"Postanowiłem sobie, że jeśli kobieta przez 4 łóżkowe randki nie zdecyduje się ze mną kochać, lub chociaż robić mi loda to znika z mojego świata. To mnie chroni przed manipulacją i traceniem czasu." Wczytuje sie wlasnie w blogi i przeczytalem w jednym z nich cos takiego. Zgadzacie sie z tym tekstem i jest to dla was swojego rodzaju credo w kontaktach z kobietami? Co jesli np poczujecie cos wiecej (nie mowie tu o zwyklym podoba mi sie ta laska i chce ja przeleciec) do dziewczyny mlodszej, dajmy na to dziewicy? Jestescie wstanie dla takiej poczekac i uwazacie ze jesli ktos tak wlasnie robi to jest to jego prywatna sprawa i nie jest to nic zlego? Czy raczej jest to dla was frajerstwo.
Nie, to nie jest frajerstwo jeśli do seksu nie dążysz. Jeśli dążysz i po 4 "łóżkowych randkach" nic nie będzie to tak, jesteś frajerem
No ok, powinienem napisać, że ja siebie uważałbym za frajera
A uważałbym się za frajera dlatego, że po 4 akcjach w łóżku nie potrafiłbym jej rozpalić na tyle żeby właśnie ona tego CHCIAŁA.
To nie jest żadna reguła a jedynie zasada Gracjana. Skoro czytałeś podstawy to powinieneś wiedzieć że każdy powinien mieć swoje zasady. Spisanie swoich zasad było zadaniem pod lekcją. Wszystko zależy od tego czego Ty pragniesz. Jeśli nie chcesz seksu to pamiętaj chociaż o eskalacji dotyku bo bez tego naprawdę daleko nie zajdziesz.
W dzisiejszych czasach bycie prawdziwym mężczyzną to sztuka, którą pragnę zgłębiać.
Co to kolego znaczy łóżkowa randka?
Jeśli dziewczyna stoi przed Tobą rozebrana to jak najbardziej trzeba się za nią zabrać 
Po pierwsze to nie żelazna zasada to Twój biznes jakie masz podejście,każde ma inne.A op drugie nawet jeśli wyznajesz taką zasadę sam przed sobą sam decydujesz o tym kiedy i jak się jej trzymasz,na ile silny i konsekwentny jesteś,jak wyżej pisałem "twój biznes"?Ale co z Ciebie za facet skoro naginasz zasady dla laski oraz podchodzisz do lasek na zasadzie 4 randki i łóżko?
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Z tymi kilkoma łóżkowymi sytuacjami, po których ktoś daje sobie spokój, chodziło bardziej o to by nie popaść w takie błędne koło że kobieta się rozbiera po raz setny bo wie że i tak nic nie będzie. Trzeba zawsze robić krok do przodu i nawet jeśli to jest dziewica, to jakoś swoje życie seksualne wzajemnie urozmaicać by była jakaś chemia w związku.
Ja mam zupełnie inne zdanie. Pewnie że się dąży do czułości i relacji seksualnej jak każdy zdrowy facet. Ale jeżeli po tych paru spotkaniach nie ma tego, no to trudno. To zależy od każdego jakie ma priorytety. Ja jestem taki że nie lubie sie narzucać. Jeżeli widzę zainteresowanie u obiektu moich westchnień to wprowadzam dotyk itd. Ale jeżeli mija parę spotkań i rzecz stoi w martwym punkcie to nie kończe relacji, ochładzam i panna staje się koleżanką. Myśle że ważne jest to żeby mieć jakieś zasady wyższe, typu "nie przeleciałem jej - no trudno, to nic nie oznacza, przecież nie jest elementem który muszę zaliczyć jak jakaś rzecz". Inteligentniejsza dziewczyna zauważy że Ci zależało tylko na tym aby ją zaliczyć po paru spotkaniach
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Mój kumpel parę mieięcy temu poderwał pannę, dziewicę. i nie czekał długo na seks. Dodam, że do tej pory sa razem a ostanio zauważyłem, że jest o nią cholernie zazdrosny.
Poprostu jeśli nie chce uprawiać seksu, stracić dziewictwa to znaczy, że nie jesteś gościem któremu by oddała swoja nietykalność. Do Ciebie należy decyzja czy warto czekać.
"Nawet jeśli wszyscy już w Ciebie zwątpili, pokaż że się mylili, nie czekaj ani chwili dłużej"