Dobra Panowie pisze do Was, bo mam pewność, że mi pomożecie. Nigdy jeszcze nie byłem w takiej sytuacji, a skonforntowanie zasad będzie bardzo przydatne.
Sytuacja, w której Twój kumpel rucha laskę, którą Ty kilka miesięcy wcześniej przeleciałeś i czułeś do niej coś więcej? Mówiłeś mu o tym. Ty akurat byłeś za ścianą z inną.
Kurna miesznae uczucie mam. Nie czuję nic do niej to jasna sprawa, ale... zasada, że lasek "trącanych" przez kumpli się nie tyka?
Prosze Was o wymienienie poglądów 

a ta zasada to dozywotnio, czy może taka 2-letnia gwarancja? A jak kumplowi postawisz piwo, to przedłużysz do 5 lat, z darmowym przeglądem u ginekologa?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Prawdziwy kolega nie tknie Twojej dziewczyny, nie ważne czy z nią jesteś czy z nią byłeś. Nie pocałuje jej za chuj. Dlatego typa o którym Ty mówisz olalbym i zapomniał o nim, tak samo zrób z panienka. Chciała Ci zrobić na złość i dlatego go pocałowała, próbowała wzbudzić zazdrość. Mam nadzieje ,ze olales ta sytuacje.
"Pierwsza minuta może być ostatnią dlatego ceń jak ostatnią."
SeBlue, nie wiem co brałeś, ale daj mi namiary na swojego dilera, bo nieźle kopie banie ten staff
Guest nie zrozumiałem za bardzo. Czyli było minęło i mam się nie przejmować?
Miałem taką sytuację na święta i jakoś chcę Was zapytać o opinię.
SeBlue to nie była moja panna. Poprostu przelotne zauroczenie, więc wiesz. To zmienia trochę postać rzeczy.
Ogólnie poznałem fajną pannę, ale za chuj nie wiedziałem, ze to jej koleżanka. Sam ściągnąłem je do siebie, razem z tą "byłą". W sumie początkowo nic się nie stało. Olałem to tak jak pisze SeBlue. Byłem zajęty ta swoją. Wiedziałem co robię.
Teraz się trochę nad ta sytuacją zastanawiam.
"Nawet jeśli wszyscy już w Ciebie zwątpili, pokaż że się mylili, nie czekaj ani chwili dłużej"
Pies ogrodnika?
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Pogięło Cie? A co Ty masz misję oznaczać 'zaliczone' kobiety i później pilnować, żeby z innymi tego nie robiły? Jest wolna, więc może robić co chce i z kim chce a Tobie chuj do tego kolego.
Jak mój kumpel chciał bzyknąć laskę z którą kiedyś byłem to mu jeszcze kibicowałem.
Bo chuj mnie to co ona teraz robi?
Ale to mija i później jest już okej. Trochę sobie trzeba w głowie odpowiednio poukładać i boleć będzie lekko lub wcale.
Fakt - czasami takie ukłucie jest, "aha, kiedyś ja - teraz tamten :CCC "
Było - minęło.
Dziewczyna już z Tobą nie jest więc może się puszczać z kim chce
Aaa... to że z kumplem to faktycznie może być gierka o zazdrość.
Tutaj rodzi się pytanie czy coś do niej jeszcze czujesz, a podejrzewam że tak jest.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
pewnie coś tam czuje i w serduszku trochę kłuje inaczej nie byłoby tematu ...
they hate us cause they ain't us
Hehe jak wczoraj na imprezie ziomkowi spodobała sie moja była to mu jeszcze social przed nią robiłem
Ona już od dawna nie powinna Cie w ogóle interesować.
There are two kinds of people in this world – those what like me, and those that can go to hell.
No tak tak rozumiem. Właśnie tak się trochę poczułem, jak opisał Konstanty.
Panowie nic do niej nie czuję, naprawdę. Ulrich serduszko jest w porządku, a już zaczynacie podjazdy
Chciałem wiedzieć co o takiej sytuacji sądzicie.
"Nawet jeśli wszyscy już w Ciebie zwątpili, pokaż że się mylili, nie czekaj ani chwili dłużej"
Prawda jest taka, ze jak to był zwykły kumpel, to nic mu nie zrobisz, przeciez nie zabronisz mu ruchac dziewczyn co Tobie sie podobały, ale Tobie nie wyszło.
