Witam wszystkich użytkowników!
Jestem nowy.
Chciałem zapytać Was, tak jak w temacie, jakie to mity PUA odkryliście i obaliliście sami.
Jakbyście mogli dokładać przykłady i opisy. Rzeczy, które są najbardziej głupie i straszne w tym wszystkim.
Jakie zachowania omijać szerokim łukiem a jakie są pomocne.
Nie musi być nic długiego. Wystarczy nawet jeden rażący punkt w tym wszystkim + prosty przykładzik.
Mimo małego doświadczenia, mogę zacząć od tego, że agresywne kino nie jest najlepszą drogą. Serio, zdarzało mi się, że dziewczyna z politowaniem patrzyła na mnie i mówiła: "Dlaczego mnie macasz...?" - po czym atmosfera siadała. Dokładnie miałem tak dwa razy. Ale jestem nowy i tak z ciekawości pytam 
)
ad.1- działając przy barze dajesz sobie większe szanse, podchodząc na parkiecie (oczywiście jeżeli mówimy o typowej rzeźni: głośna muzyka, tłum) twój los zależy tylko i wyłącznie od tego czy się dziewczynie podobasz fizycznie
ad.2- jak najbardziej z prostej przyczyny w klubie masz większą konkurencję, a ona większy wybór facetów
ad.3- to chyba już kwestia indywidualna. są dziewczyny, które chcą już tu i teraz (zwłaszcza te trochę wstawione na imprezie) a są takie, które trzeba trochę nakręcić
ad.4- nie wiem co masz na myśli
ad.5- nie kojarzę, żeby coś takiego pisało. w myśleniu o niej nie ma nic złego o ile nie robisz tego na okrętkę, swoje życie i ambicje odstawiając na boczny tor
ad.6- tutaj raczej chodzi o początkową fazę znajomości, znasz kilka dziewczyn, flirtujesz z nimi, jeżeli jedna da ci kosza, to nic, bo masz inne. nie chodzi o to, żeby chodzić z kilkoma na raz i je zdradzać
ad.7- a to gdzie pisało? needy określa przecież stosunek wobec płci przeciwnej, a alfa określa pozycję wśród osobników płci męskiej
oj boże boże bożenko, to od początku
ad.1 jak piszę głośno, to znaczy, że nie można na parkiecie porozmawiać, chyba, że będziesz jej wrzeszczał do ucha
ad.2 jeżeli ktoś bardzo dobrze wygląda i ogarnia temat to może nie zauważa tego zjawiska. nie będę cię przekonywał na siłę, skoro mówisz że twoja opinia wynika z nabytego doświadczenia, ale podam ci tylko pod rozważenie dwa przykłady z życia. kierujemy się z kumplem w stronę dyskotek i kolega chciał coś zagadać do idących z naprzeciwka świetnych lasek, mówi "cześć dziewczyny" a one od razu "nie masz szans" a raz było "za wysokie progi na twoje nogi". Czegoś takiego nigdy nie usłyszałem od żadnej dziewczyny za dnia :]
ad.3 ja też się nie będę powtarzał, to kiedy dziewczyna jest gotowa na seks to kwestia indywidualna, nigdzie NIE JEST NAPISANE :] że musisz ją rozpalać tyle a tyle takimi a takimi słowami, w materiałach raczej było podane dla przykładu co mówić, jak mówić i co robić, żeby dziewczynę "nagrzać"
ad.4 czytałem tyle materiałów, że co autor to inne "podstawy", tu na stronie te3podstawowe zasady to: pewność siebie, szczerość i posiadanie zasad, o to ci kaman? jeżeli tak to nie wiem co tu kwestionujesz
ad.7 lepiej ty :] "Osobnik alfa, alfa – dominujący osobnik u zwierząt stadnych, posiadający najwyższą pozycję społeczną w stadzie, pełniący rolę jego przywódcy." co to ma do bycia needy? alfa nie jest needy, ale ktoś kto nie jest alfą nie musi być zaraz needy
KW najbardziej głupie i straszne w tym wszystkim jest to, że dużo ludzi czyta ale nie myśli.
Pytasz o mity. Weź sobie mity greckie, albo biblię.
Czytanie ich dosłownie sprawi, że potraktujesz je jak bajkę, albo będziesz czekał na słup ognia..
Jeżeli zastanowisz się co autor miał na myśli i co go skłoniło do napisania tego to odkryjesz, że w każdym z nich jest wiele prawd i informacji, które możesz jakoś wykorzystać.
