Witam po dłuuugiej przerwie.
Sytuacja jest taka. Poznałem dziewczynę, wszystko zajebiście. W końcu przyznała się, że jest w długoletnim związku. Zdecydowałem się zostać "kochankiem" bo mi powiedziała, że jest strasznie nieszczęśliwa i chce się z tego wyrwać. I było zajebiście przez chwilę...
To jej pierwszy związek i ciągle żyje nadzieją, że może to naprawią. Niby przeprowadzili rozmowę w której sobie wszystko wyjaśnili i podobno jest lepiej. Ogólnie jednym z problemów było to, że jej nie bzykał i wiem, że ten problem powróci.
Po ich rozmowie sytuacja między nami się zmieniła. Stosuje na mnie push & pull i stara się ze mnie zrobić przyjaciela (moim zdaniem jestem jej opcją awaryjną). Zdążyła mi powiedzieć, że mnie kocha itd. Seksu niestety jeszcze nie było czego mega żałuję bo by to wszystko uprościło...
Wiem, że nie ma szans na spotkanie bo ona wie, że skończyłoby się to seksem, a wiem, że tego nie chce.
Komunikujemy się przez aplikacje bo wiadomo, że nie chce być nakryta.
Jak to dalej rozegrać w miarę mądrze żeby nie wylądować całkiem we friendzonie i dać jej jakoś do myślenia, żeby zaczęła się zastanawiać czy nie jestem lepszą opcją od niego? Tu podejrzewam, że padnie propozycja żebym się pokazał w towarzystwie innej. Czy to na pewno dobry pomysł jeśli sama mnie do tego zachęca i chce żebym sobie ją odpuścił?
Za rady typu odpuść i znajdź inną dziękuję:P
Podejrzewam, że się rozprułeś i wyznałeś jej miłość,albo przeprowadziłeś z nią ''szczerą'' rozmowę w której jasno dałeś do zrozumienia co ci lezy na sercu.
Nic nie ugrasz z nią i tyle, taka jest prawda i się pogódź z tym. Jak dziękujesz za rady typu odpóść i znajdź inną to nikt nie powinien ci się tu wpisywać. Bo powinieneś odpuścić.
Masz z nią kontakt pewnie przez FB, nie ruchałeś jej, ona wie dobrze co do niej czujesz bo się rozprułeś to w takiej sytuacji nawet Mystery nic nie ugra.
Znajdź inną, lepszą od niej i niech o tym ona wie, wtedy jeśli naprawdę wywołałeś w niej jakieś emocje to poczuje zazdrość i może coś ruszyć, ale żeby znaleźć inną lepszą trzeba ruszyć dupę i jej szukać i poznać, a nie skupiać sie tylko i wyłącznie na jednej i w dodatku zajętej pannie. Pewnie przez wiele czasu sluchaleś jej pierdół na temat jej wielkiego nieszczęścia zamiast działać,potem zacząłeś obmyślać strategie i plany jej odbicia, aż wpadłeś po uczy, aż na koncu przeprowadziłeś szczerą rozmowę, o której już pewnie nie napisałeś bo się wstydziłeś napisać;].
Ja tu nie widzę rady dla Ciebie innej jak ''odpuszczenie'' i ''znalezienie'' innej. No taka jest prawda, więc jak dziękujesz za takie komentarze, to pewnie łudzisz się nadzieją, że coś jeszcze z tego będzie, może jeszcze ten koleś popełni jakiś błąd....a okaże się, że sprzątnie ci ją ktoś inny z przed nosa.
Dam Ci do myślenia
Odpuść i znajdź inną, nie ma za co
Zła wiadomość to taka, że czas leci.
Dobra to taka, że ja jestem pilotem.
Chcesz się brać za babę która ma kogoś? Kiepsko, no ale Twoja sprawa...
Jak dla mnie to jesteś opcją którą uruchamia jak tam jest źle, wieje nudą czy inne takie...
Twój problem polega na tym, że za bardzo chcesz jej pokazać, że jesteś tą lepszą opcją. Rób swoje, miej swoje życie i może ewentualnie dostrzeże w Tobie tę lepszą opcję...
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Ciekawi mnie jak mogłeś zgodzić sie zostać jej kochankiem skoro jej nie bzykasz?
