Po nieporozumieniach z moimi dawnymi znajomymi, od których chce się odciąć, zmieniłem prace( wszystko było fajnie spokojnie aż do czasu) do lekko zakrapianej impry - pewna laska strasznie na mnie zjarana podbijala do mnie i zaczęliśmy się całować - wszyscy to widzieli - wyjście ze strefy komfortu- ona mi się niepodobala chciałem się tylko poprzytulać, na drugi dzień widzę ją i mowie - czesc;) ona - czesc:[ , i spuszcza głowę w dół, jakby smutna. Przecież niezrobilem nic złego - myślę sobie. Nie będę się tłumaczył.Nagle stałem się osoba na celowniku. Czułem jakby na plecach jak mnie obgadują ( to dobrze)zawsze byłym cichym zajaczkiem a teraz czułem jak mówią - spójrz jaki chojrak, najpierw się całuje a potem się nieodzywa... To było jakiś miesiąc temu... Kilka dni temu przyszła nowa dziewczyna ( koleżanka jednej z dziewczyn ze starych moich znajomych) i nagadala o mnie o wielu rzeczach które chciałbym zapomnieć ... Teraz ludzie patrzą na mnie inaczej, jakby z pogarda, niechęcią . Wszystko było fajnie a tu nagle ktoś musi na Cb nagadac jakiś glupot. Najlepsze jest to ze nikt niejest w stanie powiedzieć mi w twarz nic.
Jesteś zbyt słaby żeby to jebać? W czym problem?
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Żartuj z tego i się przyznaj, nie tłumacz. Musisz mieć dystans do tego, jak zobaczą, że to po Tobie spływa, powinni dać Ci spokój.
Żartuj z tego i się przyznaj, nie tłumacz. Musisz mieć dystans do tego, jak zobaczą, że to po Tobie spływa, powinni dać Ci spokój.
Ale o co chodzi?
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Wygadałeś się nam, spoko. A teraz działaj dalej źołnierzu.
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
,,Krzywo patrzą,,
Zauwa, że może tobie się tak wydaje , bo ktoś coś komuś powiedział.
W rzeczywistości wcale nie musi tak być.
Ktoś może ma doła, zły humor, a ty widząc to , automatycznie przypisujesz to do tej sytuacji , o której myślisz.
Myśl pozytywnie , a będziesz pozytywnie odbierany.
Wez sie w garsc ,pieprz co mowia o Tobie inni.Wez sie za sport ,silke SW cos co buduje pewnosc siebie,ewentualnie biegaj.Kilka lat temu tez bylem taka pizdeczka przejmujaca sie wszystkim i zycie kopalo Mnie po dupie.To jest okropne,dolujace .Teraz wszystko po Mnie splywa i mam wyjebane po calosci.Do roboty!
don't ever give up...
Hehe widzę stare dzieje się ciągnął za Tobą. Przerabiałem to, heh pochodzę z małego miasta gdzie każdy każdego zna. Jak wychodziłem ja ze strefy komfortu robiłem różnego rodzaju eksperymenty, robiłem wiele głupich szalonych rzeczy. Przez które poznałem wiele różnych osób tych toksycznych i tych wspaniałych. Zmieniałem 4 czy 5 razy towarzystwo i nie ukrywam w moim mieście mam trochę osób co mnie lubi, ale jest też spora liczba osób, które mnie wręcz nienawidzą. Są to moi byli znajomi, którzy nie wytrzymali ciśnienia i tego, że można się zmienić, są to niektóre kobiety z którymi coś mnie kiedyś łączyło, ale nie potrafiły zrozumieć, że nie wchodzę w związki, są to kobiety i ich chłopaki,a w szczególności ich chłopaki, którzy zrobili wielki come back do swoich pań po tym jak nie chciałem z ich kobietami związku. Nasłuchałem się na swój temat bardzo wiele rzeczy np: jedna ''skrzywdzona'' namiętnie rozpowiada, że mam małego:), choć ja uważam że jest normalny:) hehe, słyszałem, że jestem popierdolony bo niektórym moim byłym koleżankom w głowie się nie mieściło jak to można podejść do obcej kobiety na ulicy i ją pocałować bez pytania. Nie rzadko się zdarzało, że pojechałem do innego miasta i tam poznałem kobietę z którą się spotykałem i która studiowała z jakąś dziewczyną z mojego miasta, która akurat mnie kojarzyła. Nie znała osobiście, ale kojarzyła z ''opowiadań'' bo akurat jej koleżanka mi wpadła w ''ręce'':). Poniekąd to też była moja wina, gdyż swego czasu za bardzo zachłysnąłem się tym całym PUA i niektóre rzeczy robiłem na pokaz np: raz się zdarzyło, że miałem na jednej imprezie seks z 3 kobietami i każdy o tym wiedział bo to była domówka. Niby wyszedłem na kozaka, niby kobiety rozmawiały o mnie i na pewno podświadomie je kręciłem, ale każda w towarzystwie mnie unikała bo nie chciała wyjść na łatwą.