Nie ma mitów jest tylko większe doświadczenie, które pozawala popatrzyć Ci na coś z dystansem i uznać, że czegoś już mniej potrzebujesz lub coś jest jednak bezsensowne.
Tak samo jak zasada MIEJ WYJEBANE A BĘDZIE CI DANE... jeśli wiesz kiedy takie nastawienie mieć to uda się ale jeśli robisz to ciągle to jesteś w czarnej dupie. Więc nie szukaj mitów szukaj doświadczenie -> oo tak według mnie powienieneś czynić.
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
exactly
daję plusa i z septo też się zgadzam
Jakbyście mogli dokładać przykłady i opisy. Rzeczy, które są najbardziej głupie i straszne w tym wszystkim.
Zgrywanie samca alfa i chęć prowadzenia związku za wszelką cenę kiedy wcześniej się rozleniwiło i opuściło gardę. Niestety taka jest rzeczywistość - nie zmienisz swojej mentalności, swoich zachowań = zawsze lądujesz w tym samym miejscu.
Jeżeli sobie wcześniej pozwoliłeś na odrobinę luzu a potem obudziłeś się że dziewczyna Ci ucieka to bardzo trudno ją umiejętnie zatrzymać. Co do pieskowania - możesz udawać że nie jesteś needy ale koniec końców będzie taki że panna i tak Cię przejrzy. A jak stracisz na atrakcyjności w ten sposób to możesz odzyskać za parę miesięcy dziewczynę ale ona na pewno nie wróci do Ciebie z miłości. Odejście kobiety po etapie pieskowania to doszczętny koniec. Z tym już się nic nie da zrobić - ani dzisiaj ani za pięć lat.
Tak, przyznaję się, zrobiłem to. Była zaczęła tracić do mnie szacunek - sam to zakończyłem i wyszedłem z twarzą.
Na ten destrukcyjny etap jest tylko jedna możliwość - taka jaką ja zastosowałem. Zerwać z dziewczyną zanim ona zerwie z Tobą i stracić z nią kompletnie kontakt na długi okres czasu. Po paru związkach po swojej i jej stronie dopiero możesz spróbować wrócić ale musisz się wewnętrznie zmienić i tu nie chodzi o siłę kontrastu (zresztą jakże sztuczną) którą opisywał Bane.
Mnie osobiście ostatnio zaczęła interesować jedna rzecz którą pragnę w przyszłości zgłębić - otóż dziewczyna zawsze upodabnia się do Ciebie.
Tak - należę do typu domatora, jestem spokojny, nigdy nie przeklinam przy kobietach i darzę je szacunkiem. Po miesiącu kontaktu zauważyłem już, że swoje roztrzepane SMS'y zamieniały na bardziej kulturalne, poprawne gramatycznie. Dziewczyna z imprezowiczki zrobiła się także domatorką. Zamiast na dyskotekę wolała odbyć ze mną podróż do sąsiedniego miasta. Przestała przeklinać.
Możecie mówić co chcecie, rozróżniać typy kobiet na jakie tylko wam przyjdą do głowy ale prawda jest taka, że kobieta jest taka, jaką pozwolisz jej być.
Kłamiąc będziesz okłamywany, grając będziesz zmuszany do gry, udając kogoś innego będziesz oszukiwany.
W związku zawsze ktoś upodabnia się do drugiej osoby i lepiej by było żebyś to Ty był tą osnową.
Co do sztuki podrywu - zauważyłem że chłopcy, którzy chcąc być atrakcyjnymi na siłę zawsze mają jakieś niekontrolowane, energiczne ruchy które to mają pokazać jak pewnie się czują. Ja zawsze siedzę jakbym miał za przeproszeniem kij w dupie i trzymam kontakt wzrokowy z osobą mówiącą, nigdy nie opuszczam wzroku. Ktoś powie - "skrępowany i podporządkowany" ja jednak słyszę "patrzcie jaki jest pewny siebie". A potem zaczyna się targanie z mojej osoby że zamiast kawałów wychodzą mi suchary
Ewidentny atak sprawdzający tą pewność - i co z tym robię? Przyznaję racje a potem opowiadam najsuchszy z sucharów 
Młodszym kobietom imponuje dojrzałość faceta. Tą dojrzałość podważysz swoim obmacywaniem. Osobiście nigdy z młodszymi kobietami nie szukałem kontaktu, zawsze to wychodziło naturalnie, nigdy nie planowałem żeby ją złapać za ramię, za rękę, pocałować w policzek...
