Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Nowa koleżanka z pracy - jak to rozegrać i... o co jej do cholery chodzi? :)

37 posts / 0 new
Ostatni
PiotrekZ
Nieobecny
Wiek: 35
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-10-28
Punkty pomocy: 4
Nowa koleżanka z pracy - jak to rozegrać i... o co jej do cholery chodzi? :)

O co mi chodzi, to proste - o wejście w relację seksualną. A dalej? Kto wie, za krótko się znamy, nie czas na dalsze plany. O co chodzi jej? Dobra, przedstawię sytuację chronologicznie. A muszę się poradzić, bo teorię znam, ale przez bezsensowne tkwienie w wieloletnim związku wyszedłem z praktyki i dopiero wracam do świata żywych Smile OK, jadę z tematem:

1. Wtorek

Pojawia się w robocie nowa koleżanka. 27 lat (ja 35). Nazwijmy ją M. No owszem, ładna, ale też parę cech urody mi nie pasowało, np. za krótkie włosy Smile Bardzo pewna siebie, a przynajmniej takie wrażenie próbowała sprawiać, bo później wyszło inaczej. Traktuję ją z góry, bo tak już mam, zwłaszcza wobec tych pewnych siebie Smile Normalnie kobiety droczą się wtedy ze mną, a ta zaczyna... się wykłócać, podważać moje zasady i pewność siebie, stara się wejść ze mną w zwarcie. Dochodzi do spięcia, "trzymam ramę", stawiam na swoim. Później laska jeszcze co jakiś czas stosuje jakieś zaczepki.

Wieczorem idziemy na piwo integracyjne, ja i 3 dziewczyny, w tym ona (integracyjne, bo "pani menedżer" zarządziła, tworzy nowy zespół sprzedażowy). W czasie luźnej gadki M. dowiaduje się, że mam żonę. Nic o żonie nie mówię, poza tym, że mam. Wam mogę powiedzieć, że planujemy się z żoną w cywilizowany sposób rozwieźć i po prostu być przyjaciółmi, bo cała reszta się wypaliła. M. nic nie wspominałem na ten temat, w ogóle nie było o tym mowy, nie odkryłem żadnych kart.

Dobra, siedzimy, gramy w bilard, potem pijemy piwo. Wspominam, że chce się umówić na piwo z ludźmi z innego oddziału w firmie. Zapytany, dlaczego, odpowiadam zupełnie szczerze: "Poznałem na szkoleniu jedną dziewczynę i docelowo chcę się z nią przespać". W tym momencie M. zaczyna totalnie krytykować moje zachowanie, ja to kompletnie zlewam i jeszcze nabijam się z jej chłopaka, o którym wspomniała, że pracuje 300 km dalej i widują się czasem nawet raz na 3 tygodnie i to na krótko (co to za gówniany związek swoją drogą???). Mnie znowu dopada przypływ szczerości i walę tekstem "Fajnie by było, jakby ten Twój chłopak tutaj przyjechał. My byśmy sobie tutaj siedzieli i spędzali miło czas, a on by nam piwo przynosił, byłby naszym chłopcem na posyłki". U M. szczęka w dół, jeszcze ją zjechałem za wygląd (że ma za krótkie włosy i wygląda jak mój kolega), w tym momencie, ona... zrywa się z ławki (siedzi na przeciwko), siada mi na kolanach i zaczyna mnie obściskiwać z tekstem w rodzaju "Taki jesteś pewny siebie? Jeszcze mnie nie znasz i nie wiesz, jaka potrafię być!". Obejmuję ją i się śmieję, laska znów siada na przeciwko, cały czas jest dotyk z mojej strony, laska przyzwala i jest zadowolona, ale i wściekła jednocześnie, zaczyna pokazywać mi w komórce jakieś swoje zdjęcia, kiedy miała dłuższe włosy i udowadniać, że jest ładna Smile) No OK, niech się tłumaczy, odpowiada mi to. Wychodzimy, odprowadzam ją na przystanek, dziewczyna jak nakręcona cały czas udowadnia mi swoją "fajność" (gada o jakichś kursach, studiach i innych pierdołach), nadjeżdża jej tramwaj, zdecydowanym ruchem daję jej buziaka (bez sensu, że tylko w policzek, ale trudno, stało się), rozstajemy się.