Ostatnio dostałem zaproszenie na imprezę do koleżanki do akademika. Oczywiście skorzystałem i gdy przyjechałem to naturalne jest, że chciałem się poznać ze wszystkimi, szczególnie z kobietami:). Jednak każdy jakoś był dziwny w stosunku do mnie, dało się wyczuć ten dystans, kobiety mnie unikały a jak popiły to zaczęły mi lekko dogryzać, dosłownie każda do której japę uchyliłem, a niektórzy faceci też byli wrogo do mnie nastawieni. Potem dowiedziałem się, że ta koleżanka, która mnie zaprosiła wcześniej ostrzegła swoje koleżanki, że jestem jakimś nie wiadomo jakim wyrywaczem, że rozbijam związki, że każdą miałem plus nawymyślała jeszcze inne bajki. Dziwne prawda? niby zaprasza, ale świnie podkłada hehe:). Zdarzały się tez osoby co wywlekały jakieś kompromitujące mnie sytuację za czasów excuserstwa mojego typu '' zeszczał się w przedszkolu'' czyli coś co było z 8-10 lat temu.
Widzisz autorze nie tylko Ty masz przejebane hehe, głowa do góry. Być może sobie za bardzo wyolbrzymiasz niektóre rzeczy, jednak nie możesz się przejmować pierdołami. Gdybym ja się miał przejmować co ludzie gadają i co kto o mnie myśli to bym nigdy nie był w miejscu w którym jestem teraz. Byłbym dalej szarym chłopaczkiem w dresiku z małego miasteczka, który niczym się nie wyróżnia z tłumu. Nie miał by wrogów, ani znajomych, nie miałby nikogo. Co możesz zrobić w takiej sytuacji? Wrzucić na luz to po pierwsze, masz zakaz analizowania tego co ludzie powiedzą i rozkminiania czy ktoś gardzi Tobą czy też nie. Musisz wybudować swoją mocną stronę, wzmocnić się psychicznie bo jeszcze na swój temat wiele usłyszysz złego, wiele nieprawdy i nie raz będziesz jeszcze w wielkim szoku. Wiem, że boli utracona pozycja, ale musisz przez swoją postawę pokazać, że słowa tamtej osoby nie mają pokrycia w rzeczywistości. I jeszcze jedno to tylko znajomi z pracy, tak na prawdę w pracy nie ma wielkich przyjaźni i w pracy nie można za dużo rozmawiać z niektórymi osobami. Prawdziwe znajomości buduj poza pracą, w pracy nikt Cię lubić nie musi jak ją będziesz dobrze robił, albo jak będziesz szefowi przynosił hajs.
Dam Ci do myślenia
Też się spotkałem z podobnymi sytuacjami. Zwłaszcza, jak otaczasz się osobami mściwymi, które mają się za Bóg kogo i tylko czekają aż Tobie się nóżka podwinie. A jak jest wprost przeciwnie, to wtedy swoją słabość odreagowują na Tobie, obrabiając dupę i wywlekając jakieś czasem śmieszne brudy albo co najgorsze dorabiają swoje ideologie do tego wszystkiego, co często nie miało miejsca. Nie mówię tu tylko o sytuacjach damsko-męskich, ale przede wszystkim o życiowym sytuacjach. Ja miałem kilka takich sytuacji i wiem do czego zdolne są takie osoby, jak mnie się coś udało a tej osobie nie . Często tak jak mówisz, zmiana towarzystwa może nie pomóc, bo ludzie się znają generalnie i ploty mogą się ciągnąć.
Kurwa, czym się tu przejmować.
Raz mi nie stanął przy lasce i po zerwaniu też mi cisnęła o tym, trochę się przejąłem, ale potem miałem to w dupie. Do teraz chce się spotykać, ale nie mam za bardzo chętki na nią
Parę lasek mi mówi, że jestem wystawiaczem, bo czasem pod wpływem emocji wyplażuję jakąś średniawkę, nawet wyjdzie z którejś strony inicjatywa spotkania, ale następnego dnia o poranku mi się odechciewa. Mam to w dupie, co z tego, że laski opowiadają pierdoły, było co było, nawet jakbyś się skompromitował to i tak jeśli faktycznie jesteś pewny siebie, to odbijasz wszystkie pociski w Twoją osobę mocną postawą spod szyldu "Mam to w dupie, było minęło co będę się zamartwiać pierdołami"