Najważniejszą "cnotą" w podrywaniu jest cierpliwość i konsekwencja. Cierpliwością możesz ugrać naprawdę dużo. Trzeba jednak to robić umiejętnie.
Myślę, że coś dopiszę jak mi się przypomni - poczekam na rozwinięcie tego wątku
a gdzie jest rzekomo napisane, że jeśli dałeś z kobietą ciała to później łatwo ją odzyskać? w materiałach jest napisane, że można to odratować, ale nie, że będzie to łatwe.
ad. "sztuki podrywu" nigdzie nie jest napisane, że należy mieć energiczne ruchy, wręcz przeciwnie.
nigdzie nie jest także, napisane, żeby dziewczyny obmacywać, ale żeby przyzwyczaić kobietę do swojego dotyku jak najszybciej i jest to jak najbardziej prawda. pamiętam jak byłem jeszcze 18letnim gówniarzem i spotykałem się z jedną dziewczyną, pewnego razu byliśmy u niej w domu i oglądaliśmy film, siedzieliśmy kilka-kilkanaście centymetrów od siebie na łóżku i oboje wstydziliśmy się do siebie przytulić. wreszcie ona zrobiła pierwszy krok i złapała mnie za rękę, w pierwszej chwili było trochę głupio i nieswojo. Dlatego teraz od początku inicjuje kontakt, ale tylko poprzez dłuższy uścisk na przywitanie, piątki, żółwiki, jakieś przyjazne szturchnięcia. I o to kaman, a nie, żeby dziewczynę łapać od początku za tyłek czy nogi.
tak więc jak u kolegi niżej zauważam złą interpretację, ale to co napisałeś ad. twoich doświadczeń to jak najbardziej prawda
a gdzie jest rzekomo napisane, że jeśli dałeś z kobietą ciała to później łatwo ją odzyskać?
Jak dałeś ciała to już po zabawie. Zrozum - jeżeli stracisz na atrakcyjności w oczach kobiety nigdy więcej jej nie odzyskasz. Wróciła? Może to być ciekawość, przyzwyczajenie, poczucie stabilizacji i bezpieczeństwa ale nigdy prawdziwe odczucie atrakcyjności. Ona zawsze będzie miała w podświadomości zakodowane Twoje wcześniejsze zachowanie.
Dlatego to nigdy nie jest to samo!
w materiałach jest napisane, że można to odratować, ale nie, że będzie to łatwe.
Można, ale po co? Kiedy przechodzisz do etapu gdy tracisz kontrole kobieta nigdy nie pomoże Ci jej odzyskać, nie będzie reanimowała związku razem z Tobą. Możesz mieć takie odczucie ale gwarantuje Ci, że jak pojawi się ktoś z większym poczuciem wartości od Ciebie, dziewczyna bez względu na czas jaki spędziliście razem rzuci Cię w komis. Najlepsze jest to, że jeszcze odczuje z tego satysfakcję.
Odzyskanie wcześniej porzuconej kontroli jest niebywale trudne - tym trudniejsze, im bardziej rozpędzony jest związek. Kiedy pojawia się wiele testów, kłótni, w związek ingerują osoby trzecie (przyjaciółki) nie uda Ci się tego zrobić (chyba, że masz za sobą już trochę lat i doświadczenia). Twoja decyzja czy chcesz się rozbić, czy może wyskoczysz w odpowiednim momencie, wyjdziesz pokiereszowany ale w lepszym stanie niż podczas czołowego zderzenia.
Kobiety mają to do siebie, że kiedy odczują większą wartość od Ciebie (co jest efektem pieskowania) nie będą naprawiać dziury w łodzi tylko poszukają następnej.
Co do materiałów - Kazimierzu Wielki i PabloWr - to jest największy fałsz i iluzja. Wszyscy traktują te zasady i pomoce jak chrześcijanie kiedyś Biblie. Chodzi właśnie o to, żeby w dupie mieć te zasady i jednocześnie o nich pamiętać. Te zasady zostały stworzone przez doświadczenie starszych od was i ode mnie. Możemy się nimi poruszać ale i tak nie przyniesie to zamierzonych efektów bo to nie nasze doświadczenie i w wielu miejscach możemy utopić. Jeżeli chcesz utrzymać związek, dbać o kobietę i być szanowanym to musisz trochę przejść. Po jednym związku nie staniesz się Casanova bo przeczytałeś jakiś portal, na który trafiłeś bo dostałeś kosza od dziewczyny.
ad. "sztuki podrywu" nigdzie nie jest napisane, że należy mieć energiczne ruchy, wręcz przeciwnie.
