Witajcie
Mam pewien problem ze swoją kobietką jestem z nią od jakiś 7 miesięcy. I jak to mówią z deszczu pod rynnę
ma sporo cech z kobiety, z którą byłem przed nią. Wiem też, że pewnie i ja sam też nie jestem bez winy w tym wszystkim ale do konkretów. Od jakiegoś czasu zaczęły się narzekania na mnie, a to za rzadko przyjeżdzam, że nie tym samochodem co chce ona, a to, że za malo się staram dla niej, że ona nie jest na pierwszym miejscu itp. Mam już tego powoli dość to ciągłe narzekanie mnie wpędza w szał już ostatnio padły nawet słowa w jakieś kłótni typu ; "spierdalaj" do mnie. Jeżeli chodzi o sex to też robi to z łaską jakby rzadko go inicjuje. Potem jeszcze robi mi wyrzuty, że jakoby ją wykorzystał co jest bzdurą bo uważam, że dązenie do bliskości w związku dwojga osób to normalka. Wcześniej już pisałem że mam w domu problemy z chorą matką i siostrą przez co rzadko czyli raz w tygodniu się spotykamy więc to też było mi wypomniane że nie częściej się widzimy podczas gdy sama wie jak jest. Teraz gdy chciałem przyjechać na cały weekend to nie chce żebym przyjeżdżał tylko w niedzielę bym przyjechał i co tu znowu jej chodzi po tym łebku to niewiem. Pytam ją wprost czy chcesz ze mną być czy nie to odpowiada że niewiem. Toteż mi nie daje spokoju bo uważam że to akurat powinna wiedzieć i czuć. Panowie podpowiedzcie czy moje myślenie by jednak się rozstać z nią to nie jest dobry pomysł ? Wiem że ideałem nie jestem ale to ciągłe nie zadowolenie z jej strony odbiera mi chęci już. Rzadko kiedy jest tak bym wracał od niej ze spotkania ucieszony częściej to jestem podkurzony.
Dzieki za Wasze uwagi i podpowiedzi co z tym zrobić. W sumie to trochę wiem lae chciałbym dowiedzieć sie jak ktoś to widzi z boku i bez emocji. Zależy mi na niej ale też i to wszystko mnie męczy powoli.
Pozdrawiam

Pierdoli się i tyle.
Mi moja ex - wywliła "spierdalaj", "niewiem" też było. I jakby nie patrzeć panna jest toksyczna. Na początku super, a potem próby sprowadzenia do poziomu psa. Cholera one wszystkie mają wgrany ten sam zjeb*ny system operacyjny
?
Kolego. Należy spieprzać. Chociaż możesz się pobabrać w toksynie, ale im dłużej będziesz się paprał, tym bardziej to Ci zora głowę i tym trudniej będzie Ci z nową kobietą zacząć od nowa.
Ps. Zostawisz ją to panna dla sprawdzenia po czasie da głos, potem będzie miło, a potem znowu to samo zacznie się dziać.
Pozdrawiam V.
hehe... problemy z chorą matką, fajne masz wsparcie z jej strony.
Pierdolnij to, bez afery, bez tłumaczenia, zwijaj się lepiej być sam, niż samemu w takim "związku".
No wiesz też to widzę już że to chore co ona wyprawia. Ja tak wcześniej tak i teraz nie chcę pomocy od niej tylko wyrozumiałości że nie mogę być 24/ dobę tylko jej. W dodatku mieszkamy od siebie prawie 60 km więc to też jest jakiś tam problem że nie polece na godzinkę
Ostatnio pojechałem do niej z rana w niedzielę zrobiłem zakupy na śniadanko chciałem dobrze to zjebała mnie że za dużo nakupiłem żebym to zabierał bo ona tego nie chce zamiast podziękować to mnie zjebała. To strasznie mnie wkurzyło też. Albo jakoś na tygodniu przyjechałem a była na basenie to podjechałem z umówione miejsce a ona miała dojechać tam więc czekałem na nią to też mnie zjebała z godzinę focha waliła że zamiast czekać przecież mogłem po nią podjechać ale wiedziała dobrze że w tym czasie są korki i szybciej przyjdzie tam niż ja dojadę po nią. Eh dużo by tego wymieniać. Nawet kurde samochód ktróym przyjeżdzam do niej mi chce rządzić i wybierać którym mam przyjeżdzać bo ona woli by tym drugim nie nie tym. Zawsze o coś ma dąsy że nie liczę się z jej zdaniem. Oj ale niedługo to skończę bo już to robi się lipne dla mnie.
Dziękuję i piszcie co o tym myślicie
grzegorza4
Taaa problem w tym, że ja kojarzę te twoje wcześniejsze blogi i wyrasta mi tu obraz jamniora przewlekłego i raczej w tym związku chuja ugrasz amigo ...
Dostałeś wiele porad, masz już swoje lata i wydaje mi się, że starego psa nowych sztuczek nie nauczysz, jeśli od początku stawiasz siebie w związku kilka klas niżej od "księżniczki" to nie sądzę aby teraz jakakolwiek zmiana przyniosła efekty, wyjdzie sztucznie a i pewno pękniesz z czasem.
