Ogólnie po zorientowaniu się, że zostałem "pieskiem" postanowiłem zastosować p&p. Nie odzywałem się przez 3 dni aż w końcu sama napisała. Jako, że wcześniej byłem "milusi" postanowiłem się z nią trochę podroczyć, rozmowa przebiegła tak:
[
ona: co bierzesz do picia do jeza
ja: mam ochotę na rum z colą
ona: a ja na golden locha ze sprajtem ale drogi jest
ja:nigdy nie piłem
ona: whiskacz z biedry ;p
ja:e, tam. black jack lepszy
ona: ile kosztujr
*kosztujr
ja:nie wiem, dostałem on kondzia na 18
ona: kosztuje
ona: to sprawdź
ja:sama sprawdź
ona: dobrze jak mi się za milijon lat załaaduje kolejna karta
ja:śpieszy Ci się gdzieś?
ona: a co Ty taki pyskaty
ja: wcale, nie
ona:jaaasne
ja:idę sobie zrobić herbatkę, zw
ona: idź i nie wracaj
ja:o, nie!!
to straszne
ona: -,-
to super zobaczymy kto dłużej wytrzyma bez odzywania się
ja:spoko, spko
o co zakład?
ona: o co chcesz
i tak przegrasz
ja:nie ma mowy
hmm
jeśli wygram to pójdziemy na kopiec, ok? ^^
ona: nie bo jesteś niemiły ;p
ja:w którym miejscu? o0
ona: w każdym pyskaty wieśniaku
ja:to przepraszam
ona: nie wybaczam
ja:co ja biedny zrobię teraz
ona: to co zwykle zdupcał przez jungle (nawiązanie do League of legends btw)
ja:e tam
ona:cóż się stało
nie poznaje cie
ja:hmm?
ona:no niemiły jesteś taki :<
ja:grałem w karty i chyba humorek mi został :#
ona:super to może ja będę się zachowywać jak mentalny dres i mówić że mi tak z zajęć na inz mat zostało
ja:co rozumiesz przez mentalny dres?
ona:wolisz nie wiedziec
po czym się wylogowała z Face'a
]
Jakąś godzinę później napisała sms-a czy niechciałbym iść jutro na kawę.
Odpisałem, że słabo z czasem jutro, o której mniej więcej?
Po chwili odpisała "Dobra, nieważne" (czy to był ST?)
Odpisałem "cokolwiek"
Dzisiaj rano napisała sms-a:
-Chodziło mi o to czy idziesz dzisiaj po tę darmową kawę do mac'a na dworcowej
-Nie mam tam jak normalnie dojechać, więc raczej nie
-W pracy już jesteś?
-Nie tunel zamknięty
-Zasugerowałabym rower lecz widzę, że mam bardzo wyjebane i nic ci się niechce
-Nie mam ochoty na kawę poprostu. Dzięki, że masz takie zdanie o mnie
-ej, przepraszam :< coś się stało?
-A co miałoby się stać?
-Dobrze nie odzywam sie. miłego dnia
-miłego
cóż godzinę później zadzwoniła do mnie i spytała się co się dzieje. Odparłem:
-hmm, nic? dlaczego pytasz?
-bo się nie odzywasz i jesteś taki oschły i niemiły
-eee, naprawdę?
-tak. powiedz coś się stało
-nie, nic się nie dzieje
-to super, ja wyciągam do ciebie pomocną dłoń(WTF?)a ty... narazie!
-no pa
No i teraz mam dylemat, dobrze zrobiłem czy przesadziłem. Ciągnąć to dalej i kiedy przestać i zrobić pull?
W sumie idziemy we środę na domówkę, zadzwonić wcześniej i ustalić dojazd itd. czy poczekać na ostatni moment, może sama zadzwoni?
Doradźcie 
Przeczytałeś kilka lekcji i sie zachłysnąłeś.
Z cipy na chama.
Popatrz jak ona szybko Cie rozgryzła. Jesteś nie spójny.
Człowiek zrozumie drugiego człowieka, tylko wtedy gdy znajdzie się w podobnej do jego sytuacji.
Czyli przesadziłem? :/
Tak chamie
Ze skrajności w skrajność.
Człowiek zrozumie drugiego człowieka, tylko wtedy gdy znajdzie się w podobnej do jego sytuacji.
Kurdę muszę zacząć bardziej się kontrolować :<
Ty za szybko chcesz...
Zwolnij trochę bo zaraz spadniesz z tego konia.
Będzie dobrze tylko sie ogarnij
Człowiek zrozumie drugiego człowieka, tylko wtedy gdy znajdzie się w podobnej do jego sytuacji.
za 3 razem można było już coś zaproponować moim zdaniem. Żeby sobie sprawdzić w realu co i jak wygląda.
