Witajcie moi drodzy!
Tak wogóle to chciałem podziękować za to forum bo m.in dzięki radom tu zawartym poznałem i rozwinąłem znajomość z tak zajebistą HB, że jesteśmy w związku od 5 miesięcy i do tychczas wszystko układa się jak perfekcyjny (jeżeli taki wogóle istnieje) związek.
Prawie wogóle nie ma zgrzytów, dogadujemy się znakomicie. Jednak wczoraj przydarzyło się coś, co wywowało we mnie lekko mieszane uczucia, powiedziałbym że czasem nawet negatywne ( przyznam że pierwszy czy może drugi raz w związku z tą HB).
Sytuacja przedstawia się następująco. LTRka ma kilku przyjaciół w mieście oddalonym 200km od nas. Już wiele razy słyszałem, że umawiali się żeby się spotkać, bo dawno sie nie widzieli, na piwko itd. Wczoraj okazało się że jeden z nich przyjedzie na jedną noc. Ona miała ogarnąc mu jakieś spanie, jednak tego nie zrobiła. Poinformowała go o tym, jednak on przyjechał bo chciał się spotkać. LTRka zapytała mnie czy może u niej spać. Ja odmówiłem. Ale nie stanowczym NIE, tylko tłumacząc jej, że chyba nie chciałaby żebym ja na tę noc poszedł do koleżanki.
Kolega przyjechał, wspólnie poszliśmy na piwo, drugie. Możnaby tu pisać, ale dochodząc do sedna skończyło się tak, że on śpi u niej ( małe mieszkanko z ojcem ).
Nie jest mi to na rękę, czuję jakąś zazdrość, złość, nie wiem jak to nazwać, więc
piszę do Was z takim zapytaniem: Co zrobić w takiej sytuacji? Jak wytłumaczyć by na przyszłość nie stwarzała takich sytuacji? Oraz jakie rady dla mnie macie?
Dzięki i miłej nocy!
PS. Chyba nie musze wspominać że post jest o tym, że śpią na jednym łózku razem
e: jeżeli to ma znaczenie, wyszedłem od nich dając jej buziaka i mówiąc, że muszę się spieszyć bo idę do koleżanki( o którą ona jest zazdrosna) na noc, za co domyślam się powiesicie mnie na krzyżu 
Poczekaj,
Czy ty powyżej napisałeś, że u twojej dziewczyny został na noc jakiś kumpel, spali w jednym łóżku, a ty dałeś jej buziaka i sobie wyszedłeś??? !!!
Przeczytaj, to jeszcze raz, co napisałem, jak to do ciebie nie dotrze, to czytaj do skutku.
Nic tu nie da teraz żadne tłumaczenie, próba wywołania u niej zazdrości. Wyraziłeś jej swoją opinie, że nie podoba ci się to że on u niej śpi, a ona to po prostu olała. Trzeba było to jej stanowczo powiedzieć i wtedy wyjść a nie jak już się do "snu" szykowali.
Powiedz jaki normalny facet, tym bardziej po browarach, śpiąc w jednym łóżku z dziewczyna nie będzie się do niej dobierał?
Nawet nie wiem jak bym ufał swojej dziewczynie, żonie, czy kochance, ale taki numer to przegięcie pały i jawne walenie w chuja twojej dziewczyny.
Nie ryj sobie bani i zmień dziewczynę, zanim kolega będzie do niej co weekend wpadał bo chce się z nią spotkać.
PS.
Nie czujesz, że zawadzasz o futrynę rogami?
Ja bym teraz ochłodził na Twoim miejscu. Niech przemyśli swoje zachowanie. Swoją drogą, z tej Twojej laski niezłe ziółko jest - robi co chce, mimo że wyraziłeś wyraźną dezaprobatę.
Ze spaniem u koleżanki dobrze kombinujesz, tylko że moim zdaniem wyszło to trochę sztucznie. Nagle w ten sam dzień idziesz spać do koleżanki? Ja bym to rozegrał inaczej. Poszedłbym zgarnąć parę numerów do klubu tego samego dnia, a dopiero po kilku poszedłbym spać do koleżanki (nieważne czy to ściema, czy nie).
