Problem jest dość banalny, lecz zarazem trudny do rozwiązania.
Otóż swego czasu paliłem duże ilości maryśki, łącząc to z długim przebywaniem z kumplami, zamykając się praktycznie na kontakty z płcią przeciwną. Dotychczas mi to nie przeszkadzało, a nawet jeśli to nie mogłem temu sprostać.Od pewnego czasu wziąłem się za siebie, nie pale już w ogóle, zacząłem trenować, poprawiać swoją sylwetkę i jakoś to idzie, lecz co kilka dni łapią mnie takie małe dołki, gdy nie mam nic do roboty. Z jednej strony wiem, że jeżeli przerwe przerwe w paleniu, to znowu się wciągne i będzie to codzienność, a mój mózg nie będzie wydajnie pracował, a z drugiej nie wiem co ze sobą zrobić.
Kiedyś byłem duszą towarzystwa i morda mi się nie zamykała, teraz jestem jakiś taki bardziej zamknięty w sobie i mało rozmowny, a jeżeli chodzi o dziewczyny to brakuje mi pomysłu i języka w gębie, dzień bez palenia równa się z brakiem komunikatywność. Próbuje od kilku dni temu zaradzić, ale w mojej głowie jest pustka. Siedząc ostatnio na domówce nie mogłem w ogóle znaleźć tematu który mógłbym rozwinąc z dziewczynami, a jeżeli już jakiś temat był to bardzo szybko i bezskutecznie się kończył.
Zastanawia mnie czy ktoś miał takie "trudne" dni i jak sobie z nimi poradził, aby mózgownica zaczeła pracować jak należy? Mam nadzieje, że chociaż jedna osoba jest w stanie mnie jakoś nakierować na właściwą droge 
no bo niby marycha nie szkodzi, tak ...
teraz myślę że jak masz szkołę to chyba aż tak wiele czasu nie masz, zajmij sie nauką, więcej czytaj, pobudzisz mózgownice do działania, a przy okazji będziesz miał dobre oceny, jak ćwiczysz to ok, biegaj też to dotlenia organizm, mniej się myśli o paleniu.
Co do spraw komunikacji to było full blogów o tym poszukaj a znajdziesz na pewno
they hate us cause they ain't us
Powiem Ci tak kolego
swego czasu też paliłem non stop, przez jakiś rok czasu, takie ilości, że sobie trudno wyobrazić, można powiedzieć, że nie miałem limitu...
było to jak miałem 19 lat i byłem w klasie maturalnej, później jak wyjechałem z rodzinnego miasta na studia, to miałem takie jazdy od niepalenia, że waliłem głową w ściane (serio) i wreszcie powiedziałem sobie dosyć i nigdy więcej czegoś takiego, od tamtej sytuacji nie paliłem z rok czasu. Też miałem doła przez około dwa miesiące. Twój organizm wydala THC i, że tak powiem potrzebuje go. Odczuwasz psychiczne uzależnienie. Wszystko Ci się kojarzy z paleniem. Uzależnienie podobne do tytoniu. Palę do kawy, z kolegami, jak widzę kolegów z którymi paliłem, to chcę mi się palić... To taka moja teoria, wg. mnie prawdziwa. Teraz czasem zdarza mi się zapalić od czasu do czasu, nie ze względu na to, że się boję czy ograniczam, tylko to wychodzi zawsze spontanicznie i zawsze średnio 1,5 raza w miesiącu. pozdrawiam i życzę wytrwałości 
Ulrich II - będę się starał teraz właśnie wejść w nawyk biegania przed szkołą, ale wczesne wstawanie nie jest moją mocną stroną. Poszukam jakiś ciekawych blogów, które mogą coś wnieśc pozytywnego do myślenia i łapać w szkole kontakt z płcią przeciwną chociaż w zwykłej rozmowie.
Apricotsnuff - dokładnie! też mam takie odczucia, dlatego mówię kolegom nie! i jak nie lubiłem zbytnio alkoholu to już wole dla towarzystwa napić się, niż palić, bo od alkoholu mogę się powstrzymać, a maryśka mnie uzależniła od siebie i zauważyłem już to jakiś czas temu, ale nie mogłem temu sprostać, teraz mam siłe aby wziąć się za siebie. Mam nadzieje, że te problemy z czasem minął, a w przyszłości maryśka będzie okresowym dodatkiem do życia raz na ruski rok, a nie codziennością.
Dzięki za dobre słowo Panowie
Pozytywne myślenie tkwi w tobie i nie da się go pożyczyć.
Albo inaczej - da się, ale na krótki czas i mało przekonująco.
Poranne wstawanie to chyba norma, ale jakoś ludzie dają radę. Masz być od nich gorszy?
Kwestia powiedzenia sobie "basta!" i nie ma zmiłuj.
Po pierwsze nigdy nie wracaj do palenia marihuany, a jeżeli już musisz palić to przynajmniej się wstrzymaj na wiek dojrzewania. "Pseudonaukowe" tezy że marihuana nie szkodzi albo w nieznacznym stopniu są śmieszne. Zacznijmy od tego że to co palisz w Polsce pochodzi z niewiadomego źródła, jest o wiele bardziej szkodliwe niż taki zwykły (np. Holenderski) susz, co więcej Twoje synapsy przez palenie coraz gorzej przewodzą impulsy nerwowe i tylko w będąc ubakanym pracują one jak należy. Starczy już umoralniania. Przestań palić + czytaj dużo książek, rozwijaj umysł i stosuj " afirmację". Mów sobie że nie masz problemu z komunikacją, że jesteś duszą towarzystwa a nie przekonujesz siebie samego o tym że jest z Tobą naprawdę źle.
Widzisz... Trafiles ma te strone.. A to juz duzy plus.. Ja kiedys w kontaktach z kobietami czulem sie tak jak Ty to opisujesz.
To sie zmienilo. W dosc duzym stopniu. Tylko musisz dzialac brat.. A nie siedziec na tylku. Mowisz, nie masz co z soba zrobic? To tez mialem.. Co lubisz robic ? Jakie masz hobby?pomysl. Ja lubie sport.. Wolny czas spedzam grajac w pile. A weekendy zawalone mam meczami. Pewien znajomy powiedzial, ze niedaleko jest taki kurs na sedziego pilkii noznej. Pewnie gdyby nie ta strona. Nie wzialbym sie za siebie i teraz w weekendy siedzial na tylku..
Mam zajecie.. Do tego wpadnie jakas kasa.. Wiec zastanow sie co lubisz i zrob cos w tym kierunku. Dodatkowo dzialaj. Na poczatek nie musisz wchodzic w gleboka rzeke..
Zrob te misje z lekcji. Moge sie zalozyc, ze to ominales. Pozdrawiam ; )
Ps. Przeczytaj to: http://www.podrywaj.org/blog/sin...
Zmień otoczenie jezeli czujesz , ze zle na ciebe wplywaja. Po drugie pootwieraj sobie targeciki a na pewno sie lepiej poczujesz : )
Walcz , a zwyciężysz !