Witam serdecznie.
Jest problem.
Na wstępie chce powiedzieć, że dziewczyna o której mowa nie jest już dziewczyną mojego współlokatora. Rozstali sie ok 1,5 miesiaca temu, jednak ona przyszła, poryczała sie, pobiadoliła,obiecała się mniej fochać, pewnie sex, i teraz nadal nocuje i mają jakiś "czas na zastanowienie". Przy czym podobno taki czas już był wcześniej i sie nie poprawiło i dlatego zerwali, wiec nie wiem co to ma na celu, a dopytywać się jest głupio. Byli ze sobą 2 lata.
Mieszkamy w małym mieszkanku i kumam , że laske przyprowadza, jak dla mnie zero problemu. Ja mam swój pokój on swój.
Problem zaczyna się, gdy on wyjeżdża, a z weekendami to już masakra. Panna jak go nie ma przyłazi i sobie mieszka,a że ma klucz to nawet mnie nie informuje co i jak. Początkowo przyprowadzała na noc tez koleżanki ale uciełam to.
Dla mnie jest to obca osoba i wkurwia mnie niemiłosiernie, tym bardziej, że to typ księżniczki.
Jestem informowana, że ona sie pojawi ale jak się już pojawia to nadużywa gościnności. Kumpel mówi , że ma tylko nocować , a ona siedzi 4 dni, łazi na imprezy, śpi do 14, zostawia "brudne waciki" w łazience i się panoszy.
Gadałam , już z nim ale chyba mnie źle zrozumiał i stanęło na tym, że mnie informuje, że ona wpadnie. (Informuje nie pyta!). Ja nie sądziłam, że to będzie notoryczne!
Potrafi przyleźć jak go nie ma, bo jest w pracy ogladąć TV i wyjść tuż przed jego przyjściem i przyjść jeszcze razem z nim.
Ona wynajmuje pokój w tym samym mieście nieco dalej.
Kiedyś jak wyjechałam na tydzień i wróciłam bez zapowiedzi to zastałam ją w mieszkaniu, burdel w kuchni i tylko powiedziała , że współlokator nic nie wie , pozmywała i się zmyła 0_o.
Koleś jest spoko, nie chce psuć z nim relacji ale mam uczulenie na tą laske. Mam świadomość, że okręciła go wokół palca i jak zacznę stawiać warunki albo coś to tylko mi się oberwie.
Sugerowałam mu , że trochę sie daje wykorzystywać, tym, że robi jej obiadki (panna przyłazi siedzi cały dzień i nic nie robi, a on po pracy robi jej obiad jak przyjdzie), daje klucze od mieszkania swojego, całkowity dostęp do laptopa itd.
Jest od niego 5 lat młodsza ,odemnie również, nie pracuje, studiuje badziewny kierunek na którym nic sie nie robi i ciągle narzeka... Kiedyś mieszkali w tym mieszkaniu,a dokładnie w jego pokoju razem ale nie dali rady ze sobą wytrzymać.
Oczywiście do rachunków się nie dokłada...
Gdy zapytałam o cho chodzi, że u nas nocuje to usłyszałam , że ma bliżej tutaj z imprezy, bo biedactwo po imprezie boi sie wracać dalej o 5 przystanków... luz ,że wraca nad ranem ;/
Jak się pozbyć "karalucha", by bywał tylko jak jest współlokator?
Sorry Klepsydra, ale ten wątek to na forum Przyjaciółki. Jakiej pomocy oczekujesz? Albo wyprowadź się i znajdź innego współlokatora albo zaakceptuj go takim jakim jest. Nie zmienisz człowieka tak łatwo...Poza tym mam wrażenie, że ta laska bardziej Ci przeszkadza jako "niezidentyfikowane potencjalne zagrożenie"
Chciałyście równouprawnienie, koedukacyjnych toalet, mieszkań ze współlokatorami itp. to teraz musicie brać też życie takim jakie ono jest.
Pewnie mnie zminusują zaraz, ale za "moich czasów" (hahahaha) mieszkań koedukacyjnych nie było. Albo się mieszkało z kumplem albo z dziewczyną. Inne kombinacje są wbrew naturze
Pozdrawiam
////Pani twierdzi, że jest w ciąży, po wizycie u lekarza przychodzi do mnie sms: "Byłam u lekarza, okazało się, że to nie ciąża tylko polip na macicy. Po tym co usłyszałam nie chcę Ciebie znać."
////
potencjalne zagrożenie.... eh hehehehe
Śpieszą się tylko głupcy, myśląc, że gdzieś i po coś można zdążyć...
A wiesz ze mam bardzo podobne wrazenie? Piszesz o niej w taki sposob.
Powiedz kolesiowi ze sobie nie zyczysz naduzywania swojej prywatnosci, a jak nie zadziala, bedziesz musiala sie wyprowadzic. Albo on, jesli zglosisz to wlascicielowi mieszkania.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Teraz nastąpi dezinformacja
////Pani twierdzi, że jest w ciąży, po wizycie u lekarza przychodzi do mnie sms: "Byłam u lekarza, okazało się, że to nie ciąża tylko polip na macicy. Po tym co usłyszałam nie chcę Ciebie znać."
