Witam.
Man następujący problem:
Od jakiegoś czasu ( 2 miesięcy) ciągnę znajomość z pewną dziewczyną.(jest śliczna i wrażliwa, to mnie kręci:) ). Do tej pory miała chłopaka, więc postanowiłem, że nie będę tego na siłę ciągnął. Niedawno dowiedziałem się, że nie jest już w związku, więc działam. Doszło do 2 spotkań ( to drugie ona sama zaproponowała). Było miło, rozmowy podkręcone emocjonalnie z mojej strony o dzieciństwie, marzeniach itp. Na drugim nawet zaczęliśmy się przytulać ( nie było jeszcze seksu). Ostatnio nawet zaczęła rzucać mi podteksty seksualne, słowa typu (,, ale byś mi włożył", ,, ja szybko dochodzę")
Jednak coś ostatnio jakoś jest nie tak. Zaproponowałem jej wspólne wyjście na spacer z niespodzianką
, ale się nie zgodziła tłumaczyła się, że nie ma zbytnio czasu, jest bardzo zajęta. To zapytałem się kiedy do mnie wpadnie, na to ona ,, nie wiem jak znajdę chwilę czasu wolnego, ale jak będę miała dam znać". Nie odzywa się już 1,5 tygodnia. NA uczelni też jej nie widuję. O co może chodzić? proszę o szczere opinie. I jak w takim wypadku postąpić? Odezwać się do niej czy olać to i czekać dalej na to, że ona się odezwie?
" nie wiem jak znajdę chwilę czasu wolnego, ale jak będę miała dam zna"
Sranie w banie.
Możesz zlać ją w tej chwili.
Ewentualnie :
Zadzwoń ostatni raz jeśli chcesz spróbować , podaj jej DOKŁADNĄ propozycje spotkania - dzień, miejsce, godzina i pociągnij znajomość dalej jeśli :
- ona się zgodzi na 100 %
- jej coś wtedy wypadnie ale poda Ci alternatywny termin - konkretny dzień
Olej jeśli :
- przyjdzie na 99 %
- da Ci jeszcze znać
- zobaczy czy da radę
- czy po prostu asertywnie Ci odmówi i nie poda alternatywy
W tym przypadku żegnasz się i wyrzucasz jej numer.
Wiesz po co ona mówi takie teksty typu może, prawdopodobnie przyjdę , zobaczy itd ? Przygotowuje sobie możliwość wycofania się , i w duuużej większości przypadków z tej możliwości korzysta. Ty nie zgadzając się na niepewne terminy i żegnając się z klasą , zachowując szacunek do siebie, swojego czasu. Jednocześnie pokazujesz że nie dajesz lasce "taryfy ulgowej" "bo jest ładna", a takie coś przyciąga.
Pzdr.
Po pierwsze jak najszybciej dąż do pocałunku zanim wpadniesz w ramę przyjaciela. Przytulaski przytulaskami, ale po tym to jej cipki szybko nie zobaczysz.
Po drugie nie rozumiem dlaczego każdy z was próbuje rozkminić o co może kobiecie chodzić. Powiedz mi: a co Ciebie to obchodzi?! Zajmij się sobą i swoim życiem. Napisała, że jak znajdzie czas to napisze - więc to zrobi, a jak nie to znaczy że jej nie interesujesz. Gdy kobieta jest zainteresowana to nie odpuści.
Moim zdaniem za szybko pokazałeś jej, że Ci zależy. Ona to wyczuła i teraz ma przewagę. Głowa do góry, sprawa nie jest przegrana. Za kilka dni się odezwie - a jak nie to masz jeszcze plus minus 2 miliardy kobiet na świecie.
Nie odzywaj się nic , jak będzie chciała to się odezwie, sama ci o tym powiedziała ;]
"Do tej pory miała chłopaka, więc postanowiłem, że nie będę tego na siłę ciągnął. Niedawno dowiedziałem się, że nie jest już w związku"
Odezwał się i poszedłeś zapewne w odstawkę , ale nie martw się jak im nie wyjdzie come back to odezwie się
"Ale byś mi włożył" serio...