Środa:

M. przychodzi do roboty, jest wyraźnie niepewna, ja zaczynam od dotyku, pozwala, choć czasem coś chrzani o przekraczaniu jej strefy intymnej, testuje mnie, ja ją wtedy trochę zlewam, ona czasem woła mnie do mnie, żeby podszedł do niej i coś "jej wytłumaczył przy komputerze i cały czas jest niby to przypadkowy dotyk rękami i nogami. A, M. przychodzi w miniówie, siada przede mną, zakłada nogę na nogę (ładne ma) i do mnie tekstem, ze wściekłością w głosie: "I co, nadal uważasz, że wyglądam jak mężczyzna?!".

Na koniec dnia znowu próbuje robić jakieś jazdy, wspominając o poprzednim dniu, zlewam to, dotykam ją po włosach i mówię, żeby zapuściła dłuższe Smile Panna wyraźnie zła, ze trzymam swoje stanowisko, gada, zebym jej nie dotykał, ale to jest tego typu gadanie, że zachęca mnie do eskalacji Smile

Czwartek:

Widzimy się 15 minut, bo panna pracuje tego dnia poza biurem, wpada na chwilę, po czym przy ludziach zaczyna mnie pouczać że "powiedziałem coś nie tak, że to niegrzeczne". Opieprzam ją, że nie podobają mi się jej ciągłe uwagi, które od 3 dni wygłasza pod moim adresem, laska wychodzi obrażona.

Piątek:

Ogólnie ją zlewam, bo nie podoba mi się jej zachowanie, laska czasem prosi mnie do siebie pod byle pretekstem, żebym w czymś pomógł, ociągam się, ale jak podchodzę, to jest niby to gadka szmatka na tematy zawodowe, ale ciągły "przypadkowy" dotyk z jej strony. Ogólnie jednak dziewczyna sprawia wrażenie coraz bardziej zagubionej, ewidentnie przestaje ogarniać, czego chce od tej znajomości, tak to odbieram, krępują ją też spojrzenia ludzi z biura, bo ludzie widzą, co się dzieje, a biuro jest tak zorganizowane, że pracujemy w zasadzie wszyscy na jednej dużej sali. Mam w biurze wysoki "socjal", ciągle jestem otoczony kobietami, kumple tez do mnie podbijają, a nie ja do nich, więc spojrzenia są życzliwe, ale dziewczyna się pogubiła. Wypomina mi też moje "zachowanie" na piwie i gada, że się nad nią "pastwię", na koniec wspomina mi o jakimś kolesiu, co to "miał gadane, a okazał się skurwysynem wobec mniej" (sugerując, że ja mam gadane). Od razu ucinam dyskusję na ten temat, mówiąc, że nie widzę związku między "mieć gadane" a "być skurwysynem" i przechodzę do innego tematu. Jednocześnie organizuję wyjście na piwo w środę, organizuję ludzi, ją też zapraszam.

I dziś:

Rano panna zaczyna znów ze mną kłótnię o jakieś pierdoły (mój stosunek do pewnych zasad w pracy - laska pracuje kilka dni, a już chce mnie pouczać). Ucinam to i mówię, że sam wiem najlepiej, co mam robić i opinia innych mnie nie interesuje. Męczą mnie jej jazdy, więc zlewam ją cały dzień, otaczam się innymi kobietami. Siedzę sobie po południu, coś tam flirtuję w kuchni z jedną panną (też nową), M. wchodzi wyraźnie zdenerwowana tym faktem, chce żebym jej w czymś pomógł i mówi z przekąsem, że przyniesie mi laptopa, bo nie chce mi przeszkadzać milej konwersacji. Przynosi, pokazuję jej coś i przypominam o wyjściu w środę. A ta mi zadowolona z siebie tekstem: "Za późno, już umówiłam spotkanie handlowe". Ja jej na to "Twoja strata". To ta mi wyjeżdża, że jestem bezczelny, chamski i coś tam jeszcze, wybiega wściekła, ja kontynuuję miłą gadkę z tamtą drugą laskę, śmiech, wesoło jest.

