Witam,
potrzebuję subiektywnej oceny osoby, która mnie nie zna więc zwracam się do Was.
Jestem studentem III roku studiów inżynierskich i wiem już teraz, że nie będę kontynuował w przyszłości tego czego uczę się na studiach (jeżeli można nazwać to nauką). Mam swój plan na przyszłość i to jest to co z chęcią bym robił, w czym bym się spełniał mimo że poświęcałbym na to 3/4 swojego dnia. Oczywiście to wiąże się z rezygnacją ze studiów i wyjechania za granicę na 2-3 lata abym mógł zarobić pieniądze na to czego chce od życia.
Jednak mam wątpliwości, spowodowane rozmową z matką, znajomymi itp oraz przyszłością i jej skutkami tj. brak papierów w razie ewentualnego niepowodzenia mojego planu. Oraz drugą sprawą jest to, że będąc za granicą wypalałem siebie od środka, brakowało mi bliskich, nie pasowała mi atmosfera danego kraju, nie wiem czym to było spowodowane ale czułem pustkę.
Kolejną sprawą byłaby strata osoby, z którą jestem i którą rzecz jasna kocham.
Mam za dużo wątpliwości albo jestem za słaby psychicznie aby podjąć tak zdecydowany krok.
Nie ma żadnego pytani, proszę Was tylko o waszą subiektywną ocenę.
Dzięki wielkie i pozdrawiam
Trzeci rok to prawie koniec. Pomimo ogólnej opinii, że po studiach i tak skończy się na zmywaku w GB, to jednak warto je skończyć. Nawet nie musisz kończyć czegoś co Cię interesuje - najważniejszy jest fakt że masz papierek jakikolwiek. Taka przykładowa sytuacja - mój kolega poszedł na kierunek związany z chemią, ale że po tym nie mógł nic w zawodzie znaleźć - złożył papiery do światowej firmy informatycznej. Z informatyki jest nogą, ale przyjęli go bo ma inżyniera. Robi tam bardzo podstawowe rzeczy w excellu, ale jednak - warunki rozwoju na przyszłość są na prawdę wielkie. Ja sam informatyką interesowałem się już od jakiegoś czasu i poszedłem na takie studia. Powinęła mi się noga, musiałem zrezygnować i iść do pracy. Aktualnie pracuję tylko w małych firmach, bo pomimo tego że coś tam umiem - do większej mnie nie przyjmą. Z tego też względu postanowiłem zaocznie dokończyć studia, chociaż sam nauczę się tych rzeczy, które są wymagane w pracy.
Musisz sie zastanowić czy gra jest warta świeczki
Skoro wytrzymałeś 2 lata to wytrzymasz ten rok i będziesz miał inżyniera w papierach, a to jest przydatne w przyszłości. A dodatkowo sam napisałeś, że ten wyjazd wiąże się z utratą osoby, którą kochasz.. Nikt nie podejmie za Ciebie decyzji bo to Twoje życie i sam musisz je przeżyć tak jak chcesz.
Życie to fala podjętych działań w oceanie możliwości.
Skończ studia i potem wykonaj swój plan będziesz "zabezpieczenie" w razie wpadki" ze swoim pomysłem a jak się uda to będzie spoko...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Przetrzymaj jeszcze rok i chociaż będziesz mieć inżyniera. Zawsze masz jakiś punkt zaczepienia.
Zależy.
Ja studia rzuciłem na rzecz pomocy rodzicom na gospodarstwie i w rozwijaniu firmy. I mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że nie żałuję. Robiłem jednolite mgr i brakowało mi 2,5 roku do skończenia.
ALE.
Warto zawsze mieć jakieś wyjście z danej sytuacji. Skończ te studia, tym bardziej, że brakuje Ci tylko rok.
A co do utraty ukochanej... oh well, tutaj nikt za Ciebie nie zadecyduje. Wiedz tylko, że prawdopodobnie to nie jest ona, skoro coś innego jest ważniejsze...
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
a w czymże takim chcesz sie spełniać?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Jeśli uważasz to za słuszne, rób to.
Po pierwsze, skoro nie chcesz robić nic związanego ze swoimi studiami to nie będą Ci one do niczego potrzebne. Papierek daje bardzo mało. Z resztą po co pracować na etacie. Skoro masz swój pomysł, nie jesteś jednym z miliona robotów idących drogą "trzeba iść na studia bo tak" to myślę, że też dojdziesz do wniosku, że lepiej aby pieniądze pracowały na Ciebie, a nie Ty dla pieniędzy.
Po drugie, fakty, nie opinie. Ile z twoich znajomych/osób z rodziny było w pracy za granicą, rzuciło studia. Znawców życia jest dużo, nie sugeruj się osobami, które nie miały z czymś nic wspólnego. Jeśli uczysz się pływać to rozmawiasz z instruktorem pływania, a nie piekarzem, proste.
Po trzecie, jeśli w coś naprawdę wierzysz, wiesz że to słuszne, rób to i nie patrz się za siebie.
No i po czwarte. W Polsce też można zarobić zajebiste pieniądze, trzeba tylko być otwartym na możliwości, ruszyć dupę i robić coś, czego nie robią ludzie zarabiający grosze i narzekający. Dlatego (IMO oczywiście) nie rób krzywdy sobie i tej kobiecie, tylko poszukaj rozwiązań na miejscu.
Wszystko to tylko i wyłącznie subiektywna opinia oczywiście