Dobrze, jeżeli już kierujemy się "zasadami" to doskonale tam widać, że podczas pierwszego kontaktu z kobietą masz zbudować pewną atrakcyjność. Przeczytałem tu mnóstwo tematów zanim możliwa stała się rejestracja i wielokrotnie można wyszczególnić energiczne zachowanie forumowiczów. Wydymają swoje klatki, gadają, nawijają, starają się jak najlepiej wypaść, biorą numer i szybko uciekają, żeby wszystkiego nie zepsuć, a to nie o to chodzi.
Ty masz nie udawać - masz być sobą. Wtedy spowodujesz, że to ona będzie chciała zbudować sobie fundament do dalszej relacji. Ja nigdy nie udaję i wyznaję zasadę, że jeżeli potrzebna mi będzie kobieta, to sama się ona pojawi. Im bardziej wartościowy w tym momencie będę tym lepsza. Podchodzenie na ulicy do kobiet traktowałbym bardziej jako zabawę i zdobywanie doświadczenia.
Bo tak naprawdę co wiem o niej, gdy podejdę do kobiety? Nic, tylko to że pociąga mnie fizycznie. Pewnie powiecie - "dobrze ale podchodzisz żeby ją poznać" a ja powiem: zgadzam się, tylko że ona samym Twoim podejściem już czuje się bardziej wartościowa niż normalnie.
Co to daje? Te wasze ST.
Mógłbym rozpisać się bardziej, ale będę już powoli szedł spać, pewnie na rozkminy dotyczące tej treści będę musiał odpowiedzieć później bo to temat-rzeka.
Czytałem tutaj pewien post kobiety, która się tutaj pytała o radę. Dostaliście w nim ogromną wskazówkę - jeżeli kobieta jest zainteresowana Tobą, sama będzie inicjować kontakt, spotkania itd. Jeżeli nie odpowiadasz jej kryteriom możesz być "Master Pua" i nic nie zrobisz. Kobiecie na to, czy warto się Tobą zainteresować wystarczy kilka sekund. Dlatego miłość od pierwszego wejrzenia ma taką "sławę". A co składa się na to wejrzenie? Twoje własne ja.
ad. odzyskania kontroli w związku, sam stwierdziłeś, że jest to wykonalne, ale bardzo trudne, czyli dokładnie tak jak jest to napisane w materiałach.
po drugie w materiałach wyraźnie jest wspomniane o przysłowiowej "godzince teorii i przypadających na to 10h praktyki", nikt nie twierdzi, że przeczytasz raz materiał i będziesz pua-extra wymiataczem-podrywaczem
i nie wiem o co chodzi z energicznym zachowaniem, z tego co kojarzę to była tylko mowa, o tym żeby na początku relacji dać z siebie w rozmowie więcej.
a bycie sobą? na dłuższą metę na pewno, ale np. na jednonocny wyskok podobnie jak w czasie rozmowy o pracę starasz się zaprezentować z jak najlepszej strony, żeby myślano o tobie to co chcą o tobie myśleć. a pewne rzeczy można jednak też w sobie zmienić to się nazywa: "rozwój"
Obaliłem:
- musisz mieć wysoką energię i chodzić nabuzowany jak pojeb
(najlepsze akcje życia miałem na totalnej zmułce, mając w głowie coś w stylu "o kurwa, ale dziś jestem przyjebany, raczej nic nie wyrwę, podejdę tylko na moment do tych dziewczyn, może mnie nie wygonią...")
- DHV, ogólnie różne gadki w których pośrednio pokazujesz, jaki jesteś zajebisty
(aktualnie, spokojnie mogę mówić co mi ślina na język przyniesie. zero filtrowania, zero pozerstwa. nie radzę się pakować w "pokazywanie, jaki jestem fajny", pośrednio lub bezpośrednio. one to czują)
- nie znaczy nie
(akurat to nie jest tylko PUA-mit. chodzi mi tylko o to, że nie raz nie dwa laska udaje straszną sukę, a później okazuje się chętna, otwarta, ciepła i wilgotna xD po prostu nie zrażać się porażką z daną laską, jej sukowate zachowanie może być spowodowane miliardem różnych pierdół. Teraz się dopierdala, za pięć minut możemy się całować i obmacywać. Sytuacja sprzed tygodnia xD)
- Jej przyjaciółki/znajomi muszą Cię lubić
(Gówno prawda. Czasem soczyste "spierdalaj" do chamskiej osoby jest najlepszym wyjściem)
Pozdrawiam.
