Czesc. Jestem niedoswiadczony w tych sprawach ale opisze ostatnią dziwna sytuacje. Od 2 miesiecy spotykam się z pewna dziewczyna, nie rozmawialismy o zwiazku(nie spieszy mi sie) ale z innej perspektywy wygladamy jak normalna para- duzo kina, sporo kc i jak u niej jestem to pieszczoty (bez seksu i pettingu) . Widzimy się dosyc rzadko bo 1-2 razy w tygodniu i jak sie juz widzimy to potrafimy spedzic nawet i 5h chodzac po roznych miejscach itp. Nie pieskuje, nie jestem needy i dzwonie zwykle 2x w tyg zeby sie umowic. Mimo wszystko ona ma podejscie "ja nigdy pierwsza nie pisze/dzwonie" - info od wspolnej znajomej, skromna to nie jest i ostatnio jak ja odprowadzalem na autobus na petle to podchodzimy, sprawdzamy rozklad i mowi "musimy poczekac, lubisz czekac prawda? - nie przepadam, ilez mozna- powinienes sie cieszyc ze czekasz z kims takim jak ja" ja wtedy odwrocilem to na " chyba ty powinnas sie cieszyc ze z toba czekam" , cos tam odpowiedziala chyba "no jasne bla bla bla" to powiedzialem " czyli mam sobie pojsc ?
- no to sobie idz". Odszedlem bez zadnego pozegnania , tylko "ok ide" , bez odwracania się , nic. Potem sms napisalem zeby dala znac jak dojedzie , nspisala zebym spadal i ze zachowalem się beznadziejnie. Nigdy tak nie zrobilem, zawsze z nia czekalem , calowalismy sie itp. Dodam ze po tym jej nie przepraszalem bo i za co? Zadzwonic w piatek/sobote jak gdyby nigdy nic i postarac sie z nia umowic czy co zrobic? Pierwszy raz jestem w takiej dziwnej sytuacji, chyba ze robie z igly widly?
. Jesli cos nie jasno wyjasnilem to prosze pytac.
" Widzimy się dosyc rzadko bo 1-2 razy w tygodniu"
Hymm a mi się wydaje ,że jest dobrze. Chciałbyś się widywać z nią codziennie? W końcu byś się jej znudził lub ona Tobie. Co za dużo to nie zdrowo ;D
"musimy poczekac, lubisz czekac prawda?" Odpowiadasz, nie to Ty musisz poczekać, buziak i idziesz.. Dziewczyna jest wobec Ciebie chamska.. A Ty to tolerujesz.
" Potem sms napisalem zeby dala znac jak dojedzie" I po co ten sms? Daj się jej wykazać niech pierwsza napisze.. Człowieku dziwisz się ,że pierwsza do Ciebie nie pisze jak nie dajesz jej nawet szansy by to zrobiła.
Ja bym na Twoim miejscu nie dzwonił, niech sama się odezwie... Ona wie ,że jesteś od niej uzależniony i prędzej czy później się odezwiesz. Pokaż jej ,że tak się nie stanie.
"Pierwsza minuta może być ostatnią dlatego ceń jak ostatnią."
Zrób jak mówisz, jeśli będzie się dalej obrażać, to nie przepraszaj ani nic. Wygląda na to, że dziewczyna wyżej sra niż widzi. Jak pokażesz że nie dasz sobie w kaszę dmuchać - ona zmieni nastawienie...
PS: nienawidzę takich panienek...
stary laska sie z tobą droczy a ty sobie odchodzisz bo nei chcesz sie bawic w jej GIERKI
CO KURWA
droczenie to tak zajebista sprawa.... nie spierdol tego
"droczenie to tak zajebista sprawa.... nie spierdol tego"
a co tu spierdolić ? dwa miechy łażenia za księżniczką bez seksu ?
tia tylko zazdrościć ...
they hate us cause they ain't us
droczenie zajebista sprawa, a to ze nasz autor obraza się o byle gówno, wcale mnie jakos nie dziwi ze po 2 miesiacach nie poruchał
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Humory ma i tyle. Ja bym wyśmiał, jak to nie pomoże to pogadałbym trochę na serio a jak nie to dzięki i nara. Mało poznałem takich dziwnych lasek, żeby sie każdą przejmować - niedojrzała i dziwna.
