Witam,
Otóż z racji, że od pewnego czasu jestem wolnym:) człowiekiem zacząłem się rozglądać za kobietami. Zapoznałem jedną po koncercie, generalnie idealna sytuacja pokazałem się ze swojej najlepszej strony. Wiadomo, numer, parę dni przerwy, umówiłem spotkanie - było fajnie, rozmowa się kleiła. Drugie spotkanie również fajnie, oznaki zainteresowania były, jednak kino cały czas było nieosiągalne, bynajmniej ja tam czułem. Trzecie spotkanie zainicjowała ona. Poszliśmy w ciemny park, gadka szmatka, przed jej domem chciałem coś podziałać, jednak jakoś tak była zbyt duża odległość i uznałem, że nie wypada. I ot cała moja relacja. Dodam że zawsze pisała do mnie czy dotarłem na miejsce, dzisiaj tego nie zrobiła. Wiem, że kino to podstawa, jednak tutaj wydawało mi się do zbyt dużą ingerencją. Co Panowie radzicie ? Jestem całkowicie spalony, czy coś kombinować ?
Zbyt duża odległość? To twoim zadaniem jest, żeby ją zmniejszyć, na pewno miałeś takich sytuacji multum, tylko boisz się tego. Możliwe, że dziewczyna wrzuciła cię do worka z napisem kolega, bo nic nie zdziałałeś, a nawet nie próbowałeś. Jesteś facet, to zachowuj się jak facet, a nie 15 latek który boi się jakiegokolwiek zbliżenia.
Kolega beube ma racje
Jednak nikt nie pisał, że koleś jest spalony, po prostu powinien zadziałać coś w tym kieunku, żeby się do niej zbliżyć i zmniejszyć tą odległość między nimi, napisałem, że możliwe, że dziewczyna wrzuciła go do worka z napisem kolega, lecz nie wziąłem tego za pewnik, w życiu różnie bywa i jeśli się do niej nie zbliży to nie przekona się na czym stoi.
"Jesteś facet, to zachowuj się jak facet, a nie 15 latek który boi się jakiegokolwiek zbliżenia."
Sam jestem młodszym podrywaczem i nie życzę sobie porównywania 15-16 latka - do "nie" faceta. Było to użyte bezpodstawnie i bez jakiegokolwiek przemyślenia. 15 latek może i jest młodszy, a to nie znaczy że nie może być dojrzały czy nie może być "facetem".
>>>>>>
Co do tematu, uważasz że nie było kina ?? To dlaczego pod koniec nie stworzyłeś tej więzi, któej nie było.
Dziewczyna się stobą spotyka, dziewczyny nie spotykają się z każdym facetem, najwidoczniej jej się spodobałeś, co najwyżej by się odsunęła przed KC.
Odczekaj kilka dni i zaproś ją jeszcze raz, a jak się zgozi, to idź i całuj ją ! ! !
Kurwa, 3 spotkania i żadnego kina? Już zjebales, ale umów sie na kolejne spotkanie, nie zabieraj sie do niej jak kot do jeża i zdzialaj coś. Chociaż mi sie wydaje, że już po ptokach.
Nie jest jeszcze po ptokach, 3 spotkania to nie dużo. Zależy jeszcze od dziewczyny, jego samego i wielu innych czynników. Musisz się po prostu przemóc, bo widać że się trochę boisz. Zacznij niewinnie:
Stoicie sobie i rozmawiacie o czymś. Patrzysz jej prosto w oczy i zadajesz jakieś pytanie luźne, po czym żartujesz z odpowiedzi i ją dotykasz w... czubek nosa
Ona coś opowiada, znowu kontakt wzrokowy, podnosisz wzrok nad jej oczy (żeby to zobaczyła) i się uśmiechasz. Ona przerywa i pyta co jest? Wtedy udajesz że wyciągasz jej coś z włosów(oczywiście uśmiech).
Powoli coraz śmielej, jak już będziesz czuć się pewniej to po takiej akcji 'przypadkowego dotyku' też 'przypadkowo' ją przytulasz.
Podstawa, uśmiech i kontakt wzrokowy. To tyle - do boju!
Zgadzam się z chłopakami.
Pokaz jej prawdziwego kowboja, który nie boi się chwytać życia. Także na konia i w drogę
Dzięki za wasze wypowiedzi. W sumie nie wydaje mi się, że zostałem wrzucony do worka kolegów, mam wrażenie ze jest to nieśmiała kobieta i tyle, dosyć młoda. Wstępnie już dwa spotkania mamy umówione, zoo i takie tam. W tym przypadku najgorszym wrogiem jestem sam ja
. Nie mam jakiejś szczególnej spiny w tym kierunku tej jednak nie chciałbym źle tego poprowadzić. Hmm, co do kina - nie chciałbym jej zrazić. A za "buźkowanie" się nie zabierałem z prostego powodu, nie czułem się w pełni komfortowo, wiedziałem że to będzie nie naturalnie wyglądało jak nie było za wiele kina wcześniej. Ps, odezwała się akurat po tym jak posta napisałem. Jeszcze mam takie pytanie, odzywać się do niej w trakcie najbliższej kilkudniowej przerwy czy poczekać aż ona się odezwie ?
Jadę zagrać koncert (poznawać następne
)i przez kilka dni będę poza miejscem zamieszkania.
Jeżeli nadal macie ze sobą kontakt to nic straconego. Z wprowadzaniem dotyku jest tak, że jeżeli się go nie robi od początku to później w momencie gdy się zrozumie ,że wypadałoby jednak zacząć kierować interakcje w kierunku bardziej seksualnym to dotykanie staje się niezręczne. Moim zdaniem, powinieneś najpierw zacząć dotykać w bardziej socjalny sposób, np. spodobała Ci się jej wypowiedź to możesz powiedzieć np. "wow nie myślałem, że jesteś tak spontaniczna, chodź muszę Cie za to przytulić", możesz też przybić jej piątkę i chwile przytrzymać rękę. Generalnie staraj się zacząć od takich małych rzeczy, później możesz sprawdzić jak ona zareaguje gdy się zaczniesz do niej stopniowo zbliżać. Gdy jesteście już blisko spróbuj ją złapać za rękę bądź objąć. Później idzie z górki.
Life is a game
Kobieta pozwoli na dotyk jak czuje się wyluzowana i bezpieczna to raz.
Dwa starając się na siłę wyjdzie to sztucznie i ona to wyczuje.
Trzy - jeśli zainicjowała trzecie spotkanie sama to cos w tym jest, więcej wiary w siebie i otwarcia na nią.
Cztery, czasami wystarczy - spojrzeć w oczy, uśmiech, powiedzieć "świetnie się z tobą bawiłem" i przytulić na pożegnanie, ona to zapamięta i masz juz klucz do dalszego działania
they hate us cause they ain't us
No właśnie to jest to, że nie było tego dotyku od razu. Teraz zajmę się tym aby było to naturalne. Zastanawiam się tylko czy jak będę robił to tak stopniowo, to nie wpadnę w ramę kumpla przez zwłokę. Chociaż w sumie nie ma dróg na skróty.