Mam mega duży problem ze sobą i za bardzo nie wiem co z nim zrobić... Wybaczcie lanie wody, ale tak już mam.
Ogólnie w dużym skrócie, mam 23 lata, miałem jakieś związki za małolata (16/18 lat) zdarzało się też wtedy uprawiać seks jednak spokojnie na palcach jednej ręki policze ile razy to miało miejsce, i z faktycznym seksem to miało mało wspólnego, udało mi się parę razy w życiu zamoczyć ale trwało to tyle co nic bo z przyczyn braku doświadczenia strzelałem po 'sekundzie'.
Potem klasycznie - wpadanie we friendzone'y jedne za drugim i takie tam... Odkryłem ze 2 lata temu tą stronę, poczytałem trochę, przeczytalem "grę" i od tamtej pory w relacjach damsko-męskich radzę sobie dużo lepiej - zaczęły się mną interesować kobiety... W ciągu ostatnich miesięcy parę z nich było bardzo mocno nakręconych na seks ze mną jednak ja zawsze wymyślałem coraz to nowe wymówki byle by się nie spotkać, jak już wiedziałem 'o co chodzi' itd. Mało tego - ostatnio jakoś odnowił mi się kontakt z moją byłą, tez już dwa razy mi się do spodni dobierała, ale się nie dałem (...)
Wymyślam sobie coraz to nowe excuse'y - a to, ze za młoda, a to, że za małe cycki, a to że mi się nie podoba... Ale w głębi wiem (teraz wy już też), że po prostu mam opory przed seksem. Jestem przekonany, że chodzi tu o obawę o kompromitację (nie licze byłej, bo akurat wiem, że na niej by ta kompromitacja wrażenia nie zrobiła, ale akurat z nią miałem mocne przejścia psychiczne i gdzies mi głęboko w głowie siedzi, że jakbyśmy przypadkiem wpadli to bym chyba sobie w łeb strzelił - co skutecznie demotwuje mnie, jak i mojego małego przyjaciela gdy tylko o tym pomyślę), kompromitacje głównie z tego powodu, że ostatnio 'sporo' moich koleżanek, czy też koleżanek moich kolegów zaczęło mnie postrzegać jako człowieka, z którym chcą nawiązać kontakt fizyczny. A co za tym idzie -> wspólni znajomi -> dziewczyny plotkują -> moi koledzy mają dziewczyny -> dziewczyny mówią dużo swoim chłopakom no i włącza mi sie BLOKADA. Już pomijając kwestię tego, że przed samą dziewczyną wstyd jak siemasz... Kolejna dziewczyna daje mi już ewidentnie, perfidnie i bezpośrednio znać, że chce żebym do niej przyjechal w celu wiadomym a ja wymyślam coraz to nowe powody które podaje jej, a w mojej głowie pojawia się coraz więcej excuse'ów - najnowszy jest taki, że może muszę to zrobić z dupą w której się zakocham i będę miał do niej zaufanie (LOL ? No way. JAk sie zakocham do w zyciu nie wyrwe żadnej panny - na pewno nie na tym etapie mojego rozwoju).
W każdym razie, KOLEJNA w ciągu ostatnich miesięcy dziewczyna chce się ze mną bzykać, ja robie wszystko aby do tego nie doszło, przytłacza mnie to i niesamowicie męczy psychicznie... Musiałem się komuś wygadać, bo zaczyna mnie to przerastać a widzę, że z miesiąca na miesiąc problem ten w mojej głowie narasta i jak tak dalej pójdzie, to bardzo trudno będzie mi się z tym zmierzyć...
W sumie nie wiem po co to piszę, nie oczekuje żadnej złotej rady - po prostu nie mam za bardzo komu o tym powiedzieć... :/
// Kogo ja kurwa próbuje oszukać. Oczywiście, że mam nadzieję, że dostane jakąś złotą radę...
Alkohol
)
(tylko nie w nadmiarze, bo sprzęt wcale nie zaskoczy
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
Tyyyyyy, a może Ty jestes chłopakiem dziewczyny o nicku "worldofdreams", co?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Haha, dobre Guest, chociaż btw niezła beka byłaby gdyby się tu spotkali
Jak nie masz fiuta 8cm w zwodzie to przed czym masz kompleksy?
Przecież tak to zawsze będziesz sobie robił wymówki i nigdy nie zamoczysz.
Nie rozumiem tego, to Tobie się nie chce? Nie masz ciśnienia w mosznie?