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
Kolego to prawda o czym piszesz, ale źle interpretujesz to co przeczytałeś albo przeczytałeś coś niedokładnie.
ad.1- to zależy od sytuacji! w materiałach jest wyraźnie napisane, o większej energii w czasie "gry nocnej" o mniejszej zaś w ciągu dnia. Wyraźnie też pisze o dostosowaniu swojej energii do targetu.
ad.2- dhv, a pozerstwo i chwalenie się to dwie zuuupełnie różne sprawy! najlepsze dhv, robią ci twoi znajomi, nie ty sam!
ad.3- i znów zła interpretacja. chodzi o to, żeby nie naciskać, pokazujesz swoje zainteresowanie, jeśli ona nie chce/nie może zostawiasz ją w spokoju i nie naciskasz dalej, będzie chciała to sama przyjdzie, da ci w jakiś sposób znać, że teraz chce/jest gotowa i wtedy, możesz ewentualnie znowu spróbować
ad.4- w materiałach wyraźnie pisze, żeby przede wszystkim być sobą! i mieć swoje zdanie! jeżeli ktoś na ciebie leje to nie udajesz, że deszcz pada. niemniej jeżeli jej znajomi są przeciwko tobie to zobaczysz, że na dłuższą metę, będzie ci ciężko. zawsze coś zrobisz nie tak, pokłócicie się, a wtedy do głowy od razu jej przyjdzie, że może faktycznie jej znajomi mieli rację, że jesteś taki śmiaki i owaki. lepiej jej rodzinę i bliskich znajomych mieć po swojej stronie i w dłuższej perspektywie czasem lepiej ugryźć się w język i zatrzymać własne zdanie dla siebie samego.
Polecam przeczytać materiały jeszcze raz. Ja sam czytałem "tajemnice uwodzenia" dobrych kilka razy+praktykowałem i naprawdę uważam, że rady są tam bardzo dobre.
ogólnie się zgodzę, być może rzeczywiście coś źle zinterpretowałem, tylko:
ad. 3. - właśnie chodzi mi o to, że nawet jeśli dziewczyna jest oporna/niechętna, to nie musimy "czekać aż jej się zmieni". Po to mamy taki specjalny dyndający woreczek między nogami, żeby mieć dystans do jej "problemów emocjonalnych" itd. i iść do przodu. Nie powinno to oczywiście zahaczać o gwałt/molestowanie/brak kultury, ale mam wrażenie, że jeśli nie ruszają nas emocjonalnie jej opory, tylko "robimy swoje", ewentualnie tylko wolniej i "kroczek po kroczku", to je to mocno kręci.
Ale oczywiście stąd tylko krok to natręctwa, które jest mega odrażające dla laski i całego towarzystwa.
peace!
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
Bycie needy nie jest czymś złym
Bycie needy i udawanie, że jesteś to bycie dotatkowo frajerem i oszustem (poza needy)
To są chyba dwie główne, które najbardziej szponcom w głowach młodych adeptów..
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Oto kwestie, w których moje zdanie różni się od oficjalnego stanowiska PUA:
1. Umawiać się trzeba wyłącznie przez rozmowę telefoniczną, bo SMSy i Facebook są dla frajerów, osób niedojrzałych emocjonalnie i ogólnie są be i fuj...
Ja właśnie często przez esy i fejsa się umawiam, i to nie tylko z dziewczynami, ale również z kumplami i znajomymi. Powiem więcej: gdy na uczelni wywieszam ogłoszenie o podręcznikach na sprzedaż to myślicie że ludzie do mnie dzwonią? W 90 procentach przypadków piszą SMSy ! Laski również, gdy przekaże się inicjatywę w ich ręce (poda się numer z poleceniem odzewu) to zawsze napiszą esa. Facebook i SMS są integralną częścią naszego społeczeństwa, wszystko jest dla ludzi, a ja odnoszę wrażenie że spora część kolesi piszących tutaj do tych środków komunikowania się ma jakąś fobię
2. Również większość bywalców tej strony głosi, że najbardziej zajebista jest "Dzienna Gra", z lekceważeniem wypowiada się o klubach, a już z prawdziwą pogardą podchodzi do podrywania przez internet.
