Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Czuję się jak świnia

9 posts / 0 new
Ostatni
macmanus
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2014-02-20
Punkty pomocy: 26
Czuję się jak świnia

Przedwczoraj szykując się do pracy, ojciec mnie zapytał czy robimy w soboty na co ja bezczelnie odburknąłem "niby z jakiej paki?!", po 2 dniach mama mi powiedziała, że ojcu się zrobiło bardzo przykro z tego powodu w jaki się do niego odniosłem i że mam trudny charakter a sęk jest w tym, że czasami nawet nie będąc wkurwionym potrafię odpowiedzieć w taki sposób, że wydaje się, jakbym miał kogoś zabić i chcę to w jakiś sposób kontrolować, żeby nikomu więcej nie robić przykrości i nawet czasami robienie przykrości nieświadomej gdzie po jakimś czasie się dowiaduję, że ktoś jest na mnie zły. Pierwszym krokiem, który zrobię to przeproszę ojca i powiem, że czasem nie mam wpływu na to co mówię i samo z siebie wychodzi, ale też chcę to kontrolować następnym razem, proszę o rady.

Madridistas
Portret użytkownika Madridistas
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2014-02-20
Punkty pomocy: 115

Też tak miałem jakiś rok temu, identycznie, mi pomogło to że gdy potrzebowałem wsparcia z ich strony ( śmierć dziewczyny ) oni mi go nie odmówili, chociaż zachowywałem się jak jakiś żałosny szczeniak, od tamtego czasu zacząłem ich szanować, i zdawac sobie sprawe że matke i ojca ma się tylko jednego, i nie wiadomo kiedy przyjdzie się nam z nimi pożegnać

"Kochaj kobiety, nigdy nie krzywdź"
Ludzi interesujących się obstawianiem meczów/szybkim czytaniem zapraszam na PW

Departed
Portret użytkownika Departed
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2012-02-12
Punkty pomocy: 202

Ostatnio też zauważyłem u siebie takie jazdy, ale doszedłem do wniosku, że jestem po prostu idiotą. Czasem może być to skutek nerwowego trybu życia, depresji, chwilowego przemeczenia. Powodów może być masa. Zrób tak tak piszesz i próbuj się hamować na przyszłość Wink

Time is a flat circle...

kamaz
Nieobecny
Uwaga! Kasuje i edytuje swoje wpisy!!!
Wiek: 21
Miejscowość: tam

Dołączył: 2014-02-23
Punkty pomocy: 80

No rodziców trzeba szanować, bo nie wiadomo kiedy nie daj Boże może któregoś z nich zabraknąć i będziesz sobie pluł w brodę i nie wybaczysz sobie do końca życia, że tak się zachowywałeś.

Underground
Portret użytkownika Underground
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: ...
Miejscowość: ...

Dołączył: 2012-05-30
Punkty pomocy: 795

Zrób coś wspólnie z Tatą. Pogadajcie o czymś neutralnym, pooglądaj z nim telewizję, zagrajcie w coś lub zróbcie to, co kiedyś robiliście we dwójkę i sprawiało to wam przyjemność. Wysłuchaj, co ma do powiedzenia. To wystarczy jako zadośćuczynienie Smile

Też łapię się na tym, że "mijam się" z rodziną. Dni płyną, a my praktycznie nie rozmawiamy. Tak samo, kiedy są stresy czy niepowodzenia: łatwo wtedy coś odburknąć. Ale im bardziej jesteśmy wkurzeni, tym bardziej warto się starać być miłym, zwłaszcza dla najbliższych.
Moim zdaniem, to ratunek przed staniem się żałosnym frustratem, kiedyś-tam, w przyszłości. Tak to jest, że kiedy raz, drugi, trzeci zrobi się coś chamskiego, potem coraz łatwiej i coraz szybciej się to powtarza. Coraz mniej bodźców potrzeba, żeby przekroczyć pewną granicę.

Przykład:
Widzę u swoich znajomych, nawet u obcych ludzi taki schemat: ktoś ma problemy czy gorszy dzień -> dla znajomych i obcych ludzi jest miły -> wyładowuje stres na rodzinie. Np. rzuci chamski i niepotrzebny komentarz, krzyczy, podnosi rękę... generalnie przelewa frustrację.
Niektórzy ludzie im są starsi, tym łatwiej i silniej reagują. Bo i powodów jest więcej: już nie tylko problmy osobiste, nie tylko stres w pracy, ale i dochodzi gorsze samopoczucie lub poważna choroba.

Z byciem wrednym jest jak z rzeką. Każdemu zdarza się strumień chamskich odzywek i zachowań, ale kiedy skończą się stresy lub coś się z tym zrobi, strumień samorzutnie wysycha. Natomiast w pewnych okolicznościach życiowych, jeśli nic się z tym w porę nie robi, strumień może się zamienić w prawdziwą rzekę chamstwa.
Kończąc tą nienajlepszą metaforę: zbuduj tamę dla swoich chamskich zachowań, im szybciej, tym lepiej.

