Hejo. Mam pytanie. Męczy mnie to już długi czas.
Siedzą mi w głowie dwie dziewczyny. Moja ex i kumpela. Z obiema się rozstałem w niezbyt dobry sposób. Pierwsza mnie rzuciła, a z drugą się pokłóciłem po czym ona zasypała mnie róznymi oskarżeniami że chciałem coś od niej, itd.
Ogólnie to w obu relacjach byłem zbyt miłym gościem, owszem potrafiłem postawić swoje zdanie w jakieś kwesti, jednak obie laski stawiałem na piedestale. A potem wiadomo jak to wygląda...
I teraz kwiestia: Rozstałem się z nimi. Nie widuje ich od pół roku. Nie mam kontaktu i go nie szukam. Obie próbowały w rózny sposób się ze mną kontaktować, ale je zlałem. Powiedziałem że słabo się zachowały i nie jest mi potrzebny kontakt. Ale... myśle o nich dużo. Czasem widzę jakieś ich posty na fejsie, to aż płone złością. Mimo że mineło już sporo czasu... Czasem mam ochotę im pojechać.
Ktoś ma jakieś pomysły? jak potrafić spojrzeć spokojnie na to wszystko? Czy powinienem sie kiedyś odezwać do nich? Albo to wszystko olać?
nie jesteś spójny. robisz coś, oczekując od siebie albo świata innych reakcji. Zastanów się dlaczego Ciebie to złości. Następnie pomyśl co musiałoby się stać żeby przestało Ciebie złościć. Jakie masz warunki. Pomyśl, czy one mają sens zważywszy, że każdy człowiek żyje jak chce i nikt od nikogo nie zależy. W dalszych krokach podejmij działania, które uniezależnią Cię od tych lasek - jednocześnie nie pozbawiając Cię zupełnie kontaktu z nimi. Ja tak bym zrobił/em
Podpisuje się pod tym. To co autor teraz przeżywa to klasyczne wspominanie jednej strony medalu.
Miałeś powód dla którego czułeś się urażony, była to swego czasu pewna zasada. Minęło trochę czasu zasada poszła w niepamięć, tak samo jak ich druga strona medalu.
Tonący brzytwy się chwyta. Jesteś tonący? Nie sądzę.
Wyskoczyłeś nie przez tą burtę co trzeba a kajuta ratunkowa jest po drugiej stronie.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Idź panie i zmęcz się pan solidnie... Odechcę się myślenia o pierdołach.
Czasami też dużo myślę i potem wkręcam sobie dziwne rzeczy.
A jak się pomacha siekierą i zrobi coś pożytecznego, to myśli się raczej o zimnym piwku wieczorem, niż i o tym czy, oraz jak komuś pojechać.
A jeśli one nie myślą o tobie wcale? (Możliwe i prawdopodobnie, że tak jest.) Wtedy byś wyskoczył z jakimś dziwnym tekstem, a one miałby by raczej "efekt WTF" niż to co zamierzasz...
A tak w ogóle to co zamierzasz? Masz jakiś cel w tym, co chcesz zrobić?
Czy tak cię po prostu nosi?
Nie obserwuj ich na facebooku, a jak się nie możesz powstrzymać przed wchodzeniem na ich konta to skasuj ze znajomych. Uprzedzając uwagi, że sobie pomyślą, że Ci zależało, że nie masz wywalone na to... a co Cię to obchodzi co pomyślą? Będziesz miał spokój. Wchodzenie na profile osób, z którymi się nie utrzymuje żadnego kontaktu, to tak naprawdę oszukiwanie samego siebie
Wydaje Ci się, że podtrzymujesz coś czego i tak nie ma...
Mam ziomuś podobnie, z tym, że nie byłem miłym gościem, ale zdarza mi się myśleć o kobietach z "przeszłości". Ja nawet nie odpisuję, po prostu nie mam ochoty z nimi rozmawiać, oczywiście mówie tu o sytuacjach gdy rozeszły nam się drogi w sposób nieprzyjemny lub z ich winy. Moze to nie dojrzałe, ale jedną wyjebałem nawet z fejsa po tym jak odstawiała cyrki lepsze niż Zalewski. (a ty może zeby sie nie wkurwiac zablokuj sobie zebys nie widzial ich postów-tyle
)
A jak wcześniej wspomnieli ruch fizyczny, zmęczenie jest dobrym lekarstwem, jak ćpasz sport to ćpasz też życie i nie masz czasu by patrzeć wstecz, z własnego doświadczenia wiem.
Całkowitym uzdrowieniem tak naprawdę wydaje mi się będzie poznanie nowej kobiety którą obdarzysz uczuciem, przy czym wyciągniesz wnioski ze starych relacji.
Jak ja robię? Nie odzywam się nigdy, kontaktu nie szukam, gdy odzywają się te, które na mój szacunek zasługują odpisuje, rozmawiam- choć zdawkowo. Reszcie nie odpowiadam nic prócz tego, że sie znamy.
Nie byłoby tematu gdybym znał tego następstwa...
Wybaczyłeś sobie to jak je potraktowałeś?
Próbujesz uciekać od przeszłości zamiast się z nią pogodzić.
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Sposobów jest kilka:
1. zamocz w innej
2. idź na siłkę, basen, pobiegać, porób pompki
3. skasuj FB
Z czego pierwszy sposób jest najlepszy
Poza tym to co septo pisał - brak spójności i nieadekwatne oczekiwania.
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
Oj nie wiem czy ten pierwszy to tak bezapelacyjnie najlepszy
Ja bym stawiał na trzeci ! ! !
U mnie działa. Automatycznie przestawiam myślenie na ostatniej, w której zamoczyłem, albo chociaż miałem ślimaka tudzież fajne chwile.
Człowiek myśli o tym, o czym autor, gdy ma za dużo czasu by o tym myśleć. I gdy sam nie wie czego chce.
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
przechodzisz przez wszystkie etapy po kolei i nie ma sensu tego sztucznie przyspieszać w innym wątku pisałeś o nienawiści, potem te emocje z ciebie spłyną i zdasz sobie w końcu sprawę że te laski nie dla ciebie i szkoda o nich nawet myśleć
they hate us cause they ain't us
Nie kontaktuje się z nimi.
Nie szukasz go.
Odrzuciłem ich próbę ponownego zawiązania relacji.
Irytują Cię.
Wiec pytanie! Po co? Same minusy. Żadnego plusa, nawet plusika. Wiec po co?
Im więcej myślisz, tym bardziej Cię to dręczy. Aż w końcu napisałeś na podrywaj.org.
Ciepło robi się,idź pobiegaj, pograj w coś na kompie, zrezygnuj z subskrypcji na fejsie aby Cię nie wkurzały.