Potem wracam na salę, zlewam M., tamta co jakiś czas próbuje mnie zagadywać lub przygadywać mi z obrażoną miną, znów "prosi mnie o pomoc", jest "przypadkowy" dotyk, ale zaraz odsuwa się, jest wściekła maksymalnie.

Kończy się tym, ze zjeżdżamy razem na dół windą, jest totalnie na mnie wściekła, gadka zupełnie się nie klei, rozstajemy się, ona zagniewana maksymalnie.

I teraz pytanie do doświadczonych znawców kobiecej duszy - o co jej może chodzić, jakie może mieć oczekiwania od relacji ze mną i z czego mogą wynikać jej chore jazdy? Bo ewidentnie jakieś przyciąganie jest i odbieram to tak, ze dziewczyna chciałaby, ale się boi, jest totalnie zagubiona i nic o mnie nie wie, sama wydaje się porozbijana emocjonalnie na drobne kawałki. Ale może się mylę?

O co jej może chodzić, o jaki typ relacji? I jak mam to dalej rozgrywać, aby zaprowadzić ją wiadomo gdzie? Smile

gen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: stary
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2013-02-25
Punkty pomocy: 3490

nie przekraczaj granicy flirtu, a i z tego się wycofuj, prześpisz się z nią i w krótkim czasie zostaniesz spacyfikowany do spodu... i ułaskawienia/taryfy ulgowej nie będzie... ani - pomyłuj Pane...

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

hahahahahaha.... pięęęęęknie:)SmileSmile Na widelcu, aż miło..... Smile Na razie proces przebiega wzorcowo...
A co do przespania: nie do konca sie zgadzam... wszystko zalezy od jego zachowania "po" Jak zacznie nadskakiwac to poległ..

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

gen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: stary
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2013-02-25
Punkty pomocy: 3490

Guest - to jest typ kobiety, która każdą, ale to każdą sytuację obróci na swoją korzyść... wpierw jego urobi, potem przeżuje i wypluje, faceci po dobrym bzykanku jacyś bardziej ulegli się robią, mało tego, trochę podpuchy i po gościu... z dala i tyle...

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

a ja chcę wierzyć, ze nawet "po" utrzymałby odpowiedni poziom...

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

gen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: stary
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2013-02-25
Punkty pomocy: 3490

wiara, to jest chyba jeden z nielicznych tematów, na które wolę się nie wypowiadać... to jak z dupą, - każdy ma własną...

PiotrekZ
Nieobecny
Wiek: 35
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-10-28
Punkty pomocy: 4

Cóż, dzisiaj nic ciekawego, laska cały dzień siedziała na mnie wkurwiona, raz ją kolega z biura pyta, co taka smutna siedzi, to ona na to, że "jest zamyślona", mijaliśmy się bez słów, tylko jak gadałem z innymi, to się czasem włączała i próbowała mi dogryzać, to ją od razu pacyfikowałem. Żadnego dotyku i czegokolwiek z mojej strony nie było, bo dałem sobie na luz i chyba machnę na to ręką, bo co z tego, że ma ładne cycki i nogi, skoro zachowuje się jak wariatka, na co mi takie chore jazdy? Jak się ogarnie i uspokoi, to może wrócę do tematu.

A, raz mi powiedziała, że "mam zbyt wysokie mniemanie o sobie", więc odpowiedziałem, ze mam adekwatne i się uciszyła.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

tyyyy, a bądz - w ramach testu - przez 2-3 dni dobrym wujkiem... zobaczymy co zrobi:)
Masz dystans do tematu, to dobrze. Dlatego mozesz poeksperymentowac

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

PiotrekZ
Nieobecny
Wiek: 35
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-10-28
Punkty pomocy: 4

No właśnie nawet miałem taki plan na jutro - być milutkim. Aby była zdezorientowana Smile

PiotrekZ
Nieobecny
Wiek: 35
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-10-28
Punkty pomocy: 4

Z panną sytuacja rozwija się OK - w robocie była wczoraj krótko (taki mamy tryb pracy), ale już humor dobry, więc ją pochwaliłem i powiedziałem, że nie lubię, jak jest sfochana. Coś tam marudziła, mały ST z jej strony ("Ty mnie w ogólne nie znasz"), który odbiłem ("Powiedziałem, że nie lubię, jak jesteś sfochana, a to, czy Cię znam czy nie znam, nie ma tu nic do rzeczy"), był dotyk, duże oznaki zainteresowania z jej strony i trochę P&P ode mnie. Generalnie rozwija się to OK, widzimy się w poniedziałek (pojechała do rodziny), wiem co i jak mam dalej robić, więc tu o radę nie pytam.