Na początku widziałem winę tych twoich lasek ale czy na pewno tak jest ?
myślę, że nie
dajesz sie kopać w dupę to cie kopią i tyle
they hate us cause they ain't us
Pokaż raz lasce brak konsekwencji i pizdowatość,a potem leci jak domino
).
Żyj tak byś miał co wspominać!.
trochę źle kombinujesz, słabości i emocje to może być jakaś część twojego charakteru (i nie ma w tym nic złego) ale nie jak w tym przypadku - jego całość
they hate us cause they ain't us
Dla mnie sprawa jasna. Autorze, co innego gdyby ona ci jedną akcję z takim narzekaniem wywinęła, a ty tu całą litanię wypisujesz.
Szczerze to ja nie wiem jak możesz ( inni pewnie też ) zdzierżyć takie za przeproszeniem pierdolenie od laski.
Samo to co piszesz o samochodzie. Chuj ją to obchodzi czym przyjeżdża. Ona ma samochód? Jeśli nie to możesz na rowerze przyjechać, niech wymaga od siebie a nie od ciebie.
Możesz jej to powiedzieć na odchodne.
Dodam jeszcze coś na koniec. Twoja dziewczyna nie jest nawet w 30% dobra.
Dobra, mam na myśli oddana tobie i zakochana. Kłótnie się zdarzają ale ona cię po prostu szmaci z góry na dół, jak ostatniego leszcza.
Problemu ze znalezieniem lepszej od niej, pewnie nie będzie bo na ulicach łazi w chuj lepiej wychowanych dziewczyn od niej. A to kwestia wychowania też się zalicza.
Dziewczyna mówi do ciebie spierdalaj, minie rok a ci wpierdoli
Daj sobie spokój, bo to nawet nie chodzi o pizdowatość, bo każdy popełnia błędy. Ale jeśli dziewczyna jest " cwana " i chce cię tylko wykorzystać przy tym jeszcze kpiąc z ciebie to coś jest nie halo.
Są tacy co sobie z tym radzą i laska zawsze się ciebie "boi" - czyli ma na ciebie priorytet w jej oczach jesteś zajebisty i zwyczajnie boi się coś odjebać.
Ty albo się obsrałeś albo tak po prostu wyszło
Znajdź sobie spokojniejszą, bo jak krowa dużo muczy to chujowe mleko daje ( czy jakoś tak ) i jest to w większości prawda. Nie będę tutaj uogólniał bo dziewczyny pewnie macie/ mieliście różne w swoim życiu. Ale te wymagające "atrakcyjne" lachony, które tylko myślą że są zajebiste - więcej wyssały mi życia niż amazońskie pijawki.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Kończ Waść, wstydu oszczędź. Nic wiecej Ci nie można doradzić. Z każdym dniem w tym związku Twoje jaja maleją, a stężenie kortyzolu we krwi wzrasta. Nie katuj się, bo koniec jest kwestią czasu. Szkoda życia. Masz tylko jedno.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Ha Ha Ha
Ta babka w swojej torebce tuż obok telefoniku nosi Twoje JAJA.
Jak Ty ich nie masz w relacji z kobietą - to jej zaczynają rosnąć. Nie wiesz?
Edycja #1 :
Zastanów się dlaczego kobiety w stosunku do Ciebie takie są.
Popracuj nad Inner Game. Związek jebnij w pizdu nim On Cię dokopie mentalnie lub laska Ciebie pożegna - Tak przynajmniej zachowasz twarz i będziesz miał lepszy start.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
SKOŃCZ TO I ZERWIJ KONTAKT!! BEZ ZADNEGO JEGO WZNAWIANIA ABSOLUT!
________________________________________________________
Strach jest tylko iluzją w Twojej głowie. To on blokuje ludzi przed spełnianiem celów. Nie pokonasz go..to będziesz tkwił w tym gównie w którym jesteś!
Wyjebane miej, sie śmiej ;D
.
"Od jakiegoś czasu zaczęły się narzekania na mnie, a to za rzadko przyjeżdzam, że nie tym samochodem co chce ona"
Lepiej dla Ciebie, że tylko po 7 miesiącach a nie kilku latach. Ku*wa jeszcze tekst w stylu, nie tym samochodem?? Czyś Ty na łeb upadł, żeby na takie coś sobie pozwalać?! Kredyt weź i kup jej merca jak jaśnie Pani ma takie wymagania. Skończ to bo laska na łeb Ci weszła i na sponsora jeszcze przerobi
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
Nie jest Ciebie warta ta paniusia.
Z tym samochodem to dojebała, sam powinieneś zauważyć co jej po głowie chodzi.
A o jakiejś pomocy z jej strony w sprawie chorej mamy i siostry to już nie będę wspominał, bo ma siano w głowie. Jak nie pomoc, to przynajmniej powinna Cię zrozumieć,że masz ciężką sytuację.