Mam wszystko w tyle...więc prawie się nie myle...
Księżniczka wychowana na hanah montanah i innych tego typu gównach. Jej pewność siebie- fałszywa, złudna i na pokaz. Założę się, że w środku to mała, zakompleksiona, rozpłakana dziewczynka. Coś tam nie gra pod kopułą, to pewne.
Co do Twojego zachowania, to faktycznie było beznadziejne. Już pomijając chujowość jej tekstów, ale powinieneś to odbić w zupełnie inny sposób lub zwyczajnie zignorować. Zrobiłeś najgorzej jak mogłeś, bo jak druga rozpieszczona księżniczka.
Pieszczoty bez seksu, bez pettingu- to co wy, w warcaby graliście? Spoko, tylko nie wiem gdzie tu miejsce na pieszczoty. Ok, sprawa wygląda w ten sposób, że grasz strasznie bezpiecznie i przerasta Cię chyba prowadzenie relacji z tak rozemocjonowaną osóbką. Teraz tylko zastanów się czy jest sens brnąć w taką, być może w późniejszym czasie toksyczną relację, gdzie czeka Cię jeszcze wiele fajerwerków i czy Ty masz siłę na znoszenie takich fochów o damski chuj, czy masz czas i ochotę przestawiać jej myślenie na temat angażu w relację etc. Oczywiście jest możliwość wyuczenia się wielu takich mechanizmów, dzięki którym stery tej relacji mogą spocząć w Twoich rękach. Pytanie tylko czy jest sens do tego dążyć. Czy panna jest tego warta? Czy Ciebie nie stać na znalezienie sobie kogoś fajniejszego i mniej problemowego? Po co sobie utrudniać życie?
Możesz próbować zmienić laskę, albo po prostu zmienić laskę. Mniej stresu, więcej frajdy, spokojniejsza głowa, szansa na dużo intensywniejsze i ciekawsze doznania, niż masz obecnie. A jak chcesz się zabawić, to standardowo proponuję odsunąć się, dać księżniczce odczuć, że nie wszyscy klękają u jej stóp, MOŻE się gwiazdeczka zreflektuje w porę.
"Don't trust the smile, trust the actions"
Dzieki wszystkim za rady. Zastosuje się do rady odciecia się od niej , moze zadzwoni a moze nie. Mimo wszystko szkoda by bylo nagle wszystko urwac, pozatym , ze to w 80% ja inicjuje to ona jest zawsze chetna na spotkania i raz na jakis czas cos smsem napisze to ona rowniez daje do zrozumienia ze by się chciala spotkac. Na spotkaniach jest duuze IOI , wiecej mowi , jest zawsze zainteresowana ale wlasnie ta calkowita cisza pomiedzy spotkaniami mnie dobija. Jak się ewentualnie spotkamy za tydzien to lepiej zachowywac się normalnie jak gdyby nigdy nic nie zaszlo czy byc raczej wycofanyn, ozieblym bez kina etc?
No niestety ona jest z gatunku lasek ktore nie zadzwonia chocbym nie wiem co wyczynial. Kiedys po wspolnej imprezie na ktorej bylo bardzo milo , nie kontaktowalem się z nia 4 dni. Od znajomej dowiedzialem się ze ona myslala , ze sie na nia obrazilem ale nic nie zamierzala z tym zrobic. Nie moge jej zrozumiec, woli utracic kontakt zamiast schowac dume i zadzwonic?
Hej rybcia, mam dla Ciebie złą wiadomość. Ona ma cię na "haku". Oplotła cię wokół palca, nie angażuje się, ale trzyma cię w pobliżu, na wszelki wypadek, aż trafi się coś lepszego.
Spokój i opanowanie! - to podstawa w negocjacji z terrorystami i kobietami.
Heh czyli bardziej intymna wersja przyjaciela? Troche dalo do myslenia , nie powiem