Ale jest jeden problem i tu proszę o radę. Nasza Pani Menedżer. Odkąd poszliśmy na piwo całym zespołem i doszło do tej całej akcji z "moją" laską, Pani Menedżer jest strasznie cięta na mnie, na spotkaniach zespołu cały czas próbuje obniżyć moją wartość (chociaż mam najlepsze wyniki sprzedażowe) i zachowuje się histerycznie, wydziera się na mnie, ja zachowuję spokój i odpowiadam jej profesjonalnie i z uśmiechem, nie daję się sprowokować. Równocześnie Pani Menedżer zachowuje się jak typowy cockblock, od razu biegnie do "mojej" M., gdy ta pojawi się w biurze i stara się maksymalnie odizolować nas od siebie, siadając koło M. i tak jej pilnując jak oka w głowie przez długi czas, coś tam trując i ględząc. Jeżdżą też razem na spotkania z klientami (M. dopiero zaczyna pracę i się wdraża) i domyślam się, że Pani Menedżer cały czas coś nadaje M. na mnie, bo jak zasugerowałem to w rozmowie, to M. nie zaprzeczyła. Jakie są powody takiego zachowania? Albo Pani Menedżer (rok młodsza ode mnie, żeby była jasność co do sytuacji) nie chce mieć w zespole "nieprofesjonalnych" sytuacji, albo... jest zazdrosna. Dwóch moich kumpli, którzy mają duże doświadczenie z kobietami, niezależnie od siebie wskazało na wariant nr 2, czyli bardziej pesymistyczny. Zwłaszcza, że czasem Pani Menedżer przestaje być lodowata wobec mnie i... próbuje być zalotna. Chociaz z drugiej strony nigdy nigdy wcześniej nie było między nami jakichś innych relacji niż kolega-koleżanka, więc sam już nie wiem. W każdym razie jako kobieta mnie nie kręci - wygląd jeszcze OK, ale charakter do bani.

I teraz pytanie, jak sobie z takim cockblockiem radzić, bo szanse na "polubiebie" są zerowe. Olać to i zachowywać się spokojnie, jakby nic się nie stało? Postawić się twardo? A może podejść śmiało i poeskalować z M. na oczach Pani Menedżer? M. też nie ma lekko, z jednej strony ja i jej wewnętrzny konflikt wobec mojej osoby, który opisywałem, a tu z drugiej strony jeszcze wściekła Pani Menedżer, której M. jako nowy pracownik nie chce się narażać i musi słuchać.

Co byście w tej sytuacji zrobili odnośnie Menedżerki-cockblocka?

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

nooooo... taka brazylijska nowela była kiedyś... "W kamiennym kręgu".... albo "W kręgu kamienia".... robi sie ciekawie...
Co bys nie robił skonczy się trojkątem ;P
A na serio... jak zazdrosna jest osoba "trzymająca władzę" to niestety, ale ona ma rację... PRZESRANE!

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

PiotrekZ
Nieobecny
Wiek: 35
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-10-28
Punkty pomocy: 4

Chuj z tym, potraktuję całą sprawę treningowo, pobawię się procesem i zobaczę, co wyjdzie Smile I może Panią Menedżer trochę pokokietuję od czasu do czasu, żeby ją udobruchać Smile

A, na szczęście firma jest strukturą handlową, liczą się wyniki, więc jak się wyniki będą zgadzać, to Pani Menedżer nie może zwolnić rywalki, tylko może jej za przeproszeniem skoczyć. Zawsze coś.