Z imprez w klubach również mam wiele pozytywnych wspomnień. W dzień z kolei nigdy nic nie udało mi się ugrać. Może źle to robię, może trafiam na dziewczyny bez charakteru, ale wszystkie do których dotychczas próbowałem zagadywać w dzień w miejscach publicznych zachowywały się, jakby ich poczucie bezpieczeństwa zostało zachwiane (były speszone, ignorowały, odpowiadały pojedyńczymi wyrazami)
Ale przecież ja przez neta poznałem już kilkanaście fajnych dziewczyn i uważam to za godną polecenia alternatywną formę nawiązywania kontaktów
Czy ktoś kiedykolwiek przeprowadził statystyki potwierdzające tezę, że kobiety chętniej oddają się facetom poznanym na ulicy niż na necie?
ad.1 nikt nie mówi, że nie można się umówić przez internet, ale że poznając kogoś face2face czy umawiając się telefonicznie i robisz to dobrze to wychodzisz na pewnego siebie. Ponadto w sytuacji kiedy możesz poznać dziewczynę osobiście nie robisz tego i piszesz do niej na fejsbuku wyglądasz jako facet po prostu żałośnie i masz szanse chyba tylko u desperatki (no chyba że masz jakieś mega dhv). A to, że 90%dziewczyn pisze esy pytając o książki...sam widzisz -dziewczyny, a ty jesteś facetem czy dziewczyną?
ad.2 nie wiem gdzie to wyczytałeś, ale ja bym powiedział raczej tak: to gdzie działasz mówi o twoich umiejętnościach. łatwiej jest napisać wiadomość w internecie (gdzie jesteś niemal anonimowy) niż podejść, łatwiej w czasie wieczoru niż w czasie dnia. i tylko o to kaman, podryw na każdej z tych płaszczyzn ma trochę inną specyfikę, ja bynajmniej nie gardzę kimś kto poznaje dziewczyny przez internet, ale na pewno bardziej zaimponowałby mi koleś, który potrafi od ładnej dziewczyny wyciągnąć numer na ulicy niż w internecie
ad.2. dziewczyn nie podrywa się po to, żeby komuś zaimponować albo udowodnić sobie swoje umiejętności.
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
Z mitòw:
01. "Jak najszybciej eskaluj dotyk" - Zdecydowanie lepiej pozwolić rzeczom iść własnym torem. Dotyk przychodzi sam naturalnie.
02. "Kobiety zawsze grają". - gòwno prawda.
03. "Nie musisz mieć kasy" - znòw falsz. Stabilizacja jest dla laski podstawą (wyjątek to numerek na jedną noc). Może nie musisz być szejkiem, ale musisz być zaradny.
04. "Wyglàd nie ma znaczenia" - ma jak najbardziej. Facet przystojny na starcie ma plusa i przyzwolenie na więcej niż konkurenci.
Poòki co tyle. Jak sobie przypomnę więcej to napiszę.
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."
Mam znajomych, którzy mają kobiety na prawo i lewo, a mają jakieś gówniane prace i są zwykle spłukani. Także wagi hajsu bym nie przeceniał. Oczywiście jeśli kobieta ma jakieś 30-35 lat i wciąż bez męża, to może jej się włączyć pęd na faceta, który ma kasę i super samochód, ale to jest strona o podrywaniu a nie dziwkarstwie
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
1.o tym pisałem wyżej. trzeba odróżniać przyzwyczajenie dziewczyny do dotyku a nachalne molestowanie ;]
2.chyba coś wyrwanego z kontekstu, więc trudno się odnieść
3.sam sobie zaprzeczyłeś. nie musi mieć kasy, ale musi być zaradny, to jest to co kojarzę ja z materiałów
4.to też wyrwane z kontekstu. ma znaczenie, ale mniejsze niż u mężczyzn, najważniejsze, żeby się ciebie nie brzydziła:) a że ładniejszemu łatwiej to wiadomo
A co to ma wspólnego z dziwkarstwem? Jeśli możesz mieć fajną laske bez kasy lub fajną laskę z kasą to logiczne że wybierzesz tę z kasą... dlaczego kobiety miałyby wybierać na stałe kogoś spłukanego, jeśli mogą mieć kogoś, kto zapewni stabilizację?
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."