Zauważyłem u siebie następujący problem, gdy zabiorę numer od dziewczyny strasznie ciężko jest mi zabrać się za umówienie spotkania. Nie wiedzieć czemu czuje stres i niepokój.
Teraz czekam już od prawie tygodnia aby zadzwonić do dziewczyny, poznałem, zabrałem numer, widać że była zainteresowana sama znalazła mnie na fb dodała a z mojej strony nic. Mam zamiar dziś zadzwonić.
Dlaczego to może wydawać się takie ciężkie? Dajcie jakieś rady bo naprawdę tylko tracę przez takie zwlekanie.
A czy przypadkiem nie boisz się po prostu jej odmowy? To takie trochę życie złudzeniami - lepiej nie otrzymać odpowiedzi, niż otrzymać odpowiedź negatywną. A może podbijasz 'na siłę' - panna wcale Cię nie zainteresowała, ale podbiłeś by wziąć numer. Dostałeś co chciałeś, ale entuzjazm się skończył. Opcja trzecia - boisz się nawiązywać nowe znajomości. Dostać numer i zniknąć to raptem kilka minut, a spotkanie we dwoje to już poważniejsza sprawa. Innego wytłumaczenia nie widzę.
* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."
Jest duża szansa że że to ta 3 opcja, jestem introwertykiem, dziewczyny poznaje przy okazji robienia czegoś. Imprezy okolicznościowe lub wyjścia.
Opcje pierwszą też biorę pod uwagę, gdyż to uczucie strachu musi coś oznaczać.
Jak z tym walczyć?
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
1. Boisz się odrzucenia.
2. Ustawiłeś sobie za cel wzięcie nr, a nie poznanie dziewczyny i jest teraz problem.
3. Za dużo myślisz nad zadzwonieniem do dziewczyny zamiast zrobić to instynktownie gdy poczujesz i tworzysz presję na sobie.
4. Może myślisz, że nie jesteś zbyt atrakcyjny dla niej i tu jest problem
Życie to fala podjętych działań w oceanie możliwości.
pompki do zmęczenia, czekasz 5 s aż odsapniesz bierzesz telefon do łapy i dzwonisz.
Z rok temu tak robiłem, troszkę pomagało dzisiaj wiem dobrze że to kobieta bardziej stresuje się rozmową telefoniczną niż facet.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Musisz wziac telefon do reki i wybrac te cyferki ktore Ci dala. Jak uslyszysz "prosze" w telefonie to mowisz "czesc".
Ps. obejrzyj przed wybraniem numeru Ostatnie tango w Paryzu albo Obcego zeby sie zmotywowac.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Bo zastanawiasz sie jak będzie na spotkaniu już we dwoje ,czy coś ci się uda zrobić ,nakładasz prawdopodobnie na siebie presje ,aby dobrze wypadło spotkanie.
Spróbuj z takim nastawieniem ,że idę spędzic miło czas ,tylko tyle ,ja to jak dzwonie do dziewczyn to mówię im ,ze umawiam się z nią po to żeby sprawdzić ,czy nie jest jędzą ,oczywiście nie zawsze ,ale czasem tak robię dla rozluźnienia atmosfery.
Pomyśl dziewczyna tez się może stresować czekając na telfon ,jeżeli zbudowałeś dobry grunt po spotkanie, a jak ty się stresujesz i ona to nie jest dobrze.
Postaraj się trochę wrzucić na luz to tylko rozmowa przez telefon, myśle ,ze najbardziej cię trapi właśnie wyjście na spotkanie ,a nie sama rozmowa telefoniczna.
Zawsze jest ten dreszczyk ,większość osób to ma ,ale nie przejmujesz się i idziesz zobaczyć co z tego będzie ,nikogo nie udawaj.
Jeżeli jesteś chujem to bądź taki ,twoja tożsamość zawsze wyjdzie ,więc szkoda czasu i energii na udawanie.
"Większość ludzi nie prowadzi swojego życia. Oni tylko je akceptują."
John Kotter
macie z tym problem ? bo nigdy tego nie robiliście , proste
każdy przez to przechodzi , w mniejszym lub wiekszym stopniu.
tego o co pytasz?
nie dzwoniłeś do dziewczyn wystarczającą ilość razy , aby poczuć się z tym komfortowo
no własnie KILKA
ziomek jeszcze w wakacje miałem podobny ból dupy , a na samym początku to układałem sobie co mam mówić i recytowałem to .. czaisz ? hahah
ale próbowałem, próbowałem i było coraz lepiej , teraz mam wyjebke i zero spiny
wgl wkurwia mnie to , każdy przyłazi na forum i oczekuje magicznej pigułki na wszystkie problemy.. wyżej są jakieś odpowiedzi , rozbijanie problemu na chuj wie ile czynników , analiza itp po co ? praktykuj , dzwoń i tyle.. zadzwoń 100 razy i się nauczysz
Pany. Ja znam ludzi którzy boją się pizze zamówić a co dopiero z kobietą przez telefon się umówić. Paranoja w chuj
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Hoot, spokojnie, głęboki wdech... i wydech, powtarzaj za mną, słońce jest żółte a trawa zielona.