Kurde, a może rzeczywiście trójkącik? Smile)

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

daj namiary... no daj namiary..... Kwadrat jest figurą doskonalszą Wink

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

PiotrekZ
Nieobecny
Wiek: 35
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-10-28
Punkty pomocy: 4

Najdoskonalszy jest ostrosłup Smile

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

pewne elementy naszych ciał będą stanowiły jego wysokość Tongue

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Stary Cap
Portret użytkownika Stary Cap
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 51
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-12-14
Punkty pomocy: 131

Co do "Menadżerki-Cockblocka", to u kobiet też istnieje hierarchia w stadzie jak u kur, a Ty ją naruszyłeś. Taki Cockblocker w spódnicy, potrafi wręcz własnym ciałem zasłaniać target przed Twoim penisem. Jest to jedno z najohydniejszych zachowań jakie zaobserwowałem u kobiet. Jest ono instynktowne, bo widziałem takie zachowanie u małp na filmie przyrodniczym. Wydaje się, że jedyną radą na nią będzie asertywność. Mów jej zawsze od razu, żeby Cię tak nie traktowała bo sobie tego nie życzysz.
Co do dziewczyny to nie podrywaj jej już w pracy, udaj że straciłeś zainteresowanie. Za jakiś czas, ona sama zacznie Cię zaczepiać. Wtedy zaproponuj spotkanie. Możesz się też "przyczaić" i zaczekać na jakąś okazję, typu wyjazd integracyjny albo domówka.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

myslę,że w niedługim czasie ktoś może stracić pracę... ew. zostać przeniesionym na odległą placówkę

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

moim zdaniem chuja z tego będzie bo:
-niby jesteś twardy super samiec a piszesz temat na stronę A4
-nie ruszaj dupy ze swojej grupy, romans w pracy ? a fe ...
-wyjdziesz na żonatego napaleńca, na takiej opinii ci zależy w pracy ?
-jej też ploty o romansie z żonatym na pewno nie pomogą ...

ponadto, uważam że lepiej byś wyszedł na stylu, profesjonalisty, faceta który jest pewny siebie, który odkrywa stopniowo karty, typy zna sie na tym, na tamtym, załatwi wszystko, godny zaufania, taki opiekun stada ... wtedy masz szansę u wszystkich a nie u jednej Wink

they hate us cause they ain't us

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

eeeeeeee... i jeszcze kawkę zrobi, i pomiesza, i samochodem podrzuci, kwiatki przyniesie "swoim paniom" żeby "pachniąco" i przyjemnie było....

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

ojej źle zrozumiałeś Smile
podam ci przykłady

koleżanka była chora w pracy, idąc do sklepu, wpadłem do apteki i kupiłem jej ibuprom, zrobiłem herbaty, przyniosłem do biurka, mina bezcenna

było zebranie, na miejscu okazało się że jest zbyt mało krzeseł, kobietki stoją, w tym jedna w zaawansowanej ciąży, ja wlatuję z piramidą krzeseł, znowu punkty

koleżanka próbuje odpalić auto, lipa, widząc przez okno, schodzę, załatwiam kable od kumpla z działu IT, odpalamy, odjeżdżamy

koleżanka ma coś z kompem, z daleka widzę że popularny problem nowych z programem, podchodzę odpalam menedżera zadań, zamykam proces itp. sprawa załatwiona, znowu punkty, dodatkowo jestem oddelegowany do szkolenia nowych kobiet na dziale, nowe znajomości, od razu robię zwiad Wink

jaką mam opinię ? faceta otwartego, pomocnego, z klasą, na poziomie, wszystkie kobiety do mnie lecą jak coś sie dzieje, non stop sie kręcą, a ja ? nawet ich nie podrywam, po co ? same przychodzą Smile

they hate us cause they ain't us

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

kuuurcze... to gdzie Ty pracujesz?
Albo jakieś chorowite, albo motoryzacyjnie niekumate, ze na starym akumulatorze jeżdżą. Informatycznie uwstecznione to akurat nie dziwota... Ale że firmy nie stać na odpowiednią ilość krzeseł?
Uuuuuuulrich von Jungingen!!!! No prooooszę! SmileSmileSmile

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

nie stać ich na krzesła od kiedy muszą mi płacić pensję Wink Laughing out loud

a na poważnie to były tylko w innym pokoju szkoleniowym, wiadomo że zamiast pracować lepiej latać po szkoleniach i robić dym Wink

they hate us cause they ain't us

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

aaaaaaaa.... znam ten ból.... Mi jak zaczeli płacić pensję to Panasonic musiał zaprzestać produkcji telewizorów plazmowych Smile