Ooo stary, ale z Ciebie cipka!!! Naprawde nie moge utwierzyc, ze mozna byc az takim frajerem!!! Panna robi Cie w wielkiego chuja, a Ty przyklaskujesz! Na Twoim miejscu kopnal bym ku..e w dupe!
Miej szacunek do siebie samego! No chyba ze z Ci dobrze z ta swiadomoscia ze inny rucha te panne.
PUA dobrze mówi, laski wyczuwają blagę na kilometr, możesz sam wierzyć że jesteś twardy facet, ale ona dokładnie wie kim jesteś i na co sobie może ona pozwolić.
A wiesz kim jesteś? Jesteś kolesiem którego laska nocuje innych. To nie jest obelga to suche fakty.
"Po owocach ich poznacie" AVE
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
Jeśli ta laska jest w miarę atrakcyjna to żeby ten koleś się do niej nie dobierał spiąc z nią w jednym łóżku musiałby być albo pedałem albo mieć dziewczynę i stalową wolę tybetańskiego mnicha aby jej nie zdradzić. Jakoże nic o jego homoseksualiźmie ani pobycie w Tybecie nie wspomniałeś to sam wiesz co tam się działo. I nie ważne czy włożył czy nie, chodzi o rzecz i o brak szacunku wobec ciebię. A słowami, że idziesz do koleżanki tylko dolałeś oliwy do ognia bo ona mogła pomyśleć ,, a co mi tam, skoro on też będzie u tamtej nocował to sobie pewnie poużywa, a ja mam być gorsza ? " . Jak już chcesz się w gierki bawić to potem takie coś odwalaj. No ale jak masz jaja i głowę na miejscu to nie będziesz z nią miał żadnego ,,potem".
Bardzo mało mnie interesuje kim jestem w twoich oczach.
Każdy może prowadzić swoje związki jak chce. Skoro uważasz że w takiej sytuacji by się facet nie dobierał do dziewczyny, to pozwalaj swojej żeby co weekend inny przyjaciel u niej nocował.
Każdy normalny facet jak leży obok podpitej, atrakcyjnej dziewczyny, to mu staje pała. W dupie ma wtedy, czy ma chłopaka,męża i czy to przyjaciółka, czy siostra dziewczyny. Być może masz inaczej, nie wnikam w to.
Nie twierdzę że na 100% zdradziła, bo tam nie byłem. Twierdzę tylko że ma w dupie swojego chłopaka i to co on czuje.
"A kobiety nie mają rozumu? zdradzają przy pierwszej okazji?"
Każda dziewczyna mająca rozum, mająca chłopaka i szanująca go, nie dopuści w głowie nawet myśli o nocowaniu przyjaciela w swoim łóżku
a już pytanie swojego chłopaka o zgodę na to, to szczyt bezczelności i braku szacunku.
Dziękuje że uświadomiliście mi że jestem pedałem. Czyli jak widzę kawałek cycka, lub mam w łóżku atrakcyjną kobietę to mam się na nią rzucić? Wychodzi z was wasze tunelowe myślenie tylko o seksie. Jak zwierzaki normalnie. Zdenerwowałem się.
Oczywiście mogło być coś więcej jeśli kolega ma podobne podejście do waszego i rucha kumpele.
Co do autora tematu, powinieneś zachowywać się konsekwentnie. Sam pozwoliłeś jej na to. Mogłeś dać jej ultimatum. Pokazać że jesteś gotowy odejść. Teraz już nic z tym nie zrobisz. Możesz tylko wyciągać wnioski.
Nie każdy jest tobą to raz.
Dwa tu nie chodzi o samą zdradę ale o to, że panna do swojego wyrka innych gości zaprasza.
A co do tego co PUA napisał ,, A kobiety nie mają rozumu? zdradzają przy pierwszej okazji?" analogicznie możesz w trakcie burzy wejść na dach najwyższego budynku w okolicy z metalowym prętem i wystawić go w niebo, być może grom cię nie trafi. Ale po chuj sprawdzać ? Pozwalania na tego typu sytuacje nie można nazwać dużym zaufaniem ale raczej sporą głupotą.