Forum jest od tego aby zadawać pytania, jeśli cię coś wkurwia to na to nie patrz, proste nie?
Ale teraz tak serio, coś co wam może wydawać się proste dla mnie może być problemem, jeśli przyszedł byś do mnie na trening ja z łatwością mógłbym cię znokautować, sprowadzić do parteru, założyć dźwignię lub duszenie, a dlaczego? bo jestem bardziej doświadczony, jak dobrze powiedziałeś praktykuj! bo praktyka czyni mistrza, lecz w uwodzeniu jak i w sporcie należy nieć mocny kręgosłup, tzn. Mieć dobre podstawy, trzeba wiedzieć jak coś zrobić i dopiero potem praktykować, bo jaki sens powiedz mi proszę miało by praktykowanie czegoś co nie działa lub jest używane w zły sposób? Żaden.
Dlatego właśnie zadaje pytania na forum, potem staram się wpleść je w codzienność, najlepszym nauczycielem jest życie, lecz dostając rady można się wybić ponad przeciętną. Należy zawsze dążyć do doskonałości, lecz pamiętając o tym że doskonały człowiek nie istnieje, dlatego ciągle będziemy przekraczać własne granice, codziennie staram się być lepszy od wczorajszego siebie, bo czymże jest życie jeśli nie ciągłą pogonią?
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
No to sami dajcie swój numer dziewczynie a nie bierzecie od niej, po 1 jak sie odezwie znaczy ze zainteresowana i nie ma dennego czekania, odliczania, kminienia czy to wlasciwa pora a jak sie nie odezwie znaczy ze nie jest wami zainteresowana czyli spieprzyliscie element poznania dziewczyny i zbudzenia zainteresowania. No a jak numer juz macie to dzwonicie nasteponego dnia albo kolo piatku i umwiacie sie na spotkanie, jak kreci ( to mega łatwo poznac) to nara i tyle. A jak jest sytuacja ze czekacie 2 tygdonie to zakladacie ze wyszliscie na tak zajebistego kolesia ze panienka 2 tyg o was myslała i was pmieta?
Problemy macie z glupim zadzwonieniem do szmuli to powodzenia na spotkaniu. Najpierw sobie wbijcie do łba ze to pewni siebie, odwazni faceci sa atrakcyjni a nie chłopcy co sie zabieraja jak pies za jeża
Nigdy nic nie oczekuj od kobiety ani od kobiet, to niech one chcą!
Jedyna osoba od której masz czegokolwiek oczekiwać masz być TY!
Pozdro!
Spoko, jedna czeka na mój telefon już chyba miesiąc
Skąd wiesz że czeka?
To oczywiste, przewróciłem jej świat do góry nogami
Laska przez telefon (zwłaszcza komórkę) jaj ci nie urwie. Jak na razie to sam sobie te jaja podwiązujesz okazując strach przed malutkim głośniczkiem w telefonie. Pomyśl, że zdobycie numeru to nie była wielka inwestycja czasu czy pieniędzy, jak coś spieprzysz w czasie rozmowy, to zdobędziesz telefon innej i gra sie zaczyna od nowa. A jak nie zadzwonisz teraz to przy następnym telefonie do innej też będziesz się bać i tak w kółko ... frustracja narasta ...
"Świat wyszedł z orbit - mnież to los srogi karze prostować jego błędne drogi?"
... nie oglądaj się za siebie, bo ci z przodu ktoś przy***ie...
Skoro masz jej numer to znaczy że do niej podszedłeś, wtedy też mogłeś być jakkolwiek zestresowany ale udało się, dała ci swój numer czyli zainteresowałeś ją sobą i chce cię poznać.
Teraz robisz to samo co z podejściem, nie zastanawiasz się tylko dzwonisz. Możesz powiedzieć że byłeś zajęty i dlatego nie zadzwoniłeś ( opcjonalnie bo przecież nie mówiłeś jej kiedy dokładnie zadzwonisz, nie byłeś do niczego zobowiązany ), pogadasz chwilę i mówisz że chcesz ją gdzieś zabrać. Potem niezależnie od tego czy się zgodziła czy nie, gadasz z nią jeszcze chwilę. Jeśli się zgodziła to dobrze, a jeśli nie to zawsze jest opcja że zmieni zdanie
A więc panowie tak jak powiedziałem tak i zrobiłem, zadzwoniłem do niej, tak jak za każdym razem kiedy dzwoniłem do dziewczyny rozmowa szła całkiem nieźle. Chyba tu nie chodzi o to że boję się rozmawiać z nią raczej bardziej bierze się to z tego iż nie wiem co może mnie spotkać przy takiej rozmowie. Czuje się jak kapitan statku który przypływając do nowej wyspy boi się wyjść na ląd z lęku przed nieznanym, lecz trzeba zrobić ten krok bo często nie ma się czego bać.