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

a propo, kupiłeś już ten tv o którym było tak głośno w naszych kręgach ? Smile

they hate us cause they ain't us

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

aha Wink po długich walkach LED 55`

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

burżuj Tongue
Wink

they hate us cause they ain't us

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

oooooooooo.... bo zaraz polecisz.... za offtopa:P

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

PiotrekZ
Nieobecny
Wiek: 35
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-10-28
Punkty pomocy: 4

Nigdzie nie pisałem, że jestem "twardy super samiec" - znam swoją wartość, swoje zalety, ale też znam swoje słabsze strony i ograniczenia, dlatego tu piszę i nie wstydzę się zapytać o rady - jestem normalnym ogarniętym gościem, ale absolutnie nie twierdzę, że doskonałym. Cały czas człowiek się uczy Smile

Z jednym się zgodzę - moje rozpisanie się rzeczywiście mogło wyglądać niepokojąco, na szczęście ogarnąłem to, przestałem się emocjonować, bawię się procesem. Jak się nie uda, to chuj z tym, potraktuję to jako kolejne doświadczenie, które może z czasem się przyda. Pozdr.

Wartość społeczną, o której piszesz, mam - w robocie mam opinię "opiekuna stada" i dobrego organizatora, uchodzę za gościa nie nadskakującego lecz autentycznie pomocnego, co to potrafi zrobić coś dla kogoś (często z własnej inicjatywy) ale też uczciwie i profesjonalnie opieprzyć, jeśli ktoś się rozkleił i trzeba go ogarnąć. Może właśnie dlatego laska się mną zainteresowała (bo w sumie to ona pierwsza zaczęła akcję), a ja, no cóż, nie mówię nie, facetem jestem w końcu, na te cycki i nogi ślepy nie jestem Smile)

expat
Portret użytkownika expat
Nieobecny
Wiek: 39
Miejscowość: Bywam w Lublinie ;-)

Dołączył: 2012-11-05
Punkty pomocy: 597

Do przodu tylko uwaga na "sexual harassment" jeżeli to koncern. Laska jak sie zorientuje, że przegrzała może zwolnić z pracy i Ciebie i siebie Wink
Powodzenia.

////Pani twierdzi, że jest w ciąży, po wizycie u lekarza przychodzi do mnie sms: "Byłam u lekarza, okazało się, że to nie ciąża tylko polip na macicy. Po tym co usłyszałam nie chcę Ciebie znać." Wink ////

IdMichal
Nieobecny
Wiek: 30
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2013-10-08
Punkty pomocy: 58

Nie czytałem bo za długie, ale wtrącę swoje 3 grosze Wink. Darowałbym sobie. Koleżanki z pracy to śliski temat. Miałem parę kwasów przez to! Raz nawet przez niewinne flirty! Przekomarzałem się z jedną i po jakimś czasie zaczęła mnie męczyć na imprezach firmowych. Nie mogę się kurwa teraz ruszyć nigdzie bo zapierdala za mną jak cień! Drugą laskę z pracy spotkałem jak byłem najebany gdzieś na imprezie no i jako, że byłem pijany i jestem ewidentnie debilem to chciałem ją przelecieć. Świetnie się bawiłem macając ją i mówiąc jak ją będę zapinał na biurku po pracy... A potem przyszedł poniedziałek...

TU i TERAZ.

wont
Portret użytkownika wont
Nieobecny
Wiek: 38
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-10-21
Punkty pomocy: 38

@ Nie czytałem bo za długie, ale wtrącę swoje 3 grosze

No proszę cię... Parę minut lektury bardzo dobrze napisanego i zredagowanego tekstu to dla ciebie za długie? Ale wtrącić swoje trzy grosze miałeś czas. Ja pierdolę, jeszcze nie tak dawno temu Biblię ludzie sami czytali... Mam pomysł na biznes - program komputerowy, dzięki któremu, po kliknięciu prawym przyciskiem myszy na zaznaczonym tekście i wybraniu odpowiedniej opcji w menu, czyta ten tekst.