Współczuję Ci dziewczyny stary.. totalny olew z Jej strony. Widać jak liczy się z Twoim zdaniem.
Szczerze może jestem miekką pytą, ale nie wytrzymalbym na Twoim miejscu i jeszcze przed zachodem dzisiejszego słonca zerwałbym z taką dziewuchą.. Tutaj wątpię by coś się ułożyło. I nie słuchaj Jej gadek o tym że do niczego nie doszło.. Hmm no chyba że w sypialni były zamontowane kamery z podczerwienią na których widac że do niczego nie doszło. Ale watpie by panna miała takie wyposażenie..
Swoja drogą przypomnial mi się dziwny temat tutaj na forum sprzed może 2-3 tygodni, o gosciach których podnieca kontrolowana zdrada swojej kobitki, nie wiem czemu mi się z tym skojarzyło
Nie ta jest Ci pisana kolego.. niestety.
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Czyli wychodzi na to że też możesz nocować u koleżanek i zapraszać swoje
Jeśli ci to nie przeszkadza to nie widzę problemu ... a jeśli przeszkadza, to im dalej tym tylko więcej nerwów stracisz, bo:
wiek laleczki + jej zachowanie = wkurw dla ciebie
I możemy tu rozmyślać co i jak, a to i tak w twojej głowie siedzieć będzie
they hate us cause they ain't us
Małe mieszkanko z ojcem, dobrze przeczytałem? A pokój jest jeden, czy dwa? Bo jak dwa, to koleś śpi na materacu na podłodze w pokoju u ojca i wtedy sytuacja jest jeszcze do CIĘZKIEGO ZNIESIENIA, ale w innym wypadku, spanie w jednym łóżku? Kurwa, no nie. No po prostu, kurwa, no nie.
________________________________________________________
Przy jednej dziurze to i kot zdechnie
Wszystko jest możliwe. Niemożliwe po prostu wymaga więcej czasu - Dan Brown
Przyjaźń może zakończyć się miłością, ale miłość przyjaźnią nigdy - C.C.Colton
Ja tam spałem z przyjaciółką w jednym łóżku bo nie miałem gdzie. Co prawda jej chłopak był bardzo zły ale do niczego nie doszło i nawet sobie nie wyobrażam żeby do czegoś miało dojść. Sam bym mojej dziewczynie na to nie pozwolił (taki hipokryta ze mnie) ale nie wmawiajcie gościowi że już jego laska jest przeorana przez typa. Sami dużo wiecie o ramach i jak ciężko z nich wyjść ale od razu narzucacie zdradę.
Fakt jest taki ze trzeba byc ostatnia bezczelna pizda, by takie rzeczy robic swojemu chlopakowi. Takim pannom mowimy stanowcze: WYPIERDALAJ SZMATO Z MOJEGO ZYCIA!!!
Chłopie miej trochę szacunku dla samego siebie. To co zrobiła to totalna olewka na Ciebie i to co czujesz. Ona już przekroczyła granicę, nieważne czy się z nim grzmociła czy nie. To jest brak szacunku i klasy, od tej pory już nigdy nie bedzie Cie szanować. Samo to że jej coś takiego do głowy przyszło i do tego jeszcze Ci o tym powiedziała i zrobiła mimo braku zgody to znaczy że miała Cię za pizdeczkę dużo wcześniej, wiedziała że może sobie na to pozwolić, wiedziała że nie zrobisz nic strasznego.
To nie jest jakiś mały występek, ja bym nie stosował tu żadnych chłodników czy czegoś takiego. Ja bym z nią zerwał. To jest jedyne co możesz zrobić żeby uratować ten związek, inaczej ona będzie robić to dalej i sama z Tobą skończy za jakiś czas. Zerwij z nią, ona musi sama przylecieć, błagać Cie na kolanach o szansę, pokaż jaja. Wiem że to jest ryzykowne zagranie ale nic innego nie podbije Twojej wartości w jej oczach, nic innego nie sprawi że zacznie Cię szanować. Zrób to chocbyś wył w środku samego siebie z żalu. Pamiętaj facet musi mieć zasady. Jeśli szybko nie odzyskasz szacunku zobaczysz jak jej zachowanie się drastycznie zmieni.