No bez kitu.
Idę na miasto, do baru, sklepu, i problemów brak. Numery są. Słitaśne spotkanka są. Ogólnie, jest spoko.
Ale jedna sytuacja mnie przerosła.
Razu pewnego, wracałem ze spotkania z typiarą. Zaczęło mnie coś telepać na chorobę pod koniec spotkania, więc podziękowałem, "do zobaczenia" i w drodze powrotnej podjechałem do apteki.
No i wyskakuje panna, ładna, zgrabna i powabna. Patrzy mi głęboko w oczy, ja coś memlam, że mnie już wzięło i niech mi coś poleci. Mam minę zbitego psa i czuję, że odjadę dzisiaj w nocy.
No to daje mi coś w saszetkach, mówi, że nie muszę całego opakowania, na sztuki też sprzedają i da mi z większego opakowania, będzie taniej za sztukę. Cały czas silny kontakt wzrokowy.
Patrzę na plakietkę jak ma na imię. A na imię ma jak moja ostatnia była ("noszkurwamać"). Już mam zagadywać... No i blok. Leciało mi z nosa, gorączka już była, poleciały excusy i numeru nie zgarnąłem. Ale zapomnieć o niej długo nie mogłem.
Potem jeździłem do tej apteki kilka razy i wypytywałem o nią, nawet mnie już inne aptekarki kojarzyły po co przyjechałem i nawet jak nie zdążyłem zapytać, to już znałem odpowiedź.
No i w końcu trafiłem.
Tu, muszę coś wtrącić. Kilka chwil wcześniej podjechałem pod blok byłej, by wrzucić jej do skrzynki rachunek i gwarancję, za prezent, który jej dałem kilka miesięcy temu. Nie prosiła mnie o niego, ale zrobiłem tak i nie ma co drążyć tematu. Wcześniej ona mi oddała inny rachunek, też za prezent dla mnie, więc pomyślałem, że nie będę huj i może jej się przydać. Wsadziłem w niepodpisaną kopertę i do skrzynki na listy w bloku. Napisała mi kilka dni potem sms, że mogłem sobie darować. No, oczywiście, że mogłem, ale oddałem to oddałem, nie ma co drążyć, więc po kiego wała ten sms.
Trochę mnie cała sytuacja wytrąciła z równowagi. Serce mi latało jak głupie, ciśnienie zaczęło mi uszami wychodzić. Widać miejsce przywołało stare dzieje i sytuacje jak podjeżdżałem pod blok w innym celu. Podjechałem pod klatkę, myśli typu, "obym jej nie spotkał". Wchodzę do klatki, wrzucam przesyłkę do skrzynki i wrotki: "uff, udało się, nie było jej". Mówię sobie, jadę do apteki, może będzie M. ("noszkurwamać"), zgarnę numer i będzie słitaśnie.
Taki huj.
Miałem coś kupić dla mamy, więc wchodzę i widzę jak rozmawia przez telefon. Ona mnie widzi, i ucieka na zaplecze. Podchodzę więc do innej, (kolejna M., "no ja pierdolę innych imion nie było?"), ta się już śmieje, bo wie po co tak naprawdę przyszedłem i się zaczyna. Serce mi telepie, suchość w gębie, ręce mi latają jak u alkoholika co 3 dni nie pił. Ledwo dukam i szukam drobnych. Cel moich amorów wraca z zaplecza, głośne "dzień dobry", coś tam odpowiadam pod nosem, tracę w ogóle panowanie nad sytuacją i niemal uciekam z apteki.
Panowie, co do kurwy nędzy, ja się pytam? Sytuacja już pewnie spalona, bo o ile pierwszy raz da się jakoś wytłumaczyć, to po tym całym jeżdżeniu i poszukiwaniach i nie zagadaniu jak była oczywista okazja, nie mam już czego tam szukać.