Pomysl, ze moglby to byc Twoj ziomek, jeden z lepszych, ktory by wiedział, o wszystkich Twoich ruchach z kobietami i celowo odjebałby taką akcję. Wtedy nie warto z takimi ludzmi utrzymywac wogole kontaktow, bo egoizm wychodzi uszami.
Pozdro
Props marynazu!
Wydaje mi się, ze jest tak jak napisałeś. Będę miał na niego oko.
"Nawet jeśli wszyscy już w Ciebie zwątpili, pokaż że się mylili, nie czekaj ani chwili dłużej"
Rozumiem Twoje mieszane uczucia ale dziś już nie obowiązuje kodeks honorowy. Masz miękkie serce, to miej twardą dupę. No ale chyba jednak dobrze że laska i ten Twój "kumpel" sie okazali tacy fajni, przynajmiej wiesz że nie należy inwestować w relacje z nimi.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Kumpel, kumpel, kumpel... zasada "byłych" się nie rusza, to tylko zasada którą ktoś tam wymyślił, a życie, życiem. Odwróćmy sytuację, była Twojego kumpla leci na Ciebie, szykuje się łomot. I co robisz ? Trzymasz się swojej zasady, czy po prostu wykorzystujesz okazję i rżniesz ?
Ja mam max 10 kumpli, ktróych byłych bym nie ruszył. To że kogoś znam z liceum czy z jakijs imprezy, a nie utrzymujemy kontaktu nie znaczy, że mam sobie coś z tego powodu odmawiać. Co innego z ludzmi z którymi miałem, lub nadal mam bardzo dobry kontakt.
Koncert miał dziwnie nieskładne brzmienie:
wpierw grały zmysły, potem sumienie.
Powiem tak. Zasady, zasadami dobrze wierzyć, że jakieś są. Ale życie, życiem i widziałem nie raz i sam byłem "ofiarą" i stroną aktywną też. Wszystko zależy od sytuacji. Koledzy lubią sobie nawzajem mydlić oczy o "zasadach", "lojalności", "sztamie", a potem przychodzi życie i okazje za tym idące. Ktoś nie dmuchnął ex - kumpla, ale czasami wynikało to z tego, że była nieatrakcyjna dla tego kogoś, albo kumpel miał przewagę - fizyczną, czy ułatwiał coś w interesach i kolega skalkulował, że nie warto, bo za dużo strat. Podziwiam tych "z zasadami", ale to, że masz zasady nie broni Cię przed tym, że ktoś będzie miał w dupie lojalność wobec Twojej osoby i wobec Twoich uczuć. Więcej zasady się zmieniają - wystarczy, że Twoja misia będzie dawała dupy Twojemu kumplowi, a Ty ich przyłapiesz i co ? Przy następnej okazji będziesz się zastanawiał ?
Syndrom "nadgryzionego jabłka"
..więc kimże w końcu jesteś? - Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro -- Michaił Afanasjewicz Bułhakow
No i na koniec jeszcze moja uwaga. Najwięcej trzeba uważać na tych, co pierdolą o zasadach.
Często cztery piwka weryfikują prawdziwość tych zasad
... albo kasa, awans w pracy, fajna bryka, lepsze ciuchy, mokra cipka dziewczyny / żony Twojego kolegi... . Nie jestem człowiekiem bez zasad, ale k***a widzę co się wkoło dzieje. Wystarczy trochę zawiści, złe wspomnienia z przeszłości pojawiają się złe emocje i zasady idą w kąt.
Niestety się zgadzam.
Smutne, ale prawdziwe:
http://www.youtube.com/watch?v=V...
No i znowu trzeba robić swoje
, pomimo skurwy**ństwa, co lepszych "ludzi sukcesu", "autorytetów moralnych"... .
Kłaniam się berrad.
Kłaniam się również.
bzykanie byłej, a obecnej kumpla to kolosalna różnica, dodatkowo jest tu wiele czynników, czas rozstania (czy mięso już ostygło), sposób rozstania (kto kogo i jak), wiadomo jak się rozstałeś w poniedziałek i we wtorek kolejka twoich kumpli do byłej uderza to pozostaje niesmak ...
to coś jak podbijanie do siostry kumpla, niby nie wypada ale w określonych warunkach można
they hate us cause they ain't us
Guest wytłmacz chłopcu jeszcze raz,bo on za bardzo nie zrozumiał....ale o so hozi?Tu jest coraz gorzej,gdzie stara gwardia Krzemek,Salub,kokoskop...niema co poczytać.
...ONA MIAŁA TYLKO JEDNA WADE,JAK POCHLAŁA TO JEJ JAJA BYŁO WIDAC....