Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Receptura na podwyższenie własnej pozycji

7 posts / 0 new
Ostatni
theworldchamp
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Wawa

Dołączył: 2013-09-28
Punkty pomocy: 5
Receptura na podwyższenie własnej pozycji

Witajcie,

Na początku chciałbym się przedstawić z racji, że jest to mój pierwszy temat, który odważyłem się napisać. Artur, 18 lat.

Bez zbędnych wstępów przejdę od razu do sedna. Odwiedzam stronę już jakiś czas i fakt teorią teorią, praktyka praktyką, ale jest coś co mnie ogranicza i nie czuję się spełniony. Mianowicie chodzi o to, że nigdy nie byłem jakimś zajebistym kolesiem, na którego dziewczyny leciały od szkoły podstawowej, ba nawet od przedszkola! Nie posiadałem tej prezencji, wyglądu - niestety tutaj musi być coś co przykuje uwagę osób itd. Może nie byłem jakimś brzydalem i piątym kołem u wozu, ale prawdziwym chłopakiem to ja nie byłem, przynajmniej nie takim jakim chciałem być. Zacząłem się "wyrabiać" dopiero w liceum i naprawdę jestem z siebie dumny z roboty jaką wykonałem. W tym czasie nawet najdrobniejszy szczegół, zachowanie itd. zaczęło przykuwać moją uwagę i wywoływać myśli - Jak to rozumieć? Dlaczego tak, a nie inaczej? Ogólnie za dużo rozkminy i WCALE tu nie chodzi o kwestie uwodzenia, tylko bardziej społeczne.

Jak dotąd wiedziałem tylko o tym ja (i tylko to maskowałem, a nie zwalczałem) i żeby to się z siebie w jakiś sposób wyrzucić, powiem najprościej jak to możliwe: Mam problem z komunikowaniem się z ludźmi, czuję że jestem niepotrzebny, czasami nawet mogę powiedzieć, że mnie nie chcą w danej chwili. Oczywiście tu nie chodzi o jakieś przypodobanie się, bycie needy. Social jest tak słaby, że jeżeli teraz go nie zmienię to później będzie co raz to gorzej. Widzę wyraźnie, że to kulą u nogi i blokuje mnie przed dalszym samorozwojem. Zauważam, że z osobami które znam lepiej, czyli w gruncie rzeczy nimi się najczęściej otaczam, nie szukam tematów do rozmów, one same napływają, a ja tylko wypowiadam słowa bez zbędnego myślenia.

Podsumowując. Proszę o rady. Na prawdę same konkrety. Jeszcze raz powtórzę, że męczę się z słabą umiejętnością komunikacji, brakiem zainteresowania moją osobą i znikomej charyzmy/oryginalności. Czasami się już odechciewa co automatycznie powoduje samoistnie u mnie złe samopoczucie, ale wiem, że coś musi poskutkować. Wcale się nie wyżalam, mogę dużo wytrzymać, ale nie ma nic gorszego jak ograniczenie własnych możliwości. Także dajcie mi po dupie i jedziemy z koksem ;>

septo
Portret użytkownika septo
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: '83
Miejscowość: gdzieś w Pyrlandii

Dołączył: 2013-05-14
Punkty pomocy: 1845

ziomeczku, zacznijmy od tego, że bardzo prawdopodobnie opis, który przytoczyłeś powstał w Twojej głowie, - nikt Ci nie powiedział tego wprost (jeżeli tak jest czytaj dalej),

a to oznacza, że niestety wkręciłeś sobie historyjkę i trzymasz się tego jako prawdy, którą podpowiada Ci wewnętrzne ja.

Innymi słowy stałeś się więc wewnętrznie sam dla siebie okrutnym krytykiem i jedyną metodą na zmianę sytuacji jest niestety konfrontacja...

Normalnie strach jest naszym sprzymierzeńcem, dzięki któremu nie wbiegamy pod przejeżdżający pociąg, ale Ty nauczyłeś się bać sytuacji, które nie są straszne.

Wypisz sobie na kartce, czego się boi ten w środku. Dopisz sobie do każdej z tych sytuacji negatywne konsekwencje jakie cię mogą czekać, jeżeli postąpisz wbrew podpowiedziom. Zobaczysz, że to co Cię może czekać w gruncie rzeczy jest śmieszne.

W drugim kroku prowokuj takie sytuacje, i przyjmuj na klatę porażki. Nie słuchaj podpowiedzi jakie płyną z umysłu. Po pewnym czasie stwierdzisz, że łapiesz luz, a co za tym idzie umysł, zamiast podpowiadać "uciekaj" zacznie naturalnie kreować Twoją socialną osobowość - pogadasz z koleżankami (nawet krótko), pogadasz z ekspedientką, pośmiejesz się z kumplami (wystarczy wtrącić jeden tekst na 50) wszystko z uśmiechem - to jest k.. ważne.

Nie będziesz może od razu stand uperem, ale nie będziesz się bezsensu dołował i zobaczysz drogę, która nie jest wcale jakoś bardzo wyboista.

Pozdro

Walkie101
Portret użytkownika Walkie101
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1010

Ja nie jestem jakimś specjalistą od psychologii, ale wydaje mi się, że to zdanie jest zdaniem-kluczem:

Zauważam, że z osobami które znam lepiej, czyli w gruncie rzeczy nimi się najczęściej otaczam, nie szukam tematów do rozmów, one same napływają, a ja tylko wypowiadam słowa bez zbędnego myślenia.

