrozumiec, ze nie tedy droga.
Dochodz do takich glebokich relacji np. z 3-4 kobietami, statystyka, w koncu musi pyknac. Takto jestes needy, ona wie ze nie ma konkurencji, Ty to wiesz, czuje sie bezpiecznie i zaczyna krecic nosem, wybrzydzac, albo zwyczajnie niepasujecie lub ma jakies niewyjasnione zazylosci z bylym. Lec w liczby i tyle, jak bedziesz rzucal pilka do kosza 10 razy to wkoncu trafisz, a jak tylo wykonasz jeden rzut to jaka jest szansa trafienia?
Jeśli ktoś nie zrozumiał ,a pochopnie ocenia to nie jest moją winą...
Żyj tak byś miał co wspominać!.
Do kogo ty ku**a KSUZ piszesz, bo się gubię. Jak komentujesz czyjś post to weź się pod niego podepnij bo robisz syf z tematu.
Autorze chyba sam widzisz swoje błędy. Półroczna relacja bez seksu to jednak zbyt długo. "Chce mi sie ruchac, ale boje sie zaangazowac". Ale to, że poruchasz nie oznacza, że musisz się od razu angażować. Myślisz, że laski angażują się po każdym bzykaniu z nowym facetem? Potraktuj ruchanie jako dyscyplinę sportową, w końcu też trzeba się przy tym napocić.