Spotkałem się kilka razy z Panną, przewaliliśmy parę godzin rozmów przez telefon. Ogólnie, wychodzi z inicjatywą, jest wesoła, dobry raport, kontakt, ciekawie jest - git majonez.
Ale, ale żeby nie było, że kobity są proste w obsłudze jak składany mop - dostałem po ostatnim udanym spotkaniu z masą KC, takiego oto sms-a:
"bla...bla...jeśli chodzi o Twoje podejście do mnie to pomyśl, że jestem bombą atomową (wybuchy czasem ma, ale raczej śmiechu :)jeśli zrobisz zbyt gwałtowny ruch to zatnę się (?) lub wybuchnę. ---->teraz mój ulubiony--->"Podchodź mnie i rozbrajaj pomału
jeśli czuję się bezpiecznie i nikt mnie do niczego nie zmusza to sama przychodzę i odwzajemniam. Zresztą już się chyba przekonałeś, jak to u mnie działa." (Fakt tak, to działa)." Rozbrojona i bezpieczna potrafię się zatracić, bez oporów i granic"
W innym sms-ie coś tam jeszcze pisała o tym, że będzie fajnie jak nie będę nadwyrężać jej kredytu zaufania i nie będę jej zmuszał do niczego (na 100% \chodzi o seks)
Ufff...jak sami widzicie...Znowu WTF. Kobity, któż je zrozumie 
Macie jakiś pomysł.
Na razie nie napiszę co myślę, wsłucham się w głos ludu.
edit.
Godzina 4.25 nad ranem, laska pisze do mnie dzisiaj tak: "Jestem lisem z "Małego Księcia". Nie spłosz mnie."
Wskazówki jak Jigsaw z Piły co nie? 
Tera to już kurwa nie wiem. Niedługo zaczniemy grać w podchody!
Gdyby laska nie wiedziała że Cię już złapała w swoje sidła to nie wypisywała by jakichś bzdur na swój temat "jeśli zrobisz zbyt gwałtowny ruch to zatnę się (?) lub wybuchnę". Wydaje mi się że ktoś tutaj stawia warunki i to na pewno nie jesteś Ty.
Po za tym nie przewalaj kilku godzin rozmów przez telefon z nowo poznanymi kobietami, powinieneś wiedzieć że to nic dobrego.
dupczy głupoty, bo Ty nie dupczysz. przecież Ci nie powie, że już by chciała, bo większość facetów pomyśli o takiej dziewczenie, że jest łatwa. pisze tak, żeby Cię rozpalić i żebyś coś działał, chce Cię zmusić do częstego myślenia o tym.
w ogóle to próbowałeś coś więcej? jaka była reakcja? jeśli nie, to na pewno mam rację.
rydzykant
charakterna babeczka
to rozbrajaj bombe,baw się tym, czerp radość, potem jak Ci wybuchnie w sypialni to przyjdź tutaj sie pochwalić
powodzenia, czekam na Twój blog w stylu "Jak rozbroiłem bombę atomową" !
Hm...Czego potrzebujesz?
A tak serio, możesz mieć rację, Ona jest taka, że jak zwalniam, schładzam relację to - ta ją podkręca i przyspiesza.
Mam wszystko w tyle...więc prawie się nie myle...
Nie wiem czy wiesz, ale najprostszy sposób na rozbrojenie bomby to kontrolowana detonacja.
Tak, to metafora jest.