Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Zrezygnowała z wyjazdu, ale... chce jechać

9 posts / 0 new
Ostatni
tomek87
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-12-07
Punkty pomocy: 1
Zrezygnowała z wyjazdu, ale... chce jechać

Ja 26 lat, laska 23 latka. Dziewczyna ma chłopaka, Włocha, którego poznała na wymianie zagranicznej w maju, gościu siedzi obecnie w Polsce do końca lutego. Związek jak związek, przy czym gość jest piekielnie zazdrosny (ale ponoć bardzo się stara Laughing out loud ). Piekielnie zazdrosny = potrafi być zazdrosny np. o to, że ktoś polubił jej zdjęcia na fb, że nie odbierze od razu od niego telefonu, odpisze na wiadomość po kilku minutach etc. Totalny cyrk pod tym względem.

Historia zaczęła się we wrześniu. Najpierw knajpa, potem fajna sobota wspólnie, totalny spontan, super się bawimy, lekkie kino. Minęło kilka dni, wyciągam ją gdzieś ponownie, ona z tekstem, że ma chłopaka i chętnie pójdzie, ale jak ze znajomym. Spoko, Twój chłopak mnie nie interesuje etc. Zupełnie przypadkiem spotkaliśmy się potem na ulicy, spontaniczne wyjście do parku, winko, super atmosfera, spontaniczna decyzja o kupnie biletów lotniczych na święta i gdzieś lecimy. Bilety kupione, laska zadowolona, to był początek października.

W międzyczasie połączyły nas sprawy zawodowe, pracujemy nad wspólnym projektem, spotykamy się wieczorem w jakiejś knajpie 1-2x / tydzień - dwa tygodnie. Atmosfera miła, zajebiście się rozumiemy, te same marzenia, tak samo widzimy przyszłość, teksty w stylu "ooo, no wiesz, ja tak samo na to patrzę", laska lubi spontaniczne wyjazdy etc. Ja nie wnikam w sprawy z jej chłopakiem, nie chciałem poruszać tego tematu, generalnie chciałem przeczekać do wyjazdu i tam mocniej uderzyć, a wcześniej jej nie spłoszyć (pewnie błąd).

2 tygodnie temu siedzimy w knajpce, laska rzuca jeszcze pomysłami w stylu "jedźmy jeszcze gdzieś przed świętami", może w ogóle za tydzień. Minął tydzień, w ostatni weekend pojechała do domu, w ten pn rano dostaję smsa "musimy pogadać". Umówiliśmy się popołudniu, dziewczyna przestraszona "zabijesz mnie, nie mogę lecieć z Tobą na święta". No ale co się stało? "Ona to przemyślała, chce być fair wobec chłopaka, zresztą jak mu nie powie, to to na pewno wyjdzie, a ona nie chce ryzykować związku". Mówię powiedz mu, przecież sobie _ufacie_, ew. powiedz, że lecisz ze znajomą. "Ale Ty w ogóle nie wiesz, jaki on jest zazdrosny, jak mu powiem, to będzie koniec etc." Laughing out loud Pasowałoby, żeby nie tylko był zazdrosny, ale również się starał o ten związek: "no właśnie nawet nie wiesz, jak się stara, kilka dni temu zrezygnował dla mnie z jakiegoś wyjazdu ze znajomymi, który już opłacił" (w kontekście, ze ona tez najwyraźniej musi zrezygnować chcąc być fair...). Coś tam pogadałem o wyjeździe, żeby ją nakręcić etc. Ona wielkie oczy i gapi się cały czas na mnie, ja na zasadzie że wiem, jak się z tego wyjazdu cieszyła, bo przecież widziałem jej reakcje, nie powinna rezygnować z marzeń etc. Coś tam zaczęła przebąkiwać, że to byłby chyba najlepszy wyjazd w jej życiu, w sumie to teraz żałuje, że o tym porozmawiała z... matką, ale już decyzja podjęta i nie zaryzykuje. Ale zależy jej, żebym jechał i tego nie stracił, więc przebukuje bilet na swoją... siostrę Laughing out loud Laughing out loud Laughing out loud

Poszliśmy na spacer nie gadając o tym, zajebiście fajna atmosfera, odwiozłem ją do domu. I tutaj błąd, bo podczas jazdy w korku przez chyba pół godziny próbowałem ją namawiać, żeby jednak jechała, ale na szczęście na zasadzie "nie trać szansy na fajny wyjazd", nic w stylu "bardzo mi zależy, żeby z Tobą jechać". :/ A ona się tego gościa autentycznie boi, jeśli chodzi o jego zazdrość. Jedziemy, ona nagle wyciąga telefon "jezuuuus, ktoś dzwonił 10 min temu, ufff to tylko siostra etc.". Wróciłem do domu, wysłałem fotkę z miejsca, gdzie mieliśmy jechać, przyszedł tekst "proszę, nie rób mi tego, decyzja podjęta".

Z mojej strony od pn zero odzewu w tym temacie, wymieniliśmy tylko jakieś 2 sms odnośnie czegoś innego, tak jakby temat nie istniał. Zresztą w międzyczasie zacząłem planować ten wyjazd z innymi znajomymi.

I dzisiaj najpierw dostaję sms do jej siostry, że przelewa kasę na przebukowanie biletu. Odpisałem jakoś śmiesznie, że musi wysłać kolejnego, bo ten chyba dotarł do niewłaściwego adresata.

Mija pół godziny, przychodzi kolejny: "płakać mi się chce, jak pomyślę o tym wyjeździe". Kilka minut i kolejny: "teraz bilety lotnicze są już za tyle i tyle...". Poczekałem jakieś pół godziny, odpisałem coś w stylu: "Wiem, byłby czad tam na miejscu Smile Zresztą mieliśmy niesamowitego farta organizując to wszystko... ".

Panna niby podjęła decyzję, ale tak naprawdę to raczej chce jechać, tylko się boi. Zresztą mam wrażenie, że ona bardziej niż chłopaka boi się tego, co powie jej rodzina i gdyby to nie były święta, gdzie musi tłumaczyć się, czemu jej nie ma, to by pojechała bez problemów...

Prosić i przekonywać nie mam zamiaru, to raczej odwrotny skutek. Niemniej mam wrażenie, że panna jeszcze może zmienić zdanie. Można to jakoś sensownie rozegrać? Np. na zasadzie:
- szkoda, że musisz rezygnować z czegoś, na co masz ochotę;
- cieszę się, że poznałaś kogoś i dobrze się ze sobą czujecie, tylko szkoda, że to Cię ogranicza i nie możesz realizować marzeń;
- jesteś odważna, spontaniczna, ciekawa świata, prawda? No tak, to dlaczego nie chcesz skorzystać z tego, co przynosi chwila i nie zrobić czegoś szalonego? Twoja decyzja jest zaprzeczeniem tych wszystkich dobrych cech;
+ gadka o wyjeździe w stylu "wyobraź sobie siebie tam i tam na święta, te kolory, zapach etc". Tak, emocje i widać, że ją to kręci Wink

W najgorszym wypadku polecę ze znajomymi i się dobrze wybawię, a ona będzie miała żal, że musiała zostać w Polsce...

Doradzicie coś? Smile

Chojan25
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Olsztyn

Dołączył: 2011-11-10
Punkty pomocy: 948

,, Pasowałoby, żeby nie tylko
był zazdrosny, ale również się starał o ten związek: "no właśnie
nawet nie wiesz, jak się stara, kilka dni temu zrezygnował dla
mnie z jakiegoś wyjazdu ze znajomymi, który już opłacił" (w
kontekście, ze ona tez najwyraźniej musi zrezygnować chcąc
być fair...). " tu zjebałeś. Zacząłeś najeżdżać na niego, jaki z niego marny partner, a ona musiała go bronić i jednocześnie przekonywać ciebie i głównie siebię, że jednak nie jest taki zły. Lepiej już mogłeś przyznać mu rację, nic więcej nie prosić, a jej siostrze zapewnić dobrą zabawę. Wtedy by się następnym razem dwa razy zastanowiła czy nie lepiej było zaryzykować i nic nie mówić chłopakowi. Poczytaj sobie o odbijaniu lasek, jej chłopaka w waszych rozmowach nie ma a jak już jest (bo ona zaczęła temat) to albo ucinasz albo go chwalisz. Popatrz u siebię, ktoś ci mówi, że masz chujowy samochód, komputer cokolwiek, to zaraz szukasz jego mocnych stron i mówisz, że nie jest taki zły, a nawet całkiem dobry. A gdy ktoś ci mówi, że jest zajebisty, to może i się uśmiechniesz zadowolony ale w duchu myślisz, że jednak mógłby być lepszy i sobie przypominasz co cię w nim denerwuje i jak ostatnio nawalił.

Andy
Portret użytkownika Andy
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Człowiek morza

Dołączył: 2013-10-31
Punkty pomocy: 523

Cóż ci doradzić... jedź ze swoimi znajomymi. Zrób mnóstwo fotek, aby potem jej opowiedzieć jak super się bawiłeś. Niech pożałuje.

Nie chcę generalizować Polek, ale bardzo wiele z nich ma syndrom francusko-hiszpańsko-włoski. Nie ważne jak brzydki i chamski będzie koleś, ważne żeby był z jednego z tych państw. Podświadomość im mówi, że dzięki takiemu gościowi mam większe szanse wyrwać się z Polski, osiągnać sukces i mieć wspaniałe życie, jak w filmach.

Moja znajmoma jest zaręczona, a ruchała się z hiszpanem na wymianie studenckiej. Gdy pytałem dlaczego to robi, skoro ma narzeczonego w Polsce, odpowiadała: nie rozumiesz że to Hiszpan?! Czaisz? Hiszapn! Takie kurwa wytłumaczenie. Dno.

Tak więc, według mnie, nic już z tym nie zrobisz. Ona wpadła w pułapkę środowiskową i nie zostawi Włocha dla Polaka. Pomyśl sobie jaka dumna musi być jej rodzina z tego faktu! Pewnie wszędzie i wobec się chwalą, że ich córunia spotyka się z przystojnym Włochem. Och, ach... Poza tym jej rodzice też widzą w tym związku szanse na jej lepsze życie.

Spokój i opanowanie! - to podstawa w negocjacji z terrorystami i kobietami.

Ian Watkins
Portret użytkownika Ian Watkins
Nieobecny
Wiek: 36
Miejscowość: Walia / UK

Dołączył: 2010-10-13
Punkty pomocy: 1008

Z tego co zauważyłem, przystojni włosi są już zajęci...przez chłopów.Laughing out loud

tomek87
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-12-07
Punkty pomocy: 1

Pewnie sporo w tym racji, na zasadzie "ale jestem zajebista, mam chłopaka Włocha". Z drugiej strony panna zauważa jednak, ze Włochy to nie najlepszy kraj do życia, zresztą kilku z jej znajomych chce stamtąd wyjechać bo "nie ma tam perspektyw dla młodych ludzi".

Akurat w tym przypadku, pod względem perspektyw na przyszłość i "życia jak w filmach", o wiele więcej do zaoferowania mam ja. I w sumie to jak o tym rozmawiamy, to jest to dokładnie takie życie, jakie chciałaby mieć w perspektywie kilku lat. I bardzo fajne reakcje na zasadzie "wiesz, za 2-3 lata chciałbym mieć to i to, i jak będę wracał do domu to ble ble ble", "oooo zawsze właśnie o tym samym myślałam" Wink

Niemniej wracając do wyjazdu Smile
Czy jeśli panna niby podjęła już decyzję, że nie jedzie, ale zajebiście chce tam jechać, tylko się boi rodziny i tego, że się wygada przed chłopakiem, to da się to pociągnąć dalej? Jak to najsensowniej zrobić, żeby sama zmieniła zdanie, ale żeby nie wyszło to tak, że ją próbuję do tego nachalnie przekonać? Jest w ogóle sens? Do wyjazdu trzy tygodnie.

Z tym wyjazdem to jest tak, że ja uwielbiam podróżować, a ją wyjazdy zajebiście kręcą. Tutaj wyjazd na święta gdzieś, gdzie jest ciepło, mega przygoda, pełen spontan. Ja zresztą sporo podróżuję i potrafię tym zaciekawić drugą osobę. Jak o tym z nią dobrze rozmawiam to widzę, że wywołuje to w niej spore emocje... "Wiesz, wyobraź sobie że jesteśmy tam i tam, tutaj zimno i ponuro, te kolory, zapach tego i tego, widzisz to, prawda? robimy to i to, a tutaj ludzie nudzą się w domu ble ble ble", a po dziewczynie autentycznie widać, że to na nią działa Wink Wielkie oczy, gapi się we mnie, szybszy oddech, po prostu widać te emocje. "Byłem tam i tam, i wyobraź sobie, że szukaliśmy ble ble ble, środek nocy, patrzysz w górę a tam niebo pełne gwiazd i ten zapach lasu dookoła, taki zajebisty zapach wiosny ble ble ble i naprawdę chciałbym to jeszcze powtórzyć z kimś fajnym, spontanicznym, po prostu świetnie byś się tam poczuła".

Kiedy siedzieliśmy w pn w knajpie to było widać te chwile wahania i teksty "wiesz, jak tak mówisz, to w sumie żałuję, że rozmawiałam o tym z rodzicami", "kurde, to byłby chyba najlepszy wyjazd w moim życiu" etc. A ja, że powinna jechać, bo widziałem przez te kilka tygodni, ile jej to daje radości i jak chciałaby tam być, ma spełniać marzenia etc.

baudelaire
Portret użytkownika baudelaire
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 41
Miejscowość: południe

Dołączył: 2010-10-03
Punkty pomocy: 4744

Jakbys na niej zrobil lepsze wrazenie na pewno by nie miala dylematu zeby tamtym jebnac w kat, wiec nie zakladaj z gory ze sie go boi albo cos w ten desen. Ona glownie boi sie o siebie, zeby sama na tych dwu relacjach jak najwiecej zyskala.
Jak podjales decyzje to jej nie zmieniaj i nie nalegaj na panne zeby jechala. Baw sie zajebiscie i zawsze mozesz wziac jakas inna kolezanke. Ja bym wzial bez ceregieli.

Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.

PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

"- szkoda, że musisz rezygnować z czegoś, na co masz ochotę;
- cieszę się, że poznałaś kogoś i dobrze się ze sobą czujecie, tylko szkoda, że to Cię ogranicza i nie możesz realizować marzeń;"

na tym bym sie skupił. Swoje powiedziales, reszta nalezy do niej. To musi byc jej samodzielna decyzja. Ale szkoda ze towarzyszyc ma Ci jej siostra. Na Twoim miejscu powioedzialbym, ze siostra nie, bo napalila sie kolezanka...

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Charlize
Nieobecny
"szamanica" ;)
Wiek: 28
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2013-10-08
Punkty pomocy: 137

Myślę,że dziewczyna boi się konsekwencji,a jakieś decyzje musi podjąć i musi wybrać tak czy inaczej.Ale jesteś na dobrej drodze by wygrać,jeszcze niech za tobą zatęskni i poczuje,że może cię stracić. Co do tego jej faceta to faktycznie wygląda jakby presję wywierała jej rodzina,ale znaczenia większego to raczej nie ma i tak to ona podejmie ostateczną decyzję.

"Poginęły mi rady od mamy
By w zimie się ciepło ubierać,
Nie zadawać się z chuliganami.
Cholera!"

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

szczerze to bym ją olał i pojechał bawiąc sie dobrze, kto wie, może tam kogoś poznasz ? po co ci kwas z jakąś zajętą niunią (dodatkowo z pracy), potem i tak będzie 500000 razy rozmyslać co teraz i inne procesy ala "m jak miłość" masz 24 lata, jesteś w stolicy, serio nie ma innych ? Wink

P.S to o niej piszesz już 3 temat z rzędu ? tia ...

they hate us cause they ain't us