Witam, i od razu mówię ze jest mi wstyd za bład jaki popełniłem mimo ze znam podstawy i ćwicze juz kilka lat... Dziewczyna z mojej wioski. Ona 19 lat, ja 24. Zauważyłem ją kiedyś w kościele i chciałem zagadać, ale nie było zbyt możliwości zrobić to jak przystało na prawdziwego uwodziciela więc postanowiłem zaczepić ją na fejsie… Najpierw zaczepka-odesłała, pozniej napisałem „Powinnaś czasem stać chwilkę przed kościołem żebym miał szanse zagadac” no i rozmowa jakoś się zaczęła. Od samego początku dość niechętnie pisała ze mną, prawie zawsze ja zaczynałem rozmowy pierwszy. W końcu po 10 dniach spotkaliśmy się (wcześniej nie mogła bo była na studiach). Zabrałem ją na pizze, generalnie randka wyglądała tak jak powinna. Usiadłem obok niej, kino, zabawa, bardzo dobrze nam się rozmawiało. Później zabrałem ją jeszcze w fajne miejsce i otworzyłem picollo które wypiliśmy z plastikowych kubków. Randka widać ze jej się bardzo podobała, nawet wspomniała o kolejnej jednak nie umówiłem się z nią od razu na konkretny termin. Na koniec jak ją odwiozłem pod dom, buziak w policzek na pożegnanie. Randkę zaliczyłem wg mnie do udanych. Później smsowalismy czasami choć bardzo mało ponieważ ona prawie nigdy nie zaczynała sama rozmów, a ja też nie chciałem się narzucać-niech się troszkę martwi czy na pewno ona mi się podoba. Po kilku dniach zdarzyła się sytuacja że nie odpisała 3 dni na moje smsy. Ja też się nie narzucałem, w końcu po 3 dniach dostałem smsa że telefon jej świrował i nie dochodziły jej smsy. Pomyślałem, że może to prawda wiec nie drążyłem tematu. Zacząłem z nia normalnie smsować ale znowu nie odpisywała. Minęły 2 dni i zapytałem czy się spotkamy. Odpisała ze dziś nie bo idzie na urodziny, jutro też nie bo idzie na spotkanie klasowe i że może pojutrze. Po tym napisałem jej ze jak będzie miała czas to niech się odezwie. Później napisałem do niej smsa: „jak po imprezie”-odpisała po 2 dniach i w tym samym smsie zasugerowała mi ze znowu nie może się spotkać bo nie zdała egzaminu i musi się uczyć na poprawkę. Po tym smsie już nawet nie pytałem czy się spotkamy. Tego samego dnia wieczorem dodała sobie zdjęcie na fejsa ze spotkania ze swoim (a właściwie naszym) kolega do którego się przytula (zdjęcie było robione tego samego dnia). A mówiła ze będzie się uczyć
Od tego czasu już nawet nie piszemy ze soba bo pogodziłem się z tym ze jestem u niej skreślony. Moje pytanie: Czy da się jeszcze coś zrobić aby to uratować? Czy aż tak bardzo spierdoliłem że nie zagadałem mimo wszystko w realu tylko przez fejsa? Od tego spotkania z kolegą (i momentu kiedy ostatni raz mielismy ze soba kontakt) minął tydzień, zastanawiam sie czy jeszcze pisać do niej coś czy odpuścić?
Dodam też ze jest to typ dziewczyny bardzo imprezowej i ma duże powodzenie u facetów.
Na mój gust to randka się NIE udała pośmialiście bo pośmialiście i tyle, a znam osobiście taki typ "internetowo-smsowych" laseczek co to mieszkają 50 metrów od ciebie ale sie nie spotkają bo: (tu następuje milion powodów) ale do pisania sa zawsze chętne
Zadzwon po weekendzie telefonicznie, zapytaj jej co to ma znaczyć, to cale jej zachowanie i zaproponuj OSTATNI RAZ SPOTKANIE.
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Dokladnie,tylko sie nie spinaj ,zrob jak radzi Anarky .
don't ever give up...
ja bym olal sprawe. nie widze tu oznak zaintersowania z jej strony a raczej cie zbywa bys sie juz nie odzywal do niej . a dlaczego ? bo :
- byles frajerem na 1 randce. picolo itp na 1 spotkaniu ? haha . a na 5 co? lot smiglowcem czy gwiazdka z nieba?
bledy:
- nie pisz nigdy w pierwszych fazach znajomosci "jak bd miec czas to sie odezwij"
- plus za fajny internetowy otwieracz
- za duzo wirtualnego kontaktu
Później smsowalismy czasami choć bardzo mało ponieważ ona prawie nigdy nie zaczynała sama rozmów
I bardzo dobrze. Po co te smsy ? 24 lata masz a zachowujesz się jak koleżanki w jej wieku.