To żaden problem nie jest. Zestresowałeś się i tyle. Dużo inwestowałeś chodziłeś i chodziłeś za nią, nic dziwnego że się spiąłeś. Ja bym tam juz nie łaził na siłe ale jak ją jeszcze kiedys spotkasz, to przy okazji powiedz co poczułeś. Ze chciałeś ją bardzo poznać ale się spiąłeś bo tak duze emocje w Tobie wywołuje. Napisałeś, że radzisz sobie z kobietami więc radziłbybm zająć się innymi w między czasie
Easy is good
No generalnie coś tam cały czas jest, ale tak bez emocji. Szczególnie, że gdzieś tam w zakątkach mi była siedzi, bo usłyszę jakąś piosenkę/zobaczę miejsce i uruchamia się kotwica.
Ale ona mnie spaliła, dwa razy. Nie ogarniam.
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
Strasznie się nakręciłeś, pamiętam że też była taka panna, na która się strasznie napaliłem i jak miałem podejść to dostałem prawie zawału, ale mimo to twardo podbiłem.
Ciągle o niej myślałeś, pytałeś, szukałeś-fatalna opcja, ja już bym sobie ją odpuścił i wrócił z tego obłędu na ziemię, możesz kiedyś, jak trochę wyleci Ci z głowy spróbujesz jeszcze raz.
Zero smutków, zero złości
wyjebane po całości.
Po nazwie tematu serio myślałem, że dostałeś zawału po jakimś podejściu do panny..
Może jesteś jakiś znerwicowany ostatnio i tak to rzutuję ogółem na reszte?
Mnie i tak nie pobijesz heh. W lutym po ciężkiej i nerwowej sesji postanowiłem se z kumplem zajarać dobrego ziółka. Były też dziewczyny, jego i moja, które nie wiedziały po co idziemy do drugiego pokoju
Ogólnie to paliłem z parę razy w życiu i z dwa razy było ok a dwa razy do dupy. No to parę buszków złapałem, czułem , że mnie wzięło. Poszliśmy do dziewczyn a ja se wkręciłem jakąś akcję, że moja pozna, że jarałem i będzie zjeba haha
No i się tak zestresowałem, że serce mi zaczęło łomotać, puls był koło 200. Wiem bo mierzyli mi. I do tego mnie zatykało plus drętwienie lewej ręki. No i byłem już tak wystraszony, że powiedziałem mojej, że jedziemy do szpitala, bo mogę wykitować na jakiś zawał. Taryfą szybko i ściemniłem lekarzowi , że to do alko plus stresy. Zrobił EKG, nic nie wyszło. Dał coś na ciśnienie i zaczęło się uspokajać. Po tym spacerem wróciliśmy do jej domu, gdzie zanocowałem i jeszcze seks był, bo na początku były obawy o moje serducho 
Krzywy wkręt. Ja dwa razy tak miałem i odtąd nie tykam zielonka. Ale na szczęście u mnie obyło się bez szpitala:P
No był krzywy i to mocno. Też od tamtej pory nic nie tykam. Pytanie tylko, czy z moim sercem wszystko ok jest....może kurna mam jakąś arytmię i nie wiem nawet o tym
Tak jest że kiedy się bardzo napalamy to potem jest ciężej . Jak byłem młodszy bardzo dużo myślałem o jeden pannie a kiedy miałem do niej podejść to myślałem że się zesram . Znajdź coś innego a kiedy tamta opuści Twój łeb będzie o wiele łatwiej
"To co masz między nogami ma każda następna a to co czyni człowieka ciekawym to pasja , pamiętaj . "
Idź do tej apteki jak będzie ta laska i kup u niej paczkę gumek (apteki zwykle mają)
Może też w tej sytuacji wpadnie Ci jakiś fajny greps do głowy.
pokażesz jej, że widocznie masz też inne oblicze i nie od każdej kobiety uciekasz w przerażeniu
Ogólnie chyba śmiech jest najlepszą reakcją na takie akcje, każdy powinien mieć jakiś popieprzony kawał albo skecz monthy pythona w zanadrzu, który odpali sobie gdzieś tam w czaszce gdy przyjdzie kryzysowa sytuacja. Lepiej wyglądać na zjaranego ziołem niż na faceta który ma bad tripa po kwasie

sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
albo skecz monthy pythona
Jak kogoś laska zleje, krzyczysz:
-Ni!
I uciekasz:)
http://www.youtube.com/watch?v=E...
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
Widzę, że gadacie w moim języku
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
O ile potrafisz odróżnić masło od zdechłego kraba.
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.