Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Głęboka analiza - pare przemyśleń

5 posts / 0 new
Ostatni
UncleSam
Portret użytkownika UncleSam
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-06-09
Punkty pomocy: 101
Głęboka analiza - pare przemyśleń

Otóż na wstępie chciałbym podziękować SunLight'owi (da się tu jakoś otagować?) za dodanie mi powera. Dzięki temu dobremu facetowi znowu mam chęci do działania, zapał wraca, pewność siebie także. Metr piwa dla Ciebie stary!

~~ Post wyszedł bardzo długi, mógłbym w sumie zrobić z tego bloga, tylko właśnie nie wiem czy sprawa w tym poście nadaje się na bloga, no ale dobra ~~

Przeczytałem na nowo podstawy Gracjana i musiałem przeanalizować obecne wojaże aktualnego(?) targetu.

Zatem. Jakiś czas temu poznałem fajną dziewczynę, idealnie pasującą mojemu typowi.

Okazało się, że dziewczyna mnie kojarzy bo kiedyś jej przyjaciółka (dziewczyna mojego przyjaciela) miała nas ze sobą poznać i takie sprawy, ogólnie nie doszło do tego chyba bo dziewczyny nie kojarze, ani nic o żadnych swatach całe szczęście nie słyszałem (byłem wtedy po rozstaniu z pierwszą dziewczyną, porażka totalna), ale to nie ważne.

Ogólnie, jesteśmy po dwóch spotkaniach, pierwszym, w innym mieście, drugim, w kinie (właściwie to nawet nie miałem zamiaru ją ze sobą brać, ale o tym zaraz)

Na pierwszym spotkaniu "troszkę" ją poznałem. Okazała się być strasznie nieśmiałą dziewczyną (co potem okazało się totalną nieprawdą, gierki czy coś?) co utrudniało jakieś akcje z dotykami itp. więc sobie darowałem i po prostu rozmawialiśmy, wszystko fajnie, pogadaliśmy i wracamy. Ogólnie, mnóstwo wspólnych tematów, muzyka itp. itd.

Drugie spotkanie. Ostatnio leciał w kinach Noe, z Emmą Watson, którą uwielbiam, tak samo jak zresztą i ona. Szukałem po necie i 2 tyg po premierze dalej nigdzie nie ma, a że akurat rozmawialiśmy przez fb (tak wiem, zło, ale jak sama napisała, to czemu nie?) i temat zszedł na ten film i że chętnie bym się do kina na niego wybrał, bo faktycznie strasznie chciałem go obejrzeć i jakoś nieświadomie (serio!) zapytałem czy chce iść ze mną. Zgodziła się, no trudno. Nie lubie strasznie spotkań w kinie, bo wiadomo jak to w kinie, nic się nie dzieje. No ale trudno, ustawiliśmy się.

Z większą chęcią obejrzenia filmu niż bardziej skupienia swojej uwagi na niej poszliśmy na ten film, a w kinie...

Prawie co chwile coś komentowała, jakąś akcje, no wszystko. Myśle, no jebać, mi to nie przeszkadza, ale pewnie innym tak, ale w sumie, 5 osób tylko w sali więc walić to.

I teraz, po niej wyraźnie było widać że filmem nie jest zainteresowana (albo źle to odebrałem), co chwile bawiła się włosami, biżuterią, kręciła się. Niby to zauważyłem, mogłem to wykorzystać, ale jakoś to przeszło mi gdzieś obok, gdyż jak pisałem wcześniej, byłem oglądnąć film >.<

No nic, film się skończył, myśle że teraz podziałam czy coś, jakiś KC. No to z tekstem, że ją odprowadzę... Sorry memory, tatuś już na nią czekał.

AHA, to cześć.

No i dobra, 2-3 dni spokoju sobie zrobiłem, i znowu na FB napisała. Oczywiście standardowe Hej/Co tam?. Tak tego nie znoszę...

No dobra, gadka szmatka, mówię jej że na weekend mam występ w szkolnym talent show. Ta od razu bez zapraszania, że wpadnie, chce zobaczyć, no widać było entuzjazm.

Jednak dzień przed występem pisze do mnie, że nie wie czy się zjawi bo idzie na nocne czuwanie do kościoła o północy z kolegami i nie wie czy się wyśpi, i wyrobi. Kopara mi opadła, i szukałem jej dobre parę minut. Tutaj była już u mnie skreślona. Cóż, napisałem że muszę ćwiczyć przed występem i nie mogę rozmawiać, cześć-cześć.

Na występnie jej nie było. No to sorry, jak to się mawia: next.

Jednak kumpel mi doradził żebym jednak dał jej jeszcze szanse i niestety posłuchałem go, odczekałem z 2 dni i znowu napisała. Znowu, gadka szmatka, próbuję się z nią ustawić gdzieś. Odpowiedź: Nie mogę mam gorączke. No spoko, to poszedłem z kumplem na piwo, i dostaje smsa "Byłam z mamą na zakupach i sobie balsam kakaowy kupiłam".

Taaa.