Teraz do rzeczy. Zaufanie. Wiesz jak zareagują ludzie, których znasz, na to co powiesz/co zrobisz i dlatego to naturalnie od Ciebie wypływa. Powinieneś już wiedzieć o co mi chodzi. Musisz sprawić, aby ludzie obcy lub ci których jeszcze dobrze nie znasz nie blokowali Cię. Jak? Wydaje mi się, że poprzez przełamywanie się. Zagadujesz do pani ze sklepu/jakiejś dziewczyny, itd. itp.. Co to daje? Twój mózg zapamiętuje sobie typy ludzi. Potem przy rozmowie z kolejną osobą mózg wczytuje save'a z twardego dysku i kojarzy pewne cechy osobowości, po czym wie, że można temu komuś zaufać. Taka moja skromna teoria.

ElpsyCongroo
Portret użytkownika ElpsyCongroo
Nieobecny
Uwaga! Edytuje i kasuje swoje wpisy!
Wiek: 21
Miejscowość: Pyrtkowice

Dołączył: 2013-05-22
Punkty pomocy: 820

Walkie ma poniekąd rację. A przede wszystkim musisz sobie wbić do łba że ludzie ( nie znajomi) są z gatunku tymi samymi ludźmi co twoi koledzy. Rękę dam sobie uciąć że jest tak jak mówię.

Z własnego doświadczenia jeszcze rok temu, czy to szło się w obce miejsce na jakiś trening. Widziało się chłopków swojego wzrostu, może z lekkim zarostem. Myślało się wtedy kur.. na pan mówić? Mija pierwszy trening/drugi i okazuje się że najgroźniejszy koleś tak naprawdę jest jest zajebisty i ma spoko osobowość.

To wszystko co tworzysz to iluzje. To samo tyczy się dziewczyn. Wiadomo są odłamy przesycenie cipki tzw. kiedy coś powiesz a laska będzie cię miała za kompletnego idiotę. Ale uwierz mi że zazwyczaj to w takiej lasce jest problem a nie w tobie.

Nie ma ludzi nie zastąpionych o tym pamiętaj. Przysłowie nie wzięło się z dupy, za bardzo jesteśmy do siebie podobni i wychowani w tych samych - w dzisiejszych czasach sterylnych warunkach.

Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.

theworldchamp
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Wawa

Dołączył: 2013-09-28
Punkty pomocy: 5

Dzięki za rozbudowane odopowiedzi. Już mówię, co o tym myslę.

Po pierwsze, wypisałem sobie na kartce wszystkie cechy, których chciałbym się pozbyć, a na odwrocie ostatnich 10 sytuacji, w których zachowałem się inaczej niż bym mógł. Dopisałem do nich negatywne konsekwencje jakie mogły mnie spotkać po wykonaniu zadania. I wiecie co? To było dla mnie trudne, bo wychodziły mi takie błahostki, że aż nie widziałem co napisać. Żadnego zagrożenia zdrowia czy bezpośredniego życia itp. Magia :)Prawdą jest - nikt mi nie powiedział prosto w oczy, że moja osoba to porażka czy coś w tym stylu.

Przełamywanie się, coś już o tym wiem... Także w tym momencie, nie mogę powiedzieć, że się "przełałem", ale "przełamuję się". Istotnie niektórzy ludzie nie są warci nerwów na nich i od razu plują się, bo coś głupiego powiesz.

Czasem, a raczej częściej nie potrafię odnaleźć tego wspólnego języka. Dokładniej mówiąc, do ludzi przyciąga mnie ich pasja i wiem, że jak mamy dużo wspólnych zainteresowań to tu nie ma żadnego problemu. Bywa i tak, że coś tam próbuje zagadać, ale minuta rozmowy i temat się urywa, bo nie mam takiej wiedzy w danej dziedzinie itp. Z moich ostatnich spostrzerzeń wynika, że najczęściej w jakichś 90% koledzy/koleżanki rozmawiają o tym co im/przyjaciołom się ostatnio przytrafiło, względnie komentują zachowania ludzi. Fakt i tego się przyjemnie słucha, bo rozmowa jest ciągła i pośmiać się można.

W międzyczasie chciałbym powypełniać jakieś zadania. Natrafiłem na DC, słyszałem już o książce wcześniej, ale jakoś tak odbiegałem od niej, a może teraz dałaby mi przede wszystkim poczucie luzu i takiej minimalnej, pozytywnej obojętności. Co o tym sądzicie?

MrGabor
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Kołobrzeg

Dołączył: 2013-10-02
Punkty pomocy: 0

Witaj,theworldchampion.

Czytając twoje wypowiedzi,czuję się jakbym był tobą.
Prawdę mówiąc naszym największym problemem jest ten diabełek siedzący na karku i szepczący "nie uda ci się".
Kiedy innym pewne sytuacje nie sprawiają kłopotów,są dla nich normalne,tak dla nas to coś problematycznego.
Także jedynym sposobem walki z tym jest akceptacja,zaciśnięcie zębów i powolny ruch do przodu.
Gdybyś miał łatwe życie,czy byłoby tak ekscytujące jak teraz ? nie sądzę.
Moim zdaniem DC będzie najlepszym rozwiązaniem na oswojenie się po pierwsze z ludźmi,po drugie z kobietami.
Czytanie tryliarda książek o PUA,NLP nie da ci żadnego porównania z doświadczaniem w realu.

a co do rozmowy z kumplami-jeśli uważasz,ze coś jest wartego udzielenia się,nie zastanawiaj się,chocby to była największa głupota na świecie.Ludzie mają tendencję do tego,że sensacja szybko przeradza się w historię.

Także bez spiny,poza śmiercią nic nie jest takie poważne jakim się wydaje.Jakbyś chcial o tym pogadać to pw.

Pozdro !

Bang !

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

Ja zawsze podwyższam swoją pozycję stawiając pierwszą kolejkę w barze

they hate us cause they ain't us