Nie bądź potrzebujący i nie proś tak o spotkania. Ona pewnie traktuje cię jako pocieszenie po byłym facecie, bierz pod uwagę że szybko możesz pójść w odstawkę. Jest świeżo po nieudanym związku, licz się z tym, może spotkała się z kimś bo brakuje jej mężczyzny, ale to nie znaczy że od razu na ciebie leci.
Pokaż jaja i nie uganiaj się za nią, dąż do seksu a nie przytulania, nie nalegaj na spotkania, żyj swoim życiem i licz się że zawsze możesz przegrać, więc traktuj to bardziej na luzie, a nie jakby to była jedyna kobieta na świecie. Spotykaj się teżz innymi.
tylko ja raczej nie odczułem braku zainteresowania z jej strony, wręcz przeciwnie ciągłe IOI z jej strony. Na uczelni jakby cały czas się na mnie gapi. A gdy z nia rozmawiam jest wygadana, wyluzowana, bawi się swoimi włosami itp.
PS: Raz wygadała się, że jest na coś chora i stale musi jezdzić do lekarza do Łodzi jakieś 100km. Wiem, że to może frajersko zabrzmieć, ale nie wydaje mi się, żeby kłamała. A gdy kończą z nią rozmawiać(na przerwie między wykladami jest mało czasu na cokolwiek), ona z wyraznie niezadowolonym głosem mówi: ,,już idziesz?"
Coś mi się wydaje że ją usprawiedliwiasz, a to zły znak. Projektujesz sobie w głowie iluzje, żeby utwierdzić się w przekonaniu że ona jest Tobą zainteresowana, że ten chłód to jednak nie klasyczna zlewka, a po prostu gorszy okres. Oczywiście jest to gówno prawda, nie ma czegoś takiego 1,5 tygodnia bez odzewu z jej strony, przy jednoczesnym zainteresowaniu, taką sytuacje to można między bajki włożyć. Według mnie to może być kilka powodów:
a) Najbardziej prawdopodobne jest to że na spotkaniach zwyczajnie dałeś ciała. Nie wzbudziłeś odpowiednich emocji, tutaj pozwolę sobie na cytat - "Na drugim NAWET zaczęliśmy się przytulać" - No cóż to nie brzmi zbyt dobrze. Przytulanie się to raczej nic szczególnego, mogę się założyć o pół litra, że ma wielu kumpli z którymi się przytula. Po twoich słowach wydaje mi się że leżała fizyczność, najpóźniej na drugim spotkaniu bym próbował KC, a jakieś przytulanki cacanki to by był element stały poddawany progresji od samego początku. Laska po prostu stwierdziła że to nie to, że nic z tego nie będzie więc standardowo wychłodziła, nic wielkiego "coco jumbo i do przodu".
b) Opcja druga, możliwe że wystąpiła wspólnie z pierwszą, jest taka że byłeś po prostu plasterkiem na smutki owej panienki. Plasterkiem który nie spełnił wymagań, nie dorównywał byłemu i nie działał tak jak trzeba. Możliwe jest tez że jednak plasterek działał tak jak trzeba, ale jako że z założenia miał być emocjonalnym plastrem dzięki któremu księżniczka poczuje się lepiej to z góry był skazany na porażkę.
c) Opcja trzecia, to możliwość powrotu do byłego, lub znalezienie sobie kogoś innego, przez co ty zostałeś zepchnięty do pozycji "koła zapasowego"
Możliwe że te sytuacje się ze sobą połączyły, ale prawda jest taka że każda z osobna mogła spowodować twoje niepowodzenie. Jak dla mnie te dziewczyna to już dla Ciebie spalona ziemia z której nic nie wyrośnie. Na przyszłość więcej zdecydowania, więcej dotyku, a mniej myślenia i emocjonalnego zaangażowania. Nie ma co się łamać, wyjdziesz bogatszy o nowe doświadczenia. Twoja historia jest jak setki innych, a jej zachowanie też jest standardowe. Jak to powiedział kiedyś Koholet "Nie ma nic nowego pod słońcem". Powodzenia!