Witam. Dawno tu nie pisałem. Byłem z zdrowym związku, który skończył się bez żadnych dramatów. Ale ja nie o tym. Zacząłem znowu działać. Sytuacja dotyczy dziewczyny poznanej w klubie. Tańczyłem z nią może 2 piosenki, rozmawiałem max 5 minut (byłem pijany), ku mojemu zdziwnieniu bez dobrze zbudowanego raportu z mojej strony dała mi numer. Spotkaliśmy się po około 2 tygodniach (nie dzwoniłem do niej, pisałem smsy, zgodziła się bez problemu) Na pierwszym spotkaniu było fajnie, naturalnie, typowe poznawanie się. (na przywitanie buziak w policzek na koniec dwa bo KC nie weszło) Ta dziewczyna zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Sprawia wrażenie grzecznej, porządnej i inteligentnej. Po spotkaniu nie odzywałem się 3 dni następnie napisałem luźno czy się spotkamy w przyszłym tygodniu ona że ok na to ja że napiszej jej kiedy będe miał czas, tak też zrobiłem, w dzień spotkania sms czy jej to i to pasuje (bylismy w kinie później siedzieliśmy i rozmawialismy) w kinie tylko złapałem ją za ręke, później jak rozmowa się rozkręciła powiedziała mi że nie miała nigdy chłopaka! i że tęskniła za mną po pierwszym spotkaniu i myślała o mnie! (zazwyczaj dziewczyny nie mówią takich rzeczy, tym bardziej na drugim spotkaniu.) Następnie ją pocałowałem (bez żadnych oporów weszło KC) później do końca spotkanie jeszcze 3 KC no i oczywiście na pożegnanie. Później odezwałem się jakoś 4 dni po spotkaniu a ona na to że musi mi coś powiedzieć (a z doświadczenia wiem że to nie znaczy nic dobrego) Napisała że na spotkaniu mi o tym powie. Spotkałem się z nią i powiedziałem żeby od razu przechodziła do rzeczy. Powiedziała że to dla niej trudne ale ok. Mówiła że nie czuje do mnie tego co powinna czuć (po 2 randce) że wierzy w miłość która jest od razu i takie tam. Mniej więcej chodziło jej o to żebyśmy zostali przyjaciółmi. Ja jej powiedziałem swoje zdanie że to dopiero 3 randka i sytuacja się dobrze rozwija i że jej kolegą/przyjacielem na pewno nie będę. Ona nigdy nie miała chłopaka i jest bardzo wierząca. Mówiła też że jak się z kims spotyka to tylko na poważnie w związku i że ma jeszcze czas. Mimo to całowaliśmy się namiętnie wiele razy. W tym z 5 razy „na pożegnanie” mówiła że jej smutno i że chce jeszcze mnie widywać. Czułem że jej z tym ciężko ale nie rozumiem tej jej dziwnej decyzji na tym etapie znajomości. Trochę się za bardzo otworzyłem przed nią na spotkaniu ale ona przede mną też. To była szczera rozmowa. Wszystko by było dla mnie jasne gdyby nie te namiętne pocałunki, bo to jest duża niespójność. Mówi żebyśmy dali sobie czas że na razie nic i się całujemy. Myślę że jest dziewicą! Myśle że to nie P&P
Co o tym myślicie? Narazie zastosuje chłodnik a co dalej ? Aha żeby nie było, możecie wierzyć lub nie zależy mi na niej jakoś specjalnie, chcę ja po prostu rozgryźć i zobzaczyć co z tego wyniknie.
Pozdro!
wiek?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
smells like teen spirit...
Zapomniałem dodać. ona ma 19 ja 23
razem 42... nice
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
4+2 = 6 szatan ! akysz, akysz !
chociaż szóstego dnia Bóg stworzył Adama i Ewę..
... Z czego Adama na Swój obraz i podobieństwo, a do Ewy powiedział: "A ty się maluj!"
Chcesz ją rozgryźć, czy po prostu zależy Ci? Tak czy siak jednym i drugim przypadku powinieneś odpuścić, bo narzucając się nic nie ugrasz... Jeśli zrobiłeś na niej dobre wrażenie, zatęskni...
Wróć do tego tematu za jakiś czas na razie odpuść; ot moja rada. Inne też mają
Zależy mi na tym żeby ją lepiej poznać, odzwyczaiłem się od bycia samemu. No właśnie mam zamiar dać jej spokój na kilka tygodni i później raz się odezwać. Pierwszy raz się spotykam z taką sytuacją dlatego chcę poznać waszą opinię.
Guest i septo rozwaliliście mnie tymi komentami
Liczę jednak na bardziej konstruktywne
,,powiedziała mi że nie miała nigdy chłopaka! i że tęskniła za mną po pierwszym spotkaniu i myślała o mnie! (zazwyczaj dziewczyny nie mówią takich rzeczy, tym bardziej na drugim spotkaniu.) ''
zazwyczaj dziewczyny mówią takie rzeczy!!! Właśnie mówią. To jest coś co mówią i dawno temu właśnie przez to wkręcałem się jak głupi.
Chciałbym tu poruszyć temat gry pt. ,,nie jestem zdzirą''. Ta gra nie polega na tym, że kobiety kłamią i udają święte, bo rzeczywiście mogą być niedoświadczone. Po prostu one mają już tak, że się otwierają i zwierzają a czasem troszkę udają i pokazują się w lepszym świetle, ale sęk w tym żeby nie połykać haczyka i nie wdawać się w te smętne rozmowy bo to prowadzi prosto do szufladki przyjaciel. A Ty się podpaliłeś, że ona taka cudowna religijna i w ogóle, jaki to piękny związek by z nią był...
