Witam przytoczę wam dwie dziwne sytuacje obie z innymi kobietami, może znacie odpowiedz na nurtujące mnie pytania
- pierwsza sytuacja: Niedawno poznana dziewczyna ( jakieś 1,5 miesiąca temu) ( razem z dwiema przyjaciółkami) zaprasza mnie na koncert jakiś tam charytatywny dla ich koleżanki z kierunku . Mówiły, że chciały mnie lepiej poznać i spotkać się poza uczelnią.
Jestem już na tym koncercie i widzę je przy wejściu. Podchodzę - ,, cześć". Próbowałem zacząć rozmowę, ale one po wymianie, nawet nie kilku zdań, a kilku słów,(tzn. nie chciały gadać) rozeszły się w swoją stronę. Potem okazało się, że siedziały przy stoliku z jakimiś typkami, milcząc i zerkając na scenę przez większość koncertu(tylko pod koniec jakoś znalazły się przy mnie
. Postanowiłem, że skoro już tu jestem, to to wykorzystam. No i przynajmniej bawiłem się świetnie
. (Reszty nie zdradzę
) Widziałem tylko jak na mnie zerkały czasem się uśmiechały w moją stroną gdy ja tam spojrzałem, ale i tak w pewnym sensie mnie olały. Co myślicie o takim zachowaniu?
- druga sytuacja: jakieś 50 metrów od akademika ( na ulicy) zaczepiłem pewną ślicznotkę, Małgosię
. Nie znałem jej nigdy wcześniej Okazało się, że jest z tej samej uczelni co ja, ale studiuje pielęgniarstwa ( ja kulturoznawstwo). Widać było, że zainteresowała się mną, zapytała czym ciekawym się tam zajmuję, po czym rozmowa zeszła na nasze pasję. Ogólnie, chętnie mnie słuchała i z otwartością mówiła o sobie. Trwała to ok 15 - 20 minut gdy szliśmy razem w jedną stronę.
Gdy już mieliśmy się rozejść zarzuciłem ,, musimy się spotkać, chcę Cię lepiej poznać", ona odpowiedziała z entuzjazmem w głosie: ,, TAK, musimy!!!"... , po czym nagle odeszła w drugą stronę,,cześć", przyspieszyła kroku tak że nie zdążyłem rzucić konkretnej daty. Jak myślicie czemu tak nagle uciekła?
Co do drugiej sytuacji : Być może to była ironia i wcale tego nie chce, lub po prostu czasem odnoszę wrażenie że laski mają myślenie `Jak tak bardzo chce to niech się postara `. Powidzałeś ` musimy ` więc ona wiedząc, że studiujecie na tej samej uczelni nie chciała podać się na tacy, licząc tym samym, że wykażesz trochę więcej inicjatywy. Ja bym się zakręcił na uczelni i wziął ją od razu na szybką randkę słowami w stylu ` drugi raz już mi nie uciekniesz! `
I NIE TO NIE JEST NEEDY, rozumiem, że pokazałeś jej zainteresowanie, więc idiotyzmem byłoby zlać sprawę - niespójność.
ps. trochę więcej pewności siebie! wystarczyło pobiec za nią , zagrodzić drogę i powiedzieć ` ej ej tak łatwo cię nie wypuszczę! o której kończysz zajęcia ? będę czekął na ciebie tu i tu ` . TYLE
Sądząc po jej tonie głosu i wcześniejszym zaangażowaniu w rozmowę myślę, że to nie jest ironia. Dzięki Hoot za dobrą radę
. Nie wiem jeszcze czy nie popełniłem błędu z tym ,, musimy", zamiast powiedzieć, że chcę się z nią spotkać.
Zrobię tak, jak napisałeś w pierwszym poście.
PS: Też tak myślałem, żeby za nią pobiegnąć, ale( tak w moim przypadku często bywa) było już po czasie.
eee stary takimi pierdołami to się nie przejmuj, nie ma co rozkładać tego na czynniki pierwsze. Pokazałeś zainteresowanie, a ona widząc to pomyślała `no spoko fajny koleś, ale w sumie to nie mam spiny na jakieś spotkanie, a poza tym to się śpieszę, cóż jak tak mu się spodobałam to na pewno jeszcze się zobaczymy `. Teraz masz pole do popisu
Ja ci radzę kamo abyś przy podejściach wykazywał mniej entuzjazmu gdy dochodzi do momentu kulminacyjnego czyli. podanie nr telefonu, propozycji abyście teraz poszli czyli umówili się na instat date.
Nie będę się tutaj chwalił, ja nienawidzę przegrywać. Nie chodzi tu tyle o sport bo do tego mam podejście czysto rozrywkowe. Czasami jednak gdy widzę nieprzeciętną laskę włącza się minimalny stopień wpływu porażki na twoją psychikę.
Oczywiście teraz jest on jakieś 999% mniejszy niż kiedyś. Dochodząc do sedna, w przeciągu 2-3 miesięcy nie olała mnie żadna laska przy podejściu.
TZN. Każda dała nr, dała się od razu zaprosić. Kluczem do sukcesu jest wykazanie dozy atrakcyjności i tajemniczości. Tajemniczość sama w sobie jest atrakcyjna.
Nie mam na myśli filmowej tajemniczości i przebieranie się w czarny płaszcz i kapelusz paląc przy tym cygaro.
Masz nie zachowywać się jak pudel na tylnych łapach który widząc że laska z nim gada, mieszka w pobliżu zaświecają się oczy jak pięciozłotówki. Dosłownie tak to mogło wyglądać w tym drugim przypadku. To oczywiście tylko przypuszczenia.
Ale spróbować możesz, a zlewki się zdarzają w sumie 90% randek to 1-2 spotkania, rezygnacja z naszej albo kobiety strony.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
A co wy na ta jakbym wykorzystał Facebooka do umówienia sie.( wiem z reguły to nie jest dobry pomysł), ale gdy bedzie problem z dostepnością. ( chociaż wierzę w to, że będzie inaczej)
A masz coś do stracenia? Może się tej drugiej lasce srać chciało.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.