Uważam, że podstawą jest bycie tym bardziej sympatycznym dla najbliższych, im bardziej jesteśmy wewnętrznie poddenerwowani. Problemy / napięcia / frustracje staraj się załatwiać "w sobie": mi najczęściej pomaga zwykłe skupienie na pracy i nauce (oderwam myśli od problemu, żeby ochłonąć). Jeśli nie da rady rozwiązać sytuacji od razu, robię plan, nie raz wypisuję sobie na kartce wszystkie możliwe pomysły rozwiązania danej kwestii, wybieram daną opcję i się tego trzymam. To przynosi spokój i poczucie panowania nad własnym życiem.
Czasem pojawia się też nieokreślona frustracja, jak w sytuacji z Twoim tatą. Wtedy możesz normalnie powiedzieć Ojcu, że właśnie się czymś stresujesz, więc pogadacie, kiedy wrócisz wieczorem do domu. On spokojnie zaczeka, a Ty w tym czasie pozbędziesz się emocji i potem pogadasz z rodzicami jak nowonarodzony.

Tak czy owak, kiedy czujesz, że coś jest nie tak, właśnie wtedy skup się mocno nad tym, żeby się do najbliższych się uśmiechnąć, zagadać.
A jeśli czujesz, że nie dasz rady, co też się zdarza, to tak jak w grze w kosza, powiedz: "Time" i zrób sobie przerwę. Odłóż rozmowę na kiedy idziej, a w tym czasie rozwiąż problem, zajmij się szkołą lub sportem, spotkaj się ze znajomymi, idź na spacer, poczytaj książkę, idź spać - zrób cokolwiek, dzięki czemu wrócisz do równowagi i uspokoisz emocje.

Po prostu im jest trudniej, tym bardziej trzeba się starać, i to właśnie o osoby z najbliższego otoczenia. A jak się nie umie, to trzeba wyjść, ochłonąć, i wrócić dopiero, kiedy sami poradzimy sobie z napięciem.

macmanus
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2014-02-20
Punkty pomocy: 26

Można powiedzieć, że jestem takim spokojnym nerwusem, ale chociaż z tego jestem zadowolony, że potrafię zdać sobie sprawę z tego, że kogoś uraziłem, przyznać się do błędu i przeprosić Wink

Blazekrl
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2014-02-26
Punkty pomocy: 34

Ja zawsze byłem nerwusem. Nawet kiedy wydaję mi się, ze mam dobry humor ktoś obcy potrafi powiedzieć mi coś w stylu "Hej, czemu jesteś smutny" Na przykład w pracy. Od niedawna mam ogromny szacunek dla Mojej mamy i mojej Babci które są mi bardzo bliskie (Od rozstania z Była) Kiedyś bylem gówniarzem, chlałem nie szanowałem rodziny, miałem do nich olewczy stosunek.. Potrafiłem w myślach wyzywać ich i naprawdę życzyłem im źle. Z czasem dotarło do mnie jakim bylem idiota. Moja Mama i Babcia potrafiły pomoc mi nawet gdy ja zachowywałem się jak frajer. Ciężko czasami wyczuć jak ludzie nas potrzegaja, skoro sami siebie widzimy jako szczęśliwych a tutaj okazuje się ze Wyglądamy zupełnie inaczej.
Postaraj się nie krzywdzić swoich bliskich, i jak zauważysz ze Odburknąłeś jakoś chamsko, przeproś i przeanalizuj dlaczego tak się stało i co powoduje, ze Jesteś takim nerwusem i tak pyskujesz. Zrób coś wspólnego ze staruszkiem, ja też kiedyś zamykałem się w pokoju i siedziałem przed kompem, mało co rozmawiałem z rodzicami.
Usiądź i pogadaj sobie ze staruszkiem i postaraj się trzymać czasami język za zębami. Ale najważniejsze, że wiesz, że robisz źle. Teraz musisz po prostu nauczyć się kontrolować te Pyskówki.

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

kup staruszkowi browarki, wypijcie razem, powiedz że czasami cos chlapniesz, bo szybciej gadasz niż myślisz i tyle, faceci nie rozpamiętują miesiącami i nie robią scen z tytanika, proste

they hate us cause they ain't us

Valarhael
Portret użytkownika Valarhael
Nieobecny
Wiek: Słuszny
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2014-03-17
Punkty pomocy: 26

Może za duży ładunek emocji w sobie? Weź powieś w piwnicy czy w garażu worek treningowy i naparzaj codziennie tak długo aż ci ręce odpadną. Wrócisz do domu - gwarantuję że będziesz uspokojony i nic nie chlapniesz niechcący. Przy okazji po roku będziesz wyglądał jak kamaz Wink Albo jakiegoś zwierzaka hoduj, to też uspokaja jak patrzysz na nie - rybki, jaszczurki, chomika.

A sługa Pana nie powinien się wdawać w kłótnie, ale być łagodnym względem wszystkich, skorym do nauczania, zrównoważonym. Powinien z łagodnością pouczać wrogo usposobionych, bo może Bóg da im kiedyś nawrócenie do poznania prawdy i może oprzytomnieją i wyr