Powiedziała Ci, że nic z tego nie będzie, ale dalej się całowaliście. Ona nie czuje motyli w brzuchu, podobają jej się spotkania z Tobą, ale tak do seksu nie dojdziesz. Jak pisałem, wkręciłeś sobie jazdę o jej świętojebliwośli i sam stworzyłeś swój obraz katechety, dlatego ona nie czuje motyli. Musisz troszkę zmienić swój obraz, stać się w jej oczach bardziej atrakcyjny trochę hmm jak to ująć odskocz trochę z obrazu katecheta w kierunku dupek(tylko na litość! bez przegięć!)
Z tą swoją świętobliwością to ona na 3 spotkaniu mi wyjechała, wcześniej ją o to nie podejrzewałem że jest aż tak wierząca. Co prawda była nieśmiała i spokojna. Wspominała coś nawet że jak poważny związek to później małżeństwo! Myślę że za mało obcowała z facetami w swoim życiu. Może przez jej takie zachowanie za mało rozmawialiśmy o emocjach seksie itp. Ale mi sprawia problem rozmawianie z taką nieśmaiałą dziewczyną np. o seksie, nie wiem nawet jak zacząć. Większość naszych rozmów to "wata nudowa" Wiem że dobre było to że od 2 spotkanie było KC i zawsze wchodziło bez jej oporów. Mam zamiar się do niej nie odzywać przez 2-3 tygodnie.
Wiesz ja nie sugeruję, że nie jest tak jak mówi, chodzi mi o to, że przez to że kobiety tak mówią w mężczyznach pojawia się blokada, tak jak u Ciebie nie wiesz jak zacząć, bo boisz się co sobie pomyśli czy nie spanikuje, ale musisz o tym mówić, a jak będzie dziwnie reagować to ja np w takich sytuacjach robię zdziwioną minę i mówię, że dla mnie i dla moich wszystkich znajomych jest to całkowicie normalne, wtedy ona się dostosowuje, bo jeśli dla wszystkich to jest normalne to automatycznie ona nie chce być inna. Wiesz trafiłeś w ten czynnik, który kiedyś powodował u mnie brak efektów, bo się blokowałem, że skoro kobieta taka to i ja muszę powolutku.
Działaj bez krępacji, tylko miej świadomość, że ona będzie reagować i mówić że jesteś dziwny zboczony czy będzie mówiła, że za szybko to się dzieje, ale w każdym człowieku są pragnienia i żądze i mimo wszystko po przełamaniu pierwszego oporu kobiety naprawdę się wkręcają.
dzustello własnie myślę tak jak mówisz że ona taka jest to chcę powoli wszystko i to może powoduje że nie ma tego "ognia" na spotkaniach. Chociaż do tej pory nie miałem z tym problemu. Myślisz że ten długi chłodnik jest dobrym pomysłem?
Wiesz nie wiem czy chłodnik jest dobrym pomysłem, po tym jak Ci powiedziała, że nic z tego nie będzie, może to odebrać jako poddanie. Ja bym kół żelazo póki gorące i przycisnął tak żeby troszkę ją ponegować troszkę wyprowadzić ze strefy komfortu właśnie z tematem seksualności, np jakaś dobra romantyczna randka i przy tym robić robotę, jak będzie coś mówić, że nic z tego nie będzie to ,,tak tak nie wiem czego to tak powtarzasz, boisz się że się zakochasz?''. Żeby poczuła motyle musisz zrobić zamęt w głowie, romantycznie z drugiej strony seksualnie raz coś miłego raz neg, raz milutko całuśnie a za chwilę dystansik z twojej strony ,,musisz sobie zasłużyć, bo chyba jestem zbyt łatwy''. A jak wchodzą nudne tematy, to nie bój się mówić, że to nudne. Jeśli rzeczywiście jest taka niedoświadczona jak mówisz, to te wszystkie emocje będą dla niej NOWE i niesamowicie podziała.
Z drugiej strony jeśli dobrze było na tych spotkaniach i cały czas się kleiła to przy chłodniku może zatęsknić za swoim cukiereczkiem
Ciężko powiedzieć co lepsze bo nie było nas na tych spotkaniach, więc musisz wyczuć czy było na tyle dobrze, że jest co chłodzić.
Dzięki za rady stary. Z tym klejeniem nie do końca tak było bo prawie wszystkie pocałunki ja zaczynałem. Czułem tylko jak się z każdym kolejnym rozkręca;p Aż tak dobrze nie było ale myślę że jej coś w głowie zostanie bo ona raczej nie często się z kimś spotyka. Niestety raczej nie będę miał okazji się z nią spotkać przez najbliższe 2 tygodnie. (Mieszkamy w jednym mieście tylko wtedy kiedy są zajęcia na uczelni) poza tym ja będę miał teraz kolejny etap leczenia przez jakieś 2 tygodnie i nawet nie będę miał czasu ani ochoty dlatego zrobię tak jak mówisz jak wrócę;)Te nowe emocje mogą na nią podziałać. Teraz widzę że do tej pory byłem zbyt przewidywalny, otwarty, spójny i grzeczny. Może zadzwonię do niej za jakiś tydzień i jak wrócę spróbuje się umówić ?
miałem bardzo podobną sytuację i powiem Ci, że nie odzywałem się 2 dni i sama napisała co słychać, po czym od razu drugi sms, że chce żebyśmy się dalej spotykali, po prostu nie wie czego chce;)
Back then someone told me: There are no limits if you really want something... And I couldn't deny.
Ja się 3 dzień do niej nie odzywam i nie pisze
lepiej tak z 12-14
don't ever give up...
lepiej tak z 12-14
don't ever give up...
Jak nie masz nić konstruktywnego do napisania to nie pisz wcale