Czy wy też spotykaliście się z takimi tendencjami u kobiet?
Znam pewną dziewczynę(nazwijmy ją A) jakieś 2 miesiące, jest to po prostu koleżanka, poznałem ją przypadkiem, a jako, że wtedy miałem już target(przyszła dziewczyna...obecnie ex
)dałem sobie spokój i nie próbowałem niczego budować, relacje czysto koleżeńskie.
No cóż... jakiś tydzień temu byliśmy razem z A na imprezie, do niej wystartował jeden z moich znajomych(dosyć skutecznie mu poszło). I do dziś nie mieliśmy kontaktu
Dzisiaj owa A napisała do mnie - "jesteś już tak zazdrosny, że przestałeś pisać
?". Wtedy trochę zdębiałem, strzeliłem karpia i... na początku znajomości napisałem do niej z 2-3 razy czy nie chciałaby gdzieś wyskoczyć. Od tamtej pory praktycznie codziennie to ona zaczynała do mnie pisać( nigdy ja nie inicjowałem kontaktu), a teraz nagle rzuca mi takim tekstem, jakbym to ja od zawsze szukał okazji by z nią porozmawiać. Pomyślałem, że żartuje...jak się potem okazało nic z tych rzeczy.
Kolejna sprawa, moja cudowna ex, z którą skończyłem całkiem niedawno próbowała mi wcisnąć, że to ona zadecydowała o końcu związku i że to ja jestem ten zły... to jest po prostu śmieszne...
Heh, kobiety często odwracają kota ogonem, wmawiają sobie "przekręconą" prawdę, potem zaczynają w nią wierzyć i wciskać ten kit Tobie abyś i Ty w niego uwierzył
Kobieta po porażce musi przeciesz odbudować swoje ego
Dokładnie jak wyżej, to taki sposób łechtania swojego ego. W pierwszym przypadku, ona chce pokazać że niby jej mniej zależy
A w drugim to po po prostu zraniona duma.
Z moją ex było tak samo. Olałem to pierdolenie jak ona twierdziła że ja spowodowałem rozstanie. Laski nawet jak coś sobie wmawiają to w głębi serca wiedzą że to bullshit
Które pomysły są dobre?
te które zostaną zrealizowane
niezrealizowane pomysły są chujowe ~ ktoś na podrywaj.org
"Kolejna sprawa, moja cudowna ex, z którą skończyłem całkiem niedawno próbowała mi wcisnąć, że to ona zadecydowała o końcu związku i że to ja jestem ten zły... to jest po prostu śmieszne..."
śmieszne to jest (lub tragiczne) że u starszych kobiet jest właściwie podobnie, ale może przez to lżej znieść im prawdę, zamiast stawić jej czoło
they hate us cause they ain't us
Tragedia to jest wtedy, gdy taka damulka z 40-stką na karku jest przekonana o tym, że to Ty powinieneś po rozstaniu za nią tęsknić. To Ty powinieneś pluć sobie w brodę jaką to wielką stratę poniosłeś. Powinieneś pierwszy się odezwać i błagać "kochanie wróć" po to by ona mogła powiedzieć "trzeba było docenić to co miałeś" i się z Tobą rozłączyć. Rozłączyć się by potem ponownie szukać z Tobą kontaktu byś się starał, a ona strzelała dalej fochy. I na tym właśnie polega prawdziwy dramat, że ona tego nie rozumie, że po tym rozstaniu masz spokój umysłu. Jak się okazuje życie niektórych niczego nie potrafi nauczyć nawet jak się miało mężów dwóch i kochanków kilku i ona nadal nie rozumie, że ucieczka od zołzy nawet w samotność jest czymś tak zajebistym, że nawet o powrocie nie myślisz. "Jak to gnoju, nie myślisz o powrocie do mnie ???!!!" ... brrrrrr ...
Ten pretekst z obrażeniem sie najbardziej mi się spodobał...
Ex tak samo szuka pretekstu to widać...i w czym problem?Po co piszesz na forum?
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
"Moja cudowna ex, z którą skończyłem całkiem niedawno próbowała mi wcisnąć, że to ona zadecydowała o końcu związku i że to ja jestem ten zły... to jest po prostu śmieszne..."
A bo z babami to jest tak, że nie słucha się tego co one mówią, a patrzy na ich gesty i emocje. Ona po prostu chce żebyś do niej wrócił i dlatego czepia się byle gówna by mieć temat do dyskusji. Nie ważne jaki temat - ważne, że jest o WAS. Jakby miała Cię w dupie to by miała w dupie, a nie ma. A że duma nie pozwala jej inaczej zagrać to gra w ten sposób - z pozycji zwycięzcy, tego kto porzuca. A chuj z nią.
"Do jakiego stopnia można okazywać kobiecie zainteresowanie, aby nie stać się jej pieskiem, gdy kobieta zgrywa niedostępną?"
Każda baba jest inna - to trzeba wyczuć. Ale generalnie jest tak, że jeżeli baba zaczyna prowadzić swoje gierki, a Ty uginasz karku, łamiesz swoje własne zasady, rezygnujesz ze swoich przekonań, spotkań z kumplami, zapominasz o szacunku do samego siebie, poświęcasz w chuj swojego życia dla niej i tylko wyłącznie dla niej, a w zamian dostajesz fochy i chłód to znaczy, że jesteś jej kundelkiem. Jeżeli wyczujesz, że przez dłuższy czas wkładasz w chuj dużo do związku, a dostajesz o wiele mniej - czyli proporcje są mocno zachwiane - to sprawa jest jasna, że damulce trzeba po męsku wytłumaczyć, że taki układ się nie kalkuluje.