Zamiast po męsku wsiąść telefon do ręki, zadzwonić i umówić się na konkretny termin.
Ogólnie wszystko sprowadza się do tego - czy będąc na jej miejscu poznając interesującego kolesia nie znalazł byś choćby chwili w tygodniu żeby się z nim spotkać ?
Na samą myśl o tym laska powinna się cieszyć a tu daje Ci sygnały żebyś spierdalał. Tyle
MUSIC IS THE ANSWER - zapraszam do mojego świata.
http://youtu.be/nyC4bzXCZWM?t=52s
Możliwe ze z tym picollo to był błąd, ale chcialem zeby poza tym ze ciagle ja bajerowałem, dotykalem itd miala tez jakies ciekawe wspomnienie zeby nie pomyslala sobie od razu cos w stylu - facet chce mnie tylko przeleciec. A na kolejnych randkach nie planowalem nic szczegolnego, jedynie to zeby posadzic sobie ja na kolano i pocałować
(i troche żałuję ze nie zrobilem tego na pierwszej randce bo oporna przed moim dotykiem nie była
) Na spotkania nie mamy zbyt dużo czasu bo jedynie w weekendy wraca ze studiów i to jeszcze nie każde ( cel był taki zeby osiagnać taki stan kiedy to sama bedzie chciala wracac na kazdy weekend ). Sytuacja wczesniej opisana przezemnie-gdzie najpierw byla na urodzinach potem spotkaniu klasowym i pozniej musiala sie uczyc byla wyjątkiem bo akurat miala tydzien wolnego i byla na wsi. A sytuacja kiedy pierwszy raz przestała się odzywać do mnie miala miejsce przed tym tygodniem w domu. Wiem ze była wtedy na imprezie studenckiej i zastanawiam sie czy moze tam ktos ją wyrwał. Mogłbym jeszcze raz się z nią umówić i sprubować działać (kolano, bajer, całowanie) ale wydaje mi się ze nic to nie da, co więcej może o mnie pomyśleć ze jestem jakś nahalny a co za tym idzie zepsuje mi opinie na wsi i pozostałe kobitki też bede mogł skreślić...
Cybernetowe pokolenie ... jeszcze trochę to ludzie będą się pieprzyć przez tego facebooka, a telefony będą sobie wsadzać .... i czekać, aż ktoś SMS'ka puści, żeby sobie dobrze zrobić.
Wiesz co źle zrobiłeś? Pipki esemeskują i piszą na fejuniu! Spotkanie było? Było! to na chuj polemizujesz z laską jak jakiś bot komputerowy? Dzwonisz podkreślam dzwonisz, nie esemeskujesz pytając się o następne spotkanie.
Może jeszcze coś ugrasz - ZADZWOŃ do niej i ustal jakieś spotkanie, jeżeli laska będzie kręcić i przekładać to sobie odpuść, jeżeli jeszcze tli się w niej jakies zainteresowanie, działaj w terenie i kurwa nie waż się już esemeskować...
"Świat wyszedł z orbit - mnież to los srogi karze prostować jego błędne drogi?"
... nie oglądaj się za siebie, bo ci z przodu ktoś przy***ie...
szerze ja trzymam sie dalej wersji ze już jest spalone i jesteś właśnie takim zwykłym internetowym zaczepiaczem serio koleś ja bym zwyczajnie całkiem olał sparwe...
Mm kumpla który "poderwał" laskę z która grał na kurniku w warcaby - ciagle ze sobą smsuja a ona się mu wypłakuje ALE gdy tylko wraca jej chłopak z za granicy to rucha ją jak burą suke a kumpel idzie w odstawkę i tylko dostaje smsy o tresci "on mnie traktuje jak dziwkę tylko do jednego ale ty jesteś na szcescie inny" i tyle w temacie takich nijakich znajomości
odrastają, cholery, jak grzyby po deszczu!!!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
A może ona po prostu nie jest Tobą zainteresowana, może się jej nie podobasz, może nie pasuje jej jeszcze coś innego, ledwo na jednej randce byłeś i skoro ona nie chce to nie biegaj za nią, nie pisz, zadzwoń raz a konkretnie jakby nigdy nic i zapytaj ostatni raz o spotkanie, jak nie znajdzie czasu to olej. Jak dziewczyna nie chce to Ty nie bądź bardziej potrzebujący od niej, nie ta to inna
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
Panowie wracam do sprawy sprzed 2óch miesięcy. Po całej tej sytuacji opisanej przezemnie odpuściłem sobie tą dziewczynę. Jedyny kontakt byl taki ze wysłałem jej zyczenia urodzinowe a ona mnie. Ale ostatnio spotkałem ją tradycyjnie w kościele więc pogadałem z nią chwile a ona...proponuje mi spotkanie (dokłądnie wspolną impreze bo jak to powiedziała trzeba opić moje urodziny). Co o tym sądzić?