Dobra, znowu olałem sprawę, 2-3 dni spokoju i znowu napisała, oczywiście standardowo (Hej/Co tam?), gadka szmatka. Myślę sobie, no dobra, do 3 razy sztuka i znowu się z nią próbuję ustawić. Odpowiedź: Nie mogę, mama mnie zabije.

Taaa.

I znowu olałem sprawę. Potem były jakieś imprezy, nastał dołek, odwiedziłem znowu podrywaj.org, pojawił się blog SunLight'a, napisałem do niego, pomógł mi, przeczytałem znowu lekcje gracjana, podstawy, przeanalizowałem to wszystko i doszedłem do wniosku, ze powinienem to olać już wtedy po występie.

No ale dobra. Jak pisze teraz ten post, to znowu napisała do mnie.

- !!!!!!!
Ja: ?
- aleee się wkurwiłam !
- nie przeszkadzam ci?
Ja: trochę
- dobra, to cześć

Faktycznie trochę mi przeszkadza, bo zaraz spadam na domówkę i tak.

Wyobrażam sobie jej minę i jestem pewny, że tego tak nie zostawi, czemu? Cóż przez ten czas trochę zdążyłem ją poznać. Wcześniej pisałem, że jest strasznie nieśmiała, co okazało się straszną nieprawdą. Ogólnie, to jest oblegana przez rzesze "fanów", jednak nie są w stanie nic ugrać i po tych dwóch spotkaniach, i paru rozmowach na fb zdążyłem zauważyć, że za dużo jej to weszło w dupę i jednak taka nieśmiała to ona wcale nie jest, i jestem pewny że takiej zlewki nie usłyszała jeszcze.

I teraz, jako że brak mi doświadczenia, CO DALEJ?! ;c
Ogólnie, kurde, dziewczyna mi się podoba, jest idealna pod mój typ, no ale z drugiej strony, pokazała pazury.

Warto to ciągnąć dalej, czy olać sprawę i ugrywać sobie coś innego?

Life is ours, we live it our way.

Konstanty
Portret użytkownika Konstanty
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: 3city

Dołączył: 2014-03-13
Punkty pomocy: 3525

Spokojnie, nic sie złego nie dzieje. To, że ona z Tobą czasem pogrywa to nic, o ile nie reagujesz na to emocjonalnie i nie bierzesz tego do siebie.

Jak sama do Ciebie pisze, to jak masz czas i ochotę, wtedy odpisuj. Jak nie to nie. Zdrowo by było, jakbyś oprócz niej miał jeszcze dwie takie koleżanki od niezobowiązujących spotkań. Od razu wszystkie głupie pomysły wyleciałyby Ci z głowy, a nawet jak nie to co, i tak nie jest jedyną z którą się widujesz, więc zero spiny i luz na bani.

Jak czytałeś lekcje Gracjana, to na pewno był tam fragment o tym, że do póki nie jesteś w związku, masz prawo spotykać się z kim chcesz. Korzystaj z tej opcji, a wszystko pójdzie gładko i bez zbędnych nerwów.

p.s. I nie potrzebna była ta spina po jej odmowie przyjścia na występ. Jej strata. Grałeś tam dla siebie, a nie dla niej.

____________________________________________
"Umysł jest jak spa­dochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein

GrzesznikJa
Portret użytkownika GrzesznikJa
Nieobecny
Wiek: .
Miejscowość: .

Dołączył: 2013-09-26
Punkty pomocy: 464

Sam odpowiedz sobie na to pytanie. A co do ugrywania czegoś innego to masz do tego pełne prawo do momentu w którym nie dałeś komuś żadnych deklaracji.

Zła wiadomość to taka, że czas leci.
Dobra to taka, że ja jestem pilotem.

UncleSam
Portret użytkownika UncleSam
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-06-09
Punkty pomocy: 101

Macie racje, dzięki.

Ale co do tych spotkań, które odrzuciła, jakby nie patrzeć, bardzo głupimi wymówkami (gorączka, a potem zakupy z mamą? mama mnie zabije jak wyjdę?). Cóż, więcej nie zamierzam się narzucać, a kolegą od facebooka też nie chcę zostać.

Life is ours, we live it our way.

Konstanty
Portret użytkownika Konstanty
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: 3city

Dołączył: 2014-03-13
Punkty pomocy: 3525

To odpisuj zdawkowo i daj jej do zrozumienia, że pisanie na FB jest dla Ciebie stratą czasu i preferujesz spotkania na żywo. Nie musisz ich nawet proponować, jak będzie chciała to sama to zrobi.
Ewentualnie ją lekko podpuszczaj, totalnie na luzie, bez spiny i planowania. Np. Co za pogoda, idę na piwo tu i tu, jak chcesz to możesz wpaść, tylko kup mi coś słodkiego. Log out. Bez tego myślenia, co, gdzie, jak, kiedy. Tak jakbyś miał się spotkać z ziomkiem z klatki na kiepa wieczorem, co by pogadać chwilę o pierdołach

____________________________________________
"Umysł jest jak spa­dochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein