Witam. Jako ze sporo mlodych siedzi na emigracji, chcialbym sie was zapytac, co sadzicie o atmosferze w Angielskich klubach? Ostatnio sporo imprezuje i uwazam ze atmosfera tutaj jest conajmniej dziwna. Dziewczeta wymalowane i wystrojone tak, ze od dziwki to jej nie odroznisz a mimo to zgrywaja zajebiscie niedostepne. Wchodzac do pierwszego lepszego klubu ciezko napotkac ludzi tanczacych w parach. Wiekszosc dam giba sie w koleczkach z kolezankami nie dopuszczajac nikogo do siebie. Na facetow to sie nawet nie spojrza chocby byl Bradem Pittem czy tam Johnym Deepem. W Polsce nie mialem problemu z zaproszeniem dziewczyny do tanca, wystarczylo zlapac za reke z bananem na twarzy i juz byla moja a tutaj jak podchodze to patrzy sie na mnie jakbym skrzywdzil jej matke. Dodam jeszcze ze jest tutaj duzo chamstwa ze strony facetow, szczypanie dziewczyn w tylek (oczywiscie tak zeby nie zauwazyla ktory to) jest na pozadku dziennym. Mysle czy nie odpuscic sobie tych klubow bo zwyczajnie mnie juz to nudzi. Wydaje mi sie ze to ich zachowanie to jakis spoleczny shit test. Rywalizacja dziewczyn ilu to facetow ona nie splawi. Jakas nowa dyscyplina sportu dla kobiet polegajaca na zrobieniu z siebie zdziry i rywalizowaniu z innymi zdzirami. Chyba to pierdolne bo szkoda mi juz hajsu na te balety.