Dla zainteresowanych podrzucam jak przebiegła rozmowa:
Wyciągam telefon po 5 minutowym rozkminianiu co może powiedzieć, jak ja mogę odpowiedzieć i co ona może odpowiedzieć, pierwszy sygnał, i od razu telefon został odebrany.
( nie pamiętam co ona mi odpowiadała momentami dlatego może się wydawać że mało mówiła )
Ja: Halo?
HB: Tak?
Ja: Cześć Paulina, tu ( moje imię )
HB: Cześć.
( nie pamiętam urywku rozmowy, ale to było 1 lub 2 zdania )
Ja: Właśnie pomyślałem o tobie, Co porabiasz?
HB: Wybieram się do Biblioteki.
Ja: Szukasz jakiejś książki?
HB: Taki jest mój cel.
Ja: Ja właśnie wracam z play, po nowy telefon poszedłem, stary niestety mi się rozwalił, wiesz jak to bywa.
( tutaj coś odpowiedziała )
Ja: Chętnie bym się z tobą spotkał... Co powiesz na poniedziałek po szkole, albo we wtorek ale to już w późniejszej godzinie ( sam jeszcze nie wiedziałem kiedy będę mobilny )
HB: Chętnie, ale wiesz nie jestem z ( tu moje miasto ) więc może być ciężko.
Ja: Mi bardziej pasuje poniedziałek, ale jak już mówiłem po szkole.
HB: Zobaczymy, będziesz musiał się postarać aby się ze mną spotkać.
( nie pamiętam co jej odpowiedziałem dokładnie i co ona odpowiedziała mi, to było coś na zasadzie, że ja zapytałem "to ja mam się starać? kurde, może wrócę i się pouczę jeszcze" żeby nie było złego interpretowania, chodziło mi o to że w takim wypadku zamiast wychodzić z nią pójdę się pouczyć. Potem rozmowa przeszła na temat o tańcu, poznaliśmy się na imprezie studniówkowej. Wspomniałem jej o geście który był naszym gestem na tej imprezie aby wykonać pewien ruch w tańcu, zaczęliśmy się śmiać, powiedziałem że będziemy tańczyć na ulicy, ona powiedziała że pod koniec zrobimy ten nasz ruch po tym jak wykonam gest oczami a potem ją obrócę i skończymy. Z tego gestu zaczęła mówić że nowy gest mogę wykonywać uszami, ja powiedziałem że ruszać uszami nie umiem i to ona mnie może nauczyć, przyznała że i ona nie potrafi. Zacząłem jej mówić że w takim razie znajdziemy bezdomnego na ulicy, rozkażemy mu aby zaczął nas uczyć ruszać uszami, a gdy już będziemy potrafili to robić, to będziemy dawać pokazy na ulicy, wystawimy czapkę i będziemy zarabiać na ruszaniu uszami. Zaczęła się śmiać i dodała że ten kapelusz to trzeba będzie zamienić na koszyk, po czym ja dodałem "jak ja wyjdę na scenę to ten koszyk się przyda bo będę leciały same banknoty, zdało by się jakąś kasę załatwić", zaczęła się śmiać i powiedziała że ją zagiąłem, powiedziałem że spotkanie dogadamy w poniedziałek, pożegnałem się i zakończyłem rozmowę ).
Nie było tak strasznie jak się mogłoby wydawać, teraz już wiem że będzie łatwiej, lecz ten problem powróci jak zdobędę nowy numer
Tu nie chodzi o blokadę, raczej o to że jestem jebanym leniem i introwertykiem. Mam nadzieję Kalio że i ty się przełamiesz, życzę powodzenia 
Piona.
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
Bo tu nie chodzi o blokadę tylko o pierwszy krok, to tak jak ze skokiem na bungee. Najpierw jest stres ale jak już zrobisz ten pierwszy krok i zaczniesz lecieć to okazuje się że to świetna zabawa i jak już się skończy to chcesz więcej i więcej. Przy następnych 2 czy trzech skokach będziesz mógł czuć ten stres ale potem już będziesz czerpać z tego samą przyjemność
Za dużo o tym myślisz . Tak samo jak z podejściem do laski .Spontanicznie wychodzi najlepiej . Wyjmij telefon i zadzwoń albo się umówicie albo nie , przynajmniej się czegoś nauczysz . Tego kwiatu jest pół światu , pozdro .
"To co masz między nogami ma każda następna a to co czyni człowieka ciekawym to pasja , pamiętaj . "
Jeden prosty sposób, bierzesz telefon i wybierasz numer, przecież się nie rozłączysz po jednym sygnale, a potem to już idzie
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
ja proponuje coś w tym stylu, na pewno będzie podekscytowana:
they hate us cause they ain't us
To kwestia praktyki. Początkującym radzę przed zadzwonieniem posłuchać ulubionej muzyki i wyluzować, nie myśleć o tym.