////
Sprawa w sumie się rozwiązała okazało się , że nocuje bo zabiera stad wszystkie swoje rzeczy , bo się rozstają.
Śpieszą się tylko głupcy, myśląc, że gdzieś i po coś można zdążyć...
Szczfana foka z niej
Mam dobry pomysł, który nas tu wszystkich zadowoli. Zainstaluj w ich pokoju kamerkę i nagraj film jak się XXX. Pokażesz nam tutaj i dopiero wtedy możemy coś poradzić w zależności od umiejętności tej dziewczyny
A rozwiązanie jest tak naprawdę proste: POWIEDZIEĆ STOP. Nie pytaj, nie sugerować, nie mówić i rozmawiać, ale POWIEDZIEĆ KURWA STOP.
Mnie to kiedyś ustawiło do pionu. Wisiałem kasę gościowi i podchodzi mówiąc:
'mogę cię prosić na chwilę?'. Odchodzimy na bok, po czym: 'GDZIE KASA?'. Zatkało mnie, głupio mi się zrobiło i od razu oddałem.
Spróbuj tej strategii kiedy będą oboje:
CO TU SIĘ KURWA DZIEJE, ŻE TA LASKA NORMALNIE TUTAJ MIESZKA A NIE DOKŁADA SIĘ DO CZYNSZU?
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
"A rozwiązanie jest tak naprawdę proste: POWIEDZIEĆ STOP. Nie pytaj, nie sugerować, nie mówić i rozmawiać, ale POWIEDZIEĆ KURWA STOP"
A najlepiej to zrobić w tym stylu (2:00)
http://www.youtube.com/watch?v=t...
Najpiękniejsza 'kurwa' jaką w życiu słyszałem
Odbij Go Jej to problem zniknie na zawsze
Albo proponuję powiedzieć Jej co myślisz, ona powie co ona myśli i potem zostaje tylko walka w basenie pełnym piany w samym bikini.. która wygra ma rację..
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
to dziewczyna, nie ma jaj -.-
"Nie mysl o lasce jak o tej na stałe
juz wielu przed Toba trzaskała gałe
nie daj przewagi, nie znaj litosci
bo rozpierdoli wasz statek miłosci"
karlkoninan~
Skąd ta pewność ?
Niestety tak to jest jak sie na swoim nie mieszka, właściwie jak dziewczyna nie przekracza jakiś tam granic to nic nie zrobisz, ew. możesz przejść do kontry, typu głośna muza, sama zrób imprezę, zaproś znajomych itp. ale to będzie w sumie słabe i dziecinne ... z drugiej strony z innymi współlokatorami mogłoby być jeszcze gorzej, a ludzie mieszkają po 5-6 osób z jedna łazienką to jest masakra dopiro
they hate us cause they ain't us
ja bym powiedział na Twoim miejscu ze sie wyprowadzasz i wynajmował jakis pokoj, jak go złapia koszty za dupe(samemu za mieszkanie plus woda, prad i inne pierdoły) i bedzie sprzatał po tym czyms to sam Cie poprosi zebys wrociła a ja kopnie w dupe. Najpierw postrasz, jak nie zadziała to przejdz do czynow. Powodzenia siostro!
"Nie mysl o lasce jak o tej na stałe
juz wielu przed Toba trzaskała gałe
nie daj przewagi, nie znaj litosci
bo rozpierdoli wasz statek miłosci"
karlkoninan~
tyle, że rodzi się pytanie - czy Klepsydra to udźwignie?, bo to co ma w tamtego uderzyć czyli koszta, będzie dotyczyło również autorki, plus przeprowadzka i całe zamieszanie z tym związane...
Udźwignę, i tak zrobie. Próbowałam rozmawiać z kolesiem ale tylko mnie opierdzielił, że to nie moja sprawa i że nic prócz mojego pokoju nie powinno mnie interesować.
Cham.
Śpieszą się tylko głupcy, myśląc, że gdzieś i po coś można zdążyć...
no to zapros na kilka dni kilku kumpli i poimprezujcie... a co!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Jak tylko zobaczyłem tytuł od razu sobie przypomniałem moją walkę z toksyczną współlokatorką
Na szczęście WYGRANĄ
Mam w tej dziedzinie niezłe doświadczenie. Manipulantka pierwszych lotów była, o czym grupka userów tutejszych już się przekonała. Czytając w tytule o nadużywaniu dóbr wspólnych byłem przekonany, że Pani "współlokatorka" notorycznie podżera coś z lodówki i nie tylko, ale widzę że tutaj mamy dużo łagodniejszy gatunek pasożyta
Sposób do jakiego musiałem się uciec by ją wytępić był bardzo brutalny, ale innego wyjścia nie było
Jaki to był sposób, dawaj...
Śpieszą się tylko głupcy, myśląc, że gdzieś i po coś można zdążyć...
ja mam całkiem spore mieszkanie, mało jadam, nieźle gotuję
W Wawie?
Śpieszą się tylko głupcy, myśląc, że gdzieś i po coś można zdążyć...
bywam
To dziękuję
Śpieszą się tylko głupcy, myśląc, że gdzieś i po coś można zdążyć...