Poznań? Może znam
Prawda jest taka, że nie warto. Teraz masz rozkminy, późnej będzie gorzej.
Zaraz, zaraz. Laska jest z kolesiem, chce z nim zostać bo to pierwszy związek, on jej nie bzyka, ona kocha Ciebie...
Stary, to się kupy nie trzyma. Ona jest mężatką, ma dzieci? Przeczytaj jeszcze raz swój post. Chcesz budować coś z taką kobietą. Toż to uczuciowe harakiri. Zrób co TYAB Ci radzi i odpuść. Zostaw ją w spokoju, bo jeszcze jej facet się ogarnie i ją zostawi, ona wtedy przyleci do Ciebie, spruje Ci do końca banie i wylądujesz z nią w związku, a tego Ci nie życzę, jeśli rzeczywistość wygląda tak, jak to opisałeś
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Słusznie uważasz iż jesteś kołem ratunkowym, z tym że raczej tym ostatnim którego chciałaby się chwycić.
TYAB również słusznie napisał iż jeśli pojawi się na horyzoncie ktoś lepszy to spuści Cię w kiblu, co więcej moim zdaniem ta panna jest osobą która ma w dupie co czują inni(zwłaszcza Ty), liczy się dla niej jedynie to co ona czuje, jej dobro. Śmierdzi mi tutaj zabawą czyimiś uczuciami.
Olej ciepłym moczem i inwestuj w dziewczyny które nie robią takich rzeczy w związku, powinna to być dla ciebie czerwona lampka ostrzegawcza na przyszłość żeby spierdalać z układu. Jak to ludzie powtarzają w kółko ,,zrobił/a raz, zrobi i następny", i to się sprawdza, taki typ człowieka.
Teraz grzecznie podziękuj za rady których nie chciałeś usłyszeć a które mogą Ci w życiu oszczędzić sporo nerwów, i Twojego cennego czasu.
Skoncz wasc, wstydu oszczedz. Kochanku przez aplikacje.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Hehe no takiego odzewu się spodziewałem.
Ogólnie sytuacja jest bardziej skomplikowana i mój post jej do końca nie oddaje, ale nie zmienia to faktu, że jestem w dupie.
Dam temu jeszcze chwilę czasu a potem urwę kontakt.
Dzięki
Bylem w podobnej sytuacji tylko ze ja sie z panna po samochodzie migdalilem.
I wiesz co? Ona jest teraz mezatka, ma dziecko z tamtym facetem i sa rodzina. I chyba dobrze.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Szacunek do siebie, odnajdź go.
Twoja sytuacja nie jest w ogóle skomplikowana. Masz wszystko na papierze Braille'm wypisane, jedyne co to musisz nauczyć się czytać.
sytuacja nie jest skomplikowana, tylko ty ją sam komplikujesz w glowie bo nie myslisz trzeźwo. Dla mnie jest ona klarowna.
Dam Ci do myślenia
Życie rządzi się schematami i w taki schemat właśnie wpadłeś. Pani już pierze ci mózg i uciekaj od tego jak najdalej. Oczywiście każdy myśli, że jego sytuacja jest inna niż wszystkie. Szkoda tylko, że każda kończy się tak samo. Te same teksty to samo pierdolenie biednej i pokrzywdzonej pani, która myśli tylko i wyłącznie o własnej dupie. Strasznie nieszczęśliwa i chce się z tego wyrwać ale ty znajdź sobie inną a jednocześnie kieruje sytuacją tak, że robi ci nadzieje czego odzwierciedleniem jest ten wpis na forum. Powoli wciągasz w siebie tą toksynę i zaczynasz wierzyć kończąc właśnie swój wpis na forum stwierdzeniem, że dziękujesz za rady aby to odpuścić. Równie dobrze zadałbyś pytanie "Panowie uwielbiam palić, palę po 40 szt dziennie. W jaki sposób palić aby nie dostać raka. Od razu mówię rzucał nie będę." Rada może być jedna, nawet nie odpuszczaj tylko spierdalaj jak najdalej od tego typu kobiet jak nie chcesz skończyć na spotkaniach AA lub w pokoju bez klamek.