Działaj chłopie, praktykuj, masz możliwości to bzykaj. Praktyka sama nie przyjdzie. To, że sobie 'walniesz' szybko to nic nie szkodzi, skoro nie dupczyłeś tyle czasu. Ściągasz kalosza, zakładasz drugiego i jedziesz jak drwal
Oczywiście, jak boisz się plotek w towarzystwie o swoim życiu seksualnym, to lepiej sobie weź panienkę spoza kręgu towarzyskiego.
Nie, Guest - nie jestem
Nie mam dziewczyny i nie miałem od ~6 lat
1. co za mu odstawienie szlugów?
2. co da mu picie TYLKO jednej kawy dziennie?
3. szlugi czilautują? chyba tylko jak sie jest uzaleznionym, tak to przeciez nikotyna to stymulant.
4. melisa z tych "biedronkowych" w szaszetkach nic nie daje wiec to placebo, chyba ze kupisz normalną.
pytam z ciekawosci, to nie jest zaden wrzut
nikotyna powoduje wyrzut amin katecholowych, ktore zwiększają napięcie mięśni głądkich tętnic, utrudniając dopływ krwi. Po drugie: nikotyna uszkadza srodblonek zmniejszając jego reaktywnosc na tlenek azotu, ktory ma za zadanie rozszerzyc naczynie i utrzymac wzwod. Poprzez tlenek azotu działa Viagra (sildenafil), ktora hamuje fosfodiesteraze 5 i przez to NO nie jest rozkładany co powoduje zwiekszenie jego ilosci.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
wow dzieki Guest, o tym to nie wiedziałem.
myslalem ze nikotyna jest "niewinna" na tle wszystkich innych sub. z papierosów.
to jakby nie patrzeć, to tabaka na nasz sprzęt tez dobrze nie wpływa
1 fajeczka Ci nie zaszkodzi.... ale paczuszka dziennie i latami....
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
no to racja.
ale palenie 1 papierosa co jakis czas, np co pare tygodni na imprezie czy coś, to mam wrazenie ze i tak sprowadzi się do nałogu.
a myślalem że da się to tak kontrolować, chyba ze po prostu jestem słaby. (nie pale już)
a to juz zalezy od czlowieka... jeden zatrzyma się na 3-5 fajkach czy 1 piwie/drinku/kiel. wina dziennie, a drugi złapie "ciąg"...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
dzięki!
a tak z ciekawosci nie wiem czy sie na tym znasz, bo ja tam próbować tego narkotyku nigdy nie będe.
ale strasznie jestem ciekawy Twojego zdania:
- jest możliwe okazyjne branie heroiny dożylnie, przez czlowieka z dobrą prace, bez zadnych problemów, z super zyciem, kobietą, rodziną, dziecmi itp?
oczywiscie pomijam to ze jak cos mu upadnie to pewnie poleci z braniem, ale chodzi mi o takie IDEALNE ZYCIE?
czy uzaleznienie od heroiny jest takie mozne ze się nie da?
hera to hardcore... uzależnia fizycznie i psychicznie. Nawet nie próbuj. Zresztą żadnych nie próbuj!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
no to ze hardcore to tak, ale po prostu ciekawiło mnie to.
czemu zadnych nie probowac? są przeciez niektore lekkie substancje stymulujace jak np pseudo/efedryna. chociaz pewnie serducho zbyt łatwo nie ma.
Guest, wybacz pytanie prywatne.
wnioskuję, że tak, ale w sumie może być to mylne wrażenie w gruncie rzeczy.
Jesteś lekarzem? Po niektórych wpisach i awatarze
.... żadnych, z wyjątkiem LSD
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
I tutaj Cię zaskoczę. Zacznę od tego, że dzięki tej stronie otworzyłem oczy, dalej było trochę z górki, wiedziałem mniej więcej jakie błędy popełniam i w jakimś stopniu nakierowałem się na to, jakim chce być człowiekiem. Aczkolwiek nie podbijałem do nieznajomych dziewczyn ani nie uczyłem się formułek z forum... Po prostu przyjąłem do wiadomości pewne ogólniki, które mi otworzył oczy.