Ja chyba bym poczekał z dzień dwa i zadzwonił z propozycją.
Czyli nie wyczułem momentu :/
Poczekam do wieczora i coś zaproponuje w takim razie
Ehh...
1) Po pierwsze jak by mnie laska tak wyzywała to... ehhh sam pomyśl.
2) Laska wychodzi z inicjatywą tu chce Cię zabrać tam... zamiast napisać, że dzisiaj masz ochotę na piwko albo wino i jakiś film i widzimy się o tej i o tej u mnie... a Ty będziesz jak jakiś superhiperPUŁA puszpulował i odbijał guwnotesty...
Zamiast ruchać i miło spędzać czas siedzisz i się zastanawiasz czy dobrze zrobiłeś.
Nie szanujesz sam siebie dajesz po sobie cisnąć a zgrywasz cholera wie kogo, tyle spójności... pogoni Cię raz dwa i wcale jej się nie dziwię.
Laski nie potrzebują miernych pizdeczek w przebraniu faceta, takich omijają jak gówno na chodniku...
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
1) pierwszy raz nazwała mnie "pyskaty wieśniaku" i chyba zasłużyłem w tym wypadku D:
2) Cóż twoje zdanie, widuje się z nią w sumie często i pierwszy raz "nie miałem czasu" żeby się spotkać.
Samcem alfa/Super zajebistym facetem nie jestem, ale "pizdeczką w przebraniu faceta" również.
1) Nom, bo to raz Cię obraziła... a po Tobie spłynęło to jak po kaczce...
2) Yhyym
Mam przed oczami taki obrazek pizdeczki Janka stojącego przed lustrem w którym odbija się zajebisty facet.
Więcej pokory i dystansu do siebie a będzie tylko lepiej.
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Cokolwiek, pizdeczka Janek pozdrawia
na moje oko, na początek ona miała Cię jako frajera, który jest na jej każde skinienie palcem. "sprawdź ile to kosztuje" , zakład kto dłużej nie bedzie się odzywał. Jak widzisz, ona przegrała, napisała do Ciebie - zależy jej na Tobie, po drugim olaniu, mogłeś dać jej szansę miałeś ją w garści. Tak jak BBS napisał : "z cipy w chama"
"Nie chwal chuja przed wytryskiem"
Czyli przesadziłem, eh
Poczekać do wieczora i jakoś przeprosić? Jak sądzisz?
proszę nie przepraszaj, dziękuję
Wydaje mi się, azckolwiek nie jestem pewien (nie mam takiego doświadczenia), że po prostu umów się na spotkanie, ale nie odczuwaj poczucia winy, tak jakbyś nie zrobił nic złego. Daj jej kilka terminów, powiedz że masz napięty grafik czy coś, tak aby zobaczyła, że masz też swoje życie, że świat nie kręci się wokół niej.
Jeśli może ktoś z większym doświadczeniem zakwestionować moją opinię to byłbym wdzięczny
"Nie chwal chuja przed wytryskiem"
"puszpulował" hahahha
No to żeś popuspulował Janie
Człowiek zrozumie drugiego człowieka, tylko wtedy gdy znajdzie się w podobnej do jego sytuacji.
brak mi wprawy D:
Bądź asertywny, umiejętnie przekazuj swoje zdanie nie raniąc przy tym drugiej osoby. Ileż można grać, chwile poudajesz że jesteś samcem alpha, ale nie na wieczność, w końcu i tak Cie rozgryzie.
"Sukces można osiągnąć tylko dzięki powtarzającym się porażkom, które ciągle należy analizować. Sukces to 1% pracy wykonanej w 99% dzięki niepowodzeniom."
po przeczytaniu tego widzę ze Janie nie masz pojęcia jak się pisze z kobietą, moja rada brzmi, nie umiesz to nie pisz, dzwoń lub rozmawiaj na spotkaniach. Piszesz z nią jak 100 innych paziów przed Tobą. Tylko tracisz, nie rób tak.
Cóż starałem się przestać być taki "milusi" jak wcześniej i podrażnić się trochę, niestety przesadziłem i wyszedłem na chama :<
Jesteś kompletnie niespójny w tym, co robisz. Ja np. sporo ironizuję, aktualnie prowadzę relację z pewną dzierlatką i usłyszałem od niej coś podobnego: "Wiesz, tylko ty to potrafisz człowieka popieścić, po czym sprowadzić go na ziemię", wypowiedziane z błyskiem w oku
Na takiej zasadzie ma to działać, a nie na byciu gburem.
