Wiem, że może to ogólnie wydać się niektórym dziwne, ale...
Jestem w związku siedem miesięcy (Ja 19, ona 17 lat). Wszystko jest okej, kontakt, sex oraz ogólny stan związku, bliskość między sobą. Ostatni raz widzieliśmy się w sobotę przed świętami, ja w niedzielę i poniedziałek byłem zajęty rodzinką, podobnie jak ona zresztą i ogólnie przez te dwa dni nie gadaliśmy.
Jeszcze przed świętami na wtorek (jutro) ustawiliśmy się u mnie (wolna chatka) na małe co nie co
Nie jest to pierwszy raz więc wiem, że wszystko gra w tej kwestii.
No i właśnie tutaj moje pytanie. Ona raczej dobrze wie, że napiszę, upewnię się czy plany aktualne itp. A gdyby tak... Po prostu nic nie zrobić? Bo do tej pory kontakt seksualny głównie ja inicjowałem i proponowałem (choć nie było nigdy oporów i była zadowolona).
To nie jest tak, że nie podejmuję sam decyzji
Po prostu co sądzicie, gdyby zburzyć tą pewność takim ruchem? Mam wrażenie, że jest zbyt pewna tych kwestii. Już nawet ostatnio u mnie w domu padł tekst "już ja Cię dobrze znam, te Twoje zaproszenia do domu 'na herbatkę' ". Myślicie, że miałoby to pozytywne skutki?
Pozdrawiam!
Zabierz ją na chate i skoro ona wie że do czegoś dojdzie to podrocz się z nią
Tak ją możesz tylko bardziej rozpalić
aż ubrania z Ciebie zerwie hehe daj palca ale nie całą rękę
Ale Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do każdej sytuacji bądź skonsultuj sie z lekarzem lub farmaceutą gdyż każdy twój czyn niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu.
Kiedyś usłyszałem jedną bardzo mądrą rzecz, że na świecie nie ma ludzi normalnych i nienormalnych, tylko są ci pozamykani w zakładach i ci którzy nie zostali przebadani.
Chyba że laska oleje temat, to wtedy nie poruchasz
mnie to zastanawia czemu choposzki teraz mają kobiecą skłonność szukania problemu tam gdzie go nie ma ?
nie kombinuj, bo czytałem twoje tematy i żebyś sie nie zdziwił jak po tym dupencja ci taki chłodnik dojebie, że z mokrymi gaciami założysz kolejny temat "ona od kilku dni jest obojętna"
they hate us cause they ain't us
Bądź trochę dla Niej obojętny to zobaczysz- że nie wytrzyma długo
zxc
Wez ja na chate , zrób herbate i nie bzykaj, dopiero sie zdziwi
Mam wrażenie, że jest zbyt pewna tych kwestii. Już nawet ostatnio u mnie w domu padł tekst "już ja Cię dobrze znam, te Twoje zaproszenia do domu 'na herbatkę' ".
Moim zdaniem lepiej jest jeśli dziewczyna nie jest tak wszystkiego pewna. Chociaż to tyczy się bardziej początku znajomości, a wy już troche jesteście razem. Zaskocz ją tak jak panowie mówią i zaproś ją po prostu na herbatkę, albo nic nie zmieniaj. Myślę, że to nie ma większego znaczenia.
brudneskarpety wbrew pozorom ta pewność nie jest zła, dziewczyna czuje się komfortowo, wie kiedy będzie seks, w jakich warunkach i jest bardziej otwarta, zawczasu wygoli sobie cipke, założy ładniejszą bieliznę, pończoszki, drogie perfumy i juz zacznie o tym myśleć i fantazjować, a jak zacznie i w jakim kontekście to już w tym powinna być inwencja autora, jak ją nastawić "romantycznie" w sypialni, aby nie było nudy
they hate us cause they ain't us
Dziękuję za opinie. W każdym razie wyszło i tak ciekawie bo zaprosiłem do domu i po odrobince przekomarzania się Panna sama zainicjowała
Jak seks = zaproszenie na herbatkę, to zbyt przewidywalna całą ta sytuacja jest, weź czasami jakiś koc i zaproś ją w plener, pójdźcie gdzieś gdzie nigdy jeszcze nie uprawialiście seksu.
Trochę inwencji twórczej i odrobinę szaleństwa nie zaszkodzi.
Musisz być jak nabuzowany zapaleniem mózgu kleszcz, nigdy nie wiadomo gdzie i skąd wyjebiesz z ręką w jej majty.
HeHe
Pozdro
@UP:
Chodziło mi o konkretnie tą akurat sytuację. Wiem, że idiotyzmem jest sytuacja "przyjdź na herbatkę" na dłuższą metę tym bardziej w związku. Zapewniam, że "wykonuję misję" i pijemy herbatkę nie tylko w domku, ale i w plenerze, w aucie - kto wie co jeszcze przyjdzie do głowy
Ja też przywiązuję uwagę do miejsca i czasami fajnie jest zrobić coś szalonego, coś czego nigdy by się nie spodziewała. Bo przecież o to chodzi, nieprawdaż...