1. Papierosy ? Rzuciłem prawie 3 lata temu.
2. Masturbacja ? Szczerze ? Dzisiaj sobie ulżyłem po raz pierwszy chyba od tygodnia
3. Kawa, energetyki? Od miesięcy to ograniczam bardzo skutecznie... 2/3 kawy/energetyki tygodniowo, jak nie mniej.
4. Alkohol ? Nie będę pisał, że jestem abstynentem ale w ostatnich mies. od walenia 3/4 piwek dziennie + okazjonalnie alko do monitora jestem na etapie picia 2/3 razy w tygodniu, w dni nietreningowe i przy jakichś okazjach - których jest dużo w sumie
5. Dieta ? Nie ma bardzo restrykcyjnej, ale od paru miesięcy zwracam uwagę na to, co jem.
6. Praca, praca, spotkania ze znajomymi czy to w pubach w centrum, czy po prostu pijalnie/kluby - done.
7. Pompki, przysiady, brzuszki? Hehe - jeszcze rok temu bym się na Ciebie spojrzał jak na debila, ale od pół roku regularnie chodzę na siłownie/sztuki walki 3-4 razy w tygodniu.
Tak samo od dwóch lat powolutku zmieniam styl ubierania się, wychodzę poza swoją strefę komfortu w wielu aspektach mojego życia - efekty są takie, że pojawiło się całkiem niezłe zainteresowanie ze strony kobiet - jednak problem polega na tym, że nie poznaje nowych kobiet a zaczynają za mną latać koleżanki/koleżanki kolegów z którymi miałem słaby kontakt i nagle z jakiegoś magicznego powodu one chcą mieć ze mną lepszy...
Okazji na seks nie mam NA PĘCZKI, ale mam ich zdecydowanie więcej niż kiedykolwiek w życiu - jednak konsekwentnie je odrzucam, pomimo tego, że moje zachowanie doprowadza mnie do szału. Nie trzeba być psychologiem, żeby być w stanie przeanalizować takie zachowania u samego siebie... Albo mam dar hehe
Świetny pomysł, ale będzie problem biorąc pod uwagę fakt, że chcą się ze mną jebać siostry/koleżanki moich znajomych :/
Buchcik napisał. że to wszystko siedzi w twojej głowie.- o to właśnie chodzi.
Na początku też miałem podobnie, 30 sekund i nic więcej. Później zerwaliśmy ze sobą. Po jakimś czasie spotkaliśmy się i doszło do seksu. W dupie miałem to co ona sobie pomyśli, że za wczesnie czy coś w ten deseń. Wiem, że jej to nie przeszkadzało bo nie chodziło tylko o seks, ale ja byłem wkurwiony z tego powodu i jak się zadręczałem za każdym razem to chujnia wychodziła z tego wszystkiego.
Podsumowując, odrzuć wszystkie takie myśli. Nie myśl o niczym, albo o czymś niepodniecającym, nie związanym z seksem. Mi pomogło, Tobie może też pomoże,
powodzenia !
"Nie chwal chuja przed wytryskiem"
Właśnie problem polega na tym, że to siedzi w mojej głowie - i siedzi zbyt głęboko. Alkohol w umiarkowanych ilościach nie pomaga :/
Jedyna opcja żeby to przełamać to po prostu to zrobić. Masz wybór - dupczysz i się w tym poprawiasz albo nie dupczysz i nic się nie zmienia. Jak dla mnie wybór jest oczyswisty, ale to ty musisz go dokonać.
Poprzednicy mają rację, to wszystko siedzi w głowie, ja miałem długi czas problem z tym, że w drugą stronę. Po prostu podejdź do tego na luzie, a nawet jeżeli nie wyjdzie za pierwszym razem to możesz spróbować uratować się jakimś tekstem np. "nigdy nie byłem w łóżku z tak seksowną kobietą, pierwszy raz coś takiego mi się zdarzyło". A co do palenia to ja osobiście nie polecam, przez ten syf czasami mam problem ze wzwodem, a wtedy wymyślanie tekstów ratujących jest trochę na wyższym poziomie.
Ahh... można spróbować też sztucznie to rozwiązać prezerwatywy durex extra safe, są bardzo grube, przez to wydłuża stosunek (ostrzegam ja osobiście bardzo mało w nich czuję), ale może będzie to też jakimś rozwiązaniem
Po buchu zajebiście stoi i można dłużej, na mnie działa jak nie wiem... jakaś wiagra, zajaraj sobie z dziewczyną z 15 minut przed bzykaniem to zedrzesz z niej łachy w sekundę. Polecam, ale pamiętaj jak za dużo będziesz kopcił to sprzęt też sprawny nie będzie, a co dopiero mózg...
Odpada. Nie palę blantów - źle na nie reaguje
Minęło 5 dni od napisania posta - ja nadal jak sparaliżowana cipa nic w tym temacie nie zrobiłem ;/