Tak, wiecej wyczucia, a będzie ok
. To ma byc takie droczenie się, a nie do***rdalanie sobie. Chodzi o to żeby pojazdy robic tak aby dziewczyna się nie obraziła. Najlepiej w zabawny i szyderczy sposób, w formie żartu. Wtedy zawsze gdy przesadzisz i dziewczyna strzeli focha czy coś, to mówisz jej: "łoł ja tylko żartowałem
, chyba nie brałaś tego na poważnie." W ten sposób możesz po niej jechać a ona sama się będzie z siebie śmiała, a i tak ją negujesz. najgorsze co można zrobić to wdawać się z dziewczyna w takie słowne przepychanki, one wtedy mogą to źle odebrac, że jesteś obrażalski, chamski itd.
Easy is good
Koniec, basta, mam dość. Byłem z nią wczoraj na domówce, totalna zlewka z jej strony na mnie, cały czas wpatrzona w kumpla, on gdzieś idzie ona za nim itd. Zajebiście, że poszła z nim spać. Spooko, mam nadzieję, że więcej nie napisze bo mnie wtedy całkowicie huj strzeli.
Szkoda tylko, że mi zależało.
Stary... nie przejmuj się, "tego kwiatu jest pół światu". Nie jest Ciebie warta, mimo, że nie zachowywałeś się jak prawdziwy facet i dałeś dupy. Najważniejsze to nie 'pieskować' w tej sytuacji. Wyjdź z kimś zabaw się, spędź zajebiście czas i nie myśl o tamtej. To w pewnym sensie manipulacja z jej strony, ale pokaż jaja
A myślałem, że jest lepiej. We wtorek zaprosiła mnie jeszcze raz na kawę. Było kino, zajebiście poradziłem sobie ze wszystkimi ST, strasznie zaangażowała się w rozmowę, a jak ją odprowadzałem to w pewnym momencie zamilkła na chwile, wzrok taki nieobecny i tak fajnie przygryzła wargę.
Nie mam zamiaru o niej już myśleć, czar prysł. Myślę teraz jak dorwać tamtego kumpla, już czuję rozkosz uczucia towarzyszącego obijaniu mu mordy. Darował bym gdyby nie to, że gadałem z nim wcześniej, że do niej startuję od końca wakacji. Ludzie to skurwysyny, eh.
wychodząc pokazałeś, że jesteś jamnik.. pobijesz kolegę wyjdzie, że ze wścieklizną.
lepiej być rasowcem. Zostaw gościa, wygrał w karty i hajs jest jego..
Tylko na jak długo? Jeżeli nie miała żadnych oporów aby mnie tak olać i na moich oczach startować do innego faceta to, to zła kobieta jest.
Cieszę się, że szydło wyszło z worka teraz a nie później...
"Myślę teraz jak dorwać tamtego kumpla, już czuję rozkosz uczucia towarzyszącego obijaniu mu mordy"
Zrób jak chcesz, jeśli masz zamiar spiździć się do granic możliwości to idź i się rozkoszuj, o ile sam po pysku nie dostaniesz.
"Darował bym gdyby nie to, że gadałem z nim wcześniej, że do niej startuję od końca wakacji. Ludzie to skurwysyny, eh."
Tak ludzie to skurwysyny. Niektórzy potrafią ci zniszczyć życie(!) dla własnego, często kiepskiego zysku, mogą życzyć ci jak najgorzej, podpalić dom, wplątać w jakąś aferę, podstawić umowę po pijaku żeby ściągać z Ciebie długi do końca życia. Ten koleś poszedł spać z laską, która prawdopodobnie miała cię gdzieś i on także o tym doskonale wiedział. Dopatrz się też winy w jej osobie nie w jego. Zasady zasadami ale ktoś mi kiedyś rzekł "jeśli suka nie da to pies nie weźmie". Bądź wilkiem i idź dalej.
Jesteśmy ludźmi, a nie jakimś stadem orangutanów klepiących się po mordzie. Jak chcesz zdobywać partnerki przez swoje kozactwo i grubość łapy to wybacz, ale to wróci do Ciebie ze zdwojoną siłą, ludzie będą cię postrzegać jako agresora i kobietom się to nie spodoba.
"w pewnym momencie zamilkła na chwile, wzrok taki nieobecny i tak fajnie przygryzła wargę."
To była ta chwila, którą powinieneś wykorzystać.
Przeczytałem to co pisałeś,jeden pisał, żeś pizdeczka, inni, że żaden z ciebie alfa, a ja powiem, że nic nie zrozumiałeś z lekcji.